ver: 0.33

Co przyniesie wieczność

(okładka miękka)

  • Czytaj fragmentFragment
39,90 zł
34,49 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (5)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 4
27.04.2017
Ewa Fellenberg
To książka pełna cierpienia, ale i miłości. Wspaniale opisane uczucia dające do myślenia i zastanowienia się nad sobą. Historia walki z własnymi demonami jak i otoczeniem. Gorąco polecam nie tylko dla młodzieży, ale i dla tych starszych czytelników.
  • 4
24.04.2017
myfairybookworld.blogspot.co.uk/
''Co przyniesie wieczność'' to książka pełna emocji, cierpienia i miłości. To historia opisująca ciężką drogę do uzdrowienia, zabicia demonów przeszłości i rozpoczęcia życia na nowo. Radość, smutek, miłość, żal, dobro i zło, to wszystko znajdziecie w tej książce, a autorka pokazuje, że wszyscy i wszystko, co nas otacza, kształtuje nas na ludzi, jakimi jesteśmy. Cudowni bohaterowie, historia trudnego dzieciństwa i drogi do lepszej przyszłości — Jennifer L. Armentrout po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć świetną, emocjonalną powieść, a ''Co przyniesie wieczność'' to książka, którą musicie przeczytać. http://myfairybookworld.blogspot.co.uk/2017/04/jennifer-l-armentrout-co-przyniesie.html
  • 4
22.04.2017
Erato Czyta
Gdy otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania tej książki od razu sprawdziłam opinie innych czytelników na jej temat i niestety nie wróżyły one nic dobrego- oceny były słabe, mimo że tylko dwie. Teraz gdy jestem już po lekturze tej pozycji niezmiernie cieszę się, że posłuchałam swojej intuicji i dałam szansę książce i autorce (to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki). „Co przyniesie wieczność” jest historią Mallory Dodge, która do 13-tego roku życia mieszkała u rodziny zastępczej. Doświadczyła ona tam bardzo złych rzeczy, spotkało ją wiele przykrości i była ofiarą przemocy, chociaż miała swojego własnego anioła stróża u boku. Pewnego dnia jeden incydent całkowicie odmienia życie dziewczyny. Trafia ona pod skrzydła cudownych i opiekuńczych ludzi- Carla i Rosy, którzy ją adoptowali. Mallory przez przeżycia z dzieciństwa jest bardzo wycofaną osobą, boi się odzywać do ludzi, nie lubi kontaktów z nieznajomymi, a wszystko co nowe po prostu ją przeraża, mimo to postanawia zrezygnować z nauczania w domu na rzecz nauki w normalnej szkole. Pragnie wreszcie zacząć żyć jak zwykła nastolatka. Początki są bardzo trudne, każda minuta spędzona w szkole jest dla niej nie lada wyzwaniem, aż do momentu kiedy spotyka na zajęciach swojego dawnego anioła stróża z dzieciństwa- Ridera, który znów staje się jej opiekunem i na każdym kroku dodaje jej siły i otuchy. Tylko czy jego losy potoczyły się tak samo dobrze jak Mallory? Czy również trafił do dobrej rodziny? A może to teraz dziewczyna powinna odnaleźć w sobie siłę i zaopiekować się nim? Miłość, przyjaźń, trudne dzieciństwo, poświęcenie, praca nad samym sobą oraz przełamywanie swoich słabości to główne wątki poruszone przez autorkę w tej książce, przez co nie jest to tematycznie łatwa pozycja, jednak pani Jennifer potrafi tak przelać poruszone problemy na papier, że mimo wszystko książkę czyta się lekko, a kolejne strony pochłania się w mgnieniu oka. Osobiście przepadłam w tej historii już od pierwszej strony- zaintrygowała