ver: 0.33

Dandys Flow

(CD)

Wykonawca:
(19)
39,99 zł
35,49 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Posłuchaj mp3
Dane szczegółowe
Opinie klientów (7)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
27.03.2017
bastek00@op.pl
Ludzie sztosy wrócili u to w jakim stylu nie spodziewalem sie takiego poziomu czuje sie pozytywnie zakoczony i album dzien w dzien od miesiaca leci na glosnikach kocham poprostu ta ich dwu znacznosc tekstu.Nie da sie tym nasluchac !
  • 5
27.03.2017
sztos
aleksandrakadecka
bardzo polecam
  • 5
14.02.2017
dandys flow
Adam Wójcik
klasycznie już trzeba przyznać że chłopakom wyszło świetnie!
02.02.2017
Jasny dandys
wieczorek
Jak to mawiają starożytni Rosjanie- na wszystko co dobre trzeba zaczekać. Panie jakie czekać, wszystko co genialne przyjdzie o dzień wcześniej. Oficjalna premiera płyty "Dandys flow" 20.01, jednak dzień wcześniej na Facebooku Dwóch Sławów pojawił się link do odsłuchu. Jajcowałabym mówiąc, że zawahałam się czy czekać na fizyczne wydanie, czy słuchać od razu. Nie jestem jakimś ortodoksem więc uznałam, że zabieram się za to z miejsca. Pierwsze wrażenie? Dandysowie wszystkich epok łączcie się, bowiem w stajni Embryo powstało coś co ustawia już na początku roku wysoki poziom. Przyznam, że do ogłoszenia track listy wierciłam się niespokojnie na krześle w głowę zachodząc kogo tam usłyszę. Liczyłam na wiele, a dostałam Jacka. Oszalałam. Ale mówię spoko Kama nie oceniaj płyty po gościach. Najwyżej będzie kolejny kawałek o martwych ziomkach. Płytę otwiera singiel moim zdaniem kultowy. Halo Astek, wszedłeś na ten bit jak ta płyta w 2k17! Po pierwszym odsłuchu "Cateringu" pomyślałam, że to takie trochę "O sportowcu któremu nie wyszło". Potem doszło do mnie, że zupełnie tak nie jest. Złapałam się na tym, że wymagam od Sławów wiecznego śmieszkowania. Zrobiło mi się głupio i nabrałam pokory. Ku mojemu zdziwieniu, kawałek okazał się być na serio i po raz kolejny udowodnił, że Jarosław i Radosław bacznie obserwują świat i potrafią go ubrać w humorystyczną formę. Bardzo się cieszę, że nie powtarzają tematów ze Sztosów. niby trywialne, ale słuchając ostatnimi czasy polskich pieśni rymowanych przestaje to być tak oczywiste. Mimo tego, że temat kawałka poważny, to warstwa tekstowa taka do jakiej nas przyzwyczaili. I to zabanglało na pełnej. Na tym etapie było już widać, że płyta zupełnie inna od poprzedniej. Bardziej dojrzała? Nie, to nie jest dobre słowo. Może bardziej wywarzona będzie brzmiało poprawniej politycznie. Nie jest tak hermetycznie prywatna, chociaż i tak zastanawiasz się Czytelniku czy Sławy wodzą Cię za nos czy oni tak na serio. Ale nie dygaj młody, nie ma tylko kawałaków jak "Piotr Pan" i "Biała Kredka". Są też takie, przy których Twoja dupa zacznie skakać, dupa Twojej matki i babki nawet. "ACTS" i "Pengaboys" nie pozwolą Twoim członkom stać biernie. Na etapie tracklisty stuknęłam się w głowę widząc, że majstrem jednego z beatów jest P.A.F.F. Byłam pewna, że to będzie strzał w kolano, metaforyczne odstrzelenie sobie jaj. Pomyślałam, że to nie ma prawa działać. Mój konserwatywny mózg spłatał mi figla i po raz kolejny musiałam napić się z kielicha pokory. Kawałek "Pengaboys" wejdzie Ci młody w głowę i ruszy Twą dupą. Jeżeli Cię to nie podrywa do frywolnych podskoków idź słuchać Gosi Andrzejewicz czy innego Sowy bo ratunku już nie widzę. Cenię tę płytę jeszcze za jedną rzecz. Sporo w niej miejsca dla kobiet. I wcale nikt nie chce zakładać Ci chomąta babo, chociaż wiadomo, że femynystky zrobią z gówna burze. Dlatego jeżeli jesteś femynystką nie golisz pach i zapuszczasz wąsa tego akapitu po prostu nie czytaj, będziesz miała więcej czasu na zbawianie świata. Niemniej Astek zauważył piękną prawidłowość Droga Czytelniczko. Zauważył błyskotliwie, że to wcale nie jest tak, że jesteśmy nienormalne. Dostrzegł ważny element w naszym życiu. "Estrogen" moim babskim zdaniem jest kawałkiem rozgrzeszającym. Nawet jeżeli tak nie jest, błagam nie budźcie mnie z tego pięknego snu. Sny made in baba, czy jakoś tak. Jednak obok niego znajdziemy również taki, który trafnie opisuje nasze popierdoleństwo (mamo, przepraszam za wulgaryzm, ale fakty mówią same za siebie). "Zabierz mnie" jest typową opowieścią o pewnej grupie (żeby nie padło oskarżenie, że wrzucam do jednego worka i szufladkuje pindy) kobiet. To trochę lepiej brzmiące wersy o głupich spiętych dresiarach. Sory Typie taka prawda. I w końcu jest mój ulubiony kawałek chyba na tym krążku -"1000m" jest genialny pod względem tekstowym i technicznym. To numer o dupeczkach. Po prostu. Na koniec jeszcze kawałek, którego bałam się jak wampir kołka osinowego czy tam innego czosnku. Kawałek z Jackiem. Owszem jest coś o hajsie, ale nie razi mojego ucha Jacek tak jak się spodziewałam, że będzie miało to miejsce. Feat jak najbardziej na plus i ciężko byłoby mi sobie wyobrazić jakiegoś innego rapera na tym kawałku. Uwaga będą pochwały- Jacek, props za wers o trzecim Sławie. Płyta różna, ale trzymająca się kupy. Sporo odniesień do poprzedniej, sporo zaczepek. Mnogość producentów wyszła zdecydowanie na dobre. Nie ma mowy o monotonnym pieprzeniu o tym, że jest turbo źle, że wszyscy kłamią i każdy kradnie. Zero biadolenia. Zamiast tego mamy genialne opowieści o rzeczywistości bez jakiś tendencji do wyolbrzymiania czy ciotowania. Otwarcie roku taką płytą mam nadzieje podniesie poprzeczkę i nie wypłynie już tyle gówna co w poprzednim. Zacieram ręce i czekam na więcej. A Ty młody rozpruj swoją puchę czy tam inną świnkę i biegnij kupić tę płytę, nic lepszego w tym roku już Cię nie spotka. Oho.
  • 5
25.01.2017
Progres
Dastin
Zdecydowanie bardziej dopracowany album od poprzedniego. Każdy kawałek wpada w ucho i śmiało można zapętlać.
23.01.2017
spoko kawałki
lukas311
Spoko płyta po sztosach, polecam. Fajnie się słucha za pierwszym jak i kolejnym razem. Dojrzałe teksty. Kupujcie śmiało.
  • 5
23.01.2017
perfekcja.
egon_98@o2.pl
5/5 nic dodać nic ująć.
Zobacz też