ver: 0.33

Naznaczeni śmiercią. Tom 1

(okładka miękka)

Autor:
(41)
  • Czytaj fragmentFragment

„…zrozumiałam, jak cienka granica oddziela strach od miłości, respekt od uwielbienia. Granica ta przebiegała między moimi rodzicami.”

 

„- Zakładasz, że jestem brutalna, bo tak słyszałeś – powiedziałam. – A co ja słyszałam na twój temat? Masz cienką skórę, jesteś tchórzem, durniem?

– Pochodzisz z rodziny Noaveków – odparł upartym tonem, krzyżując ramiona. – Masz brutalność we krwi.

– Nie wybrałam krwi, która płynie w moich żyłach – odparłam. – Tak jak ty nie wybierałeś swego losu. Ty i ja jesteśmy tym, kim nas uczyniono.

Wyszłam, uderzając zewnętrzną stroną nadgarstka w ramę drzwi, zbroją o drzewo.”

 

„- Honor – prychnęłam. – Nie ma miejsca na honor, gdy chodzi o przetrwanie.”

 

„Śniłam o śmierci, śmierć wypełniała moje dni.”

 

„- Jak ty to robisz? – zapytał. – Jak wytrzymujesz, kiedy wszystko jest takie straszne?

Straszne. Czy takie było życie? Nigdy go w ten sposób nie określałam. Ból miał tę właściwość, że rozbijał czas. Zawsze żyłam tylko następną minutą, następną godziną. W moim umyśle brakowało miejsca, by poskładać to wszystko razem, podsumować. Ale co do wytrzymywania, znałam odpowiednie słowa.

– Trzeba znaleźć jakiś powód, dla którego się wytrzymuje – odparłam. – Nie musi być dobry ani szlachetny. Po prostu jakiś powód.

Swój znałam: w środku mnie był głód, był tam od zawsze. Głód silniejszy niż ból, silniejszy od całej tej grozy. Dawał o sobie znać, nawet kiedy cała reszta we mnie dała już za wygraną. Ten głód nie był nadzieją, nie rósł, pełzał, drapał i ciągnął, nie pozwalał mi się zatrzymać.

A kiedy wreszcie go nazwałam, odkryłam, że jest to coś bardzo prostego: chęć życia.”

 

„Podczas drogi powrotnej Akos milczał. Uświadomiłam sobie, że przeważnie milczy, chyba że zadaje pytania. Nie miałam pojęcia, że można być tak ciekawym osoby, której się nienawidzi, ale może właśnie o to chodziło: próbował stwierdzić, czy naprawdę mnie nienawidzi.”

 

„Spojrzałam na jego uniesioną dłoń. Tak swobodnie ofiarował mi dotyk, nie zdając sobie sprawy, jakie to dziwne. Jaki on jest dziwny, dla osoby takiej jak ja.

– Dlaczego? – zapytałam.

– Co?

– Byłeś dla mnie ostatnio taki miły. – Zmarszczyłam brwi. – I teraz też jesteś. Dlaczego? O co ci chodzi?

– Dorastanie w tym miejscu nieźle cię wypaczyło, co?

– Dorastanie w tym miejscu – odparłam – pokazało mi prawdę o ludziach.”

 

„Śmierć jest aktem miłosierdzia w porównaniu z cierpieniem, które potrafię zadawać. Prowadzę rejestr bólu, nie śmierci.”

 

„- Wytnij znak – wycedziłam przez zaciśnięte gardło.

Wyciągnęłam rękę, wskazując na fragment gołej skóry w tylnej części nadgarstka, tuż pod gruzłowatą kością. Przytknął tam koniec noża, poprawił, by zachować tę samą odległość co między pozostałymi znakami i przycisnął. Niezbyt głęboko, ale na tyle, by ekstrakt z piórzycy mógł weżreć się w skórę.

Łzy napłynęły mi do oczu, całkiem mimowolnie, z rany pociekły krople krwi, zaczęły kapać, podczas gdy gorączkowo szukałam w szufladzie odpowiedniej buteleczki. Akos wyjął korek, a ja zanurzyłam w ciemnym płynie specjalny pędzelek. Wypowiadając imię Lety Zetsyvis pomalowałam linię, którą wyciął Akos.

Piekło. Za każdym razem wydawało mi się, że w końcu przywyknę, ale się myliłam. Miało piec, miało przypominać, że to nie jest błahostka, odebrać życie, zaznaczyć stratę.

– Nie wypowiadasz pozostałych słów? – zapytał Akos. Miał na myśli modlitwę, zakończenie rytuału. Potrząsnęłam głową. – Ja też nie.”

 

„Nagle przypomniało mi się, jak Akos podziękował mi za urządzenie pokoju na statku. Jego spokojną twarz, kiedy ujął w dłonie moje poznaczone ramię. Jego śmiech, kiedy goniliśmy się w błękitnym deszczu podczas Święta Wyprawy. To były pierwsze chwile ulgi, jakich doznałam od śmierci matki. I chciałam ich więcej. A mniej… tego.

– Nie – odparłam. – Nie pomogę ci.

Jego odwieczna groźba – że jeśli go nie posłucham, opowie wszystkim, co zrobiłam naszej ukochanej matce – już mnie nie przerażała. Tym razem popełnił błąd: przyznał, że potrzebuje mojej pomocy.”

 

Cyra do Ryzeka:

„- Będę nadal odgrywać rolę lojalnej siostry, twego przerażającego narzędzia. Nigdy więcej jednak nie sprawię nikomu bólu na twój rozkaz.”

 

„Ciemne pajęczyny gęstniały na moich dłoniach i ramionach, niczym rozbryzgi czarnej farby. Usiadłam na krześle kuchennym i roześmiałam się. Śmiałam się z głębi brzucha, śmiałam się, aż zrobiło mi się gorąco. Nigdy wcześniej nie przeciwstawiłam się Ryzekowi. Supeł wstydu w moim wnętrzu nieco się rozluźnił. Już nie byłam aż tak współwinna.”

 

„Powiedziała to z pełnym przekonaniem, jakby jej wiara we własną potworność była niepodważalna, niczym religia, i może dla niej to przekonanie było właśnie czymś najbliższym religii.”

 

Akos do Cyry:

„- Wiesz – powiedział. – Ten stan zepsucia czy potworności, jak go nazwałaś, nie musi być stały.”

 

” – Nie zawsze byliśmy tacy jak teraz – powiedziałam.

Przez chwilę pozwoliłam sobie na odrobinę nadziei – że zacznie patrzeć na mnie w inny sposób, że powoli nasze relacje się zmienią, jeśli tylko pozbędzie się choćby części strachu. Odszukał wzrokiem moje oczy. Było tak blisko, widziałam to, niemal słyszałam. Mogliśmy znów stać się tacy jak dawniej.

– A potem zabiłaś naszą matkę – powiedział cicho. – I teraz możemy być tylko tacy.”

 

„…w mojej pamięci wciąż tkwiły słowa Akosa: że nie muszę pozostać na zawsze taka, jaka jestem.

Może mogłabym się zmienić. Może już zaczęłam się zmieniać, za sprawą samego przekonania, że jest to możliwe.”

 

„Jestem z Shotet. Jestem ostra jak odłamek szkła i tak samo krucha. Opowiadam kłamstwa lepiej niż prawdę. Widzę całą galaktykę, ale nigdy jej nie dostrzegam.”

 

„Zadrżałam na dźwięk jego głosu. Wcześniej myślałam, że kiedy już go pocałuję, uwolnię się od takich sensacji, nie będę musiała się zastanawiać „jak to by było”, ale okazało się, że teraz jest jeszcze gorzej. Teraz już wiedziałam – wiedziałam, jak smakuje – i pragnęłam więcej.”

 

„Do wąskiego tunelu wpadli strażnicy, a ja pozwoliłam, by ból rósł w moim wnętrzu, aż pociemniało mi przed oczami. Cienie pokrywały moje ciało tak szczelnie, że wyglądałam jak manifest ciemności, skrawek nocy, pusty w środku.”

 

„- Dar – powiedziałam – to siła, którą dało mi przekleństwo. – Nowa odpowiedź przypominała rozkwitający szakwiat. – Potrafię ją udźwignąć. Potrafię udźwignąć ból. Potrafię wszystko znieść.”

