ver: 0.33

Dwór cierni i róż

(okładka miękka)

Autor:
(76)
  • Czytaj fragmentFragment
39,99 zł
32,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (39)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
29.04.2017
Małgorzata Korba
Magicznie i fikcyjnie - czyli co ja o tym sądzę? W moim przypadku w pierwszej kolejności nie przeczytałam tak jak należy pierwszej części, tylko drugą, dlatego trochę popsułam sobie całą niespodziankę z książki. Nie róbcie tego! "Dwór Cierni i Róż" to książka nie z tej ziemi, jest to przepyszna, magiczna lektura, której z pewnością musicie skosztować. Właściwie od pierwszych stron można już się wciągnąć! Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Feyra poluje w lesie. Tam zabija wilka, lecz okazuje się, że nie do końca było to zwierzę. W książce przeplatają się wątki świata ludzi i magicznych istot, bezbronności i potęgi, a do tego króluje wątek miłosny. Połączenie tych dwóch światów zostało wykonane naprawdę brawurowo. Z jednej strony poznajemy odwiecznych wrogów, ale potem przekonujemy się, że są to fascynujące istoty. I główna bohaterka także dochodzi do takiego wniosku. Powoli zaczyna przywiązywać się na stałe do nowego świata, bo przecież ma w nim spędzić resztę swojego życia. Podczas czytania nie tylko to zauważamy, gdyż co raz to kolejnym stronicom towarzyszy napięcie, klimat tajemniczości i ciągłe zadawanie pytań: Co za chwilę się wydarzy? Co to za tajemnica? Kim jest główny antagonista? No właśnie, o samym złym charakterze nie ma z początku wielu informacji, dopiero potem okazuje się, kto to jest i czego chce, lecz kiedy odkryjemy całą tajemnicę, nasze ciśnienie podskoczy. Bohaterowie - to co lubię oceniać najbardziej. W internecie krążą opinie mówiące o tym, że główna bohaterka jest płytka, samolubna i egoistyczna, cóż ja takiego odczucia nie miałam. Wręcz przeciwnie, Feyra wydawała mi się najpomocniejszą osobą w tej książce. Ale jest jeszcze książę! Tamlin jest jaki jest (przystojny, silny, idealny) i być może darzyłabym go większą sympatią, gdybym nie wiedziała, co się z nim stanie w drugiej części serii. Za to Rhysand (książę Dworu Nocy) był taki jakim go uwielbiam (przekonacie się w następnym tomie, że jest świetny), czyli nieustraszony, zadziorny, podstępny, ale też i wrażliwy. Tak więc, bohaterowie są jak najbardziej na plus! Wyjście z portalu - ocena Sarah J. Maas pisząc tę książkę zapewne chciała zadowolić czytelników i udało jej się to, bowiem "Dwór Cierni i Róż" pochwycił moje serce w całości. Jest to przecudowna lektura, którą z pewnością mogę polecić wielbicielom gatunku fantasy oraz młodzieży, ale pozostałych również zachęcam do czytania! W tej książce czytelnik znajdzie mnóstwo fantastycznych zdarzeń, interesujący świat, wspaniałych bohaterów, a wisienką na tym torcie jest towarzystwo magicznego klimatu, napięcia oraz niewątpliwego uroku. Polecam z całego serca! Zachęcam również do czytania "Dworu Mgieł i Furii", czyli drugiej części! Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com
  • 5
08.04.2017
Michelle
Dwór cierni i róż to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas. Pierwsze, ale nie ostatnie. Baśń o Pięknej i Bestii opowiedziana zupełnie na nowo porwała mnie w zupełnie inny wymiar i zdecydowanie okazała się niesamowitą lekturą… To, co urzeka w Dworze cierni i róż to sposób, w jaki autorka przedstawiła wspomnianą powyżej baśń, jej motyw, tworząc przy tym barwny i niepowtarzalny świat, w którym nie sposób się nie zakochać. Opisy zachwycają na każdym kroku, niezależnie czy przedstawiają widok pięknego ogrodu, czy też walki o przeżycie… Pochłaniają czytelnika, pobudzając wyobraźnie, tworząc w głowie niezliczone obrazy, które wydają się być niczym film… Historia opowiedziana z punktu widzenia głównej bohaterki – Feyry. Poznajemy w ten sposób myśli i uczucia towarzyszące dziewczynie. Jednak nie tylko. Narracja z jej perspektyw równie barwnie pozwala poznać świat Prythianu z każdej strony… jasnej i ciemnej. Bohaterowie wykreowani przez Sarah J. Maas nie pozwalają się nie lubić. Nie zależnie czy są to dobre, czy złe charaktery. Dodatkowo mnogość postaci pobocznych, tak zróżnicowanych dodaje powieści głębi, a głównym bohaterom dodaje wyrazistości i „tego czegoś”, czego szuka się w dobrze „skrojonych” postaciach. Fabularnie książka dopracowana jest co do najdrobniejszych szczegółów. Postaci, miejsca, wydarzenia… Prawdą pozostaje to, że do połowy akcja jest dość powolna, lecz nie brak jej uroku i magii, która zniechęcałaby czytelnika do kontynuacji lektury… zaś w chwili, gdy akcja i następujące po sobie wydarzenia nabierają tempa i rumieńców – książkę można porównać do uczty… wówczas można nasycić i umysł i ciało… Dosłownie. Podsumowując: Dwór cierni i róż to niesamowicie intrygująca powieść, która porywa czytelnika i nie odczyszcza do samego końca. To książka, którą czyta się szybko, chłonąc obrazy, postaci i wydarzenia… Piękna i Bestia opowiedziana na nowo, w sposób, który nie pozwala przejść obok niej obojętnie i który na długo pozostaje w pamięci… Młodzieżowy romans, który pokochają i dojrzalsi czytelnicy, którzy nie zatracili w sobie iskry dziecka zakochanego w tym, co magiczne, czarujące i… nierzeczywiste (jednym słowem: baśniowe), choć stające się takie dzięki wyobraźni i takim powieściom… Musicie to przeczytać! :) Gorrrrroco polecam!
