ver: 0.33

Confess

(okładka miękka)

Autor:
(9)
39,90 zł
30,81 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (5)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
18.06.2017
Przepiękna
Zaczytana_Hania
To wspaniała kolejna powieść C. Hoover o miłości, która według mnie zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Jest niezwykle porywająca, chwytająca za serce, pozwala nam na przeżycie wielu emocji i spojrzenia na świat z innej perspektywy. Zdecydowanie polecam każdemu. Jeżeli jest się fanem takiej literatury jaką pisze ta autorka, Confess nie można ominąć. Polecam z całego serca!
  • 5
18.05.2017
Lucyna Tomoń
Auburn i Owen to trochę Bonnie i Clyde. Nic tu nie jest oczywiste, żaden bohater nie jest dobry albo zły. Ich historia, w szczególności ta jej część, którą napisało dla nich życie osobno, jest naprawdę nieprzewidywalna. Wspaniała, ciepła. Świeże spojrzenie na young adult, fabuła zaskakuje, trudno się od niej oderwać. Taką Colleen Hoover uwielbiam i po taką sięgnę zawsze! Cała recenzja: http://today-ornever.blogspot.com/2017/05/confess-colleen-hoover.html
  • 5
13.05.2017
mojabooktopia@gmail.com
Colleen Hoover była zawsze jedną z tych autorek, po których książki miałam ochotę sięgnąć, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji. Premiera Confess była więc momentem idealnym, by móc przekonać się, czy tak często zachwalane przez czytelników tytuły faktycznie są czymś, przy czym warto poświęcić te kilka godzin na lekturę. Tak, jak wspominałam już wcześniej, przy okazji wpisu o majowych premierach, przy wyborze właśnie tej książki jako pierwszej, zadecydował ciekawie opisany wątek na odwrocie okładki wskazujący, że treść jest głęboka i zawiera w sobie więcej, niż przeciętna literatura romantyczna. Czy było tak w rzeczywistości? Confess opowiada o życiu dwójki ludzi, na pierwszy rzut oka w ogóle ze sobą nie powiązanych. Auburn Reed poznajemy w momencie trudnej sytuacji życiowej zmuszającej bohaterkę do poszukiwania kolejnej pracy, która pozwoli jej na zdobycie tak bardzo niezbędnych dodatkowych pieniędzy. Zupełnie przypadkiem mija dom obklejony różnorakimi karteczkami zawierającymi bądź co bądź intymne wyznania anonimowych ludzi, jednak nie tylko to zwraca jej uwagę. Na drzwiach domostwa wisi ogłoszenie o pracę i w ten sposób poznaje Owena - drugiego, równoległego bohatera. Owen Gentry okazuje się być malarzem przelewającym wstydliwe wyznania ludzi na piękne i pełne pasji obrazy. W ten właśnie sposób ich losy splatają się, a późniejsze następstwa tego osobliwego spotkania mają niespodziewane, odmienne dla każdego z nich konsekwencje. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak trudne było dla mnie skoncentrowanie fabuły książki w kilku krótkich zdaniach, ponieważ jest wielowarstwowa i mnogość poruszanych w niej kwestii potrafi przyprawić o zawrót głowy. Trudno mi ją nawet nazwać literaturą romantyczną, gdyż mimo częstego pojawienia się tego wątku, miewa jednak elementy charakterystyczne dla literatury obyczajowej. W Confess żadna problematyka nie jest dominująca, wszystko zdaje się składać w jedną spójną całość, poruszając w sposób niesamowicie naturalny i nie wymuszony wiele aspektów ludzkiego życia, takich jak problemy rodzinne, bezsilność wobec choroby, czy szukanie pewności siebie. Colleen Hoover balansuje na linii dobrego smaku niczym perfekcyjna akrobatka, nie przeginając ani nie przesładzając w absolutnie żaden sposób, co tylko wzmaga realizm opisanej historii. Przyznam, że ciężko dobrać mi słowa, które oddałyby co czułam czytając te niespełna 300 stron. Można by powiedzieć, że jej przesłanie "dorasta" wraz z czytelnikiem. Zawarte w książce wyznania, które podobno są prawdziwe, poruszyły mnie do głębi, czasem szokowały i wręcz skłaniały do życiowej refleksji. Confess jest jedynym tytułem, przy którym zastanawiałam się, jak będę go odbierać w dalekiej przyszłości, kiedy nabiorę nowych doświadczeń, kiedy być może stanę przed wyborami, przed problematyką poruszaną na karteczkach i czuję, że będę się z nim witać jak ze starym przyjacielem opowiadając sobie wzajemnie jak bardzo życie zmieniło sposób, w jaki wzajemnie siebie postrzegamy. W mojej głowie roi się jeszcze milion zdań, którymi chciałabym dopełnić ten tekst, jednak znając siebie i tak nie byłabym usatysfakcjonowana wynikiem końcowym. Nie wiem jaki był poziom poprzednich dzieł autorki, jednak jeżeli jest choć trochę zbliżony do tego, czego doświadczyłam w tym przypadku, to mogę spać spokojnie. Jedyną wadą, jaką miałam okazję zauważyć było tylko słabo wykonane tłumaczenie, które w kilku momentach odbierało przyjemność z czytania, ponieważ postaci miały czasem zbyt mechaniczne i pozbawione emocji wypowiedzi. Mimo to, zdecydowanie polecam tę książkę każdemu, kto lubi historie niebanalne i bez z góry znanego zakończenia, ponieważ Confess zaskakuje i to w najmniej spodziewanych momentach. Więcej recenzji na blogu mojabooktopia blogspot com