44,90 zł
35,41 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (37)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 4
28.04.2017
Magdalena Mrózek
Na wstępie powinnam zaznaczyć, że jestem ogromną antyfanką Niezgodnej. Możecie bić, możecie krzyczeć, ale po prostu męczyłam się czytając tę serię. W sumie nawet nie jestem pewna, czy udało mi się ją skończyć. Wspominam o tym, dlatego że powinniście wiedzieć, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do kolejnej pozycji autorki. Wielka promocja, mnóstwo pozytywnych recenzji, jednak to nadal była książka napisana przez twórcę tej nieszczęsnej trylogii. Mimo wszystko starałam się podejść do nowej pozycji dość neutralnie i jedyne co mogę stwierdzić po lekturze to to, że okazała się po prostu dobra. Chciałbym rozbić “Naznaczonych śmiercią” i opisać dokładnie jakie mam wrażenia w każdej kategorii, ale wszędzie pisałabym o występujących schematach. Jest to chyba więc trochę bez sensu, zgodzicie się ze mną? Mimo, że książkę czyta się dość przyjemnie, to jedynym czym można w niej naprawdę pochwalić jest wykreowany świat. Tu autorka trochę zaszalała i umieściła akcję w innej galaktyce. Wielu pisarzy nie radzi sobie z kreowaniem planet innych niż Ziemia, także w tej kwestii muszę Veronikę pochwalić. Nie licząc tego mamy tu dość sztampowe główne postacie, całą masę drugoplanowych bohaterów, których potencjał nie został do końca wykorzystany i fabułę, która jest całkiem przewidywalna. Jednak przynajmniej graficy zrobili kawał dobrej roboty i mamy przepiękną okładkę, która zachwyca z półki! Tak więc “Naznaczeni śmiercią” Veroniki Roth to kolejna młodzieżówka fantastyczna, którą miło się czyta, ale kompletnie niczym nie zachwyca. Może jest to jedynie wstęp do naprawdę dobrej serii, może w kolejnych częściach autorka nadal będzie pisała w typowy sposób dla tego gatunku i okaże się to kolejnym piekłem jak cykl Niezgodna. Któż to wie. Ja ani nie odradzam czytania ani nie zachęcam. Myślę, że odbiór tej książki ma duży związek z tym ile już podobnych pozycji ma się za sobą - ja mam niestety dużo. Może jednak jest w tej pozycji coś czego nie doceniłam lub macie podobne odczucia do mnie. Jeśli tak dajcie znać w komentarzach.
  • 4
11.04.2017
martad87
Veronica Roth stała się rozpoznawalna za sprawą swojej postapokaliptycznej trylogii „Niezgodna”. Dzięki książkom i ich ekranizacjom zyskała spore grono fanów. Nic więc dziwnego, iż oczekiwania wielu z nich wobec jej najnowszej powieści były naprawdę wysokie. Akcja „Naznaczonych śmiercią” rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej. Jak autorka odnalazła się w tak odmiennej od poprzedniej serii tematyce? Na planecie Thuvhe żyją dwa wrogo nastawione do siebie ludy. Życie każdego z ich członków wyznaczają ich dary i losy. Każdy z nich jest obdarzony jakąś wyjątkową zdolnością, każdy ma także pisany mu los, który znają zmieniające się co jakiś czas wyrocznie i którego nie da się zmienić. Względny tymczasowy spokój między ludami zostaje zmącony, kiedy członkowie ludu Shotet napadają na lud Thuvhe, mordują męża obecnej wyroczni i porywają dwóch jej synów, Akosa i Eijeha. Ryzek, znany ze swego okrucieństwa przywódca Shotet, wie o tym, że Eijeh ma zostać przyszłą wyrocznią. Wykorzystując swój dar, chce zmusić go do poddaństwa i przy jego pomocy odmienić pisany mu los. Młodszy z braci, Akos, ma zaś stać się służącym Cyry, siostry Ryzeka, o której krążą straszliwe opowieści. Dziewczyna jest jego bronią, bowiem potrafi zadawać ból i uśmiercać samym dotykiem, co jednak przypłaca własnym cierpieniem. Cyra i Akos zostają skazani na własne towarzystwo, ponieważ jego dar oraz umiejętności jako jedyne są w stanie przynieść jej ulgę w bólu. Chcąc nie chcąc, z czasem lepiej się poznają. Ona ma dość roli, jaką wyznaczył jej Ryzek, ona zaś przyrzekł Eijehowi, iż razem uciekną. Co z tego wyniknie? Do lektury „Naznaczonych śmiercią” podeszłam bez żadnego nastawienia – nie zakładałam, że ta seria będzie gorsza od „Niezgodnej”, nie oczekiwałam także, że pobije ją na głowę. To zupełnie dwie różne historie, dlatego nie patrzyłam na nową powieść Roth poprzez pryzmat jej poprzedniej serii. Początek był nieco oporny. Pierwszy rozdział był jak skok na głęboką wodę – nowy świat, pełno dziwnych nazw i imion, nowe określenia na najprostsze pojęcia. Dość szybko jednak udało mi się odnaleźć się w tym świecie i, co mnie naprawdę zaskoczyło, z prawdziwą przyjemnością zaczęłam go poznawać i śledzić losy bohaterów. Ogromnie spodobała mi się koncepcja darów i losów. Dawno już nie czytałam młodzieżówki, której bohaterowie obdarzeni są jakimiś mocami czy niezwykłymi zdolnościami, a że bardzo lubię takie motywy, dlatego też tak bardzo przypadło mi to tutaj do gustu. Każda nowa postać dzięki temu była dla mnie w jakiś sposób interesująca – ciekawiło mnie to, jaką zdolnością dysponuje i co jest jej pisane. Równie mocno spodobała mi się koncepcja tajemniczego nurtu, który napędza wszystko. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Veronica Roth, tworząc ją, w pewnym stopniu inspirowała się koncepcją mocy z „Gwiezdnych wojen”. Pochwalić autorkę muszę za kreację świata przedstawionego. Niezwykłe planety z ich wyjątkowym klimatem, przeróżne ludy je zamieszkujące z ich polityką, językami, świętami i wierzeniami, różnorodność przedziwnych roślin, osobliwe zwierzęta, fantazyjne budynki, latające statki – to wszystko stanowiło ciekawe i niezwykle barwne tło całej opowieści. Większość powieści obraca się wokół postaci Cyry, z perspektywy której obserwujemy rozgrywające się wydarzenia. Część rozdziałów skupia się także na Akosie, ale są już one napisane w narracji trzecioosobowej. W chwili, gdy autorka splotła losy tej dwójki bohaterów, wiedziałam już, że coś między nimi musi się wydarzyć. Oklepany motyw? Owszem, ale nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu, bo powstająca między nimi zażyłość rodziła interesujące dylematy, a bohaterowie zaczynali popadać w wewnętrzny konflikt. Polubiłam tę dwójkę i z ogromną ciekawością poznawałam ich i obserwowałam, jaki mają na siebie wpływ. Choć nie mogę powiedzieć, że książkę połknęłam w ekspresowym tempie, to nie mogę zaprzeczyć temu, że jej lektura była naprawdę przyjemna. Tempo akcji w większości powieści jest raczej spokojne, ale wynagradzają je zaskakujące jej zwroty i intrygi, których w książce nie brakuje. Naznaczeni śmiercią okazało się być całkiem dobrą powieścią młodzieżową. Niezależnie od tego, czy czytaliście „Niezgodną”, czy też nie, jeśli lubicie kosmiczne klimaty i motyw zakazanych związków, sięgnijcie po tę książkę. Sądzę, że warto dać jej szansę, może a nuż czeka Was miłe zaskoczenie?
10.04.2017
Recenzja
Fen
Niezgodna to trylogia, która podbiła moje serce już dawno. Nic więc dziwnego, że gdy dostrzegłam wśród tłumu innych książek kolejną powieść Veronici Roth, natychmiast zapragnęłam ją przeczytać. Początkowo bałam się, że autorka wprowadzi nas w świat, który do złudzenia będzie przypominał ten wykreowany w Niezgodnej. Na szczęście moje obawy nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości, z czego niezmiernie się cieszę. Mimo że polubiłam wcześniejszą trylogię Roth, mocno zawiodłabym się, gdybym dostała to samo w nieco zmienionej wersji. Tym razem, biorąc do ręki książkę Veronici, wyruszamy w odległą galaktykę, gdzie na jednej z wielu planet mieszkają dwa narody, walczące o dominację. Przedstawicielem jednego z nich jest Akos, drugiego zaś Cyra. Ich losy splatają się nieoczekiwanie i to w dość nieprzyjemny sposób. Wkrótce jednak oboje przekonają się, że mogą dużo zyskać na swojej znajomości. Tworzy się między nimi więź, zdolna jednocześnie ich ocalić jak i zgubić. Po raz kolejny jestem pełna podziwu dla wyobraźni Roth. Po raz drugi stworzyła niesamowity i bardzo rozbudowany świat, uwzględniając drobne detale. Rozbudowana przestrzeń jest dla mnie ogromnym plusem w każdej książce, a tutaj mamy ją podaną jak na tacy. Wykreowanie kilku planet o zupełnie różnej kulturze oraz obdarowanie każdego bohatera innym darem niewątpliwie dowodzi ogromnego talentu pisarki. Dodatkowo każda z planet wydaje się być jednakowo interesująca i godna uwagi. Nie wkradła się w to żadna schematyczność. Kolejną rzeczą, którą kocham w książkach jest dwojakość perspektywy. W Naznaczonych śmiercią mamy dwóch bohaterów i poznajemy świat powieści zarówno oczami Cyry jak i Akosa. Dzięki temu mamy dużo szerszy jego obraz. Możemy też poznać uczucia każdej z postaci, dzięki czemu więcej się o nich dowiadujemy oraz lepiej rozumiemy motywy ich działania. Co więcej w książce nie ma szufladkowania. Nic nie jest do końca dobre i do końca złe. Nie ma czarnych i białych charakterów. Wszystko utrzymane jest w odcieniach szarości i bynajmniej nie czyni to z historii nijakiej czy nudnej. Nic nie dzieję się bez przyczyny. Jeżeli człowiek wybiera złą drogę, to musi mieć ku temu powód. Czytając książkę, warto znać przeszłość bohaterów i ich determinanty życiowe, które miały wpływ na kształtowanie ich osobowości. Poza tym ludzie nie zmieniają się na lepsze pod wpływem chwili. I to wszystko miała na uwadze Roth, pisząc Naznaczonych śmiercią, dzięki czemu stworzyła niezwykle realną opowieść. Uwzględniając aspekty psychiczne, wzbogaciła ją i uczyniła dużo ciekawszą. W powieści poruszony został też dość powszechny motyw daru-przekleństwa. Każdy mieszkaniec planety posiada bowiem specyficzną dla siebie moc. Jak dowiadujemy się chociażby na przykładzie Cyry – nie zawsze pragnąłby ją jednak mieć. Poza tym przy niektórych darach można odkryć drugie dno, bo chociaż z pozoru wydają się dobre i przydatne, czasami okazują się męczące. Tak jak w przypadku Akosa. Każda książka, nieważne jak dobra, ma też wady. Tutaj dopatrzyłam się dwóch, które są jednak tak małe i praktyczne nieistotne, że śmiało można by je zignorować. Mianowicie dziwne, skomplikowane i trudne do wymówienia nazwy planet, imiona i tego typu rzeczy często sprawiały mi trudność. Niekiedy nawet musiałam zastanowić się, o czym w danym momencie była mowa. Ta niedogodność przeszkadzała jednak jedynie na początku książki. Kiedy już weszło się w jej świat, poznało bohaterów, żadne nazwy nie miały znaczenia i wszystko nabierało sensu. Drugim niedociągnięciem według mnie był przełom w relacji dwojga bohaterów. Trochę brakowało mi w nim wyrazistości. Prawdę mówiąc, przegapiłam go. Co do okładki jestem sceptycznie nastawiona. Z całą pewnością świetnie oddaje charakter i tematykę książki, z drugiej jednak jest trochę przesadzona. Chodzi mi tu głównie o tytuł. Czcionka, jaką został napisany, według mnie jest zbyt ordynarna. Ale to tylko moje odczucie estetyczne i wiem, że dużej liczbie osób okładka bardzo się podobała. Czy warto przeczytać Naznaczonych śmiercią? Według mnie jak najbardziej. Nawet jeżeli jesteście uprzedzeni do twórczości Roth i patrzycie na nią przez pryzmat Niezgodnej, to i tak myślę, że Wam się spodoba. Autorka niewątpliwie rozwinęła skrzydła i jej książka jest dużo lepsza niż poprzednie.
  • 4
09.04.2017
Agnieszka Deja