mnie ta opowieść i wręcz wciągnęła mnie w sam środek tej historii. Przeżywałam każde przeczytane zdanie. Należę do osób, które bardzo szybko się wzruszają więc może wina leży właśnie w tym fakcie, ale nim dotarłam do 100 strony miałam już kilkukrotnie łzy w oczach i powstrzymywałam się od płaczu. Ta książka jest poruszająca. Muszę również wspomnieć o bohaterach tej historii, o tym jak wspaniałe są to postacie i jak szybko je polubiłam- Mallory, Rider (jego zwłaszcza ;)), a także te drugoplanowe- Hectora, Jaydena czy adopcyjnych rodziców bohaterki. Są również takie, które z przyjemnością własnoręcznie udusiłabym, ale tylko udowadnia to ile pracy i umiejętności włożyła w ich wykreowanie autorka. „Co przyniesie wieczność” to cudowna historia, którą pokochałam i na pewno będę do niej wracać nie raz. Więc jeśli lubicie książki niosące jakiś życiowy przekaz. Jeśli lubicie książki takich autorek jak Kim Holden, Brittainy C. Cherry czy Collen Hoover. Jeśli nie straszne są wam wzruszające losy bohaterów to ta pozycja również powinna znaleźć się na waszej liście książek do przeczytania. Niestety nie mam porównania z innymi książkami tej autorki, ale jestem pewna, że teraz sięgnę po nie i zapoznam się z wcześniejszymi jej powieściami.
  • 5
12.04.2017
Marika ( polishbooklover )
Bądź cicho. Nie odzywaj się. Nie spowoduj żadnego hałasu. Nie daj potworowi powodu, by spróbował odnaleźć cię w twojej bezpiecznej kryjówce. Rider cię obroni. Zawsze. Słyszysz, że potwór znowu się na nim wyżywa. A ty? Ty musisz być cicho... Jennifer L Armentrout lepiej poznałam dzięki serii "Lux", ale zanim to nastąpiło, zaczytywałam się w jej serii NA, którą pisała pod pseudonimem J. Lynn. W "Co przyniesie wieczność" autorka pokazała swoje nowe oblicze i stworzyła słodko-gorzką historię dla nastoletnich czytelników, którą ja osobiście jest zachwycona! To bolesna, ale naprawdę mądra i pouczająca powieść Young Adult! Mallory cztery lata temu przeżyła wielki koszmar. Ocaliło ją małżeństwo lekarzy, którzy adoptowali ją i potraktowali ja własna córkę. Po raz pierwszy w życiu dziewczyna jest bezpieczna i otoczona miłością. Wydarzenia z przeszłości spowodowały jednak, że zamknęła się w sobie i w ogóle z nikim nie nawiązywała dialogu. Pomogły jej spotkania z terapeutą i teraz, po latach uczenia się w domu, w końcu odnajduje w sobie siłę, by ostatni rok liceum spędzić w szkole publicznej. Początki nie są łatwe, a każda próba kontaktów z rówieśnikami kończy się atakiem paniki. Mallory nie pozwoli, by przeszłość znowu doszła do głosu, nie podda się. Da rade. Wtedy na zajęcia z komunikacji spotyka Ridera Starka - przyjaciela i obrońcę z czasów, o których najlepiej byłoby zapomnieć i które przecież zostawiła za sobą... Czy ta książka jest zła? Absolutnie nie! Czy ma ma głupiutką i irytującą bohaterkę, do których tworzenia Jennifer ma niestety talent? Na szczęście nie! Czy historia Mallory i Ridera złapie Was za serce? Z pewnością tak! "Co przyniesie wieczność" to opowieść o nastolatkach, którzy byli maltretowani w dzieciństwie, co odbiło się na ich późniejszych relacjach z ludźmi i próbach odnalezienia się w życiu i normalnym funkcjonowaniu. On - kiedyś obrońca, teraz sam potrzebuję ratunku. Ona - cicha, zaszczuta, teraz staję się wybawicielką. Wspólnie będą starali się