ver: 0.33

Czerwona Królowa

(okładka miękka)

Autor:
(110)
  • WideoWideo
34,90 zł
26,18 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (50)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
22.05.2017
Mea Culpa
Recenzja znajduje się również na stronie www.zksiazkadolozka.blogspot.com Krew, mutanci i mordercy. Świat, którego nie chcesz oglądać, a który przyciąga do siebie jak magnes. „Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.” – krzyczą Czerwoni niewolnicy. Jednak Srebrni mają przewagę, mają umiejętności, które z łatwością temperują ich uczucie zwycięstwa. Co się stanie, jeśli do idealnego życia królewskiej rodziny wkradnie się dziewuszka z błyskawicami? Czerwona, z mocami Srebrnych? Silniejsza niż jedni i drudzy? „Wyciąga rękę i wsuwa ją między kraty. Gdy jego palce zaciskają się na gołej skórze mojego nadgarstka, czuję jedynie odrazę. Trzyma mnie mocno, jakbym była ostatnią deską ratunku. Coś w nim pękło i moim oczom ukazuje się zrozpaczone dziecko, żałosna, bezradna istota, która nie chce wypuścić z rąk swojej ulubionej zabawki.” Powieść, która zrobiła rewolucję w moim umyśle. Rozkochała mnie w sobie, wzburzyła krew, wciągnęła do swojego świata. Kiedy się do niego przedostałam – przepadłam jak kamień w wodę. Musiałam czytać, bo to było silniejsze ode mnie, ważniejsze od jakichkolwiek obowiązków. Młodzieżowa fantastyka, która naprawdę wciąga. Unikalni bohaterowie, którzy wzbudzali tylko dwa, jakże przeciwne uczucia. Miłość lub nienawiść. Jednak te dwa uczucia oddzielała bardzo krótka linia. „Każdy może zdradzić każdego” – ta myśl rozbrzmiewała w głowach naszych bohaterów. Tak się właśnie działo. Każdy z nich ma jakiś cel, mniej lub bardziej szlachetny, często po prostu egoistyczny. I wszyscy są gotowi, by poświęcić cały naród niewinnych, aby go zrealizować. Cel uświęca środki. Dałam się zmanipulować. Wielu bohaterów zamydliło mi oczy swoimi występkami, przez co im bardziej zagłębiałam się w treść, tym bardziej czułam się przez nich zdradzana. To tylko potwierdza fakt, jak bardzo weszłam w ten krwawy, pełen intryg, zdrad i gier świat. Na próżno szukać tu rozbudowanych romansów, bo to nie one grają pierwsze skrzypce. Nie odczuwamy również tego, że akcja osadzona jest w 302 roku Naszej Ery, bo nie wpływa to na zachowanie jednostek czy przebieg akcji. Czytelnik zagłębia się w bezlitosną rzeczywistość arystokracji, w ich codzienne walki o panowanie. Poznajemy zwyczaje związane z balami czy walkami. A elastyczne opisy pozwalają na to, abyśmy mogli poczuć się częścią tej wyjątkowej społeczności. W książce znajduje się wiele opisów, dialogów czy przemyśleń bohaterki, dzięki której poznajemy wydarzenia – ale wszystko jest idealnie wyważone. Nie mamy wrażenia przesytu informacji, akcja mimo wszystko jest dynamiczna, mknie wręcz z prędkością światła. Cała historia wywołuje mnóstwo uczuć, pochłania wiele energii. Cytując słowa Królowej Elary: Jest potęga i siła! Choć ona używała tego w innym znaczeniu. Bohaterowie mają swoje indywidualne cechy, nikt nie jest jednoznacznie dobry ani jednoznacznie zły. Każdy z nich jest oszustem. Nie znajdziemy w nich zbędnego patosu czy bezsilności, bowiem jest to historia o potworach. Ludziach i nieludziach. Ale jak się dobrze przyjrzeć – każdy z nich ma jakieś uczucia, ukryte pod maską obojętności. Być może ta wnikliwość, to usilne szukanie w nich pierwiastka dobra, omamiło mnie. Być może dlatego poniosłam porażkę w chłodnej i zdrowej ocenie sytuacji. A być może to wina autorki, która zręcznie manewruje swoimi charakterami i czytelnikami? Dodatkowy ukłon należy się pisarce za pomysłowość. Dystopijny świat, który wykreowała, wrzyna się w umysł, pozostaje na długo w pamięci. Te ruiny, zniszczenia, napromieniowana ziemia, magiczne nazwy miast i wiosek – one zasługują na prawdziwe uznanie. Nie mogę również nie wspomnieć o okładkach wszystkich części serii. Są idealnie dopasowane, całość prezentuje się bajecznie i zarazem przerażająco. Mogę zachwycać się tą książką do woli, ponieważ jest cholernie dobra. Powiem tak: najlepszą rekomendacją tej książki jest fakt, że moja wybredna co do literatury współlokatorka wręcz połknęła ten cykl. A ja prędko zamierzam przeczytać całą serię, ponieważ nie mogę wyjść myślami z tego światka, w którym toczy się nierówna wojna. W ciągu najbliższych dni spodziewajcie się więc recenzji pozostałych dwóch tomów.
  • 5
20.05.2017
Izabela Wyszomirska
"Ten świat jest równie piękny, co niebezpieczny. Ludzi, którzy popełniają błędy, po prostu się eliminuje." To, co pierwsze zwróciło moją uwagę, że zdecydowałam się przeczytać tę serię, to jej przepiękne, minimalistyczne, hipnotyzujące okładki. Jednakże to ta z pierwszego tomu zachwyciła mnie najbardziej. Korona i spływająca po niej krew - prosta, a jakże wymowna i oddająca w pełni to, co znajdziemy w środku. Mare Molly Barow żyje w Nowe Erze, w miejscu gdzie przeszłość łączy się z przyszłością. W świecie, gdzie obowiązuje hierarchia społeczna. Kolor krwi płynący w żyłach społeczeństwa odgrywa tu znaczącą rolę. Tu muszę nadmienić, że bardzo podobał mi się pomysł z kolorami krwi. Czerwonokrwiści są biednymi sługami, natomiast Srebrnokrwiści bogatymi panami obdarzonymi magicznymi mocami. Mare zbliża się do 18-tych urodzin. Wiąże się to ze strachem, że jeśli nie będzie miała pracy, będzie musiała iść do wojska. Pełnoletność to niemal pewna śmierć, bo tylko nieliczni wracają z frontu. Pewnego dnia Mare zostaje przyłapana na gorącym uczynku na kradzieży. Ale unika kary i dostaje nieoczekiwaną propozycję pracy służącej na królewskim dworze. Z Czerwonej bezrobotnej, staje się Czerwoną pracującą. Wkrótce okazuje się, że dziewczyna nie jest taka zwyczajna jak myślała, jest kimś, posiada moc, a w jej żyłach płynie czerwona krew. W międzyczasie ludność zaczyna się buntować. Co wydarzy się, gdy dotąd zamknięty dla Mare świat, nagle staje otworem? Czy w świecie bogactwa i intryg jest miejsce na jakiekolwiek zmiany i miłość? "Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze." Bohaterowie zostali wyraźnie zarysowani, są różni, pełnokrwiści. Mare polubiłam od samego początku, która jest silna, potrafi radzić sobie w trudnych sytuacjach. Wie jaką ma do odegrania rolę, sama podejmując się działania. Choć ma i swoje słabości, zmuszona jest kraść i niejednokrotnie jest zbyt naiwna. Książę Maven także zdobył moje uznanie, który jest delikatny i czarujący. Cal również nie odstaje od tej dwójki, jest starszy od Mavena, pewny siebie, ślepo wierzy w ideę podziału. Natomiast bohaterowie drugoplanowi rzeczywiście odgrywają tu drugorzędną rolę. Byłabym za tym, aby autorka troszkę lepiej skupiła się na nich. Mam nadzieję, że drugi tom w tym elemencie mnie bardziej usatysfakcjonuje. "Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie." W książce jest tyle zapadających w pamięć trafnych, życiowych fragmentów, że można by przytaczać je bez końca. Skłaniają one czytelnika do refleksji, przemyśleń. Takim przykładem jest pokazanie przez autorkę, że nie można ufać wszystkim. Nigdy tak do końca nie wiemy, kto jest naszym przyjacielem, a kto nie, kto jest dobry, a kto zły. Ten wątek przewija się przez książkę wielokrotnie. Druga sprawa to intrygi, których tu nie brak, a i przecież w prawdziwym życiu często mamy z nimi do czynienia. Manipulacje, gra pozorów, kłamstwa, tajemnice, zdrady, polityczne gierki - nikomu nie można wierzyć. Autorka wprowadzając ten element, niejednokrotnie mnie zaskakiwała. Gdy już myślałam, że coś wiem, momentalnie moje wyobrażenia rozmywały się. I już wszystko wyglądało zupełnie inaczej. "Każdy może zdradzić każdego." Wątek miłosny pojawia się, ale nie jest tu najważniejszy, nie przysłania fabuły, choć liczę, że autorka w kolejnych tomach rozwinie go w jakiś interesujący sposób. Lekki styl i język sprawia, że czyta się przyjemnie, a przy tym lektura w niezwykły sposób działa na wyobraźnię czytelnika. Akcja mknie w szybkim tempie, ani na chwilę nie zwalniając, trzymając w ciągłej niepewności, prowadząc nas do zakończenia, które rozbudza ciekawość na więcej. Wizja dystopijnej przyszłości, jaką przedstawiła autorka podobała mi się. Ten świat jest okrutny, szokujący, pełen rozkazów, zakazów i bolesnych kar. Nie chciałabym się w nim znaleźć. Emocje jakie towarzyszyły mi podczas lektury, trudno mi je opisać. Jest ich bardzo wiele. Przede mną drugi tom, jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów i czym nowym zaskoczy mnie autorka. "Czerwona Królowa" to debiut powieściowy Victorii Aveyard o odwadze, zdradzie, intrygach, niesprawiedliwości i okrucieństwie. Moim zdaniem bardzo udany, bo jeśli na mnie zrobiła takie wrażenie, choć nie często sięgam po ten gatunek, musi coś w sobie mieć. Dałam się porwać tej historii i Was zachęcam do tego samego, nawet jeśli tak jak ja na co dzień nie czytacie fantastyki. sza-terazczytam.blogspot.com
  • 5
07.02.2017
Każdy może zdradzić każdego
Sayuri
"Każdy może zdradzić każdego" Książka rewelacyjna, dosłownie wciągnęłam ją jednym tchem. Ale do początku, jak to zawsze jest przede wszystkim przyciągnęła mnie okładka, odwrócona srebrna korona z której spływa czerwona krew. Dopóki nie przeczytałam książki nie myślałam za wiele, ale teraz już wiem, ze jest to doskonałe pokazanie tego ci się dzieje w książce. Otóż mamy świat, gdzie ludzie podzieleni są na podstawie koloru swojej krwi,mamy Srebrnych i Czerwonych. Przy czym Srebrni dzięki swojej krwi mają niezwykłe umiejętności i zdolności co daje im władze nad Czerwonymi. Nasza bohaterka wywodzi się natomiast z Czerwonych, którzy służą Srebrnym. Oczywiście nie jest zachwycona takim obrotem spraw, nie chce służyć Srebrnym, ani za nich umierać w ich wojnach. I jak to była w takich książkach kiedy już wydaje się, że jest beznadziejnie wszystko się zmienia. Historia mimo, że ma swoje odpowiedniki też w innych historiach jest wciągająca i pozostawiająca człowieka w stanie, ze chce więcej. Mamy gamę różnorodnych bohaterów, każdy z nich ma swoje własne plany, ambicje i obawy, każdy też ma swój własnych charakter, które autorka doskonale uchwyciła. Jest też chwytliwa fabuła, czytelnik do końca nie wie co się wydarzy, a gdy myśli, że to już koniec pojawia się coś nowego i zaskakującego. Także, zdecydowanie polecam i czekam na kolejne części.
  • 5
06.02.2017
Mega
Nikola1612
Przeczytałam ją w 2 dni. Na początku niezbyt mnie wciągnęła, ale potem gdy akcja zaczęła się rozwijać, nie mogłam się od niej oderwać. Świetnie wykreowane postacie przez autorkę. Polecam :)
  • 5
23.11.2016
Wyśmienita
Echelon
Fanom "Rywalek" z pewnością przypadnie do gustu
  • 5
16.11.2016
http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com
Corvus Lupus
Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.