Losy każdego człowieka są wyznaczone od dawna. Jakie one są, nie wie nikt poza wyroczniami. Jednak pewnego dnia losy zostają ogłoszone publicznie i to zmienia wszystko. Akos i jego brat są porwani przez lud Shotet. Jeden z nich ma zostać wyrocznią, drugi ma umrzeć, służąc rodzinie władcy znienawidzonego ludu. Akos przydzielony zostaje jako służący Cyry – dziewczyny, która obdarzona została przez nurt darem, który jest raczej przekleństwem. Ktokolwiek jej dotknie, zostaje porażony silnym bólem. Dziewczyna też go odczuwa, utrudnia jej on funkcjonowanie. Okazuje się jednak, że darem Akosa jest nieodczuwanie skutków innych darów i bez problemu może on łagodzić ból Cyry. Czy ta dwójka będzie potrafiła się dogadać, mimo że pochodzą z wrogich ludów? Naznaczeni śmiercią Veroniki Roth to nowa seria młodzieżowa tej autorki. Tym razem przenosimy się do świata, w którym losy ludzi wyznaczone są od dawna, a każdy otrzymuje dar, który będzie pomocny – bądź nie – w dalszym życiu. Głównymi bohaterami książki są Cyra i Akos. Ich rozdziały są pisane naprzemiennie, ale nieregularnie. Warto zwrócić uwagę, że części, w których główną postacią jest dziewczyna, pisane są w pierwszej osobie, a gdy zaczynamy śledzić Akosa, towarzyszy nam trzecioosobowy narrator. Tematów poruszanych w powieści jest kilka. Po pierwsze poznajemy całkiem nowy świat i zasady w nim panujące. Uczy się ich także Akos, który wcześniej wiedzę o wrogim ludzie czerpał jedynie z plotek. Teraz będzie on musiał zweryfikować informacje, które posiada. Po drugie bardzo wyraźny jest wątek próby porzucenia przypisanej bohaterom roli. Szczególnie Cyra próbuje uwolnić się od łatki bezwzględnej i okrutnej „broni”. Dziewczyna nie znosi zadawać innym bólu, jednak nie ma wyboru, jej brat i władca skrywa jej największą tajemnicę, która mogłaby przynieść Cyrze wiele kłopotów. Dodatkowo ciekawym tematem jest motyw buntu – rządy Ryzeka są brutalne i niesprawiedliwe, dlatego nie dziwi fakt, że pojawiły się jednostki, które chciały zakończyć tę tyranię. Całość uzupełnia wątek miłości i wszystkich rzeczy z nią związanych – lojalności, oddania, zaufania. Mocną stroną książki jest stworzony przez autorkę świat – rozbudowany, ciekawie przedstawiony, pomysłowy. Sama historia również jest dobra, choć na początku nie mogłam się w nią wciągnąć. Poczułam się nieco zagubiona tak wieloma nowościami, które nie od razu były wyjaśnione, lecz z czasem wszystko nabrało sensu i wypadło pozytywnie. W książce nie brakuje zaskakujących momentów i zwrotów akcji, poprzeplatanych wątkami romantycznymi. Czytelnik często czuje bezsilną złość, czytając o tym, co muszą znosić bohaterowie, co można uznać za plus tej książki, skoro potrafi tak silnie oddziaływać na emocje czytającego. Naznaczeni śmiercią to niezła lektura młodzieżowa, którą czyta się dość szybko. Stworzony przez autorkę świat jest godny uwagi, a jego szczegółowość zachwyca. To przemyślana lektura, która mogłaby być nieco krótsza bądź podzielona na dwie części – dzieje się tu naprawdę dużo, momentami nawet za dużo. Jednak jeśli szukacie książki młodzieżowej z ciekawą i oryginalną fabułą i pomysłowo stworzonym światem przedstawionym, możecie śmiało sięgnąć po Naznaczonych śmiercią.
  • 4
09.04.2017
Agnieszka Deja
Losy każdego człowieka są wyznaczone od dawna. Jakie one są, nie wie nikt poza wyroczniami. Jednak pewnego dnia losy zostają ogłoszone publicznie i to zmienia wszystko. Akos i jego brat są porwani przez lud Shotet. Jeden z nich ma zostać wyrocznią, drugi ma umrzeć, służąc rodzinie władcy znienawidzonego ludu. Akos przydzielony zostaje jako służący Cyry – dziewczyny, która obdarzona została przez nurt darem, który jest raczej przekleństwem. Ktokolwiek jej dotknie, zostaje porażony silnym bólem. Dziewczyna też go odczuwa, utrudnia jej on funkcjonowanie. Okazuje się jednak, że darem Akosa jest nieodczuwanie skutków innych darów i bez problemu może on łagodzić ból Cyry. Czy ta dwójka będzie potrafiła się dogadać, mimo że pochodzą z wrogich ludów? Naznaczeni śmiercią Veroniki Roth to nowa seria młodzieżowa tej autorki. Tym razem przenosimy się do świata, w którym losy ludzi wyznaczone są od dawna, a każdy otrzymuje dar, który będzie pomocny – bądź nie – w dalszym życiu. Głównymi bohaterami książki są Cyra i Akos. Ich rozdziały są pisane naprzemiennie, ale nieregularnie. Warto zwrócić uwagę, że części, w których główną postacią jest dziewczyna, pisane są w pierwszej osobie, a gdy zaczynamy śledzić Akosa, towarzyszy nam trzecioosobowy narrator. Tematów poruszanych w powieści jest kilka. Po pierwsze poznajemy całkiem nowy świat i zasady w nim panujące. Uczy się ich także Akos, który wcześniej wiedzę o wrogim ludzie czerpał jedynie z plotek. Teraz będzie on musiał zweryfikować informacje, które posiada. Po drugie bardzo wyraźny jest wątek próby porzucenia przypisanej bohaterom roli. Szczególnie Cyra próbuje uwolnić się od łatki bezwzględnej i okrutnej „broni”. Dziewczyna nie znosi zadawać innym bólu, jednak nie ma wyboru, jej brat i władca skrywa jej największą tajemnicę, która mogłaby przynieść Cyrze wiele kłopotów. Dodatkowo ciekawym tematem jest motyw buntu – rządy Ryzeka są brutalne i niesprawiedliwe, dlatego nie dziwi fakt, że pojawiły się jednostki, które chciały zakończyć tę tyranię. Całość uzupełnia wątek miłości i wszystkich rzeczy z nią związanych – lojalności, oddania, zaufania. Mocną stroną książki jest stworzony przez autorkę świat – rozbudowany, ciekawie przedstawiony, pomysłowy. Sama historia również jest dobra, choć na początku nie mogłam się w nią wciągnąć. Poczułam się nieco zagubiona tak wieloma nowościami, które nie od razu były wyjaśnione, lecz z czasem wszystko nabrało sensu i wypadło pozytywnie. W książce nie brakuje zaskakujących momentów i zwrotów akcji, poprzeplatanych wątkami romantycznymi. Czytelnik często czuje bezsilną złość, czytając o tym, co muszą znosić bohaterowie, co można uznać za plus tej książki, skoro potrafi tak silnie oddziaływać na emocje czytającego. Naznaczeni śmiercią to niezła lektura młodzieżowa, którą czyta się dość szybko. Stworzony przez autorkę świat jest godny uwagi, a jego szczegółowość zachwyca. To przemyślana lektura, która mogłaby być nieco krótsza bądź podzielona na dwie części – dzieje się tu naprawdę dużo, momentami nawet za dużo. Jednak jeśli szukacie książki młodzieżowej z ciekawą i oryginalną fabułą i pomysłowo stworzonym światem przedstawionym, możecie śmiało sięgnąć po Naznaczonych śmiercią.
  • 2
30.03.2017
Szczerze?
turria@onet.pl
Po książce tak gorąco reklamowanej spodziewałam się czegoś więcej. To prawda. Oryginalny koncept i interesujący świat, lecz słabo scharakteryzowane postacie. Książka jak książka. Nic niezwykłego. Po kolejne tomy raczej nie sięgnę.
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam świetna
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam !!
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam !!
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam !!
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam !!
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam !!
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca oby jak najszybciej ukazała się kontynuacja gdyz wiele wątków pozostało niedokończonych
  • 5
27.03.2017
jak najbardziej polecam
misiulka90
ksiązka świetna lekka do czytania niesamowicie wciagajaca
  • 5
10.03.2017
amandaasays.blogspot.com
Amanda
ŚWIAT PRZESTAWIONY Chociaż Naznaczeni śmiercią to pierwsza książka Veronici Roth, jaką dane mi było przeczytać, to już po samych opisach Niezgodnej wnioskuję, że autorka stworzyła zupełnie nowy świat i odcięła się od poprzedniej historii. Universum jakie otrzymujemy jest nietypowe pod wieloma względami. Różne planety, inne warunki klimatyczne, różne języki, odmienne przeznaczenie. Narody biedne i bogatsze, pełne tyranii i brutalności. I przede wszystkim - losy bohaterów, które z góry są im przeznaczone i nie da się przed nimi uciec, a także dary, które mieli posiadać wybrańcy. Dary będące zbawieniem, lub też przekleństwem. CYRA ODDA CI SWÓJ BÓL Cyra Noavek - córka władcy Shotet, śmiało mogła nazwać swój dar przekleństwem. Jej życie przepełnione było ogromnym bólem, który przekazywała każdemu, kto ją dotknął. I jak się można domyślić, znalazł się ktoś, kto chciał tę zdolność wykorzystać do własnych celów. Jednak o naszym czarnym charakterze nieco później. Cyra to bohaterka złożona i sprawnie nakreślona - silna i inteligentna, jednak nie pozbawiona wad i słabości. Udało mi się ją polubić i przyznam, że z ciekawością śledziłam jej losy, kibicując, by udało jej się osiągnąć zamierzone plany. AKOS PRZERYWA NURT Akosowi Keresethowi wydawało się, że wiedzie szczęśliwe życie z rodziną w Thuvhe, aż do pamiętnego dnia, w którym wyciekły losy wybrańców, a jego dom zaatakowali wrogowie z Shotet i na zawsze zniszczyli ich rodzinę. Od tego czasu był w niewoli w pałacu wroga, gdzie otrzymał nietypowe zadanie - miał być sługą Cyry i koić jej ból, gdyż jego dar umożliwiał przerwanie nurtu, co oznaczało zatrzymanie funkcjonowania daru dotykanej osoby. I tak drogi naszych bohaterów spotykają się, by w efekcie zmienić ich oboje. Czy na lepsze? Do Akosa również poczułam sympatię i chętnie dowiem się, co też przygotowała dla niego autorka w drugim tomie. Zwłaszcza, że pojawiło się kilka ciekawych możliwości, które mogłyby wprowadzić trochę akcji. MIŁOŚĆ Już sam opis wskazuje nam, że wątek miłosny się pojawi i faktycznie tak jest. Jednak wielki plus dla autorki za to, jak ten wątek poprowadziła. Wszystko dzieje się zgrabnie i z wyczuciem. Nasi bohaterowie stopniowo się poznają i burzą kolejne mury, budując głębszą znajomość. Podobało mi się także to, że romans bohaterów nie jest przedstawiony aż tak intensywnie i wiele miejsca zajmują również inne wątki, które także są ciekawie rozwinięte i stworzyły wiele furtek do tego, co może nas czekać w drugim tomie. KREACJA BOHATERÓW O głównych bohaterach mowa już była, jednak warto zwrócić uwagę na to, jak wykreowane są pozostałe postacie. Autorka nie odpuszcza i dopracowuje historię każdego, kto pojawia się na kartach powieści. Dzięki temu mamy świetnego pana złego, czyli Ryzeka - bezwzględnego młodego władcę, który próbuje zmienić swój los, a za jego zachowaniem stoi pewna opowieść. Mamy też całkiem sporo postaci drugoplanowych, które często okazują się niejednoznaczne i ich pojawienie się wzbudzi w nas ciekawość. Można się pokusić również o stwierdzenie, że nikt się w tej książce nie marnuje, tj. pojawia się wiele, często nieoczekiwanych, powiązań, które tylko sprawiają, że historia opowiadana przez Roth jest jeszcze ciekawsza. TAJEMNICE, ZASKOCZENIA I TEORIE SPISKOWE Czyli coś, co tygryski lubią najbardziej. ;-) Naznaczeni śmiercią wciągają czytelnika i momentami angażują go w swoją grę. Doszukujemy się niektórych słów, rzuconych niby od niechcenia, które potem okazują się mieć sens w świetle nowych zdarzeń. Łączymy fakty i tworzymy własne teorie, by nie dać się zaskoczyć autorce, co czasami się udaje, a czasami kończy się jeszcze większym zdziwieniem. Zakończenie również daje nam kilka niewiadomych, przez co z pewnością sięgnę po drugi tom, by sprawdzić, czy chociaż jedna z wymyślonych przeze mnie teorii okazała się słuszna. PODSUMOWUJĄC Naznaczeni śmiercią to książka dopracowana i wciągająca, w której dużo się dzieje, nawet jeśli momentami mamy wrażenie, że akcja nieco spowalnia. To bardzo dobry wstęp do serii, która ma szansę przebić poprzedni twór autorki. Jej zdecydowanym atutem jest kreacja ciekawych i złożonych bohaterów, jednak trzeba przygotować się na to, że lektura może zająć nam trochę więcej czasu niż zwykle, ze względu na trudne nazwy własne i sporo informacji o nowym świecie, którymi zostajemy zarzuceni, zwłaszcza na początku historii. Mi się podobało i już czekam na tom drugi, a serię mogę polecić wszystkim miłośnikom dystopii, gdyż ten nietypowy świat zdecydowanie powinien im przypaść do gustu!
  • 4
05.03.2017
Naznaczeni
Magdalena Senderowicz