sprostać rzeczywistości, co po przeżytych traumach nigdy nie jest łatwe i często spotyka się z nierozumieniem ze strony społeczeństwa. Czytając ich historię, z całego serca pragnęłam, by w ich życiu w końcu zagościło szczęście. Trzymałam kciuki, by odnaleźli w sobie siłę, by z odwagą i nadzieją patrzeć w przyszłość. Ale ta powieść wywołała u mnie również negatywne uczucie jakim jest złość. Będziecie źli na świat i dorosłych ludzi, którzy powinni dbać o bezpieczeństwo takich bezbronnych istot, jakimi są dzieci! Wywołuje do u mnie głośny protest, kiedy słyszę, że dzieci trafiły do rodzin zastępczych, które spełniają kryteria tylko w teorii. Jak? Jak pracownicy, którzy powinni tego dopilnować są ślepi na oczywistość? Nie jest to piękna książka o nastoletniej miłości, w której głównym problemem bohaterki jest to, czy on ją jeszcze jutro będzie kochał. Ta powieść jest pełna smutku. Wzruszająca i dająca dużo do myślenia. Piękna pomimo bólu, którą będzie mogli już od jutra dorwać w księgarniach. Polecam!!
  • 5
11.04.2017
kogellmogell
Jennifer L. Armentrout polubiłam już ponad rok temu za sprawą serii "Lux" i trylogii "Dark Elements". Tym razem autorka nie przygotowała dla nas kolejnej książki z gatunku fantastyki, ani romansu, które również wydaje pod pseudonimem J. Lynn. Postanowiła zaskoczyć swoich czytelników, czego efektem jest właśnie "Co przyniesie wieczność", czyli książka, która zalicza się do kategorii young adult. Mallory i Rider znają się od dziecka, przez 13 lat razem wychowywali się w patologicznej rodzinie zastępczej, gdzie alkohol, narkotyki i przemoc były na porządku dziennym. Rider zawsze stawał w obronie dziewczyny, a Mallory jedyne co, to miała się dobrze ukryć i być cicho. Cicho jak mysz pod miotłą... Ta cisza, nawet po 4 latach od tych wydarzeń ciągle ją prześladuje. Mimo, że Mallory się udało i trafiła do kochającej rodziny, jest małomówna, skryta, zamknięta w sobie i przez 3 lata uczyła się w domu, bo bała się przebywać wśród ludzi. Od tamtej pamiętnej nocy nie miała żadnego kontaktu z Riderem i nie ma pojęcia co się z nim stało i czy jemu również udało mu się wyrwać z piekła, które razem przeżyli. Jednak pewnego razu, dawni przyjaciele wpadają na siebie i przeszłość, która pozostawiła po sobie głębokie blizny wraca na nowo... Z tego co zaobserwowałam "Co przyniesie wieczność" zbiera dość rozbieżne oceny, jedni się zachwycają, a inni mocno krytykują. Największe zarzuty są skierowane w stronę głównej bohaterki, ale czy po tym co przeżyła, jej zachowanie, wyobcowanie i radość z najmniejszych osiągnięć nie jest zrozumiała? Ja niesamowicie zżyłam się z bohaterami książki i kibicowałam im do ostatniej strony, aby w końcu zaznali spokoju i uwolnili się od tego, co zmuszeni byli przeżyć. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, że takie rodziny zastępcze istnieją naprawdę. Tego, że ludzie biorą pod swój dach porzucone dzieci i zmieniają ich życie na jeszcze gorsze niż dotychczas. Ta książka podziałała na mnie jak przysłowiowy kubeł zimnej wody, była niesamowicie emocjonalna, wypełniona po brzegi smutkiem, cierpieniem, tęsknotą, aż w końcu miłością, której każdy z nas potrzebuje, ukojeniem i spokojem. Znalazłam w niej wszystko czego potrzebowałam, a Jennifer Armentrout po raz kolejny mile mnie zaskoczyła.
Zobacz też