Książka wpadła w moje ręce za sprawą mojego chłopaka, który nie mógł oprzeć się moim błaganiom. Do przeczytania zachęciła mnie okładka, tak wiem "Nie ocenia się książki po okładce", ale ta, ta sama w sobie jest intrygująca, a zawartość jeszcze bardziej. Fabuła tej powieści jest może trochę typowa dla tego gatunku, bo można powiedzieć, że są ci Lepsi i ci Gorsi i to w tych Gorszych rodzi się ta główna bohaterka, która ma nudne i biedne życie. Nie pracuje, ale za to kradnie. Jej rodzina składa się z niepełnosprawnego ojca, matki, która faworyzuje młodszą siostrę, która ma fach w ręku oraz braci Shade'a, Bree i imienia trzeciego nie mogę sobie przypomnieć, prawdopodobnie Mare nie ma trzeciego brata, a ja przeczytałam za dużo książek. Niemniej jednak książka niesamowicie wciąga, jak na kobietę przystało najbardziej podobały mi się momenty, w których Mare (główna bohaterka) była sam na sam z Calem (Srebrnym księciem) albo Mavenem, choć jeden z nich nie był tym za kogo się podawał. Mimo to bardzo shippuję Mare i właśnie młodszego brata Cala, Mavena. Cytat podany powyżej jest idealnym odzwierciedleniem charakteru tej właśnie książki. Zapomniałam wspomnieć, że nie jest to świat realny, ale królestwo podzielone na Czerwonych i Srebrnych, chodzi oczywiście o kolor krwi. Czerwono-krwiści to rzecz jasna ci gorsi, bo nie posiadają żadnych umiejętności i są niewolnikami Srebrno-krwistych, którzy z kolei posiadają przeróżne kompetencje związane z żywiołami,uzdrawianiem i innymi tego typu rzeczami. Jak się później okazuje Mare nie jest zwyczajną Czerwoną... Jest kimś więcej. Kimś kto jest ważnym elementem układanki, jednakże ukrytym. Dlaczego podobała mi się książka? Szczerze? Nie wiem, lubię książki młodzieżowe, zwłaszcza jak mają surrealistyczne wątki w fabule. Jest to tylko moja opinia, więc jeśli chcesz możesz się podzielić swoją w komentarzu :)

Pozdrawiam, Sara
  • 5
26.10.2016
super!
wiiiktoria19@gmail.com
książka mi się bardzo spodobała, planuje niedługo przeczytać drugą część bo niemogę się doczekać dalszego ciągu!
  • 3
01.10.2016
czerwona królowa
Storm
nic szczególnego czego jeszcze nie przeczytałam ale podobało mi się wystarczająco by sięgnąć po szklany miecz.
  • 5
29.09.2016
Powstańmy. Czerwoni niczym świt
Marta Walak
Spoglądam na swoją rękę, zjeżdżam wzrokiem poniżej łokcia na przedramię. Jest blade i z wyrzutem myślę o słońcu, które zawsze o mnie zapomina. Śledzę wzrokiem błękitne żyły i na myśl przychodzi mi stwierdzenie błękitna krew. Stwierdzenie, którego używało się kiedyś w stosunku do arystokracji, do szlachetnie urodzonych. Stwierdzenia, którego używano właśnie z powodu bladości i mocno odznaczających się błękitnych żył, a być może dlatego, iż wśród szlachty panowała srebrzyca, którą wywoływały drobinki srebra przedostające się do ich organizmu z srebrnej zastawy. No właśnie srebrnej. Zerkam na przeczytaną książkę, która wyszła z pod wprawnych palców Victorii Aveyard. Książka nosi tytuł Czerwona królowa i z samego tytułu można już domyślić się czego może ona dotyczyć. Po zagłębieniu się w lekturę odkrywam świat, który w moim wyobrażeniu jest odzwierciedleniem średniowiecza połączonego z czasami współczesnymi. Wszystko w tej książce traktuje o różnicach. Znów myślę o stwierdzeniu błękitna krew jednak w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia nie z błękitną a srebrną krwią i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Srebrną krwią, która cechuje arystokrację w połączeniu z mocami czy jak kto woli zdolnościami nadprzyrodzonymi. Aveyard daje nam obraz prawie półbogów, lepszych od ich czerwono krwistych pobratymców. Czerwoni to nic innego jak biedota, pracująca na srebrnych, którzy panują. Miejsca w których czerwoni mieszkają przywodzą mi na myśl średniowieczne slumsy podczas gdy srebrni mieszkają często w zaawansowanych technologicznie rezydencjach. Czerwona królowa to powieść podczas której nie mogłam odeprzeć wrażenia, iż czerpie garściami z innych pozycji takich jak chociażby Igrzyska śmierci czy Mroczne umysły. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że już gdzieś daną rzecz widziałam i myślałam sobie ‘ah, skądś to znam’ mimo to nie mogłam oderwać się od lektury, śledząc z wypiekami na twarzy drogę którą musiała kroczyć główna bohaterka. Mare Barrow, złodziejka wywodząca się z czerwonych wpada do świata o którym marzyłaby nie jedna dziewczyna. Prawie jak Kopciuszek nie jest to jednak bajeczka dla dzieci. Jest tu bunt, zdrada i zwroty akcji i odkrywanie siebie okraszone odrobiną romansu, a właściwie jego zapowiedzią. Mimo to po przeczytaniu Czerwonej królowej mam pewien niedosyt i kto wie może druga część przygód Panny Barrow złodziejki extra ordinaire rozwinie bardziej wątki przedstawione w części pierwszej i szczerze mam wielką nadzieję, że tak właśnie będzie ponieważ pomimo kilku niedociągnięć tu i ówdzie jest to książka przy której dobrze się bawiłam i do której zapewne wrócę. Jest to książka, którą warto przeczytać, a gdy już się to zrobi nie pozostaje nic innego jak to, że „Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.”
  • 4
01.09.2016
.
KarolinaT
Na początku myślałam, że będzie to kolejna "książka dla nastolatków". Byłam miło zaskoczona, przeczytałam jednym tchem i wpadłam w depresję, gdy okazało się, że na kontynuację będę musiała sobie trochę poczekać :D
14.08.2016
Seria zapowiada się świetnie
Maja Cybulska
Po przeczytaniu Czerwonej Królowej widzę że seria Victorii Aveyard zapowiada się świetnie. Ta książka zainteresowała mnie właściwie od pierwszych stron, autorka wykreowała nietuzinkową fabułę i postać głównej bohaterki. Akcja rozwinęła się w bardzo ciekawym kierunku, po pewnym czasie rzeczywiście ciężko było przerwać lekturę i powrócić do codzienności. Tak się dzieje, kiedy historia opisywana w książce pochłania całkowicie, a tak dzieje się w Czerwonej Królowej. Polecam, dawno już żadna książka tak mnie nie porwała jak ta Victorii Aveyard. Jestem bardzo ciekawa kontynuacji Czerwonej Królowej.
  • 4
12.08.2016
Zaskakująca!
Haniax3
Nie sądziłam, że spodoba mi się książka, której akcja dzieje się w tak odległych czasach... zatem jakże ogromne było moje zdziwienie gdy już po kilkunastu stronach nie mogłam się od niej oderwać! Nietypowy pomysł autorki, która dzieli swoich bohaterów według kolorów krwi - na srebrnych i czerwonych. Jakie są tego konsekwencje? Przekonajcie się sami! :)
30.07.2016
czerwona Królowa
Maja Rutkowska
Czerwona królowa jest książką opartą na znanym schemacie chociażby z Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej - w społeczeństwie panują podziały, do momentu kiedy pojawia się postać niepasującą do żadnej klasy, nie zgadzająca się na podział ludzi, wzbudzająca bunt. Nie jest to jednak wadą książki. Victoria Averard sprawiła, że jest to tylko fundamentem do powieści pełnej akcji, w której bohaterowie są dynamiczni i szybko zyskują sympatię czytelnika. Główna bohaterka jest odważna, inteligencja, a przy tym nie jest arogancka, nie ma tego przekonania "tylko ja mogę zbawić świat". Książkę pochłania się w szybkim tempie, pozostając z nutą oczekiwania na kolejną część.
25.07.2016
Niezapomniane wrażenia!
gajalen
Po książkę sięgnęłam zaintrygowana tytułem. "Czerwona Królowa" od razu skojarzyło mi się to z "Alicją w Krainie Czarów", jednkaże są to oczywiście dwie zupełnie inne książki. W pierwszej kolejności bardzo utwkił mi sposób kreowania głównych bohaterów. Bardzo trudno było mi jednoznacznie stworzyć swobie poszczególne postacie, tym bradziej, że przez cały czas byłam zasypywana ogomem szczegółów związanych z nimi. Na pewno jest to książka wymagająca dużo uwagi i skupienia od czytelnika, ale fabuła i emocje, których ona nam dostarcza są tego warte. Polecam, bo warto!!!
  • 4
22.07.2016
Czyżby kolejna dystopia spośród wielu?
Klaudia Malik
Wszystko zaczyna się od niesprawiedliwych podziałów. To, co przez lata narasta w sercach społeczeństwa zepchniętego na margines, to zarzewie buntu. Wystarczy jedna osoba, która nie wypełni rozkazu, która pokaże swoją pogardę, a w ludziach na nowo rodzi się nadzieja. Tą osobą jest Mare Barrow.

Mare każdego dnia odlicza dni do poboru. Świat, w którym żyje jest łagodny tylko dla Srebrnych. Oni mają srebrną krew, my czerwoną, więc musimy dla nich pracować. Martwi się o swoich braci, a jednocześnie rozmyśla jak pomóc sobie i przyjacielowi. Jedno spotkanie całkowicie odmieni jej przyszłość. Kiedy trafia na dwór królewski, przez lata kumulowane w jej wnętrzu emocje wydostają się na zewnątrz. Wtedy odkrywa w sobie moce, których nie ma prawa posiadać jako Czerwona. Tylko, kim tak naprawdę teraz jest?

Gdy jedna osoba rozpali iskrę do zmian, podążą za nią tysiące innych. Mare jest właśnie taką iskrą, od której może zapłonąć bunt. Poznaje ludzi i fakty, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Umysł społeczeństwa przyćmiony jest propagandą oraz władzą, której nikt nie ośmieli się przeciwstawić. Ale ludzie nie chcą pracować dla Srebrnych, nie chcą umierać dla nich i zamiast nich wyruszać na wojnę. Oni pragną zmiany. A Mare ma szansę tchnąć w nich nową nadzieję.

"Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie"

W wielu książkach spotykamy się z właśnie tak wykreowanym światem, gdzie istnieją podziały, a ludzie zaczynają się buntować. W tym wypadku Srebrni to osoby obdarzone nadprzeciętnymi umiejętnościami, którzy potrafią igrać z żywiołami. Osoby, których krew jest czerwona, są karmieni propagandą i żyją z dnia na dzień. Przyznaję, że z podobnymi schematami można się dość często spotkać, ale mimo to, „Czerwoną królową” czytałam z zaciekawieniem. Gdzieś w połowie książki odniosłam wrażenie, że zakończenie jest już przesądzone i szczerze powiedziawszy miałam na nie kilka pomysłów. To, co jednak nastąpiło przerosło moje najśmielsze oczekiwania i mogę jedynie stwierdzić, że jako czytelniczka byłam ogromnie zaskoczona. Pani Aveyard wymyśliła końcówkę książki bogatą w zwroty akcji, które całkowicie odbiegają od schematyczności, wnosząc do fabuły kilka nowatorskich rozwiązań. Dość nietypowo zaczęłam swoje rozmyślania od zakończenia, ale to właśnie ono wywarło na mnie największe wrażenie i znacząco zaważyło także na ogólnej ocenie książki.

Autorka bardzo zgrabnie wykreowała książkową rzeczywistość, a okrucieństwo świata, w którym żyją bohaterowie zostało perfekcyjnie przedstawione. Począwszy od rodziny Mare, skończywszy na przypadkowych ludziach, możemy jedynie współczuć im losu, który zgotował im kolor krwi. Świadomie popierałam Mare w jej decyzjach, a jej zdecydowanie i pewność siebie naprawdę mi zaimponowały. Nie jest to kolejna bohaterka, która może poszczycić się jedynie irracjonalnym zachowaniem, gdyż Mare cechuje opanowanie i rozsądek. Spodobał mi się fakt, iż autorka nie poświęciła wiele miejsca na wątek miłosny, ale jedynie lekko go zarysowała, dzięki czemu jego nadmiar nie przytłacza czytelnika.

"Taka jest nasza natura - powiedział Julian - Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy"

Inni bohaterowie również są bardzo ciekawi, a w niektórych przypadkach (kto czytał, zapewne wie o kogo mi chodzi) mimo, iż początkowo wyrobiłam już sobie o nich pewną opinię, to koniec końców okazali się być całkowicie kimś innym niż podejrzewałam. To tylko potwierdza fakt, że autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, a ich „druga twarz”, którą można było poznać dopiero przy końcówce, tylko spotęgowała moje zaskoczenie!

Pomijając barwne opisy, akcja również toczy się bardzo szybko. Już wspominałam o niekonwencjonalnym zakończeniu, które obfituje w zwroty akcji, ale także środek książki wciąga w wykreowany świat i sprawia, że zaprzestanie czytania jest wręcz niemożliwe! Jedynie na wstępie akcja toczy się nieco wolniej, ale wystarczy przebrnąć przez kilka pierwszych rozdziałów, a książka umknie nam w mgnieniu oka.

Jest jednak jeden mankament, o którym wspomnę przy fabule. „Czerwonej Królowej” dość często zarzuca się schematyczność i niestety, ale muszę się z tym częściowo zgodzić. Dlaczego częściowo? Są wątki, które rzeczywiście brzmią jakby zaczerpnięte z innych popularnych historii, jak choćby „Igrzyska Śmierci”, ale mi osobiście nie przeszkadzało to w czytaniu. Może dlatego, że autorka wprowadziła też kilka swoich pomysłów, które razem tworzą niepowtarzalną całość, a dodatkowo trzymają w napięciu. Dlatego mimo tego, że pojęcia takie jak: podziały społeczeństwa, bunty czy rebelianci mogą już być dobrze znane, to można przymknąć na to oko ze względu na pomysłowość innych rozwiązań.

Podsumowując, „Czerwona Królowa” to bardzo dobra powieść, która mimo, iż miejscami może kojarzyć się nam z innymi książkami tego gatunku, jest wciągającą historią, a zakończenie sprawiło, że z niecierpliwością czekam na kontynuację. Z pewnością do jej plusów można zaliczyć nietuzink
15.07.2016
Uwielbiam tą książkę
nokina
Czerwona Królowa to świetna książka, mimo że elementy fabuły nie są w niej szczególnie nowe, jednak całość uważam za bardzo udaną, między innymi ze względu na ogólny styl Victorii Aveyard. Już po krótkim czasie dałam się złapać na tym że powieść niesamowicie mnie zajęła, zawładnęła wręcz moim umysłem, a że nieczęsto mi się tak zdarza, Czerwoną Królową zaliczę do szczególnie wartych polecenia tytułów jeśli chodzi o tą popularną w ostatnim czasie młodzieżową tematykę. Jeszcze jedno. Książkę Victorii Aveyard bardzo szybko się czyta, przewracasz ostatnią stronę i nagle pozostajesz z pustką, no i czekasz na następny tom.
  • 5
27.06.2016
Pamiętaj... "Tutaj każdy może zdradzić każdego"
M.Chocolate
(...)Mimo że książka zawiera bardzo znaczącą wadę, nie mogę napisać, że jej treść zupełnie mnie zawiodła. "Czerwona Królowa" w moim odczuciu jest świetnie napisana pod względem technicznym. Opowieść ta wymaga od czytelników dużego skupienia, zapamiętywania, jak również nakłania do wielu przemyśleń. Mnogość detali ujętych w opisach pierwszoplanowych postaci sprawia, że namalowanie ich portretu we własnym umyśle staje się dla czytelnika dużo prostsze, czego następstwem może być mocne przywiązanie się do ulubionych bohaterów,
a nawet tęsknota za ich realnością. Na mnie tylko jedna postać wywarła olbrzymie wrażenie, ale to dzięki niej, całą książkę trudno jest mi wymazać z pamięci.

"Czerwona Królowa" stanowi idealną propozycję dla czytelników łatwowiernych, podatnych na manipulacje i być może samotnych, których czujność łatwo może zostać uśpiona. Istnieją dwie możliwości. Jeśli jesteś osobą przede wszystkim podejrzliwą i pewną siebie, autorka niczym Cię w swojej książce nie zaskoczy. Jeżeli zaś czujecie się osamotnieni, smutni, a w lekturze książki szukacie oderwania od rzeczywistości i czegoś na poprawę nastroju, Victoria Aveyard spełni każde wasze pragnienie i zapewni niezapomniane emocje. Bolesne, ale niestety prawdziwe(...)

Powyższy fragment recenzji pochdzi z bloga: http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/
Całość recenzji dostępna jest pod linkiem:
http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/2016/06/9-victoria-aveyard-czerwona-krolowa-tom.html
  • 4
21.06.2016
mieszane uczucia
ines706
Po książkę sięgnęłam skuszona , jej pozycją wśród najlepiej sprzedających się książek. W związku z tym, iż jestem zwolenniczką literatury której czytanie sprawia mi przyjemność, wciąga i przenosi mnie w swój świat a nie koniecznie zmusza do smutnych refleksji , to ciągnie mnie do różnych gatunków i do żadnej książki nie podchodzę uprzedzona. Po pierwsze książka moim zdaniem jest nasycona dość " bogatymi" opisami co nie zawsze działa na plus. Przez nawiązanie do tematu wojny i różnic społecznych i to bez cukierkowego podejścia ,momentami książka stawała się bardzo poważna i na pewno zmuszała do refleksji , no i muszę przyznać że całą fabuła nie była bardzo przewidywalna. Uważam iż książka była dobra , ale miała minus , a mianowicie wg. mnie akcja rozkręcała się bardzo powoli momentami książka była nudna , czytałam ją jednym tchem ale dlatego, że nie mogłam doczekać się aż coś niesamowitego się wydarzy ( tak wynikało recenzji tej książki) , no i muszę powiedzieć, że mimo faktu iż był kilka ciężkich do przetrwania momentów to koniec książki mi to troszkę wynagrodził. Reasumując uważam, iż jest to dobra książka i dla mamy i dla córki.
  • 4
21.06.2016
mieszane uczucia
ines706
Po książkę sięgnęłam skuszona , jej pozycją wśród najlepiej sprzedających się książek. W związku z tym, iż jestem zwolenniczką literatury której czytanie sprawia mi przyjemność, wciąga i przenosi mnie w swój świat a nie koniecznie zmusza do smutnych refleksji , to ciągnie mnie do różnych gatunków i do żadnej książki nie podchodzę uprzedzona. Po pierwsze książka moim zdaniem jest nasycona dość " bogatymi" opisami co nie zawsze działa na plus. Przez nawiązanie do tematu wojny i różnic społecznych i to bez cukierkowego podejścia ,momentami książka stawała się bardzo poważna i na pewno zmuszała do refleksji , no i muszę przyznać że całą fabuła nie była bardzo przewidywalna. Uważam iż książka była dobra , ale miała minus , a mianowicie wg. mnie akcja rozkręcała się bardzo powoli momentami książka była nudna , czytałam ją jednym tchem ale dlatego, że nie mogłam doczekać się aż coś niesamowitego się wydarzy ( tak wynikało recenzji tej książki) , no i muszę powiedzieć, że mimo faktu iż był kilka ciężkich do przetrwania momentów to koniec książki mi to troszkę wynagrodził. Reasumując uważam, iż jest to dobra książka i dla mamy i dla córki.
  • 4
27.05.2016
Czerwona rewolucja
Episkey
Cóż za debiut!! Wszyscy od razu pokochali historię o walce między Czerwonymi i Srebrnymi. Autorka nie oszczędza czytelnika, dostarcza mu ogromną dawkę emocji, wrażeń. Niemalże od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń. Można spotkać się z wieloma opiniami na temat tej książki, jednym się spodobała innym wręcz przeciwnie. W ostatnich latach pojawiło się kilka pozycji, które poruszały tematy buntu, podziałów, niesprawiedliwości. Każda jednak zawiera cząstkę indywidualności, świeżości.

Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam o tej książce. Tytuł od razu mnie zaintrygował, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego czerwona królowa? Czy jest aż tak rządna krwi, że całe jej królestwo jest w niej skąpane? Niewątpliwie na takie odczucie wpływa szata graficzna książki, która zresztą bardzo mi się podoba, nutka minimalizmu, tajemniczości, a jednak po jej przeczytaniu, nawet tylko kilku stron, wszystko staje się jasne.

"Każdy może zdradzić każdego." Jest to jedno ze zdań, które sprawiło, że baczniej zaczęłam się przyglądać bohaterom. Który z nich może zostać zdrajcą, czy to Cal, który jest szarmancki, stara się być dobrym następcą tronu, dbać o poddanych, a jednocześnie jest zmienny jak burza <chyba przede wszystkim przystojny i romantyczny + nowy kandydat na męża>, czy Marven, który ewoluuje przez całą książkę: początkowo skreślony przeze mnie, jako rozpieszczony książę, następnie nie można się powstrzymać by nie kibicować mu całym sercem, uronić łzę współczucia, prosić o lepszy los dla niego. I to wszystko tylko po to, by na końcu zmiażdżył duszę, serce czytelnika. I TAK OFICJALNIE NA CHWILĘ OBECNĄ GO NIE LUBIĘ.. <musi odpokutować w drugim tomie, błagam niech to zrobi>.