Naznaczeni śmiercią to najnowsza powieść Veronici Roth, autorki bestsellerowej serii Niezgodna, która mimo tego, że była dobra, nie wybiła się tak bardzo, jak słynne Igrzyska Śmierci. Powoli wychodzimy z okresu królowania dystopii na książkowym rynku wydawniczym, wchodzimy w okres władzy powieści, których akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej. Oczywiście pewne elementy w obu gatunkach mogą pozostać wspólne, chociażby sam fakt, że mamy do czynienia z zupełnie innym społeczeństwem niż to, które znamy na co dzień, choć powoli science-fiction i podróże międzygwiezdne przestają być dla człowieka czymś tak odległym, jak kiedyś. Akcja powieści rozgrywa się w fikcyjnym świecie, podzielonym na kilka zasadniczych państw, choć w dużej mierze poznajemy tylko dwa z nich. Brutalne Shotet i delikatne Thuvhe. Ich mieszkańcy różnią się nie tylko tym, że używają innego języka, ale także kulturą, stylem życia i przekonaniami. Cyra jest córką władcy Shotet, bronią i narzędziem w rękach swojego brata, który przejął władzę po zmarłym ojcu. Akos pochodzi z rodu Thuvhe, tych, którzy miłują pokój, a jego oddanie względem rodziny jest nieocenione. Niestety, los z niego zadrwił i wraz ze swoim starszym bratem został porwany przez wyjątkowo brutalnych i nieprzyjemnych żołnierzy Shotet. Wydaje się, że los Cyry i Akosa został przypieczętowany. Zostali naznaczeni. Czy uda im się oszukać przeznaczenie? Veronica Roth po raz kolejny bardzo dobrze poradziła sobie z wykreowaniem książkowego świata, choć nie raz odczuwałam wrażenie, że trzyma się pewnych schematów, które stosowała w Niezgodnej. W moim odczuciu było to najlepiej widoczne w przypadku motywu rodziny. Musi mieć ona dla niej ogromne znaczenie, bowiem niejednokrotnie podkreślała związek Cyry z matką, ojcem czy bratem, który powinien ją wspierać, a po prostu nikczemnie ją wykorzystywał do własnych celów. Również ze strony Akosa widzimy bardzo silną więź z rodzicami i rodzeństwem. Jest to dosyć istotny motyw w całej powieści, bowiem siłą napędową Akosa jest chęć uratowania brata, a z kolei Cyrę napędza chęć wyrwania się spod tyranii i despotyzmu brata. Bardzo ważnym elementem jest wątek nurtów. Nurt to indywidualna cecha, właściwie zdolność ludzi żyjących w tym świecie. Nie objawia się u każdego, ale potrafi być albo darem, albo przekleństwem. Można nie czuć bólu, można kraść wspomnienia, można być bólem i zadawać go innym… Dołączają do nich przepowiednie i wizje, każdy z bohaterów ma przypisany sobie los. Niestety, nie wszyscy są w stanie go poznać, ale Ci najbardziej porywczy próbują zrobić wszystko, aby go zmienić. Zwłaszcza wtedy, kiedy okazuje się, że los innych może być przeszkodą, a wręcz zagrożeniem dla ich planów. Brat Cyry, Ryzek, jest naprawdę bezwzględną istotą. Potrafi napawać się cierpieniem innych, narzucać swoją wolę, nie stroni od brutalności i okrucieństwa. A Cyra jest jego bronią doskonałą. Dziewczyna za pomocą dotyku może zadać każdemu niewyobrażalny ból, prowadzący nawet do śmierci. Czy Ryzek mógł sobie wyobrazić coś piękniejszego? Głównym motywem są losy Thuvhe i Shotet. Ryzek chciałby zniszczyć wszystkich, którzy zagrażają jego pozycji. Ale przeznaczenia nie da się oszukać… Mimo wszystko podejmuje usilne próby. Każdy z bohaterów ma jasno określone cele, które stara się realizować. Podoba mi się ich wytrwałość i zaangażowanie. Roth w dobry sposób kreuje swoich bohaterów, bardzo dobrze radzi sobie zwłaszcza z antagonistami. Przyznaję, że stworzona przez nią historia jest spójna i logiczna, chwilami wciągająca, ale mimo wszystko czegoś tutaj zabrakło. Polotu i dynamiki? Być może. Choć nie można narzekać na brak akcji, to ja czuję pewien niedosyt. Akcja toczy się umiarkowanym tempem, a my stopniowo poznajemy świat Cyry i Akosa z różnych perspektyw, ale momentami pragnie się większej dawki energii. Kilkukrotnie zdarzyło mi się stracić zapał, bowiem mamy tutaj do czynienia z bardzo obszerną pozycją, dlatego należałoby mieć coś, co będzie czytelnika stale pobudzać. Naznaczeni śmiercią to książka dobra, ale nie na tyle, aby mnie całkowicie urzekła. Przyznaję, że Veronica Roth ma dobre pomysły i dobrze radzi sobie z ich realizacją, ale podobnie jak w przypadku Niezgodnej, czegoś mi zabrakło. Fabuła jest na swój sposób oryginalna, bohaterowie odpowiednio wykreowani, pojawia się tutaj wiele istotnych wątków, ale ciągle gdzieś tam w głowie krąży myśl, że coś tutaj jest nie tak. Brakujące ogniwo? Coś w tym stylu. Nie da się jednak ukryć, że jest to historia pełna odwagi, honoru, chęci przetrwania. Książka potrafi poruszyć wyobraźnię i przenieść nas do swojego świata w roli biernego obserwatora, ale czy zostaje z nami na dłużej? To już kwestia indywidualna. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, bowiem lubię tego typu klimaty, ale nie ukrywam też, że nie odnalazłam się w niej tak mocno, jakbym chciała. www.bookeaterreality.blogspot.com
  • 5
03.03.2017
Naznaczeni śmiercią
Książkomaniacy
Lud Shotet uchodzi za gwałtowny, a nawet brutalny. Lud ten ma zwyczaj zaznaczać nacięciem na ramieniu każdą zadaną przez siebie śmierć. Ćwiczą też swoje dzieci w sztuce wojennej, by nie były nauczone litości dla przeciwnika.Przemoc infekuje każde kolejne pokolenie... Na tej samej planecie żyje naród Thuvhe. Ci zaś, cenią sobie pokój i starają się zapobiegać przemocy. "-Pochodzisz z rodziny Noaveków - odparł stanowczym tonem, krzyżując ramiona. - Masz brutalność we krwi. - Nie wybierałam krwi, która płynie w moich żyłach - odparłam. Tak jak ty nie wybierałeś swego losu. Ty i ja jesteśmy tym, czym nas uczyniono." Cyra jest córką władcy. Narzędziem tortur w rękach brata - okrutnego tyrana rządzącego ludem Shotet. Sama ciągle odczuwa ból, a poprzez dotyk może przenieść go na inną osobę. Ból jest tak niewyobrażalny, że może doprowadzić do śmierci. Cyra nie jest jednak tylko i wyłącznie narzędziem. To młoda kobieta, która czuje, widzi wyraźną granicę między dobrem a złem. To zwinna, szybka i mądra wojowniczka. Dużo odważniejsza i sprytniejsza, niż wydaje się jej bratu. Akos pochodzi z rodu miłującego pokój. Jest synem wyroczni z Thuvhe. Również posiada dar, nie tak porażający, ale równie przydatny. Chłopak ma umiejętność przerywania działania nurtu. Rodzina jest dla niego najważniejsza, więc gdy on i jego brat zostają porwani przez wrogich żołnierzy Shotet, Akos jest w stanie posunąć się do wszystkiego, by uratować brata i wrócić do domu. Gdy losy Cyry i Akosa splatają się, okazuje się, że tych dwoje łączy coś więcej. Wrogość pomiędzy krajami i rodzinami okazuje się do pokonania, gdy w grę wchodzi uczucie. Czy zdołają uwolnić się od narzuconych im ról, czy poddadzą się przeznaczeniu? Czy miłość przezwycięży wszystkie niedogodności? Czy uczucie Akosa i Cyry z góry skazane jest na klęskę? "Naznaczeni śmiercią" to książka, która zachwyca misternie skonstruowaną fabułą i bohaterami, którzy według mnie powinni otrzymać miano Romea i Julii z przyszłości.Muszę też wspomnieć, że niektóre elementy fabuły delikatnie kojarzyły mi się z "Dotykiem Julii" i filmami o X-menach, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty - książkę jak najbardziej polecam. Historia jest nieco zawiła. Pełno tu intryg politycznych, podróży, spisków, walk. Początkowo męczyły mnie też te skomplikowane nazwy - brzmiące niesamowicie obco. Jednak im dalej w powieść, tym mniej mąciły one w głowie i byłam w stanie bez problemu połapać się kto jest kim. Skoro zahaczyłam o bohaterów to nie mogę nie zachwycić się kreacją. Bohaterowie operują niezwykłym wachlarzem uczuć. Są pełnokrwiści, a to duży atut. Veronica Roth pozwoliła czytelnikowi na poznanie tej historii z dwóch perspektyw - Akosa i Cyry, co w tym wypadku bardzo mi się podobało i jest udanym zabiegiem. Równolegle poznajemy ich punkty widzenia, wchodzimy w ich umysł, w którym aż kłębi się od natłoku przeróżnych myśli. "Naznaczeni śmiercią" to ponad 500 stron świetnej lektury dla młodzieży. To książka o granicach między dobrem i złem, o ich konkurowaniu ze sobą, ale przede wszystkim o oddaniu, miłości i przeznaczeniu. Wspaniała pozycja dla fanów lekkiej fantastyki i osób uwielbiających niebanalne historie miłosne. Dzięki tej książce oderwałam się od rzeczywistości na porządnych kilka godzin. Każda przymusowa ucieczka od świata Veronici Roth sprawiała ból książkomaniakowego serca. Po obejrzeniu filmu "Niezgodna" zniechęciłam się do twórczości Veronici Roth. Nie wiem dlaczego na to pozwoliłam. Jak film mógł tak mnie odstraszyć? Po "Naznaczonych śmiercią" wiem, że po trylogię "Niezgodna" sięgnę na pewno, a kontynuacji losów Akosa i Cyry już nie mogę się doczekać!
  • 5
25.02.2017
Pozytywne zaskoczenie
AnnaS
"Naznaczeni śmiercią" to pozycja dużo lepsza od poprzednich tytułów Veroniki Roth. Autorka serwuje nam podróż do innej galaktyki, gdzie wszystko wygląda inaczej. Przez planety, ludzi, rośliny płynie magiczny nurt, który obdarowuje niektórych przeróżnymi zdolnościami. Dary bywają przekleństwem jak w przypadku Cyry, która ma dar kumulowania w sobie bólu, przez co czuje go cały czas. Pomóc może jej tylko Akos, który należy do przeciwstawnego narodu. Historia na początku dość zawiła, bo musimy poznać całe ten skomplikowany świat. Ale kiedy już wgryziemy się w historię czyta się wspaniale!
24.02.2017
Mocno wciągająca!
Alicja
Książka pochłonęła mnie na tyle mocno, że musiałam przeczytać prawie jednym tchem. Duży plus za bohaterów, są krwiści i prawdziwi. Wreszcie jakaś wyrazista, niejednoznaczna postać kobieca. Cyra zdecydowanie kradnie każdą sytuację w której się pojawia. Liczę na to, że autorka w kolejnej części rozbuduje Uniwersum, bo koncepcja jest ciekawa. Myślę, że książka spodoba się nie tylko fanom gatunku.
  • 5
22.02.2017
Warto!
agadut
Książka wcale nie tylko dla młodzieży. Odpowiednie proporcje romansu, przygody i życia w alternatywnym świecie sprawiają, że nie tylko fanom gatunku trudno się oderwać. Ogromny plus za świetną postać kobiecą, Cyra z miejsca stała się jedną z moich ulubionych postaci kobiecych. Co za charakter! Czekam na więcej, bo to na pewno nie moje ostatnie spotkanie z autorką.
  • 5
12.02.2017
Dobry start scie-fi
Tarantico
Trzymam kciuki za kolejne tomy serii, bo "Naznaczeni śmiercią" mają wielki potencjał do stania się głównym konkurentem... Star warsów - z tym, że styl Roth nieporównanie bardziej trafia do mnie bardziej przez ciekawe postacie i tajemnicze siły - piękne połączenie nowoczesnych technologii z energią, która nam może kojarzyć się najszybciej z magią. Daje 5/5 i nie mogę doczekać się kolejnych tomów.
  • 5
08.02.2017
MIĘKKIE SERCA SPRAWIAJĄ, ŻE WARTO ŻYĆ NA TYM ŚWIECIE
Dominika Dolecka
Książka miała tak wielką i głośną promocję, że po prostu nie dało się nie mieć wobec niej nieco większych oczekiwań. Zachwalana przez wydawnictwo i inne portale w końcu trafiła w moje rączki. Okazało się, że nie tego się spodziewałam. Czy książka mnie zawiodła? Sięgając po Naznaczonych Śmiercią oczekiwałam typowego romansu pomiędzy nastolatkami z nienawidzących się krajów, do tego osadzonego w przestrzeni kosmicznej. Trochę banalne, znane, przejedzone. Okazuje się jednak, że wszystko grało ze sobą tak dobrze i miało tyle smaczku, że jestem bardzo zadowolona z całego efektu. Posiadanie przez bohaterów różnych zdolności to dość znany temat, ale nie ma się co martwić, bo tutaj również dobrany był on naprawdę dobrze. Każdy z bohaterów posiadał tak zwany Dar Nurtu, który objawiał się poprzez różne zdolności. I takim o to sposobem, Cyra, nasza główna bohaterka, przez to, co przeszła w młodości wytworzyła w sobie dar bólu. Dar, który dla niej stał się przekleństwem. Nie dość, że sama cierpiała katusze, to dodatkowo musiała trzymać się od ludzi z daleka, chyba, że trzeba było kogoś torturować. Jest to jedna z niewielu książek, w których główna bohaterka nie działała mi na nerwy. Cyra to silna, niezależna babka, która nie da sobie w kaszę dmuchać, a nie ciepła klucha, która podejmuje tak głupie decyzje, że nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Nie, ona, pomimo całego okropieństwa, które ją spotykało, pozostawała silna i rozsądna. Takie postacie właśnie lubię, takich postaci zdecydowanie jak dla mnie brakuje w literaturze. Postaci dobrze napisanych. Podobnie jest z Akosem, którego również bardzo lubię. Jego Dar Nurtu sprawia, że jest jedną z dwóch osób, które mogą bez problemu dotykać Cyrę, nie czując przy tym bólu. I to ich do siebie zbliża. Pochodzą z dwóch różnych światów, ale przynajmniej nie skakali sobie od razu do gardeł, bo tak. Poza tym podobało mi się przedstawienie postaci Akosa. Brak takiego opisywania go jako wielki ego ideału. Jasne, był przystojny i dobrze zbudowany, ale miał swoje słabości, których w sumie po wojowniku nikt by się nie spodziewał, ale to właśnie czyniło go takim... ludzkim. Pozostali bohaterowie również wykreowani w wyjątkowy sposób, każdy był inny, każdy niósł ze sobą jakąś historię. Wszyscy wzbudzali we mnie jakieś uczucia, zarówno dobre, jak i te złe, jak w przypadku Ryzeka, naszego złego charakteru. Wątek miłosny oczywiście był, ale został stworzony tak delikatnie, tak ostrożnie i taktownie, że czytało się go z przyjemnością. Nie wysuwał się na pierwszy plan, zasłaniając wszystko inne, był nieco w tle, nie przeszkadzając w niczym. No i plus za to, że rozwijał się powoli, a nie już po pierwszych kilku stronach główni bohaterowie stwierdzają, że kochają się nad życie. Fabuła też dosyć ciekawa, pomysł jest fajny, aczkolwiek brakowało mi tak trochę większej akcji, która wgniotłaby mnie w fotel. Ale całość czytało się naprawdę przyjemnie, razem z bohaterami czytelnik stara się pokonać zło panujące na ich planecie, obalić władzę i jej okrucieństwo. Naznaczeni Śmiercią to książka nie szczególnie wybitna, ale naprawdę dobra, bo napisana bez większej przesady. Wszystko jest tu dobrane w odpowiedniej ilości, dlatego wielki plus dla autorki, bo jest to naprawdę o wiele lepsze niż jej cykl Niezgodnej. Polecam każdemu, kto lubi książki tego rodzaju, nie zawiedziecie się, uwierzcie mi.
