ver: 0.33

Anioł do wynajęcia

(okładka miękka)

Autor:
(35)
34,90 zł
31,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (25)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 2
26.05.2017
Marcelina
Nieciekawa fabuła.Miejscami nudna.Fajny styl pisania.Wolny rozwój akcji.Bardzo przewidywalna.
  • 4
12.05.2017
Różowa tabletka
Lubię książki pani Magdy za ciepłe emocje których są pełne!
  • 4
30.01.2017
Bo przyjaciele to anioły
Domi czyta
Główna bohaterka - Michalina, dziewczyna po przejściach i z niepewnym spojrzeniem w przyszłość, spotyka na swojej drodze ludzi, którzy przywracają jej i czytelnikowi wiarę w ludzką bezinteresowność i dobre intencje. Wielki plus dla autorki za subtelny język i piękne poetycko-literackie odniesienia, na przykład do mojej ukochanej Wisławy Szymborskiej. "Anioł do wynajęcia" to książka, którą czyta się jednym tchem, a po jej zakończeniu człowiek nadal uśmiecha się do własnych myśli. Polecam jako pakiet pozytywnej energii :)
16.01.2017
Anioł do wynajecia
Iza
Książka w sam raz na grudzień i czas kiedy za oknem śnieg. Polecam gorąco. Uwielbiam czytaj
C Magdalenę Kordel.
  • 4
19.12.2016
Idealna na święta
Monika Lewandowska
"Anioł do wynajęcia" to idealna lektura na przedświąteczny czas, akcja biegnie spokojnie, przewidywanie, ale przecież właśnie za to kochamy takie książki, że są jak współczesne baśnie. Tu znajdziemy trochę "Dziewczynki z zapałkami", "Kopciuszka" i "Opowieści wigilijnej". I tak jak baśń przypomina nam o tym co najważniejsze: by nie zapomnieć o samotnych i nieszczęśliwych, by pamiętać, że nie dla wszystkich święta są radością, miłością i ciepłem, ale że obok nas są ludzie dla których te dni, kojarzą się ze smutkiem, goryczą, ciszą. To książka, która każe spojrzeć na pusty talerz na naszym stole w innym świetle. Bo w tej całej magii świątecznej atmosfery, jest to też opowieść o bezdomności, o naszych z nią uprzedzeniach, lękach i niezrozumieniu. Powieść przypomina nam, że to jest ten czas, kiedy łatwiej wybaczyć, schować urazę, przeprosić, wyciągnąć dłoń, zacząć od nowa. Także, że miłość, dobro, radość i nadzieja zawsze triumfują i by nie bać się odkrywać w sobie i ludzkich aniołach pokładów dobra, wiary, nadziei i siły.
Jeśli zastanawiacie się nad lekturą na święta, lub prezentem świątecznym - to będzie idealny wybór na ten wyjątkowy czas. "Anioł do wynajęcia" to cudowna lektura na czas przed świętami, by wczuć się w nastrój, na święta by go pogłębić i na czas po świętach by go przedłużyć... To zdecydowanie świąteczna pozycja obowiązkowa. Gorąco Wam polecam.

Całość recenzji na mojej stronie: http://kochamciemojezycie.blogspot.com/
  • 2
13.12.2016
"Anioł do wynajęcia"
Daria
Niestety, nie podobała mi się. Bardzo naiwna. Kusi mnie by skorzystać z dołączonych przepisów.
10.12.2016
Polecam!!!
Jolanta Cichocka
Ciepła opowieść, z mądrym przesłaniem, w sam raz na nadchodzący świąteczny czas.
10.12.2016
Polecam
Joanna Buczkowska
Dla mnie najlepsza książka jaką czytałam.Polecam w 100% na zimne wieczory
  • 5
06.12.2016
Anioł do wynajęcia
Marta Derlatka
ja poproszę o takiego Anioła; świąteczny klimat, zakończony happy end'em; wiele miłości i ta magia wokół :) polecam
  • 5
01.12.2016
Anioł do wynajęcia
magdalenamarciniak@op.pl
"Anioł do wynajęcia" to lektura w magicznym klimacie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia autorstwa Magdaleny Kordel, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

Bohaterką tej historii jest Michalina, dziewczyna która została zdana sama na siebie. Nie ma mogłoby się z poczatku wydawać nic cennego, ani nikogo kto by się o nią zatroszczył? Ale czy na pewno? Przecież anioły istnieją naprawdę, można ich znaleźć w takich właśnie ludziach jak mijani codziennie na ulicy. Czy i dla niej znajdzie się taki właśnie anioł? Wystarczy czasem tylko jeden gest, aby odmienić swoje i nie tylko swoje życie.