Muszę stwierdzić, że główna bohaterka jest znośna. Zważywszy na to, że z reguły nie przypadają mi one do gustu - Mare akceptuję. Czasami oczywiście zdarzyło mi się oskarżać ją o łamanie serca Marvenowi, ale starałam się zrozumieć jej położenie. Była sama, obca, z dala od własnego domu. Jej los zależał od okrutnej królowej, która dzięki swojej mocy mogła siać spustoszenie w ludzkich umysłach, na dodatek nie rozumiała swojego daru. Nie była ani Srebrną ani Czerwoną, wszędzie niechciana. Dziewczyna miała sporo na głowie: otoczona przez wrogo nastawionych ludzi próbowała pomóc "buntownikom", na dodatek znalazła się w jakimś trójkącie miłosnym - Cal, Ona i Marven albo pięciokącie jeśli włączymy do tego narzeczoną Cala i przyjaciela Mare - Kilorna. Romantycznie nie ma co.

Moje sceptyczne nastawienie do tej książki, która wydawała mi się tylko kolejną pozycją powielającą utarte schematy, odchodziło z każdą kolejną stroną. Teraz nie mogę się doczekać dalszego ciągu tej historii, która zawładnęła moim sercem.
Jak dla mnie zasłużone 8/10. Czasami nie jestem tak bardzo wymagająca.

http://paulabookfreak.blogspot.com/
  • 1
14.05.2016
Zdecydowanie nie
Alicja Kuświk
Jeśli chodzi o + tej książki to zdecydowanie jest jej okładka. I właśnie tutaj kończą się plusy..
Czytając wiele książek, w każdej z nich szukasz innej historii, innych bohaterów, niestety ta książka jest połączeniem prawie wszystkich historii młodzieżowych.
Niestety, o ile styl pisania nie był najgorszy, to brak własnego pomysłu na książkę mnie zawiódł
  • 3
09.05.2016
Całkiem dobra
Desari
Mare jest dziewczyną, która rozumie, że w życiu nigdy nie jest łatwo. No chyba, że urodziła by się srebrną, ale ona jest czerwoną. Jest osobą, która dokładnie wie na czym stoi. Nie koloryzuje swojego życia. Rozumie, że za niedługo jej czas się skończy i będzie musiała iść do wojska, bo nie znalazła pracy. Wydawać by się mogło, że nic już jej nie uratuje. Do czasu aż spotyka pewnego tajemniczego chłopaka i trafia na królewski dwór. To tam dowiaduje się, że mam moce, które posiadają tylko srebrni. Tak wpada w świat intryg, gdzie każdy może zdradzić każdego. Cal, czyli tajemniczy chłopak, jest synem króla. Następcą tronu. Zawsze wie jak powinno się postępować. To żołnierz, który patrzy tylko na dobro kraju. Nie chce tego zmieniać mimo, że nie podoba mu się podział na czerwonych i srebrnych. Czuje coś do Mare, ale obydwoje boją się do tego przyznać. Nie mogą być razem. Nie takie jest ich przeznaczenie. Maven to jego brat. Cień ognia. Zawsze na drugim miejscu. Jedyny w rodzinie, któremu nie podoba się świat. Nie lubi wojny ani podziału ludzi. Chciałby wszystko zmienić, ale nie może. Jest tylko księciem, który zawsze będzie żył w cieniu brata. To właśnie on zaręcza się z Mare i staje się jej najlepszym przyjacielem. Zawsze stara się jej pomagać i ją chronić.

Świat, który stworzyła autorka jest niesamowity. Zasługuje na jak największe pochwały. Mimo, że pojawiło się już wiele książek, gdzie ludzie są w jakiś sposób podzieleni, ten jest wyjątkowy. Mimo, że po części jest to zlepek kilku innych książek, wydaje się bardzo oryginalne. W tym świecie pojawia się dokładnie wszystko. Nie umiem nawet określić czy znajdowałam się w przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości. To po prostu całkiem inny świat, gdzie wszystko potoczyło się inaczej.

Akcja książki rozgrywa się bardzo powoli. Chyba właśnie to podobało mi się najmniej. Z początku miałam wrażenie, że nigdy nie zacznie się rozgrywać główna akcja. Strasznie mi się to dłużyło. Czy potem jest już lepiej? Nie do końca jestem tego pewna. Wszystko rozgrywało się bardzo wolno. Nie mniej jednak czytało się dobrze. Tylko dobrze. Nie jest to nic świetnego, ani nic beznadziejnego. Coś pośredniego. Mimo dobrze wykreowanych bohaterów i świata, ta powolna akcja wszystko zepsuła.

Książkę oczywiście polecam. Szczególnie osobom, które lubią trafiać do innego świata. Do takiego, gdzie wszystko może się się zdarzyć. Jednak sięgając po tą książkę pamiętajcie o jednym "każdy może zdradzić każdego". Nigdy o tym nie zapominajcie.
25.04.2016
Rewelacja
astiara
Z zapartym tchem śledzę losy Mare - nastoletniej czerwonej, która musi ukrywać swoją prawdziwą tożsamość- CZERWONĄ krew udając jedną ze Srebrnych- znienawidzonych ludzi, których większość uznaje za bogów przez ich zdolności. Uwielbiam taki gatunek książki, dlatego z zapartym tchem wczytuję się w losy głównej bohaterki. Jak dla mnie autorka miała doskonały pomysł na fabułę, przez cały czas podsycała ciekawość czytelnika wplatując nowe wątki, a samo zakończenie było oczywiscćie zaskakujące. Już po raz drugi czytam tę książkę i mam wrażenie, że nigdy mi sie ona nie znudzi.
  • 5
19.04.2016
"Czerwona Królowa"- z mojej strony
Kasia
Niedawno kupiłam tę książkę i jak się spodziewałam- nie rozczarowałam się. Mogę nawet powiedzieć więcej- mimo, że nie przeczytałam jeszcze całej książki to już stała się jedną z moich ulubionych!
No więc tak, kupiłam książkę i już po powrocie do domu zaczęłam ją czytać i nie mogłam się oderwać- już po kilku dniach (około 2) byłam już w ponad połowie! Lektura bardzo mi się podobała, ale nie chciałam jej tak szybko przeczytać, co by się najprawdopodobniej stało w następnych dniach, więc postanowiłam zrobić sobie 2 tygodnie przerwy! Naprawdę wierzyłam, że dam radę... hahahaha, wytrzymałam około tygodnia- co i tak było świetnym wynikiem! Ostatnio niestety nie miałam za dużo czasu... nawet teraz bym ją czytała, gdyby nie konieczność zrobienia pracy na laptopie!
Co do samej treści książki ja jestem wielbicielką tego rodzaju literatury i ogólnie gatunku. Z zapartym tchem śledzę dalsze losy Mare- nastoletniej czerwonej, która musi ukrywać swoją prawdziwą tożsamość- CZERWONĄ krew udając jedną ze Srebrnych- znienawidzonych ludzi, których większość uznaje za bogów przez ich zdolności. Mare jako Mareena Tytaniusz uczy się także władąć swoimi umiejętnościami, które dla wszystkich są zaskoczeniem i wyzwaniem- zresztą tak samo jak ich właścicielka. Główna bohaterka nie raz nas zaskoczy! Mam nadzieję, że nie zdradziłam wam za dużo, bo chciałabym żebyście sami poznali świat i bohaterów, które przedstawia nam autorka.
Wiele słyszałam i czytałam, a także sama zaczęłam dostrzegać spore podobieństwo tej serii do dość popularnej serii "Rywalki", ale szczerze- nie przeszkadza mi to! Bardzo lubię książki Kiery Cass i nie przeszkadza mi pewne prawdopodobieństwo do jej serii, bo przecież nie są identyczne. Nie będę wymieniała jakie są moim zdaniem różnice między tymi książkami, ale ja czytając "Czerwoną Królową" nie czuje się jakbym już to przerabiała czytając wcześniej "Rywalki"- wręcz przeciwnie poznaje zupełnie inny świat.
Na zakończenie mogę powiedzieć, że bardzo polecam tę książkę- ja zbieram się już do kupna kolejnej części "Szklany miecz"!
Miłej lektury!
  • 4
13.04.2016
Czerowna Królowa - zaskakująca i wciągająca
moniqqal
Siedemnastoletnia Mare Barrow przez otoczenie uważana jest za nieokrzesaną, niemoralną i przynoszącą hańbę swojej rodzinie oraz wiosce, w której mieszka, dziewczynę. Dla niej samej i dla jej rodziny wiadome jest, że jedyne w czym jest dobra to drobne kradzieże którymi się zajmuje. Ale już wkrótce ma się to zmienić, ponieważ z braku jakichkolwiek pożytecznych umiejętności Mare ma zostać wysłana na pierwszą linię frontu, na wojnę z nieprzyjacielskim sąsiadem, której nie można wygrać, skąd nie można już wrócić. Jednak Mare postanawia zrobić wszystko, żeby nie poddać się losowi, chce zmienić swoje przeznaczenie i uratować siebie, oraz najlepszego przyjaciela – Kilorna przed poborem do wojska. Cena jaką ma za to zapłacić będzie jednak wysoka. I tak jak całe jej dotychczasowe życie, jej plany nie pójdą dokładnie po jej myśli, bo Opatrzność ma już w stosunku do Mare zupełnie inne zamiary…
Nie pokochałam tej powieści od pierwszej strony. Pierwsze trzydzieści stron było dla mnie prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Miałam wrażenie, że historia jest jakaś niespójna, zbyt podobna do innych powieści o zbliżonej tematyce, chociażby do „Igrzysk Śmierci”. Nie mogłam w żaden sposób wgryźć się w fabułę i myślałam, że kontunuowanie czytania jej to po prostu strata czasu. Nic bardziej mylnego! Kolejne strony dowiodły, że „Czerwona Królowa” to naprawdę niezwykła i zaskakująca, pełna napięcia historia. Nie mogłam oderwać się od jej czytania. Bohaterowie okazali się nieprzeciętni, ani źli ani dobrzy, pełni odcieni szarości, których próżno szukać w innych ostatnio modnych powieściach. Mare – główna bohaterka – pomimo swojego młodego wieku – nie boi się dokonywać niewygodnych wyborów, jest świadoma kosztów, które musi ponieść (i ponosi) za każdą decyzję jaką musi podjąć. Odbywa długą i trudną drogę by odkryć samą siebie, drogę od tchórzliwej złodziejki do silnej i pewnej siebie i swojej mocy dziewczyny, która już nie boi się stanąć do nierównej walki. Najbardziej jednak podobało mi się w książce to, że niemalże do końca nie wiadomo komu można zaufać, kto jest po stronie dobra a kto jest zdrajcą. Słowa „Każdy może zdradzić każdego” pobrzmiewają aż do ostatniej strony, a napięcie narasta z każdym przeczytanym rozdziałem.
Już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po drugi tom cyklu „Czerwona Królowa” – „Szklany miecz”
Z pełną świadomością i premedytacją polecam książkę „Czerwona Królowa” Victorii Aveyard, a wisienką na torcie niech będzie dla Was wiadomość, że zdobyła ona pierwsze miejsce w plebiscycie „Książka Roku Lubimyczytać.pl” w kategorii Fantastyka, Fantasy.
  • 5
10.04.2016
Czerwona królowa, do usług
Natalia Łucja
Czerwona królowa” to debiut Amerykanki Victorii Aveyard. Bałam się nieco sięgnąć po tą nią zaraz po premierze, gdy szum wokół niej narastał, a jej reklamy były wszędzie. Na szczęście, ta książka zasługuje na takie promowanie. Jest zaskakująco dobrze napisana, inteligentna i zapewnia sporą dawkę emocji.