  • 4
11.05.2017
Sol
Z najnowszą książką Hoover mam pewien problem... Owszem jest fajna, ale nie wszystko mi się w niej podobało. A chyba najmniej zachowanie głównych bohaterów. Wydają mi się tacy niemrawi. Sprawiają wrażenie oferm życiowych, którym ciężko jest się pozbierać, a wcale nie przeszli tak wiele, żeby było to czymś trudnym, nie do przeżycia, a przynajmniej nie, jeśli chodzi o główną bohaterkę. Zachowanie Auburn przyprawiało mnie o przewracanie oczami prawie za każdym razem, kiedy dziewczyna próbowała robić coś ze swoim życiem. Cóż, słabo jej to wychodziło. Rozczarowujące. Jak Owena polubiłam, tak Auburn działała mi strasznie na nerwy. Po prostu nie potrafiłam zdzierżyć tej postaci przez co Confess podobało mi się tak, a nie inaczej... Szkoda! Gdyby postać kobieca chociaż odrobinę była rozgarnięta, byłoby dużo lepiej. Dlatego wybaczcie, ale pieśni pochwalnych na temat Confess tutaj nie przeczytacie, bo chociaż bardzo lubię książki Hoover i w sumie Confess mi się podobało, to nie wywołało efektu WOW, a i jakoś wzruszeń było mało. Sądziłam, że będzie bardziej emocjonująco, druzgocąco, jak to bywa w książkach Hoover, ale tym razem tak nie było. Poza tym, nie zgadzam się z tym, iż ten tytuł jest najlepszą książką autorki. Czytałam jej poprzednie książki i w moim mniemaniu są lepsze od Confess. Pomysł na książkę, naprawdę świetny. Nie do końca wykorzystany, ale doceniam sam pomysł. Wykorzystanie tytułowego wyznania, jako ciekawego wątku zadziałało na plus. Konkret. Podobał mi się pomysł z wykorzystaniem wyznań ludzi, jako tytułów obrazów (swoją drogą rysunki w tej książce są mega). Szkoda, że autorka niemalże całkowicie skupiła się na wątku miłosnym, bo mogła bardziej rozbudować poboczne, ale co tam. Wątek miłosny w sumie na plus, konkretny i łapiący za serce. Brakowało mi jednak tej całej gamy emocji, jakie zazwyczaj towarzyszą mi podczas czytania książek Hoover. Dla fanek Colleen Hoover Confess, będzie pewnym urozmaiceniem i pewnie książką typu must have! Myślę, że wrócę do niej jeszcze kiedyś i może inaczej ją odbiorę. Chociaż absolutnie nie twierdzę, że jest zła, po prostu nie wszystko było tak, jakbym sobie tego życzyła, czy tego się spodziewała. Wiem, że autorkę stać na więcej i dlatego tak surowo opiniuję Confess. Jednocześnie nie mogę się doczekać kolejnej książki autorki, bo wiem, że na pewno po nią sięgnę! sol-shadowhunter.blogspot.com
  • 5
09.05.2017
kogellmogell
Nie ma co ukrywać, że należę do grona wielkich wielbicielek Colleen Hoover i tego, że przeczytam i kupię wszystko (nawet w ciemno) co wyjdzie spod jej pióra. Oczywiście zgodzę się z tym, że autorka na swoim koncie ma lepsze jak i gorsze tytuły, ale w dalszym ciągu jest moją osobistą i bezkonkurencyjną mistrzynią jeśli chodzi o książki z gatunku New Adult. W każdej swojej historii, również i w "Confess", potrafi wzruszyć, rozbawić i przede wszystkim zaskoczyć czytelnika. Ma niesamowitą zdolność do kreowania świetnych i bardzo złożonych charakterów (szczególnie tych płci męskiej). Tym razem również stworzyła niebanalną historię, wciągającą i poruszającą już od pierwszych stron. Już w prologu książki autorka nie oszczędza naszych uczuć i uśmierca ukochanego 15-letniej Auburn - naszej głównej bohaterki. Kolejne rozdziały mają miejsce 5 lat później, kiedy to Auburn po raz kolejny stara się wyjść na prostą i ułożyć sobie życie. Los sprawia, że pewnego dnia trafia pod drzwi galerii pewnego artysty, który kolekcjonuje anonimowe wyznania i tworzy z nich niesamowite obrazy. Owen desperacko potrzebuje asystentki do pomocy przy wystawie, a dziewczyna pieniędzy, więc postanawiają pomóc sobie nawzajem. To mógłby być piękny początek historii miłosnej, lecz jak wiadomo, życie nie jest usłane różami. Auburn jak i Owen skrywają swoje tajemnice, a są w życiu sekrety, które potrafią zmienić wszystko. Najpierw przeczytałam książkę, a później zabrałam się za obejrzenie serialu, który powstał na jej podstawie. Mam więc małe porównanie i dla mnie w tej rywalizacji zdecydowanie wygrywa książka! Colleen Hoover w idealny sposób oddała całą historię, przeplatała rozdziały z perspektywy dwójki głównych bohaterów, dzięki czemu pozwoliła nam zbudować z nimi więź i jeszcze lepiej ich poznać. Niesamowicie spodobał mi się motyw anonimowych wyznań (które są autentyczne!) i zamieszczenie w książce obrazów prawdziwego artysty czyli Danny'ego O'Connora. Wszystko zostało dopracowane w najmniejszym szczególe, a Colleen Hoover po raz kolejny mnie nie zawiodła!
Zobacz też