To również historia Neli, starszej pani, która podobnie jak Michalina boryka się z samotnością i ten przedświąteczny czas nie napawa jej optymizmem, lecz przywołuje bolesne wspomnienia i tęsknoty. Czy te dwie samotne kobiety, które dzieli znaczna różnica wieku odnajdą swoje dobre Anioły? A może dobry los sprawi, że każda z nich stanie się właśnie takim prezentem od losu dla tej drugiej?

Lecz "Anioł do wynajęcia" to nie tylko Michalina i Nela, to także inni bohaterowie, każdy z nich jest wyjątkowy, każdy przynajmniej we mnie wzbudzał emocje. Nawet "kochanieńki" choć może początkowo denerwujący tez miał w sobie coś wartego uwagi. To postaci nam bliskie, takie które możemy odnaleźć wśród nas. Ludzie, którzy błądzą ale nie ma ludzi nieomylnych. W trakcie czytania bez wątpienia nie zabraknie nam zarówno wzruszeń jak i chwil uśmiechu. I to właśnie dla mnie magia twórczości p. Magdy.

Bez wątpienia "Anioł do wynajęcia" był pozycja bardzo przeze mnie wyczekana. Już od chwili zapowiedzi wiedziałam, że będzie to pozycja obowiązkowa na mojej liście. To jedna z tych książek, które pomimo iż czytane na długo przed świętami pozwalają nam poczuć magię i niezwykły klimat tych chwil. Chwil niezwykle pięknych i wyjątkowych, pod warunkiem że mamy je z kim dzielić. A najlepiej je dzielić z ludźmi nam bliskimi. Autorka w niezwykle trafny i celny sposób pokazuje nam co w tym wyjątkowym czasie powinno być dla nas szczególnie ważne. Choć w dzisiejszym świecie święta kojarzą się z wszechobecną komercją, to tak naprawdę nie jest to ich istota, co p. Magdalena właśnie nam uświadamia. Cała historia jest niezwykle ciepła, klimatyczna i napisana tak, że czujemy te smaki, zapachy i przenosimy się w myślach w miejsca i opisywane sytuacje. To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki i nadal pozostanę jej wielką fanką. Nie dopatrzyłam się w Aniele żadnych wad, może poza tym że jego lektura tak szybko się skończyła. Polecam zwłaszcza w nadchodzącym czasie przedświątecznym. Świetny pomysł również z przepisami zamieszczonymi na samym końcu, sama chyba się skusze na wykonanie choć jednego z nich.
  • 3
28.11.2016
Anioł do wynajęcia
Michelle
Michalina czuła się samotna i niezrozumiane mieszkając z ojcem, macochą i przyrodnim bratem. Z powodu pewnego wydarzenia, wylądowała na ulicy. Jej towarzyszem zostało zimno, głód i tęsknota za zmarła babcią oraz nadzieje na ciepły kąt. Gdy wydawało jej się, że więcej nie zniesie, że koniec zbliża się wielkimi krokami… ten niepozorny listopadowy dzień stał się dla niej furtką do lepszego życia. (Nie)zwykła herbata z cynamonem to niepozorny znak zmiany na lepsze… a wizyta w kościele i nieśmiała prośba do Boga… to początek drobnych cudów w jej młodym życiu…
Czyżby sam Bóg czuwał nad dziewczyna? A może zesłał prywatnego Anioła Stróża, który akurat miał „wolny wakat”?


Magdalena Kordel stworzyła ciekawa historię, która w żadnym calu nie uchodzi za cukierkową. I to chyba podobało mi się w niej najbardziej. Owszem, podczas lektury traficie na te przyjemne i ciepłe momenty, jednak to, co uderza to prawdziwość, jaka emanuje z tej historii, która ukazuje życie takim, jakie ono jest na co dzień…


Anioł do wynajęcia to feeria skrajnie różnych emocji i uczuć. Znajdziecie tutaj i smutek, i złość, bezradność, ale także radość, ciepło i miłość… Emocje te są tak żywe, tak prawdziwe, że nie sposób ich nie poczuć… Nie sposób nie wczuć się w emocje bohatera… i przez chwilę nim (nią) pobyć.
Książka ta przeplata się z delikatnymi elementami fantastycznymi (tudzież religijnymi, gdyby się uprzeć), cuda bowiem się zdarzają tak, jak pozytywne zbiegi okoliczności, lecz czy faktycznie w takiej ilości… Na każdym kroku…? To pytanie do każdego z Was.