  • 5
08.02.2017
Niech płynie przez Ciebie nurt
Małgorzata Szustkiewicz
Naznaczeni śmiercią to nowa książka Veronici Roth, autorki bestsellerowego cyklu Niezgodna. Poprzeczka była postawiona wysoko, gdyż wcześniejsza seria osiągnęła ogromny sukces, pokochały ją miliony czytelników na świecie, doczekała się ekranizacji. Najnowszy tytuł został świetnie rozreklamowany. Czy słusznie? Akos należy do ludu Thuvhe. Ceni swój kraj, a ponad wszystko liczy się dla niego rodzina. Cyra to młodsza siostra okrutnego władcy Shotet. Po śmierci rodziców skazana jest na posłuszeństwo bratu. Ona zadaje ból, on może go powstrzymać. Ich losy splotą się ze sobą, gdy Akos i jego brat zostaną porwani przez Shotet. Czy dwójka tych młodych ludzi odnajdzie wspólny język? Czy będą w stanie pomóc sobie nawzajem, a może ulegną wpływom swojego ludu i popadną w nienawiść? Miałam przyjemność czytać Niezgodną. Książka podobała mi się, stąd też miałam pewne oczekiwania w stosunku do Naznaczonych śmiercią. Chciałam równie wciągającej historii, czegoś co mnie porwie od początku do końca. No cóż… Początek mnie nie oczarował. Po kilku pierwszych stronach myślałam tylko o tym, żeby później było lepiej, bo inaczej byłabym zawiedziona. Na szczęście szybko moje prośby zostały spełnione, coś zaczęło się dziać. A dalej poszło już z górki. Akcja wciągnęła mnie, bohaterowie zaintrygowali, chciałam znać ich dalsze losy, dlatego też nie mogłam oderwać się od książki i szybko ją skończyłam. Fabuła rozciągnięta jest w czasie, tak że miałam możliwość oglądać dojrzewanie bohaterów, ich przemianę. Akos z drobnego, nieśmiałego dzieciaka wyrósł na dobrze zbudowanego, przystojnego młodego mężczyznę. Nie tylko jego wygląd uległ zmianie, ale również charakter. Stał się silny, twardy, a zarazem inteligentny i otwarty. Cyra dalej była piękną dziewczyną, znacznie mądrzejszą niż inni przypuszczali. Pod twardością i oziębłością, kryła swoje wrażliwsze oblicze. Z biegiem czasu oboje uczyli się czegoś o sobie nawzajem, ale również o własnych słabościach i mocnych stronach. W książce pojawiają się ciekawe elementy, jak wizje Wyroczni, dary czy losy, które otrzymują wybrani. Wyrocznie widzą przyszłość, jednak dostrzegają wiele jej wariantów. Podobnie bywa z losem, który przepowiadają ludziom. Niektóre osoby mogą poznać jeden aspekt ze swojego, który – niezależnie od tego co uczynią, jak bardzo będą chcieli zmienić swoje życie – wydarzy się w przyszłości, do którego nieuchronnie zmierzają. Bohaterowie posiadają również dary, każdy w jakiś sposób powiązany z ich charakterem. Naznaczeni śmiercią to science fiction skierowane do młodzieży, jednak ja – pomimo skończenia dwudziestu paru lat – dobrze bawiłam się przy lekturze. Język jest prosty, ale nie infantylny, przyjemny w odbiorze. Bohaterowie są młodzi, jednak trudy życia szybko sprawiły, że dojrzeli, nie są więc naiwni i dziecinni. Sama historia jest wciągająca. Zanim się obejrzałam, obróciłam ostatnią stronę i nie kryję ciekawości w związku z kontynuacją.
  • 5
07.02.2017
Super książka
Kornela Kaliska
Polecam, kilka godzin wspaniałej historii. Czekam na więcej!
  • 5
07.02.2017
Wspaniała książka
ola żak
„Naznaczeni śmiercią” to zupełnie nowa opowieść. Veronica Roth nie powiela jakże modnego ostatnimi czasy schematu - wampiry kontra wilkołaki. Podobnie jak w przypadku „Niezgodnej” autorka stworzyła świat od podstaw. Świat „Naznaczonych śmiercią” przepełniony jest brutalnością, śmiercią, bezwzględnością oraz walką o wpływy i bogactwo. Bohaterowie za wszelką cenę próbują odmienić swój los, który i tak jest nieunikniony. Cyra i Akos, jak Romeo i Julia pochodzący z wrogich sobie rodzin, muszą sobie zaufać i wspólnie stoczyć nierówną walkę, by ocalić świat i ludzi, których kochają. Pomóc im może jedynie niewielka grupa buntowników, zmęczona despotyczną władzą, spoczywającą w rękach starszego brata Cyry, Ryzka. „Naznaczeni śmiercią” to trochę połączenie „Czerwonej królowej” Victorii Aveyard oraz „Ocalonej” Alexandry Duncan Oczywiście nie stanowi ich wiernej kopii, natomiast dla fanów tych książek „Naznaczeni śmiercią” będą smacznym kąskiem.
  • 5
03.02.2017
Lepsze od poprzedniczek!
Małgorzata Maciejewska
Uważam, że książka "Nazanaczeni śmiercią" jest lepsza od poprzednich tomów Veronici Roth z serii "Niezgodna". Dzieło warte uwagi, bardzo wciągające, momentami zaskakujące. Świat wykreowany przez autorkę zdecydowanie zasługuje na pochwałę. Niecierpliwie czekam na kolejną cześć!
01.02.2017
Naznaczeni śmiercią
U1
Początek książki dość męczący ciężko sie połapać kto jest kim, nazwy i imiona są zbyt wymyślne żeby się z nimi identyfikować jednak po jakimś czasie akcja się rozkręca i książka zasysa jak odkurzacz, czy kupię kolejne części? pewnie tak z ciekawości ale mam wrażenie że ten świat nie do końca został dopracowany przez co staje się mało wiarygodny trochę powtórek z poprzedniej serii .... cóż może będzie lepiej
  • 5
25.01.2017
Świetna książka!
Ola
Naprawdę świetna książka! Bardzo wciągająca, polecam szczególnie na tą świąteczną porę ale nie tylko :)
  • 5
24.01.2017
Super!
Zuzia Miedzik
Książka jest niesamowita. Polecam ja każdemu;))
  • 5
23.01.2017
świetna
wedkarzmati27520@gmail.com
świetnie sie zapowiada mam nadzieję że będzie ten cykl kontynułowany bo ma bardzo duży potencjał. Nie moge sie doczekać nastepnego tomu. Co do książki naprawdę bardzo fajna ciekawa fabuła przez co przynajmniej w moim wypadku bardzo ciężko bylo mi się oderwać od czytania jej. Bardzo szybko sie ją czyta lecz po jej przeczytaniu czuję niedosyt i czekam na kontynuację. POLECAM KAŻDEMU.
  • 3
20.01.2017
Być naznaczonym śmiercią
Małgorzata Korba
Oryginalny tytuł, czyli "Carve the Mark", oznacza tak naprawdę "Wytnij ten znak". Sformułowanie to znajduje wyjaśnienie w rytuale, który wykonują bohaterowie po zabiciu kogoś. Ten obyczaj pokazuje nam w jaki sposób bohaterowie traktują resztę społeczeństwa. Jest to bardzo kluczowe, ponieważ świat "Naznaczonych Śmiercią" został oparty na brutalności i agresywności, które w prawdziwej rzeczywistości pojawiają się coraz częściej. Profil zachowań oraz obraz postępowań dwóch ludów przedstawiają Nam, jak przemoc potrafi zmienić człowieka. Zjawisko to również dotyczy głównych bohaterów - Cyry i Akosa, którzy w swoim życiu doznali jej bardzo dużo, a aby się od niej uwolnić, muszą podjąć prawdziwą walkę, podczas której sami bardzo się zmieniają. W galaktyce istnieje dziewięć różnych planet, których działalność nadzoruje Zgromadzenie Planet. Na jednej z nich - Thuvhe - rozwinęły się dwa ludu. Ten, który nosi nazwę planety i oficjalnie nią rządzi, kieruje się pokojem i przyjaźnią, zaś drugi, Shotet, brutalnością chce opanować świat. Styczność tych dwóch pokoleń powoduje burzę, jaką jest wojna, a ta z kolei pokazuje, że światem kieruje prawo silniejszych, a pokojem nie wszystko da się osiągnąć. Kluczową rolę odgrywają także dary, kierowane nurtem, które drzemią w każdym z bohaterów oraz ich losy, które w pewnym momencie zostają publicznie ujawnione. Jednak nie zawsze są one dobre, w tym przypadku są źródłem wszystkich nieszczęść, a wymuszona ingerencja w to, co powinno zostać nieodkryte, przynosi odwrotny skutek. Cyra i Akos to zupełne przeciwieństwa. Ona - silna, bezwzględna, on - słaby, o dobrym sercu. Zostają jednak połączeni swoimi darami, a między nimi rodzi się pewne uczucie. Tak dalecy, a jednak bliscy. Początkowo polubiłam tylko Akosa, lecz potem się to odmieniło, poczułam sympatię do dziewczyny. Chyba najbardziej poruszyła mnie jej historia i powolna zmiana na lepsze. Pozostali bohaterowie, którzy stoją po dwóch stronach, posiadają swoje unikatowe osobowości. Książka jest napisana narracją pierwszoosobową, podczas której następuje zmiana pomiędzy perspektywą dwójki głównych postaci, a dzięki temu możemy poznać postrzeganie tego samego świata, ale przez odmienne poglądowo umysły. Naznaczeni Śmiercią to wspaniała opowieść o odmiennych ludzkich postępowaniach, gdzie pojawiają się różne kultury, które wyznają inne wartości. Świat książki został ukształtowany przez przemoc i brutalność. Podczas kosmicznej podróży po nowych planetach, poznajemy historię członków dwóch rodów, którzy razem chcą odmienić swój los. Czytając tę książkę, odnosimy wrażenie, że fantastyczny świat w wielu rzeczach przypomina naszą rzeczywistość, gdzie często zapomina się o uczuciach. Warto poznać tę nieprzewidywalną historię i przeczytać Naznaczonych Śmiercią! Tym bardziej, że po takim zakończeniu, nie będzie łatwo o niej zapomnieć. Nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za tą autorką, ze względu na serię "Niezgodnej", która nie do końca przypadła mi do gustu, postanowiłam jednak, że dam jej kolejną szansę, która się sprawdziła. Dlatego polecam wszystkim fanom Veronici Roth i tym którzy za nią nie przepadają, a nóż widelec przekonacie się do niej tak, jak ja. Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com
18.01.2017
Oczekiwania spełnione :)
izak
Veronica Roth, choć kojarzona jedynie z Trylogią "Niezgodna" potrafiła wykreować zupełnie inny świat w swojej książce. Początkowo czułam się zagubiona w olbrzymiej ilości zupełnie nowych pojęć określających przedmioty, rośliny itd, oraz ilości osób występujących w książce, co wymagało u mnie nie lada skupienia i zapamiętywania. Przyznam szczerze, że początkowo czytanie szło mi opornie, tym bardziej że narracja też jest nietypowa - z punktu widzenia dwóch głównych bohaterów oraz trzecioosobowa. Jednak cierpliwość i skupienie zaowocowało. Nie zdradzę szczegółów - przekonajcie się sami :) Z punktu widzenia technicznego - książka dobrze wykonana, na szczególną uwagę zasługuje okładka - przykuwa uwagę i jest bajeczna :) Szczerze polecam, zarówno młodzieży jak i dorosłym.
  • 5
14.01.2017
Pewne losy...
barwinka
Poprzednia trylogia autorki była ciekawa i wciągająca, jednak "Naznaczeni śmiercią" zdecydowanie bardziej zasługują na uwagę. W wydarzenia wplecionych jest wiele zagadnień bliskich każdemu z nas: życiowe wybory, ucieczka przed przeznaczeniem, radzenie sobie z przeciwnościami losu, solidarność, rodzina, samotność, wyobcowanie, dylematy moralne... Takich kwestii można znaleźć znacznie więcej, a wszystko to opakowane w ciekawą, choć trudną historię, barwny świat i interesujących bohaterów. Mnie autorka zdecydowanie przekonała, z pewnością poznać kolejne tomy.
  • 4
11.01.2017
Nie Niezgodna...
Kobaltowa Wrona
... wielka promocja. W końcu to kolejna powieść autorki Niezgodnej. Trylogii przeniesionej na wielki ekran, posiadającej niezłą grupę zwolenników. Ale czy to powieść podobna do poprzedniej... eee, no tak i nie, wiecie. Znowu mamy młodych, znowu przeciwne ugrupowania, trochę Romea i Julii, no wiecie, trochę tak jak zwykle. Dzieci chcą ratować świat, bo wierzą, że wszystko można ułożyć inaczej...