Prawda się nie liczy. Liczy się to, w co wierzą ludzie.

Ludność dzieli się na posiadających paranormalne moce Srebrnych i pracujących dla nich,
zwyczajnych Czerwonych. W żyłach głównej bohaterki – Mare Barrow – płynie czerwona krew, a dziewczyna utrzymuje swoją rodzinę z tego, co uda jej się ukraść. Trwa wojna, a ona nie ma wyuczonego zawodu, więc w najbliższym czasie zostanie przymusowo zaciągnięta do wojska, tak jak jej trzej bracia przed nią. Jednak pewnego dnia w jej stronę wyciąga pomocną dłoń chłopak, którego próbowała okraść. Jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy trafia do pałacu i na skutek wielu przypadków na oczach Srebrnych ujawnia swoja zadziwiające moce. Król i królowa muszą zatuszować całe zdarzenie, dlatego zatrzymują Mare w pałacu, nadają jej nową tożsamość i każą żyć jak Srebrna.

Przede wszystkim jest to książka o świecie, w którym mało kto chciałby żyć. Nie jest bajkowo – trwa wojna, są ofiary, spiski, zdrady i zamachy stanu. Każdy może zdradzić każdego, nikomu nie można ufać. Przetrwają tylko te najsilniejsze jednostki, najbardziej zdeterminowane i gotowe na wszystko. Cały podział ludzi jest dość typowy dla dystopii, ale tu nie masz najmniejszego wyboru, na to kim jesteś. Nie odwrócisz swojego losu. Mamy jasno podzielony świat – na tych bogatych i złych oraz biednych i dobrych, ale z każdą stroną odkrywamy, że to co Mare brała za pewnik jest o wiele bardziej skomplikowane.

To co najbardziej mi się podobało to sposób wykreowania bohaterów przez panią Aveyard. Mare jest wyrazista, silna i niezależna, nie roztkliwia się nad sobą, tylko dzielnie stawia czoła kolejnych przeciwnościom losu. Nie uczy się, kradnie, ma konflikty z prawem, większość czasu spędza ze swoim przyjacielem Kilornem. Uwielbiam ich relację, są dla siebie krytyczni, jedno nie idealizuje drugiego, a i tak są w stanie skoczyć za sobą w ogień. Żałuję jednak, że autorka nie pogłębiła jednak tego wątku bardziej, właściwie mało wiemy o ich przyjaźni. Także Srebrni, których poznaje Mare są wyraźnie zarysowani i intrygujący. Na minus przemawia niestety sposób poprowadzenia akcji, ponieważ w drugiej połowie książki pędzi ona jak szalona i czasami trzeba było czytać dany fragment po raz drugi, aby zrozumieć, co się stało. Tak samo wątek Mare i książąt, który był dość przewidywalny.




Fabuła „Czerwonej królowej” na pierwszy rzut oka nie jest niczym nowym wśród książek dla młodzieży. Trochę polityki, gra o władzę, dystopia… Widzę duże podobieństwo do „Gry o tron”, „Igrzysk śmierci” czy „Rywalek”. Jednak autorka przedstawia wszystko w zupełnie nowy sposób, dynamiczny i nowatorski. Nie znajdziecie tu irytujących monologów wewnętrznych głównej bohaterki, przydługawych opisów jej wyglądu czy kolejnego miłosnego trójkąta (tu występują bardziej skomplikowane, ale błądzące gdzieś w tle figury geometryczne :)). Kandydatki na księżniczki nie są sympatycznymi panienkami z idealnymi fryzurami, ale niebezpiecznymi, świetnie wyszkolonymi wojowniczkami.


Jest to idealna książka dla wszystkich, którzy lubią odkrywać kolejne światy pogrążone w wojnie, chaosie i niesprawiedliwości. „Czerwona królowa” może być śmiało nazwana młodzieżową wersją „Gry o tron”. To książka, po której nie mogę doczekać się jej kolejnej części.


[http://withcoffeeandbooks.blogspot.nl/2015/05/czerwona-krolowa-victoria-aveyard.html]
  • 5
23.03.2016
Red Queen
Emilia
Wyśmienita historia. Doskonale utkane intrygi, genialna kreacja postaci. Niespotykana dotąd fabuła, która ma odniesienia w teraźniejszości. Czekam na kontynuację !
28.02.2016
Rany..
eWka_linka
Najpierw myslalam ze jest to cos jak awatar ostatni wladca wlatru, przez chwile kopciuszej zgrozy. Za to na koncu przyszedl mi do glowy x-men. Teraz wiem ze srebrmi sa jak w awatarze a czerwoni i nowi jak w x-menach. Przeczytalam i lekko nerwy mnie poniosly gdy sie okazalo ze bedzie kolejna czesc. Fajnie ze malo tam jest romantyzmu a wiecej walki z wlasna soba, pokazana tam przemiana Mare ze slodkiego zlodzieja- co niezbyt mi lezy- w morderczynie i manipulatorke jest super. Mam jednak nadzieje ze dziewczyna sie opamieta. Milej lektury
  • 4
21.02.2016
Czerwona królowa- cudo!
Agnieszka Gazda
Książka ta była wspaniałą lekturą!!!
Tak naprawdę już od pierwszych stron zaczełam się w niej zakochiwać, ale to co było potem... cos niesamowitego! Autorka wspaniale wstorzyła realia życia w Norcie jak i bohaterów, którzy byli bardzo różni. Większość bohaterów tej książki była zła, co oznacza, że autorka dobrze przedstawiła życie w Norcie, pokazała jak okrutne może być życie i jak wiele płaci się za bycie I N N Y M. Świat przedstawinoy w "Czerwonej królowe" był jak najbradziej prawdziwy co naprawdę bardzo mi się podbało, ponieważ książka była odniesieniem do świata w którym my żyjemy, przynajmniej w częsci.
"Czerwoną królową" polecam każdemu kto lubi czytać o świecie w którym nie ładtwo żyć a mimo to główny bohater walczy z przeciwnościami losu. Czytając tą ksiażkę bardzo zżyłam się z boahterami jak i wydawało mi się że żyje właśnie w tej książce...
Oceniłam tą książke na 4 tylko i wyłącznie dlatego że była za krótka i czuje straszny niedosyt. Nie mogę się doczekać aż przeczytam 'Szklany miecz"!!!!!
  • 1
20.02.2016
Moją królową nie będziesz.
Paulal
Ta książka to taki remiks wszystkiego co już było. Autorka wzięła najlepsze "składniki" z każdej dobrze znanej nam ksiązki i wrzuciła do jednego kotła. Po pierwszym rozdziale wzięłam i rzuciłam książką o ścianę. Oliwkowa skóra, ciemne włosy, sprytna i uparta, ma młodszą siostrę która jest jej przeciwieństwem. Chyba już to kiedyś czytałam. Zresztą nie tylko o tym już kiedyś czytałam. Taaak, ciężko napisać coś całkiem "nowego" ale to już chyba przesada.
Idąc w to głębiej: akcja jest przewidywalna. Te ciągłe zdrady są przesadzone. Zdrada za zdradą, no heloł, chyba są jakieś limity?
Może by mnie ta książka tak nie zawiodła gdyby nie ta jej wielka promocja i tyle niby pozytywnych recenzji. Wszędzie tylko czerwona królowa jest super, jest ekstra, fajna, najlepsza książka ever. Nope, dla mnie nie jest.
To co się w "czerwonej królowej" udało to promocja książki. Właśnie dlatego ją kupiłam tuż po premierze. Buh, jedna z największych książkowych porażek.
Wątek miłosny jest tragicznie sztuczny.
Odradzam zakupu tej książki.
Królową książek ta książka nie jest i nie będzie.
14.02.2016
https://www.facebook.com/Sinking-in-dreams-1001202249947694/timeline
Kamila Mikołajczyk
Cała recenzje możecie przeczytać tutaj: http://sinkingindreams.blogspot.com/2015/05/czerwona-krolowa-victoria-aveyard.html
Serdecznie zapraszam!

Istnieją książki, od których nie możemy się oderwać i czytamy je z zapartym tchem. Książki, które pochłaniamy w ekstremalnym tempie, niczym czekoladki Toffifee. Książki, które wbijają w fotel, ryją psyche i sprawiają, że chce się więcej, więcej i więcej... Książki, wywołujące uśmiech, dreszcze, podekscytowanie, śmiech, a także rozczarowanie, smutek, złość, ból. Książki, w których się całkowicie zatracamy, które wciągają nas, wyłączając z rzeczywistości i na długo pozostają w naszych sercach. Taką książką jest na pewno "Czerwona królowa" Victorii Aveyard.
  • 5
30.01.2016
Każdy może zdradzić każdego.
Kasia13
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, nie ma w niej nic, do czego mogłabym się przyczepić. Bohaterowie są bardzo nieprzewidywalni i nie idzie nadążyć za ich działaniami. Raz są po jednej stronie, a za chwilę walczą po drugiej. Fabuła również gna jak rozjuszony rumak. Nie ma opcji by ktoś się zanudził podczas czytania tej lektury. Sama wręcz pochłaniałam stronę, za stroną i nawet nie zauważyłam, gdy minęło kilka godzin, a na zegarku wybiła druga w nocy. Jest to kolejna pozycja, po której mam totalny niedosyt i nie potrafię się zabrać za nic innego. Zakończenie pierwszej części rozłożyło mnie na łopatki i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów.