Z jednej strony historia stworzona przez autorkę jest bardzo przyziemna, powiedziałabym, że smutna i co za tym idzie prawdziwa, z drugiej zaś daje nadzieję, że jednak są na tym świecie ludzie, którzy bezinteresownie chcą pomóc obcemu człowiekowi…
A dodatkowo autorka otuliła to wszystko świąteczną magią, która już teraz daje poczuć ten klimat, zapach piernika, choinki… i wrócić pamięcią do świąt sprzed lat, które miały w sobie więcej magii, więcej uroku niż te obecne…


Bohaterowie stworzeni przez Magdalenę Kordel to ci z kategorii „miłość od pierwszego wejrzenia”. Nie sposób ich nie polubić, nie sposób o nich zapomnieć. A Petronela zwana Nelą jest nie do przebicia. Och, chciałabym mieć taką babkę!
Postaci te uwiodły mnie swoją normalnością. Są zwykłymi ludźmi z problemami, którzy każdego dnia mierzą się z życiem. Raz wychodzi im to lepiej, raz gorzej. I to jest w nich najlepsze.
O okładce również nie można nie wspomnieć. Subtelna, piękna zimowa okładka, która wpada w oko, wołająca „weź mnie, kup mnie”… Zachęcająca do lektury równie mocno, jak opis na tyle. :)


Podsumowując: Anioł do wynajęcia to bardzo przyjemna i lekka lektura, która zmusza do refleksji. Nie tylko nad istnieniem cudów, te bowiem się zdarzają… ale zastanowieniem się nad tym, czym dla nas są święta. Ten, jakby mogło się wydawać, magiczny i rodzinny czas…

Losy Michaliny uwiodą Was bez reszty, nie pozwalając oderwać się od lektury choćby na minutę, a ten zimowy urok pozwoli Wam poczuć przedsmak świątecznych przygotować i samych świąt.



Idealna lektura na zimę.
Polecam!
27.11.2016
Anioł do wynajęcia
magdawcz
Chyba każdy z nas dochodzi do takiego momentu, że dalsza egzystencja zdaje się byc niemożliwa. Dziś jeszcze było, ale jutro może już nie nadejść. W takim właśnie momencie, w mroźny wieczór, splatają się losy głównych bohaterów- jędzowatej staruszki, zagubionej nastolatki i młodego mężczyzny. Co dalej? Okazuje się, że jutro jednak istnieje.
25.11.2016
moja siostra się wyprowadza
luishkal
Moja mała siostra właśnie się wyprowadza. Jest taka dzielna i fuka, kiedy jej przypominamy, że zawsze może wrócić, jeśli jej się coś nie uda w tym wielkim mieście. No i że jej starsza siostra mieszka rzut metrem. Jak ją znam na pewno sobie poradzi, ale postanowiłam poszukać jej jakiejś miłej, ciepło-otulającej opowieści na nowe mieszkanie. Zdecydowałam się na Anioła do wynajęcia, chyba ze względu na dziewczynę na okładce, żywo przypominającą naszą dzielną przyszłą farmaceutkę. A może po prostu dlatego, że jest to naprawdę wyjątkowo słodka historia, do której wprost można się przytulić. Dedykacja już gotowa. Jutro jadę zobaczyć jak się zagospodarowała
  • 5
23.11.2016
Koniecznie przeczytać!
constance
Dawno z takim zapałem i jednym tchem nie przeczytałam książki. Polecam wszystkim bez wyjątków. Zdecydowanie więcej potrzeba tak pozytywnych i z tak pięknym przesłaniem książek!
  • 5
22.11.2016
Bo warto wierzyć w cuda...
Wioletta Liszewska
Kiedy rozpoczyna się druga połowa listopada, wtedy zaczynam powoli sięgać do książek tematycznie związanych z Bożym Narodzeniem. Tak też się stało z "Aniołem do wynajęcia". Skończyłam czytać ją na dniach. Nie będę rozpisywać się co w sobie zawiera, bo istotą jest, aby każdy po nią sięgnął. Jednak pozwolę sobie uchylić rąbka tajemnicy i powiem, że historia łączy ze sobą kilka osób, które w pewien sposób się stają od siebie zależne... To byłoby na tyle. ;) Przyjemna, ciepła i dająca do myślenia opowieść tocząca się przed zbliżającymi Świętami Bożego Narodzenia. Cudowna historia, która pozwoli nam uwierzyć w cuda. Jeżeli ktoś poszukuje ciekawej lektury na zimowe wieczory, to z pewnością "Anioł do wynajęcia" przypadnie jemu do gustu. Mi się zdarzyło uronić łezkę.
  • 5
20.11.2016
Aniol do wynajecia
Magdalena
Cudowna ksiazka utrzymana w klimacie swiat Bozego Naodzenia przepelniona miloscia ale rowniez duza dawka humoru, owszem ksiazka jest troche bajeczna ale przyjemnie sie ja czyta i przypomina jak wielka wartosc maja swieta osobiscie polecam...
  • 3
19.11.2016
Anioł do wynajęcia
Izabela Kucharek
Wątek główny cudowny, ale... książka napisana momentami nudno, w niektórych miejscach za dużo słów, w innych za dużo domysłów, chwilami za bardzo bajeczna. Można się wypłakać ze wzruszenia i też wynudzić. Mimo wszystko przeczytałam może nie jednym, ale dwoma tchami i polecam.
  • 1
17.11.2016
Szablonowa, banalna, ckliwa bajeczka
Magdalena Matraszek
Czasami powstają tak złe książki, że mnie krew zalewa na myśl, że wydawnictwa w ogóle puszczają to w świat. Przecież takie bajeczki 100% cukru w cukrze są zagrożeniem dla życia czytelnika. Mdli potwornie, kac przesłodzenia murowany.