Tym razem jednak znajdujemy się na całkiem innej planecie, podzielonej pomiędzy dwa ludy. Ci pierwsi mieszkają na lodowej jej części, ci drudzy... do końca nie wiadomo, ale wszystkich łączy nurt i dary, jakimi są dzięki niemu obdarzani. Wiecie, ten nic nie czuje, tamten czuje zbyt wiele, ten wie wszystko, a tamten znowu potrafi każdemu poprawić humor. Czyli, to już było. Do tego są wyrocznie i coś na kształt Zgromadzenia Planet, które jednak niczym nie przypomina tego ze Star Treka, bo kurcze... Bo widzicie, w tej powieści zabrakło opisów i tak serio to nie wiemy nic. Ni jak wyglądają domy, ni jakie świat ma podstawy społeczne. Masa dialogów, zbyt mało przemyśleń, a jeśli już, to powtarzają się one planetowe truizmy...

Powieść jest... jak innych wiele. Może i to nie dystopia, ale czy do końca, bo mi się wydaje, że ten wiat się wali. Jeśli jeden świat może robić wszystko, a inne nie reagują, to kurcze coś jest nie tak. Na szczęście nie ma maślanych oczu i nadpobudliwie zakochanych nastolatków, za to są młodzi ludzie, którzy jeszcze wierzą - ot przywilej młodości. I są tajemnice, bo wiecie, gdy książka - pierwszy tom dylogii - się kończy, nagle okazuje się, że nic ni jest takie, jak się wydawało.