Pełna recenzja na - http://geekbsf.blogspot.com/2016/01/weekend-z-ksiazka-czerwona-krolowa.html
  • 5
24.01.2016
Świetna książka
Natalia Adamczyk
Jeśli ktoś jest fanem Igrzysk Śmierci pokocha tę książkę tak samo jak ja. Książka ukazuje nam jak skomplikowana może być władza i jak bardzo się jej pragnie. Polecam
  • 5
20.01.2016
“Prawdą jest to, co ja nazwę prawdą. Mógłbym podpalić cały ten świat i nazwać pożar deszczem”
lullusiek
Świat składa się ze srebrnej i czerwonej krwi. Pierwsza- dystyngowana, majestatyczna, lepsza. Druga- porywcza, prosta, gorsza ale i zdolna do miłości. Srebrna rządzi, karze oraz prowadzi grę o tron. Czerwona wykonuje rozkazy oraz próbuje przetrwać.
W takim świecie przyszło żyć Mare Molly Barrow. Ta z pozoru zwyczajna Czerwona o nadzwyczajnym talencie do kradzieży odkrywa (oczywiście w przypadkowy, “porażający” sposób), że jednak słowo “zwyczajna” nie jest dla niej odpowiednim przymiotnikiem. Jest zarazem Srebrną jak i Czerwoną, rządzącą jak i służącą, choć płynie w niej czerwona krew. Przez niefortunne zdarzenie o jej tajemnicy dowiaduje się rodzina królewska. Teraz, chcąc czy nie chcąc, zostaje uwikłana w grę. Grę, która z góry nie ma przewidzianego dla niego szczęśliwego końca. Grę, w której musi zdradzić siebie, przywdziać na twarz srebrną maskę. Tak zwaną grę o tron.
“Taka jest nasza natura .(...)Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy.”
Victoria Aveyard stworzyła opartą na znanym nam schematach powieść o zabójczym tempie akcji, nagłych zwrotach, z pełnowymiarowymi postaciami.
Jak najbardziej polecam.
http://wyznaniaksiazkofila.blogspot.com/
  • 5
20.01.2016
“Prawdą jest to, co ja nazwę prawdą. Mógłbym podpalić cały ten świat i nazwać pożar deszczem”
lullusiek
Świat składa się ze srebrnej i czerwonej krwi. Pierwsza- dystyngowana, majestatyczna, lepsza. Druga- porywcza, prosta, gorsza ale i zdolna do miłości. Srebrna rządzi, karze oraz prowadzi grę o tron. Czerwona wykonuje rozkazy oraz próbuje przetrwać.
W takim świecie przyszło żyć Mare Molly Barrow. Ta z pozoru zwyczajna Czerwona o nadzwyczajnym talencie do kradzieży odkrywa (oczywiście w przypadkowy, “porażający” sposób), że jednak słowo “zwyczajna” nie jest dla niej odpowiednim przymiotnikiem. Jest zarazem Srebrną jak i Czerwoną, rządzącą jak i służącą, choć płynie w niej czerwona krew. Przez niefortunne zdarzenie o jej tajemnicy dowiaduje się rodzina królewska. Teraz, chcąc czy nie chcąc, zostaje uwikłana w grę. Grę, która z góry nie ma przewidzianego dla niego szczęśliwego końca. Grę, w której musi zdradzić siebie, przywdziać na twarz srebrną maskę. Tak zwaną grę o tron.
“Taka jest nasza natura .(...)Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy.”
Victoria Aveyard stworzyła opartą na znanym nam schematach powieść o zabójczym tempie akcji, nagłych zwrotach, z pełnowymiarowymi postaciami.
Jak najbardziej polecam.
http://wyznaniaksiazkofila.blogspot.com/
  • 5
08.01.2016
Czerwona królowa
dobrerecenzje.pl
„ Powstańmy! Czerwoni niczym świt”
Książka, którą pewnie czytali niektórzy z Was. Znana prawie na całym świecie, słynąca z historii, która zawarta w niej jest raz smutna, raz pełna niedorzecznych faktów, a nawet na krótko miłości i szczęścia.
Nastoletnia Mare jest narratorem swojej opowieści i życia. Sama dyktuje sobie obowiązki i sama rządzi się swoimi prawami. Jest po prostu niezależna. W jej świecie pełnym oszustwa, nędzy i rozpaczy nie istnieje nic co można by uznać za szczęście. Mare należy do tak zwanej grupy Czerwonych. Jest to pokolenie, a raczej ludzie niższej w hierarchii, służący, niewolnicy, którymi arystokracja, zwana Srebrnymi, wysługuje się. Czerwoni są ubodzy, mieszkają w domach, a nawet ruderach u schyłku zapadnięcia. Pracują ciężko od rana do nocy, aby zarobić nie tylko na siebie, ale i na resztę rodziny. Wyróżniają ich brak jakichkolwiek nadprzyrodzonych zdolności, czerwona krew i zwykła karnacja. Można powiedzieć - zwykli pożeracze chleba. Jednak w świecie władzy panują jeszcze Srebrni. Nadprzyrodzone zdolności mentalne nie tylko wyróżnią ich z prostackiego tłumu, są lepiej wychowani ,wyuczeni i po prostu bardziej bogaci. Największym dla nich zaszczytem jest mieć srebrzystą skórę i tego samego koloru krew. Jednak oni nie sprawują władzy absolutnej. Wyżej od nich stoi jeszcze rodzina królewska mająca w dłoni każdego obywatela ich kraju. Tymczasem w małej wiosce położnej obok rzeki odbywają się pobory do wojska. Czerwoni niezależnie czy to dziewczyna, czy chłopak po uzyskaniu wieku dorosłości maja zaciągnąć się do wojska pod karą śmierci. Nasza jeszcze niepełnoletnia Mare nie ma pracy, nie chodzi do szkoły jednak robi coś niegodnego jej osoby. Próbując uratować siebie i przyjaciela od rychłej śmierci szuka jakiejkolwiek pomocy w ucieczce z miasta. Prawnego razu wpada na mężczyznę, bardzo przystojnego młodzieńca, który zdaje się od razu ją lubić. Następnego dnia do domu dziewczyny przychodzą straże królewscy i zabierają Mare do pałacu. Z czasem dziwny nieznajomy okazuje się nie tym za kogo się wcześniej podawał, a sama Mare nie jest również osobą za którą mieszkając w wiosce się podawała. Tak naprawdę to sama nie wie kim jest.
Książka bardzo emocjonująco napisana. Przeczytać można ją w dosłownie dwa dni. Wynikające z tekstu tajemnice nie rozwiązują się, lecz zadają jeszcze więcej pytań niż było do tej pory. Świat intrygi i kłamstwa, w który wciągnięta jest główna bohaterka wcale jej w tym nie pomaga. Wkrótce pozna, że w rodzinie królewskiej nie jest tak różowa jak się podaje. Ludzie mający zdolności fizyczne i psychiczne na miarę dzisiejszych super bohaterów.
Czy naprawdę jesteście gotowi na podróż w czasie do tyłu i poznanie historii Czerwonej, która zamieszkuje królewski pałac?
Z tego co się wcześniej dowiedziałam jest to dopiero pierwsza część trylogii o Czerwonej królowej i jej dziedzictwem nikomu nieznanym. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pewien duet stworzył do tej właśnie książki piosenkę, co wiąże się również z teledyskiem.
Bardzo gorąco zachęcam do zobaczenia i przesłuchania piosenki, jak i również wcześniej do przeczytania książki.
Ocena:10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
  • 5
07.01.2016
:)
Gryzeldunia
Właśnie skończyłam czytać :) Książka bardzo podobała mi się, autorka użyła łatwego języka, nie było nudnych wątków tylko cały czas akcja. Już w pierwszym rozdziale rozbudziła moją ciekawość przez co nie mogłam oderwać oczu od książki :) Bardzo ciekawie wykreowani bohaterowie, których polubiłam od razu :) Z niecierpliwością czekam na następny tom :) Pozdrawiam i polecam.
  • 5
25.12.2015
Czerwona i srebrna krew
Idalia
Czerwona królowa to debiut tej autorki i właśnie tego się obawiałam. Debiuty dzielą się na dwie grupy. Albo są najcudowniejszymi książkami jakie kiedykolwiek spotkaliśmy, albo są totalnymi gniotami. Nie ma niczego pomiędzy. Chyba, że jest, a ja o tym nie wiem.

Książka opowiada o Mare, która żyje w świecie, w którym ludzie są dzieleni na kolor krwi. Czerwona, zwykła to ubodzy ludzie, a srebrna i lśniąca, to arystokracja. Pewnego dnia dziewczyna trafia na królewski dwór. To całe wydarzenie zmienia jej życie diametralnie.



Standardowo, postaci. Słyszałam, że dla niektórych Mare była mega wkurzająca (żeby nie powiedzieć gorzej), ale dla mnie była całkiem okej, tylko czasem irytowała, Maven, zostawmy to bez komentarza. Złamał mi serce, chociaż nadal go lubię. Cal nie przypadł mi do gustu, nawet pod koniec. Nie, Maven nadal ma swoje miejsce w mym sercu. Żaden Cal. Rodzina i przyjaciel bohaterki też byli całkiem przyjemni. Kilorn był fajny, bardzo go polubiłam. Ale Julian! Julian to chyba moja ulubiona postać w całej książce, no cudowny. Nie licząc końca, kiedy mnie trochę irytował. Myślę, że najlepiej wykreowana była matka Mavena, Elara. Te jej intrygi i kłamstwa. No po prostu miód na serce, że ktoś tak dobrze potrafi wykreować postać.

Co było w historii nowe? Supermoce, dzięki którym ludzie stawali się trochę jak superbohaterzy. Nie muszę wspominać, że moce posiadali tylko przedstawiciele srebrnej rasy. Nowe było też dzielenie srebnokrwistych na domy. Domy były podporządkowywane ich specjalizacjach. Chętnie dowiedziałabym się więcej o tych mocach, a zwłaszcza o podzieleniu na domy. Mam nadzieję, że autorka w kolejnych tomach bardziej rozwinie historii państwa zamieszkałego przez Mare, Norty, bo dla mnie było tego trochę za mało.

Opinie o Czerwonej królowej są podzielone. Jedni ją kochają, inni nienawidzą. Ja nie jestem ani, tu, ani tu. Dla mnie książka była całkiem interesująca i (czego obawiałam się najbardziej, że będzie przewidywalna) nieprzewidywalna.

Cała recenzja na: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/
23.12.2015
Udany zakup - kolejny :-)
Agnieszka
Dobrze że was mam......... Nic dodać, nic ująć, szybka wysyłka, super prezent, a książka super, czytam kolejny raz ;-)
  • 5
24.10.2015
"Powstańmy! Czerwoni niczym świt”
Jane Warner
„Czerwona Królowa” już od jakiegoś miesiąca górowała na mojej liście książek do przeczytania. Może dlatego, że było o niej tak głośno (dosłownie), może przez to, że poleca ją wiele osób. Jednak z powodu braku czasu i presji lektur zostawała przekładana na niższe pozycje. Udało mi się po nią sięgnąć ze względu na Dyskusyjny Klub Książki, do którego należę, ponieważ „Czerwona Królowa” miała zostać omawiana na następnym spotkaniu, co mnie bardzo ucieszyło, bo w końcu miałam okazje ją przeczytać! Nie żałuję, ponieważ ta powieść zawładnęła moim sercem i już nie mogę się doczekać następnego tomu, który ma się ukazać w lutym 2016 ☺. Mam nadzieję, że będzie równie wspaniały.

Z Vicotrią Aveyard spotkałam się po raz pierwszy. Jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Pisze prosto i przejrzyście. W sam raz dla mnie!

„Czerwona Królowa” to dystopijna wizja świata w czasach nowej ery. „Ten świat jest równie piękny, co niebezpieczny”. Powieść ta opowiada o losach Mare – głównej bohaterki, która urodziła się jako czerwona w świecie, gdzie priorytetem jest tylko kolor krwi. Szlachta (srebrni) i chłopi (czerwoni). Podział niczym w średniowieczu, nie sądzicie? Rodzina królewska oraz szlachetne domy żyją pod dostatkiem. Nie brakuje im niczego, mają władze, jedzenie, pałace. Do tego w wyniku modyfikacji biologicznej są obdarzeni nadprzyrodzonymi mocami. Jedni umieją czytać w myślach, a jedni władać wodą. Jak dla mnie bardzo niesprawiedliwe. Nie dość, że tyrani, to jeszcze nie do pokonania?

Mare, jej rodzina i cały lud czerwonych muszą żyć w biedzie, służyć srebrnym oraz walczyć za nich w wojnie, którą prowadzą między sobą już 10 lat. Czerwoni nie posiadający żadnych mocy, ponoszą na niej pewną śmierć. Kiedy do poboru, do wojska posyłają trzech braci Mare, dziewczyna zaczyna używać swojego sprytu i przebiegłości do okradania ludzi, by choć trochę materialnie pomóc swojej rodzinie. Do czasu kiedy okrada niewłaściwą osobę…

W między czasie wybucha rewolucja „Szkarłatnej Gwardii”, którzy sprzeciwiają się tyranii srebrnych. Akcja książki toczy się szybko jest wartka, nie przynudza. Tutaj ogromny plus, ponieważ nienawidzę książek, przy których omijam kartki, bo są tak bardzo nudne.