Zastanawiam się też, jak można brać się za pisanie książek, nie znając podstawowych zasad pisarskich? Jak tworzyć ciekawe, wielowymiarowe postacie, jak budować zaskakującą fabułę, jak nie przekarmić czytelnika, jak nie spieprzyć wszystkiego wymuszonym, sztucznym językiem, jak dialogi pisać, by brzmiały naturalnie i by nie hamowały akcji. Najpierw powinno się iść do szkoły pisania, poznać odpowiedzi na powyższe pytania i wiele więcej i dopiero potem próbować coś pisać.

To moje drugie zderzenie z twórczością Magdaleny Kordel i równie bolesne, co poprzednie. Jeżeli pisarz nie szanuje czytelnika, opowiada swoją historię jak dla idioty, to albo faktycznie ma wszystkich czytelników za niespełna rozumu, albo po prostu nie umie pisać.

Mam nieodparte wrażenie, że spod palców autorki wychodzą zawsze ckliwe bajeczki, w które choć czasem miło uwierzyć, to jednak pozostają one nadal tylko bajkami. Zastanawiam się do jakiego czytelnika celowała autorka swoją najnowszą powieścią "Anioł do wynajęcia"? Może do uczennic szkółki niedzielnej, czy nastolatek, ale na pewno nie do kobiet szukających we współczesnej literaturze wartościowych treści.

Dialogi zbudowane z wielokrotnie złożonych zdań, naszpikowane wymyślnym słownictwem, brzmią nienaturalnie. Dobry dialog powinien brzmieć dokładnie tak, jak ten zasłyszany na ulicy. Czasem jest przerywany, rozmówca coś burknie pod nosem, czasem tylko odpowie spojrzeniem, czasem urwie w pół słowa. Sztuką jest dobre dialogi tworzyć, tak by nie przekombinować, tak by nie odciągnąć czytelnika za daleko od akcji i by pokazać emocje rozmówców. Tu tej sztuki zabrakło.

Autorka wszystko podaje na tacy, wszystko tłumaczy, co kto miał na myśli, mówiąc to, czy tamto. Nie zostawia żadnego pola dla czytelnika, by ten domyślił się z zachowania bohaterki, że może się bała, może wstydziła, może tak zareagowała, bo coś sobie przypomniała? Zero przestrzeni dla czytelnika. Mamy po prostu relację zdaną od A do Z, łącznie z interpretacją zachowań i ich motywacjami. Gdzie tu więc frajda z lektury? Gdzie w takim pisaniu myślenie o czytelniku w ogóle? Czyż dobra proza nie powinna stwarzać czytelnikowi przestrzeni, by sam odkrywał niuanse świata przedstawionego, by się w nim zatracał powoli, by się utożsamiał z bohaterami, by odczytywał ich emocje, jak własne?