Czyta się to szybko, a raczej omija podobne do siebie sceny. Ta powieść miałaby w sobie jakiś potencjał, mogłaby przedstawić rozwój osobowości bohaterów, gdyby tylko czytelnik wiedział, gdzie tak serio się znajduje, a tak... a tak wie tylko, e gdy kupi w przedsprzedaży, to dostanie epilog do poprzedniej powieści Roth.

I tyle...
06.01.2017
Naznaczeni śmiercią
Angela
Veronica Roth to autorka bestsellerowego cyklu „Niezgodna”, który szturmem podbił serca czytelników i odniósł wielki sukces. Książki doczekały się nawet ekranizacji, dzięki którym historię Tris poznało jeszcze szersze grono odbiorców. Wielkie zainteresowanie tą serią jeszcze nie minęło, a już na rynku wydawniczym pojawiła się zapowiedź nowej powieści autorki - „Naznaczeni śmiercią”, która otwiera dylogię o tym samym tytule. Miałam ogromną przyjemność przeczytać ją przed premierą, a jednocześnie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Veronici Roth.

Akcja powieści rozgrywa się w galaktyce, której centrum stanowi Słońce, a wokół niego krąży dziewięć planet. Na jednej z nich - Thuvhe - żyją dwa nienawidzące się rody. Z jednego z nich pochodzi Akos, syn Wyroczni i rolnika, najmłodszy z trójki rodzeństwa. Chłopiec prowadzi spokojne życie, do momentu kiedy do jego domu wkraczają wojownicy Shotet z zamiarem uprowadzenia jego matki. Ta jednak jest nieobecna i porwani zostają Akos i jego starszy brat. Równie brutalnie z dzieciństwem żegna się Cyra - dziewczyna pochodząca właśnie z owego wrogiego ludu Shotet, córka, a później siostra władcy, będąca jego swoistą bronią. Zarówno ona, jak i Akos zmagają się ze swoimi darami, które nie przynoszą im samych korzyści, ale nawet częściej tylko ból, cierpienie i wyrzuty sumienia. Ich ścieżki w pewnym momencie się przecinają i stają się skazani na swoją codzienną obecność. Z pozoru są zupełnie różni, ale znajdują powoli wspólny język. Obydwoje chcą przede wszystkim uwolnić się spod wpływu Ryzeka, władcy Shotet i brata Cyry. Pragną wolności i mają dość bycia na każde skinienie tyrana. Cyra i Akos muszą przeciwstawić się nie tylko potężnym wojownikom i przyjętym w ich świecie normom, ale także przeznaczeniu, które zostało dla nich przepowiedziane już w dzieciństwie.

Muszę przyznać, że moje początki z tą książką nie były łatwe. Historia jest dosyć skomplikowana; zawiera wiele wątków, zupełnie nowy świat, mnogość zasad jego funkcjonowania, a także mnóstwo bohaterów i nazw własnych. Wszystko to sprawia, że kilka pierwszych rozdziałów wymaga od czytelnika dużego skupienia i koncentracji, żeby odpowiednio połączyć ze sobą wszystkie fakty. Ale kiedy już przebrnie się przez ten wstępny etap powieści, to przez resztę dosłownie się płynie. Veronica Roth stworzyła niezwykle ciekawą historię, która absorbuje czytelnika, wywołuje u niego przeróżne emocje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Sam świat wykreowany przez autorkę, jego zasady, wszystkie motywy fantastyczne dotyczące zdolności bohaterów i ich przeznaczenia robią niesamowite wrażenie. Jestem naprawdę zachwycona wyobraźnią autorki i tym, jak znakomicie potrafiła ją wykorzystać w kreowaniu tła tej powieści. Rzeczywistość Thuvhe jest oczywiście brutalna i okrutna, ale pod wieloma względami również piękna i magiczna, o czym świadczą choćby opisy przeróżnych obrzędów, takich jak Święto Kwitnienia w Thuvhe, czy Święto Wyprawy w Shotet.

Tym, co pełni w tej powieści główna rolę, zdecydowanie jest akcja. Historia pełna jest walk, intryg politycznych i rodzinnych, podróży. Wydarzenia są niezwykle dynamiczne i nie sposób jest się nudzić podczas czytania. Fabuła jest bardzo spójna i logiczna, a klimat powieści wielokrotnie przywodził mi na myśl znakomitą trylogię science-fiction „Red Rising” autorstwa Pierce'a Browna. Veronica Roth zadbała także o to, by postaci były intrygujące, rozbudowane, a ich zamiary nigdy nie do końca jasne. Na pierwszym planie oczywiście mamy sylwetki Cyry i Akosa - to bohaterowie, których w największej mierze dotyczy historia. Czytelnik ma okazję poznać ich myśli i odczucia, równolegle obserwować ich punkty widzenia i to, w jaki sposób odbierają wzajemnie rozwój swojej relacji. Ich historia została porównana do szekspirowskiej tragedii o Romeo i Julii i faktycznie w pewnym stopniu można owo podobieństwo dostrzec. Miejmy jednak nadzieję, że opowieść o Cyrze i Akosie zakończy się w inny sposób!

„Naznaczeni śmiercią” to ponad pięćset stron świetnej lektury. Veronica Roth znakomicie wykreowała tło akcji od postaw, wymyśliła niesztampowe mechanizmy kierujące zdolnościami i losem postaci oraz tak poprowadziła fabułę, by czytelnik związał się emocjonalnie z głównymi bohaterami i z niecierpliwością wyczekiwał kontynuacji ich losów. Ta powieść to niezwykłe połączenie fantastyki z elementami przygody, tragedii i futuryzmu. Jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana lekturą i z chęcią sięgnę po inne książki Veronici Roth, czekając na kontynuację losów Akosa i Cyry.
  • 5
02.01.2017
Naznaczeni
saskia
Los niektórych obdarza darami, które jednocześnie wyróżniają ich, lecz i na barki wkładają ciężar niekiedy trudny do udźwignięcia. Jedni godzą się z takim brzemieniem, drudzy walczą z nim, inni zdają się uginać pod jego znaczeniem, lecz on już na zawsze będzie będzie ich częścią. Czy przeznaczenie da się oszukać bądź zmienić jeżeli wszyscy zdają się być pewni, że raz przypisane do człowieka naznacza go na zawsze? Czasem życie przynosi wyzwania, wymagające rzucenia wyzwania światu i przede wszystkim ludziom.

Nie jest łatwo być sobą jeżeli ma się w sobie coś co stanowi dla innych źródło strachu, a i nas samych rani. Cyra należy do grupy uprzywilejowanych w plemieniu Shotet, córka i siostra władcy, ale także osoba obdarowana przez nurt. Jej przeznaczenie zostało jasno określone bardzo wcześnie, tak samo jak Akosa. Tych dwoje dzieli wszystko i łączy tylko jedno - dary, których nie wybierali sobie. Naród Thuvhe nie w odznacza się agresją, wolą pokój, niestety ich sąsiedzi są agresywni i nie dają o sobie zapomnieć. Dzieciństwo Akosa kończy się w momencie gdy wraz z bratem zostają uprowadzeni przez wojowników Shotet, Cyra równie brutalnie żegna się z byciem dzieckiem. Nim się poznali zdążyli aż zbyt dobrze poznać gdzie jest ich miejsce i jaką życiową ścieżkę im wyznaczono. Role zostały im przypisane, lecz Akos nie zamierza się podporządkować wyznaczonej egzystencji, ma przed sobą cel i zamierza go osiągnąć za wszelką cenę, chociaż wydaje się on przekraczać jego możliwości. Cyra żyje rytmem wyznaczanym przez jej dar, to on jest wpierw dostrzegany, dopiero później ona. Ich życie podporządkowano jednemu - plemieniu Shotet i naznaczone jest śmiercią - dosłownie, bez jakiejkolwiek przenosni. Niezauważenie dla innych wybierają drogę, której nie brano pod uwagę. Powinni być dla siebie wrogami, w najlepszym wypadku jedno miało wykorzystać drugiego, lecz czasem zawierane są przymierza u podstaw mające niespodziewane uczucia. Ale czy nie są jedynie pionkami w o wiele poważniejszej grze, gdzie rozgrywka toczy się o większą stawkę niż ktokolwiek przypuszcza. Cyra i Akos nie pragną wiele, lecz by zdobyć to o czym marzą muszą przeciwstawić się potężnym przeciwnikom i swojemu przeznaczeniu ...

Po bestselerowym cyklu wymagania stawiane autorom wzrasta do bardzo wysoko postawionej poprzeczki, nie łatwo temu sprostać. Z jednej strony oczekuje się czegoś zupełnie innego, z drugiej tęskni się za tym co już znane, a zadaniem pisarza pogodzić jest przysłowiowy ogień z wodą i po raz kolejny trafić do czytelników. Zaczynając lekturę "Naznaczonych śmiercią" nie chciałam się sugerować tym co już było, liczyła się nowa historia i okazało się, iż się nie zawiodłam, nawet więcej - ale wszystko po kolei. Autorka postawiła na akcję i była ona widoczna, lecz to tylko jeden z elementów fabuły, tajemnice zostały wplecione nie tylko w sam motyw, także bohaterowie mają ich wiele w zanadrzu. Veronica Roth zbudowała bardzo starannie każdą z postaci i przemyślała w każdym detalu ich rolę, nawet te drugo i trzecioplanowe dopracowane są w każdym szczególe. Podobnie rzecz ma się z tłem, oddanym bardzo obrazowo, tak, iż ma się przed oczami to co bohaterowie widzą wokół siebie. Historia, którą poznajemy w "Naznaczonych śmiercią" ma kilka warstw, fantastyczny charakter książki nie przeszkodził w oddaniu emocji, a przede wszystkim ukazaniu dylematów moralnych oraz dobra i zła. Autorka oddaje głos głównym bohaterom - Cyrze i Akosowi co pozwala czytającym na szeroki wgląd w ich myśli, motywy postępowania i uczucia, a oni stają się bliżsi. Powieść Veronici Roth przenosi nas w świat, w którym wojna wydaje się nieunikniona, a zwycięstwo przesądzone, lecz wbrew temu co wydaje się oczywiste, dalszy scenariusz wydarzeń wydaje się mieć co najmniej kilka alternatywnych rozwiązań. Już w pierwszym tomie bardzo rozwój sytuacji następuje dynamicznie, a końcówka dostarcza więcej pytań niż odpowiedzi, co nie tyle wróży ile gwarantuje jeszcze większą porcję wrażeń w drugim tomie. Rozmach "Naznaczonych śmiercią" jest naprawdę olbrzymi, saga o Cyrze i Akosie zawiera w sobie przygodę, dramat i elementy utopijne.

