ver: 0.33

After Laughter

(CD)

Wykonawca:
(12)
Bestseller
66,99 zł
60,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (7)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 4
22.05.2017
Co raz dalej od Riot....co raz blizej do...
JRoseGoldX
Już po wydaniu Hard Times dało się przewidzieć, że Paramore porzuca wiele ze starego brzmienia na nowym albumie. Płyta jest dobra jeśli popatrzymy na nią jako popową. Tu już nie ma takiego pazura, który był jeszcze na poprzednim krążku, ale już się nadłamywał.
  • 5
16.05.2017
Anja
Od pierwszego przesłuchania nie zmieniła mi się ulubiona trójka. W zasadzie to czwórka, bo Hard Times wciąż uważam za jedną z top piosenek z płyty. Na tej liście jest jeszcze 26, No Friend i Tell Me How. Tak, to skromna lista i po dodaniu Hard Times łatwo wywnioskować, dlaczego to właśnie one, a nie któraś z pozostałych ośmiu. Trudno przejść obok 26 obojętnie, bo po odsłuchaniu Rose-Colored Boy, chyba rzeczywiście takiej najbardziej popowej brzmieniowo piosenki, jaką kiedykolwiek wypuścili, 26 wydaje się pierwszą oazą spokoju na tej płycie. Ja uwielbiam łączenie smyczków z popem, z rockiem, więc jeśli ktokolwiek wypuści balladę oprawioną instrumentami smyczkowymi, zakładając że nie będzie to kiczowate i niesmaczne – kupi mnie. Myślę, że No Friend to jest ogólnie ten utwór na After Laughter, który można albo pokochać, albo od razu spisać go na straty i wrzucić do worka z nieudanymi pomysłami. Dla mnie to jest kawałek tak dziwny, tak inny niż wszystko, co do tej pory wydali, że spodobał mi się już po pierwszym przesłuchaniu. Nie wiem, czy jest to powód do większego zadowolenia, bo szansa na usłyszenie tej piosenki w wersji z Aaronem jest marna, wręcz żadna, ale to co facet zrobił w niej brzmieniowo i tekstowo jest po prostu genialne. Cieszę się, że jednak nie został nazwany zgodnie z pierwotnym planem, czyli Idle Worship Outro. Z Tell Me How mam ten mały problem, że to znów jest ballada łechtająca moje uszy. Tym razem innym instrumentem, czyli pianinem. Słuchając tej piosenki od razu kojarzą mi się kawałki Tegan and Sara z Hearttrob. Już przy Paramore miałam wrażenie, że Justin Meldal-Johnsen trochę wrzuca do Paramore takich teganowych brzmień z tamtego albumu. Tell Me How bardzo mi to udowadnia, choć pewnie Taylor powiedziałby, że to przypadek. Wniosek jest taki, że dwie z moich ulubionych piosenek z płyty są nimi, bo stworzono je w oparciu o instrumenty, które uwielbiają moje uszy. Dwie pozostałe – bo mnie pozytywnie zaskoczyły. I chyba mogę wreszcie się przyznać, że nie uważam After Laughter za najlepszą płytę Paramore. Nie uważam jej za płytę lepszą od Paramore. Tam było o wiele więcej zaskoczeń. Pamiętam, że słuchałam Paramore myśląc, że nie sądziłam, że ten zespół kiedykolwiek pójdzie w taką stronę i zrobi tak dobry album, na swój sposób wychodząc ze strefy muzycznego komfortu. Tutaj doceniam smaczki włożone w piosenki, nie tylko te instrumenty smyczkowe i pianino, ale też te wszystkie cymbały, przeszkadzajki choćby w Pool. Doceniam kunszt Taylora i ponownie mogę powiedzieć, że pewnie gdyby Josh Farro nie odszedł z zespołu, Taylor nigdy aż tak nie rozwinąłby się twórczo i nigdy nie byłoby mi dane posłuchać, co potrafi stworzyć. Doceniam pomysł na klimat tej płyty – zmieszanie naprawdę mocnych, trudnych, depresyjnych i ciężkich tematów poruszanych przez Hayley w tekstach, z muzyką lekką, płynącą, wielokrotnie bardzo delikatną (jak choćby w Forgiveness). Ale to wciąż jest płyta, która w kontraście do Paramore wydaje mi się po prostu dobra.
  • 5
12.05.2017
pawelmeow@gmail.com
Na opinie pod tytułem "to nie jest Paramore" nie warto nawet zwracać uwagi. After Laughter jest to dawka dobrej muzyki, zdecydowanie polecam album. Hayley, Taylor, Zac, gratulcaje!
  • 4
12.05.2017
Joanna Witczak
Całkiem inny album niż dotychczas, ale Paramore czego by nie nagrali - zawsze im to wychodzi najlepiej ♥
  • 4
12.05.2017
Joanna Witczak
Całkiem inny album niż dotychczas, ale Paramore czego by nie nagrali - zawsze im to wychodzi najlepiej ♥
  • 1
11.05.2017
Mariusz Majchrzak
Najgorszy album Paramore jak do tej pory. To już nie jest rockowy band.
10.05.2017
Zapowiada sie najlepsza płyta roku
prettyh
Zaskakująca ambitna i jak przystało na paramore, najwyższych lotów
Zobacz też