Główna postać przedstawiona jest według wszelkich możliwych klisz i stereotypów. I aż się we mnie gotuje, gdy czytam, że Michalina ma 18 lat, jest bezdomną i śpi pod mostem w środku zimy! Oczywiście przy tym nie ma jedzenia, ani ciepłych ubrań i śmierdzi. No na litość boską! Nie dało się wymyślić czegoś subtelniejszego? Nie dało się złamać choć jednego z tych stereotypów? Może wcale nie śmierdziała, bo udawało jej się brać kąpiel w łazi miejskiej? Może nie spała na ulicy, a u starszej pani, która ją przygarnęła w zamian za pomoc w noszeniu węgla? Rozwiązań jest tysiąc i dobry pisarz powinien je wszystkie rozpatrzeć, zanim zbuduje swoją postać. Wybranie trzech najbardziej oczywistych skojarzeń i sklejenie z nich bohatera jest pójściem na łatwiznę. Czytelnik go nie pokocha, nie utożsami się z nim, ba! nawet go nie polubi. Ja się z tym nie identyfikuję. Mnie to drażni. Czytanie o postaciach, które są zbudowane w sposób tak oczywisty, że niczym zaskoczyć mnie nie mogą, jest nudne, irytujące i marnuje mój czas.

Język jest słaby. Chwilami wydumany, jakby autorka na siłę powciskała górnolotnie brzmiące słowa, by "podbić" treść. Ale to się gryzie, nie brzmi naturalnie i w efekcie czyta się topornie. Ludzie rozmawiają prostym językiem, zwłaszcza gdy to dialog kwiaciarki z nastoletnią bezdomną. Siłą prostych słów jest ładunek emocjonalny, jaki niosą, a emocje trzeba umieć pokazać.

Zdecydowanie to nie moja bajka. ArtMagda.
17.11.2016
Anioł do wynajęcia
Beata Piech-Wachel
Anioł do wynajęcia to książka która przywraca nadzieję w ludzi.... doskonale wprowadza w nastrój Świąt. Chciałoby się czytać i czytać i .... wiem już gdzie mieszkają Anioły. Mam nadzieję że niedługo będziemy cieszyć się następną książką.
Polecam na zabiegany czas przedświąteczny:)
  • 5
13.11.2016
Anioł do wynajęcia
lupik
Piękna i wzruszająca powieść przywracająca wiarę w człowieka, przywołująca magię Świąt Bożego Narodzenia. Poproszę o takiego Anioła!!!
  • 5
10.11.2016
idealny prezent pod choinkę
anna bera
Anioł do wynajęcia, to piękna, ciepła, wzruszająca i niezwykle wciągająca książka. Przynosi nadzieję, przywraca wiarę w ludzi i ukazuje magię świąt Bożego Narodzenia.
Mam nadzieję, że nie będzie trzeba długo czekać na kolejną cudowną powieść Pani Kordel :-)
  • 5
09.11.2016
Każdy z nas ma swojego Anioła
Aneta Pimpis
„Anioł do wynajęcia” to kolejna już powieść pióra Magdaleny Kordel, którą przeczytałam
z niezwykłą przyjemnością, zachwytem i wzruszeniem. Wyczekiwałam jej niecierpliwie i efekt końcowy tych wyczekiwań przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Autorka oddała w ręce czytelników magiczną i pełną uroku historię, która dogłębnie porusza serce, uczy, wzrusza, dodaje wiary i nadziei, chwilami bawi, a przede wszystkim przypomina, uświadamia nam to, co jest w życiu najważniejsze. Co warto pielęgnować, o co warto się troszczyć, zabiegać i co najważniejsze, do kogo zawsze możemy się zwrócić gdy ścieżki naszego losu stają się kręte i wyboiste.
Czytając kolejne strony tej urokliwej opowieści w moich myślach pojawiało się pytanie, czy
w dziejszych czasach wszechobecnych komputerów, codziennego zabiegania, odnajdujemy w sobie jeszcze miejsce na wiarę w Anioły? Te niebiańskie i te ziemskie, które swoją obecnością wywierają wpływ na nasze życie. Ta zachwycająca, pełna świątecznego klimatu, baśniowa, budząca tak wspaniałe emocje lektura Magdaleny Kordel odpowiada na to pytanie. Skłania czytelnika do wielu refleksji. Do zatracenia się w swoich własnych wspomnieniach.
„Anioł do wynajęcia” swoim niepowtarzalnym świątecznym klimatem, przywraca nam wiarę
i niesie nadzieję na cud. Uświadamia wielką siłę - maleńkiej miłości. To historia jedna z tych, które zostają w głowie czytelnika na zawsze.
Stworzone przez pisarkę postacie, Michalina, Gabrysia, Nela i wielu innych zarówno tych dobrych jak i złych, uczą pokory, empatii, kradną serce, przywracają wiarę w dobro i skłaniają do zastanowienia się nad samym sobą.
Autorka wciągając nas w świąteczny klimat, porusza najczulsze zakamarki naszego serca. Wywołuje wspomnienia. Sprawia, że nie tylko czujemy już smaki świątecznych ciast i potraw, zimową, piękną aurę, ale również zaczynamy nastrajać się duchowo na jeden z najpiękniejszych
i najważniejszych dni w roku.
Polecam wszystkim z całego serca „Anioła do wynajęcia”. To pozycja obowiązkowa.