Fabuła według mnie ciekawa, ale mało oryginalna. W ubiegłych latach co chwilę spotkamy się z takim schematem: Młoda dziewczyna przeciwko rewolucji z ukochanym chłopakiem u boku itp. Mimo, że tak jest jak dla mnie książka na plus, ponieważ nigdy chyba nie znudzą mi się takie tematy. Uwielbiam czytać dystopię przeplataną z rewolucjami, a do tego nie zabrakło mojego ulubionego wątku miłosnego! (Jane taka romantyczka haha) Od czasu „Igrzysk Śmierci” oraz „Niezgodnej” w moje ręce nie trafiła tak dobra książka, która wciągnęłaby mnie od razu. Zachęcam do przeczytanie tej książki każdego młodego, a może i dorosłego?

www.dziewczynamiedzyregalami.blogspot.com
05.10.2015
Mega :)
elli
Książka ,,Czerwona Królowa " jest bardzo ciekawą w ew bym sensie silną opowieścią o młodej dziewczynie która próbuje przeciwstawić się tam temu światu lecz oszukana przez młodszego księcia nie wie komu wierzyć.sama z utęsknieniem czekam na kontynuację tej książki i jestem bardzo ciekawa jak to się skończy
  • 4
25.08.2015
Każdy może zdradzić każdego
tygrysica
Oczarowała mnie okładka. Coraz częściej zauważam u siebie, że moje oko przyciągają książki o prostej okładce. Czy wy też odnosicie wrażenie, że ostatnio, czym bardziej „uboga” okładka tym lepsza zawartość? Bo ja owszem. Zdecydowanie staję się ich fanem.

Okładka „czerwonej królowej” jest piękna, prosta, a kiedy na nią patrzę czuje wyjątkowość książki. Korona ociekająca krwią wydaje się przekazywać całą historię zarazem nie zdradzając kompletnie nic.

Zakochacie się.

„Czerwona królowa” opowiada historię dziewczyny z najniższej pozycji społecznej, jaka tylko istnieje. Mare, zwykła złodziejka przez całe swoje młode życie rozczarowuje wszystkich. Ciągle porównywana ze swoją młodszą, idealną siostrą i mimo, że kocha ją bardzo gdzieś w głębi duszy odczuwa żal, który odbiera jej motywację do stania się lepszą. Nie tylko to jest powodem, dla którego Mare kradnie. Stała się złodziejem, ponieważ świat, w którym żyje jest okrutny. Wszystko przez podział społeczności. Na srebrnych i czerwonych. Wszystko za sprawą krwi oraz tajemniczych umiejętności.

Jednak los młodej dziewczyny odmienia się. Nawet dziewczyna z czerwonych, która jest nikim może stać się wyjątkowa.

Czytając tą opowieść nasuwała mi się myśl, że autorka inspirowała się igrzyskami śmierci. Spór między ludźmi z różnych sfer. Podział na lepszych i gorszych. Walka. Już miałam odkładać książkę na półkę i powiedzieć sobie „zostaw to dziewczyno nie będziesz znowu czytać podobnej historii”. Popełniłabym ogromny błąd. Podobieństwa te widoczne są tylko na początku. Czym dalej zabrniemy czytając tym bardziej odkrywamy historię inną niż wszystkie.

„Czerwona królowa” daje nam jedno bardzo ważne przesłanie „każdy może zdradzić każdego”. Pokazuje nam, że nie powinniśmy ufać ślepo ludziom. Powinniśmy słuchać swoich instynktów i głosu serca. Tak często lekceważonych. Czasem zaufanie sobie jest najlepszym wyjściem. Takie powinny być właśnie książki. Nie tylko zapewniać rozrywkę, ale również dające nam coś, co zostanie z nami na zawszę. Jakąś wartościową lekcję. Coś, co w zasadzie wie każdy z nas, ale tak często o tym zapominamy ufając tym, którym nie powinniśmy.

Powieść ta jest ekscytująca. Wciągnie was już od pierwszych rozdziałów. Jest pełna nieprzerwanej akcji. Autorka nie pozwala nam ani na chwilę odetchnąć. Ciągle trzyma nas w napięciu. Jesteśmy pełni oczekiwania. Kiedy sama byłam już na ostatnich kartkach niesamowicie żałowałam, że nie ma już drugiego tomu i będzie musiała czekać. Historia zakończyła się w sposób, który każe trwać nam z wyczekiwaniem, co będzie dalej. Nie chciałam rozstawać się z Mare, Calem, szkarłatną gwardią.

Nie byłabym z wami do końca szczerze, jeśli nie wspomniałabym, że czasami liczyłam na trochę inne zakończenie. Sądziłam, że „romans” między Calem, a Mare rozwinie się inaczej. Szybciej. Sama nie wiem. Jednak teraz, kiedy ochłonęłam. Parę dni po skończeniu tej lektury cieszę się, że zakończenie jest, jakie jest. Bardziej będę wyczekiwać tego, co będzie dalej.

Polecam wam również przesłuchać piosenkę Peter and Jacob - The Red Queen inspirowaną właśnie “Czerwoną królową”.

Podsumowując, jeśli miałabym dostać „Czerwoną królową” byłby to jeden z lepszych prezentów, jakie mogłabym sobie wymarzyć. Idealna na wakacyjne wieczory.
  • 5
30.07.2015
po prostu genialnie
Natalia Trawińska
Muszę przyznać, że trafiłam na tą książkę całkiem przypadkiem. Na początku trochę się zniechęciłam, ponieważ dowiedziałam się, że jest to literatura młodzieżowa (niestety z takiej wyrosłam już kilka lat temu). Mimo wszystko postanowiłam przeczytać i nie żałuję. Dzięki autorce znowu poczułam się jakbym miała 14 lat i (wtedy) czytała Harrego Pottera. Książka napisana całkiem zgrabny językiem, ale nie za prostym. Akcja zaczyna się dziać już dość szybko, bo praktycznie na samym początku. Nie ma zbędnych za długich opisów, ale jest ich taka odpowiednia ilość, że spokojnie można wyobrazić sobie świat Czerwonych i Srebrnych nie tracąc przy tym wątku. Nie będę zagłębiała się tutaj w opis wydarzeń, bo nie o to chodzi i nie chciałabym komuś zdradzić wydarzeń, ani przyjemności czytania.
Z tego względu, że jestem kobietą podobało mi się to, że książka jest pisana z perspektywy kobiety i to Ona jest głównym bohaterem. Ale oczywiście są też mężczyźni, którzy dają do myślenia:)
Podsumowując polecam każdemu kto szuka czegoś w stylu Harrego Pottera wymieszanego z Igrzyskami Śmierci. Każdemu kto chce się choć na chwilę oderwać od rzeczywistości i przenieść w zupełnie inny świat, może niekoniecznie lepszy niż ten nasz.
Nie mogę się już doczekać kontynuacji;)
  • 5
27.07.2015
Czerwoni niczym świt
Magdalena Zawadzka
Świat, w którym nie istniałby podział na klasy jest jedynie utopijny marzeniem. Tam gdzie istnieje chociażby prymitywny zaczątek społeczeństwa, tam istnieje podział na „rządzących” i „rządzonych”. Nie inaczej jest w Norcie, państwie podzielonym na Srebrnych i Czerwonych, uwikłanym w prawie stuletnią wojnę.

Srebrni stanowią elitę ludzkości, obdarzoną mocami upodabniającymi ich do bogów. Zimnych i wyniosłych, o krwi w kolorze szlachetnego metalu, od wieków dzierżących władzę i przekonanych o własnej niezłomnej potędze.

Czerwoni to zwykli ludzie, których na los podobny do niewolników skazała krew. Nie mają żadnych nadludzkich mocy, a ich los rozdarty jest pomiędzy ciężką pracą na rzecz Srebrnych, a toczącą się wojną. Jeśli do dnia 18 urodzin nie znajdą pracy, czeka ich przymusowy pobór do wojska.

Mare Molly Barrow odlicza dni do swojego poboru. Nie była pilną uczennicą, nie znalazła pracy, a każda rzecz, którą przynosi do domu pochodzi z kradzieży. Drzemie w niej jednak moc, której ona sama nie potrafi wytłumaczyć. Moc, która może zburzyć istniejący porządek rzeczy i wyzwolić uciemiężony lud.

Dzieło Victorii Aveyard to jeden z tych tomów, który przeczy słynnemu powiedzeniu „nie oceniaj książki po okładce”. Przyciąga wzrok i urzeka swoją prostotą, a jednocześnie nie jest całkowicie oderwana od treści książki. Autorom okładki należy się głęboki ukłon, to dzięki nim wiele osób wyłowi te książę z odmętów półek w księgarni i postanowi wziąć ją do ręki.

A warto się skusić, bo opowieść, którą proponuje nam autorka jest warta uwagi. Aveyard łączy ze sobą dwa z pozoru odległe światy. Z jednej strony ma się wrażenie, jakby zostało się przeniesionym w bajkowy świat średniowiecznej księżniczki. Świat ten jednak jest pod nieustanną obserwacją szumiących kamer. Nadludzkie moce, rodem z powieści o magach, przeciwstawiono karabinom Szkarłatnej Gwardii. Po zaledwie paru zdaniach czytelnik znajduje się w świecie, w którym nie ma miejsca na zaufanie – tu każdy może zdradzić każdego. Nie sposób oderwać się od powieści, póki nie pozna się całej historii. A przewracając ostatnią kartkę, nie można się doczekać dalszych losów bohaterki.

recenzja dostępna również na https://mycupofblacktea.wordpress.com/2015/07/27/czerwona-krolowa-victoria-aveyard/
  • 5
19.07.2015
"Potężni są ci, którzy wyglądają na potężnych"
Wiktoria Galińska
Ta książka mocno mnie zaintrygowała. Myślałam, że będzie to kolejna nudna książka o przewidywalnej fabule. Jednak, gdy zaczęłam ją czytać nie mogłam się oderwać. Z każdy wątkiem coraz bardziej się w nią zagłębiałam. Przy czytaniu tej książki nawet przez chwilę nie doskwierała mi nuda. Zakończenie czytałam co najmniej 10 razy, gdyż naprawdę nie przewidywałam takiego zakończenia. Odrobinę się na nim zawiodłam, ale przecież nie zawsze wszystko w książce dzieje się po naszej myśli. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje i jestem pewna, że będzie tak samo dobra jak niniejsza część, jak nawet nie lepsza. Mam nadzieję, że autorka rozwinie miłosny wątek bohaterki. 10000000% polecam! Na pewno się nie zawiedziecie!
  • 5
23.06.2015
Powstańmy, czerwoni niczym świt
Natalia Łucja
Ludność dzieli się na posiadających paranormalne moce Srebrnych i pracujących dla nich,
zwyczajnych Czerwonych. W żyłach głównej bohaterki – Mare Barrow – płynie czerwona krew, a dziewczyna utrzymuje swoją rodzinę z tego, co uda jej się ukraść. Trwa wojna, a ona nie ma wyuczonego zawodu, więc w najbliższym czasie zostanie przymusowo zaciągnięta do wojska, tak jak jej trzej bracia przed nią. Jednak pewnego dnia w jej stronę wyciąga pomocną dłoń chłopak, którego próbowała okraść. Jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy trafia do pałacu i na skutek wielu przypadków na oczach Srebrnych ujawnia swoja zadziwiające moce. Król i królowa muszą zatuszować całe zdarzenie, dlatego zatrzymują Mare w pałacu, nadają jej nową tożsamość i każą żyć jak Srebrna.