  • 5
30.12.2016
Naznaczeni śmiercią oczami Aleksandry
Aleksandra_B
Jak wcześniej wyczuwałam, że przy tworzeniu trylogii Niezgodnej autorka miała nieco ograniczone pole manewru względem kreacji świata, tak w [Naznaczonych śmiercią] mogła sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa, udowadniając, iż wyobraźnia tak naprawdę nie posiada granic. Tym samym pokazała mi, że jednak umie napisać coś takiego, co będę w stanie określić mianem dobrej lektury! Tym samym przymknęłam oko na trudny początek, gdzie imiona bohaterów czy nazwy planet zlewały mi się w ciemną plamę. Po prostu musiałam się do nich przyzwyczaić. I udało mi się, choć niekiedy nie wiedziałam, jak wymawiać dane słowa. Spójrzcie tylko: Shotet, Thuvhe... można to podciągnąć pod angielskie brzmienie, ale czy nie lepiej nadać im nowego wydźwięku? Dobrze, to jednak nie zmienia faktu, że lgnęłam do tego międzygalaktycznego świata jak ćma do światła! Byłam wręcz zaintrygowana całkiem odmiennymi standardami życia swoich pobratymców. Nieraz staczałam bój z emocjami przejmującymi władzę nad moim umysłem i ciałem. Przerażenie, zaskoczenie czy też rozczulenie – to jedne z niewielu reakcji, jakie towarzyszyły mi w trakcie pochłaniania książki. Dzięki temu Veronica Roth udowodniła mi, że stać ją na więcej. O wiele więcej, niż mogłabym przypuszczać. Także zostawałam wiele razy wystawiana na ciężką próbę własnej wyobraźni. Kreśląc w głowie potencjalne scenariusze nie spodziewałam się, że pomimo tylu pomysłów coś może potoczyć się jeszcze inaczej. Nawet pod sam koniec, kiedy już myślałam, że cała historia powoli wkracza na idyllistyczne ścieżki rzucono mi bombę pod nogi, która swoim wybuchem wywołała u mnie ogromny natłok myśli. Aż chce się porwać autorkę i torturować, aby powiedziała, co wydarzy się w kolejnym tomie!
Oczywiście nie obyło się bez drobnych wpadek. I nie mam tutaj na myśli niektórych nużących scen, przy których człowiek może usnąć na siedząco, bo z takimi też miałam tutaj do czynienia. Może się to przydarzyć każdemu pisarzowi, ale żeby bohaterowie nie zostawali objęci żałobą po utracie bardzo bliskich osób? Mam tutaj na myśli konkretną osobę, która zachowywała się, jakby nie obejmowały ją żadne smutne nastroje. Być może cierpiała ona w samotności, ale przy jej kreacji brakowało mi nieco człowieczeństwa. Halo – jesteśmy tylko ludźmi i nawet te najtwardsze sztuki nieraz nie wytrzymują tak ogromnej ilości skrywanych uczuć, przy czym tama pęka i świat poznaje ich odmienne oblicza. Mam nadzieję, że ten jakże okrutny błąd zostanie naprawiony!
Kiedy tylko sobie przypomnę, jak boli stłuczony nadgarstek to automatycznie włącza mi się tryb odseparowania od tych myśli. A co ma powiedzieć Cyra, która „przyjaźni” się z bólem, odkąd jej dar nurtu dał o sobie znać? Strasznie ciężko było dzielić z nią to uczucie, przez co wiecznie jej współczułam. Jednakże ona tego nie oczekiwała. Nauczyła się na pewien sposób współpracować z tą paskudną mocą. Ale czasami potrzebowała odetchnąć, a ten rodzaj ulgi niósł jej sam Akos – początkowo sługa, a późniejszy przyjaciel. Chłopak jako jedyny nie oceniał siostry największego tyrana pod względem plotek. Oboje poznali się od całkiem innych stron i zrozumieli, że ofiarując sobie wzajemną pomoc będą w stanie przeciwstawić się swoim wrogom oraz sami zrozumieć własne, popełniane dotychczas, błędy.
Nigdy nie przypuszczałam, że do tego dojdzie, ale jednak jestem zmuszona to napisać: Veronica Roth oczarowała mnie i aktualnie rozpływam się nad jej wyobraźnią i kunsztem pisarskim. Pióro tej autorki przeszło drastyczną zmianę, co uważam za ogromny plus. Wzbogaciła ona bowiem swoje słownictwo, dzięki czemu tekst nie jest ubogi w opisy, a dialogi nie mają sztucznego wydźwięku. Także zdawałoby się, że stworzenie książki o kolejnym konflikcie międzygalaktycznym to strzał w kolano, bo tak naprawdę wszystko już było i nie da się wyciągnąć czegoś nowego, a pani Roth tego dokonała. Stworzyła coś świeżego, a ten czytelniczy aromat jeszcze bardziej wzmaga mój apetyt na więcej i więcej!
Podsumowując:
Mimo wcześniejszych obaw nie żałuję ani chwili, kiedy postanowiłam sięgnąć po [Naznaczonych śmiercią]. Dzięki tej książce udało mi się oderwać całkowicie od rzeczywistości i gdyby nie rodzina to na pewno utkwiłabym w niej na nieco dłużej. Mogę również śmiało powiedzieć, że ta międzygalaktyczna przygoda wywołała u mnie efekt kaca książkowego, który występuje u mnie tylko po NAPRAWDĘ ŚWIETNYCH dziełach. Veronica Roth odrobiła lekcje na ocenę celującą.
I mam drobne ostrzeżenie dla ludzi, których mogę mijać: Jeżeli przechodzę obok was z głową uniesioną wysoko ku górze – uważajcie, abym nie wpadła pod samochód. Właśnie w tym momencie mogę już być u boku Cyry i Akosa, przeżywając z nimi przygody!
  • 5
16.12.2016
Piąta pora roku
Monika Szulc
Essun nie jest zwyczajną kobietą, jednak skrywa swój sekret przed światem. Pewnego dnia, mąż kobiety zabija ich syna i uprowadza córkę. Essun jest w żałobie, lecz pragnie ocalić swoje, nadal żyjące dziecko, oraz zemścić się na mordercy. Wyrusza w podróż przez tereny surowe, nieprzewidywalne i niebezpieczne, a Essun jest zdolna do rzeczy przerażających by osiągnąć swój cel.

Początek książki jest chaotyczny i zajęło mi kilkanaście stron, nim względnie odnalazła się w lekturze. Nowy świat, czy też wizja nienapawającej nadzieją przyszłości, jest czymś nowym i poznanie świata przedstawionego wymaga skupienia. Tak naprawdę miałam problemy z wizualizacją tego otoczenia. Początkowo wyobrażałam sobie ludzi żyjących w spartańskich warunkach, co zresztą jest prawdą, jednak pozbawionych technologii. Moje wyobrażenia ewoluowały i co kilka stron zmieniały się, bo tak naprawdę przyszłość jest wypełniona cudami techniki, często zapomnianym przez niektórych ludzi.



Opis sugeruję, że główną bohaterką jest Essun, ale czy na pewno? Szybko przekonałam się, że to nie jej historia mnie zainteresowała najbardziej. Z jednej strony mamy Essun i jej misje ratowania córki, z drugiej poznałam mała dziewczynkę wygnaną przez rodziców, bo jest górotworem. Od razu wyjaśniam, że górotwory mogą poruszać skałami i zamrażać żyjące wokół organizmy. Ludzie się ich obawiają i albą kończy się to linczem, albo wysłaniem do specjalnej szkoły. Taki los spotkał Damaye. Trzecia historia dotyczy Sjen, górotworu wysłanego na misję, podczas której ma ocalić losy pewnego nadmorskiego miasteczka, lecz to niejedyne jej zadanie. Przed rozpoczęciem lektury polecam zapoznanie się ze słowniczkiem, który znajduję się na końcu książki. Ułatwi to czytanie, a ponieważ ja tego nie zrobiłam, miałam początkowo problemy. Teraz wiem, że gdybym jednak zerknęła na koniec, to cala historia byłaby dla mnie klarowniejsza.

„Piątą porę roku” mogłabym przyrównać do puzzli, które ktoś w amoku rozrzucił i zajmuje sporo czasu, nim poszczególne elementy dopasuję się do siebie. Jednak, kiedy już się to zrobi, to efekt jest piorunujący i wymaga chwili zastanowienia i podziwu, by ostatecznie w szoku wyjąkać WOW! Tak, książka ma moc.

Narracja jest prawdziwym majstersztykiem. Poznajemy losy trójki bohaterów, lecz szybko można dojrzeć, że ramy czasowe się nie pokrywają, co jest cudownie dezorientujące. Narrator jest trzecioosobowy, lecz nie zawsze, bo w niektórych rozdziałach zwraca się bezpośrednio do Essun, co jest nie tylko oryginalnym pomysłem, co sprawia, że łatwo nawiązać więź z kobietą.

Wydarzenia opisane w książce rozgrywają się na przestrzeni, głównie, kilku miesięcy, lecz w szerszym zamyśle lat. Język jest wzbogacony o nowe słowa, co początkowo stwarza trudność, lecz tak jak już wspomniałam, słowniczek pomaga.



„Piąta pora roku” jest zajmującą pozycją, wymaga skupienia, lecz zawiła akcja oraz druzgocąca wizja przyszłości wciąga w lekturę. Jestem pełna podziwu dla kunsztu literackiego Pani Jemisin, która debiutuję tą powieścią, lecz zapewniam Was, że inauguracja trylogii „Pękniętej Ziemi” jest miażdżąca i przewyższa większość doświadczonych pisarzy, co jest nie lada osiągnięciem. Polecam!! 5+/6
Zobacz też