  • 5
04.11.2016
Anioły są obok nas
ejotek
Nie mam słów jakimi mogłabym oddać moje odczucia po lekturze "Anioła do wynajęcia". Uważam, że każde zdanie będzie niewystarczające. Magda sprawiła, że naprzemiennie albo się chichrałam albo pociły mi się oczy. Bo ta opowieść to nie tylko tajemnice i problemy, ale również świetny humor, przepisy na świąteczne dania i ... niespodzianka dotycząca rodziców Konstantego! :) Ale nic więcej Wam nie powiem. No, może tyle, że nudzić się nie można, bo szybciutko znajdziemy się przy okładce końcowej - co zawdzięczamy oczywiście umiejętności trafiania w serca czytelników doskonałym językiem, stylem i snutą opowieścią.

"Anioł do wynajęcia" niewątpliwie zawładnął mną podczas czytania i sprawił, że już czuję magię nadchodzącego świątecznego czasu. Niby kolejna książka o Bożym Narodzeniu, ale jakże wyjątkowa, bowiem posiada jakąś tajemniczą i szczególną moc - pochłania całkowicie i obdarowuje pozytywnymi emocjami. Autorka zaczarowała mnie tą powieścią i pokazała gdzie mieszkają ANIOŁY :)

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/10/magdalena-kordel-anio-do-wynajecia.html
  • 4
03.11.2016
Anioł Stróż
Barbara Jabłońska-Cymara
http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/2016/11/anio-do-wynajecia-magdalena-kordel.html

"Anioł do wynajęcia" to nie tylko dobra książka zawierająca wiele opowiadań związanych z okresem Bożego Narodzenia, ale również bardzo wciągająca historia prostych ludzi, która mogła się przytrafić każdemu. A jeśli wierzycie w Anioła Stróża to z pewnością będziecie zachwyceni tak dobrą pozycją. Historia nie jest fantastyką, zmyśloną i nierealną teorią, lecz zwykłą ludzką przygodą związaną z ciężkimi chwilami jakie mogą spotkać każdego. W świecie wirtualnym jesteśmy daleko od drugiego człowieka i bardzo często zapominamy o zwykłym "dzień dobry" na ulicy. A czy odważylibyśmy się pomóc całkiem obcej nam osobie?
  • 5
24.10.2016
Wiara, nadzieja i miłość
barwinka
Magdalena Kordel napisała historię, która na długo zostaje w ludzkich głowach, ale również sercach. To opowieść, w której można znaleźć zarówno motywy "Opowieści wigilijnej" jak i "Dziewczynki z zapałkami", ale jest jednocześnie niesamowicie oryginalna i piękna.

Ta książka potrafi niesamowicie wzruszyć, nie jeden raz miałam łzy w oczach czytając o niektórych sytuacjach. Zawiera również momenty, kiedy nie można nie wybuchnąć śmiechem. Pisarka stworzyła postacie, które potrafią skraść serce, wzruszyć i zastanowić się, czy sąsiadka z dołu... Przekrój jest całkiem spory: mamy młodą, zagubioną dziewczynę, tajemniczego mężczyznę, który może okazać się królewiczem na białym koniu, zgryźliwą staruszkę, która wiele zyskuje przy bliższym poznaniu oraz kobietę od której wszystko się zaczęło.

Najwspanialsze jest jednak dobro, nadzieja i miłość, które pojawiają się między kartkami tej książki. To jedna z nielicznych historii, która tak bardzo poprawia nastrój, napawa optymizmem i wiarą.
Zobacz też