Przede wszystkim jest to książka o świecie, w którym mało kto chciałby żyć. Nie jest bajkowo – trwa wojna, są ofiary, spiski, zdrady i zamachy stanu. Każdy może zdradzić każdego, nikomu nie można ufać. Przetrwają tylko te najsilniejsze jednostki, najbardziej zdeterminowane i gotowe na wszystko. Cały podział ludzi jest dość typowy dla dystopii, ale tu nie masz najmniejszego wyboru, na to kim jesteś. Nie odwrócisz swojego losu. Mamy jasno podzielony świat – na tych bogatych i złych oraz biednych i dobrych, ale z każdą stroną odkrywamy, że to co Mare brała za pewnik jest o wiele bardziej skomplikowane.

To co najbardziej mi się podobało to sposób wykreowania bohaterów przez panią Aveyard. Mare jest wyrazista, silna i niezależna, nie roztkliwia się nad sobą, tylko dzielnie stawia czoła kolejnych przeciwnościom losu. Nie uczy się, kradnie, ma konflikty z prawem, większość czasu spędza ze swoim przyjacielem Kilornem. Uwielbiam ich relację, są dla siebie krytyczni, jedno nie idealizuje drugiego, a i tak są w stanie skoczyć za sobą w ogień. Żałuję jednak, że autorka nie pogłębiła jednak tego wątku bardziej, właściwie mało wiemy o ich przyjaźni. Także Srebrni, których poznaje Mare są wyraźnie zarysowani i intrygujący. Na minus przemawia niestety sposób poprowadzenia akcji, ponieważ w drugiej połowie książki pędzi ona jak szalona i czasami trzeba było czytać dany fragment po raz drugi, aby zrozumieć, co się stało. Tak samo wątek Mare i książąt, który był dość przewidywalny.


Fabuła „Czerwonej królowej” na pierwszy rzut oka nie jest niczym nowym wśród książek dla młodzieży. Trochę polityki, gra o władzę, dystopia… Widzę duże podobieństwo do „Gry o tron”, „Igrzysk śmierci” czy „Rywalek”. Jednak autorka przedstawia wszystko w zupełnie nowy sposób, dynamiczny i nowatorski. Nie znajdziecie tu irytujących monologów wewnętrznych głównej bohaterki, przydługawych opisów jej wyglądu czy kolejnego miłosnego trójkąta (tu występują bardziej skomplikowane, ale błądzące gdzieś w tle figury geometryczne :)). Kandydatki na księżniczki nie są sympatycznymi panienkami z idealnymi fryzurami, ale niebezpiecznymi, świetnie wyszkolonymi wojowniczkami.

Jest to idealna książka dla wszystkich, którzy lubią odkrywać kolejne światy pogrążone w wojnie, chaosie i niesprawiedliwości. „Czerwona królowa” może być śmiało nazwana młodzieżową wersją „Gry o tron”. To książka, po której nie mogę doczekać się jej kolejnej części.

Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com
  • 5
22.06.2015
"Czerwone srebro"
Agata
Kolejna książka o dystopii.Niby nic nowego a jednak...
Prawdopodobnie nie kupiłabym czerwonej królowej w najbliższym czasie,jednak reklama jaka zapewniło jej wydawnictwo zrobiła swoje.
Odniosłam wrażenie,że w książce można znalezć wiele podobieństw do książek takich jak "Rywalki" , "Mroczne Umysły" i "Niezgodna".Cóż,z jednej strony nie jest to zbyt dobrą wiadomością dla książki trochę mi to przeszkadza,brak oryginalności pisarza.Ale z drugiej strony ciężko wymyślić coś nowego...No mimo tego małego minusa książka bardzo mi się spodobała.Trochę cięzko mi się ją czytało,ale może mam takie wrażenie przez brak czasu?No ogólnie najbardziej podobał mi się koniec.W ogóle nie spodziewałam się takiego obrotu spraw!Na pewno czekam na kolejne części które mam nadzieje wyjdą już niedługo :) Polecam "Czerwoną królową".Aaaaaaa no i cudowne podziękowania Victorii Aveyard (tak wiem głupie,ale jakoś mnie urzekły)
  • 4
16.05.2015
Hmm
julka97
czekałam na tą premiere dość długo..nie okazała sie niestety az tak dobra jak oczekiwalam, pierwsze 100 stron wolno sie czytalo, na szczescie pózniej akcja nabiera tempa.
  • 4
20.04.2015
"Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie."
shatterme55.blogspot.com
"Dawno temu tata nazwał nas mrówkami, czerwonymi mrówkami prażącymi się w srebrnym słońcu. Niszczy nas potęga innych, przegrywamy walkę o nasze prawa, ponieważ nie jesteśmy nadzwyczajni."

ZDRADZISZ INNYCH BY PRZETRWAĆ?


Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie, gdzie najważniejsze znaczenie ma kolor krwi. Jeśli jej barwa jest srebrna- brawo! Jest to rodzaj wyróżnienia, przywileju i powodu do dumy. Zaliczasz się do grona arystokratów, półbogów z nadprzyrodzonymi mocami. Istnieje również kolor czerwony- posiada je pospólstwo, zwykli ludzie, tacy jak my, robotnicy wykorzystywani do pracy, by srebrni mogli dalej żyć po królewsku. To nie wszystko! Każdy czerwony bez pracy po ukończeniu 18 lat przymusem zostaje wysyłany na wojnę toczoną od niemal stu lat. Taki los ma spotkać Mare Molly Barrow. Nie jest zbytnio inteligentna, nie ma pracy, a jej jedynym zajęciem jest kradzież, by zapewnić byt swojej rodzinie i pomoc przyjacielowi.

Wszystko zmienia się gdy spotyka tajemniczego Cala. Nieoczekiwanie dostaje pracę w pałacu królewskim, a wraz z tym nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Okazuje się, że w pierwszym dniu pracy ma kelnerować przy poborach na wybrankę dla księcia- przyszłą królową. Nie są to zwykłe wybory, kandydatki prezentują swoje zaskakujące umiejętności . Podczas pokazów Mare odkrywa drzemiącą w sobie moc, która zmienia wszystko. Od teraz musi wybrać- żyć w kłamstwie czy umrzeć.

"W szkole uczyliśmy się o świecie, który istniał przed naszym światem, o aniołach i bogach mieszkających w niebie i sprawujących na ziemi mądre rządy łagodną ręką.Niektórzy twierdzą,że to zwykłe bajania, ale ja im nie wierzę. Bogowie nadal nami rządzą. Przybyli z gwiazd. I nie są już łagodni."

Po tak licznych "ochach" i "achach" spodziewałam się o wiele więcej. Książka bywała momentami przewidywalna, wiedziałam już co się stanie, nim to się wydarzyło. Jednocześnie plusuje u mnie, bo jest dystopią. Muszę, być okropna kochając książki mówiące o brzydkim świecie.




Jeżeli po tej lekturze oczekujecie stron przepełnionych romansami, możecie od razu spisać wszystko na straty, tego nie dostaniecie tutaj. Owszem, przewija się wątek "trójkąta", lecz nie jest tu on kluczowy, jest czymś na uboczu, ledwo zauważalnym. Koniec końców będzie i tak niczym. Jak widać nie jest to zwykła młodzieżówka, bo nie ocieka przez pół toczonej akcji dildonicznymi rozmyślaniami bohaterki na temat kogo ma kochać i to jest bardzo okej.


"Powstaniemy! Czerwoni niczym świt!"

Głównym wątkiem jest tu Szkarłatna Gwardia, która ma na celu zniszczenie potęgi Srebrnych. Książka powiada również o patriotyzmie, woli walki mimo wszystko, dla dobra naszych dzieci, przyjaciół, rodziny, Ojczyzny. Dla dobra przyszłości.

"Każdy może zdradzić każdego."
Victoria Aveyard pokazuje nam jak zgubne może być zaufanie darzone drugiemu człowiekowi. Nie zawsze ci, którzy są nam bliscy, starają się nam pomóc, robią to naprawdę. Prawda może okazać się kłamstwem, a przyjaciele- wrogami.To mogą być tylko pozory, a pozory niekiedy mylą.
Sama się zagubiłam i zaczynałam lubić nie tego bohatera co trzeba. Cóż... błędy się zdarzają.

"Tylko o to cały czas chodziło. O zazdrość. Rywalizację. O to, żeby cień pokonał płomień."
Nie wiem co mam dokładnie o niej sądzić. Większość treści była dla mnie przewidywalna, schematyczna i po prostu istniejąca, nic więcej. Jednak koniec książki był zaskakujący i ciekawy.(*SPOJLER*okej, może same ostatnie strony nie, bo domyśliłam się, że większość żyje i przeżyła. Mam tu na myśli również Shade'a*SPOJLER*) Gdyby nie to, książka wypadłaby u mnie dość blado. Jednocześnie warto ją przeczytać dla samego końca. Bardzo mądre z mojej strony. Nie jest to pozycja, którą musicie już teraz, w tym konkretnym momencie zacząć czytać.
13.04.2015
Srebrni Bogowie, X-Men i Czerwień czyli Czerwona Królowa
Książkocholiczka
Zastanawiacie się jak to jest mieć jakieś supermoce? Jak to jest jednym ruchem ręki podnieść samochud, albo czytać komuś w myślach? Trzymać ogień w nagich rękach?W komiksowych światach, osoby obdarzone niezwykłymi zdolnościami są wychwalani, i uznaje się ich za bohaterów (wyjątek x-men których w większości ludzie nie cierpią) W świecie wykreowanym przez Victorię Aveyard, osoby obdarzone takimi zdolnościam rządzą twardą ręką. Są jak bogowie.

"W szkole uczyliśmy się o świecie, który istniał przed naszym światem, o aniołach i bogach mieszkających w niebie i sprawujących na ziemi mądre rządy łagodną ręką.Niektórzy twierdzą,że to zwykłe bajania, ale ja im nie wierzę.
Bogowie nadal nami rządzą. Przybyli z gwiazd. I nie są już łagodni."

(...)


Jeśli chodzi o moją ocenę, to w niektórych moment, jak wcześniej wspominałam Mare mnie irytowała, a wiele postaci postępowało lekkomyślnie a to coś czego nienawidzę u książkowych bohaterów. Również jak dla mnie pod koniec działo się zbyt wiele a akcja toczyła się zbyt szybko i czułam się naprawdę przytłoczona, nie mówiąc o tym jak pewne postaci "wbijają" nam nóż w plecy. Niektóre opisy były według mnie niepotrzebne. Co do oceny wacham się między sześć, a siedem na dziesięć uśmiechów Kota z Cheshire, jednak rozumiem, że to był debiut literacki i pewne rzeczy mogą być niedopracowane. Debiutancką powieść Victorii Aveyard uważam jednak za dobry debiut. Historię pokochało wiele osób, a ja zanim już ustalę ocenę, będę chciała rzucić na to okiem jako na całą trylogię, ponieważ Victoria piszę obecnie drugi tom.
Zobacz też