28.02.2017
Recenzja
Ewelina Anna Chojnacka
Moja opinia: Przepadłam… I chyba długo się nie pozbieram. Ta historia… Jest tak niesamowicie doskonała, że aż boli… Że aż rozrywa moje serce w pół, podsmażając je w płomieniach mrocznej namiętności. Boże, jak ja uwielbiam tę serię! I dlatego też mam dziś mega kaca. Dużego… Ogromnego… Gigantycznego kaca książkowego! Jejku…Jak ja bardzo pragnę już 3 tomu. Teraz… Już… Natychmiast :) Fabuła: Według mnie, fabuła serii „Dworu róż i cierni” zasługuje na książkowego Oskara. To co zrobiła ze mnie ta historia, zasługuje jednocześnie na chwałę, jak i na mroczne potępienie. Ta seria jest jak kwiat róży… Na początku kusi twe serce nutką miłości, marzeń i magii, aby po chwili móc je rozerwać ostrą ciernią smutku, bólu i cierpienia. Niezaprzeczalnie, ta historia ma w sobie nie tylko to coś co niesamowicie przyciąga zmysły, ale i także to coś co potrafi porusza nasze serca do granic ich możliwości. Coś jakby niebiańsko pięknego, a zarazem diabelsko okrutnego. Mrrr… Uwielbiam to :) Styl: Spójny… Barwny… I wciągający. A jednocześnie… Delikatny… Brutalny… Magiczny i ponadczasowy. Mrrr… Po prostu wulkan wypełniony dziką lewą niezapomnianych emocji i wrażeń. Ech… Jestem zakochana po uszy w tym lekkim i zmysłowym piórze Pani Maas. Bohaterowie: Autorka w sposób naprawdę wyśmienity i niepowtarzalny, wykreowała styl i charakter swoich głównych bohaterów. Jej postacie są nie tylko niesamowicie kreatywne, ale i również niezwykle charyzmatyczne. Niezaprzeczalnie… Powodują w moim sercu i duszy totalny chaos emocji i wrażeń. Feyra, Lucien, Rhystand, Tamlin, Mor, Kasjan… Wszyscy oni, bez wyjątku… Pochłonęli mnie bezgranicznie sprawiając, że nie potrafię o nich zapomnieć nawet na krótką chwilę. Szata graficzna: Według mnie, obie okładki z serii „Dwór cierni i róż” są po prostu F-A-N-T-A-S-T-Y-C-Z-N-E! Magiczne… Barwne… I pełne kreatywności. Kuszą czytelnika nie tylko swoją intensywną barwą, ale i także swoją niezwykłą siłą, która emanuje z głębi ich tajemniczego wnętrza. Niezaprzeczalnie… Mają one w sobie to coś, co niewątpliwie potrafi przyciągnąć do siebie każdy czytelniczy wzrok. Podsumowanie: Seria „Dwór cierni i róż” to pełna zmysłowej magii i mrocznej intrygi historia, która swą niebywałą siłą wyobraźni pochłonie nie tylko twoje serce, ale i twoja ludzką duszę. Ta historia jest tak niewiarygodnie piękna, że aż boli. I jestem wręcz pewna, że ta jej bestialska doskonałość na bardzo długo pozostawi w twej głowie pustkę – pełną książkowej tęsknoty. Polecam gorąco!
  • 5
22.02.2017
Piękna i Bestia
tygrysica
Ciężko zrozumieć, czym jest prawdziwy głód, kiedy właśnie zjadło się ciepły posiłek, a w domu jest pełno jedzenia. Na co dzień nie doceniamy tego, choć nie każdy ma tyle szczęścia w życiu. Doskonałym przykładem tego jest Feyre, która nie pamięta kiedy ostatnio jej dom był pełen jedzenia; kiedy w ogóle w domu było WYSTARCZAJĄCO jedzenia. Nie mając dość pieniędzy, aby wykarmić siebie i swoją rodzinę, dziewiętnastoletnia Feyre musiała zostać łowczynią. Niestety tego roku nadeszła sroga zima, z powodu której Feyre została zmuszona zapuścić się w głąb lasu w poszukiwaniu zwierzyny, w miejsce gdzie magiczny mur odgradzał ludzkie ziemie od legendarnego Prythianu. Po wielu godzinach polowania, w końcu udaje jej się wypatrzeć ogromnego wilka, na którego postanawia zapolować. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej ofiara nie jest wcale zwierzęciem. Ta noc odmieni losy całego świata. „Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.” Z twórczością Sarah J. Maas spotkałam się po raz pierwszy przy okazji serii „Szklany tron”, która zajmuje wyjątkowe miejsce na mojej półce, dlatego nie mogłam sobie odpuścić sięgnięcia po „Dwór cierni i róż”. Pech chciał, że biblioteka nie miała go na stanie, a ja nie mogłam sobie na nią pozwolić. Wtedy jednak z odsieczą przybyła księgarnia Tania Książka, gdzie wybrano moją „Królową Tearlingu” na recenzję miesiąca, co pozwoliło mi na zakupienie ACOTAR. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. Sięgając po tą książkę miałam już swoje wyobrażenie, ponieważ wydawało mi się, że znam już na tyle twórczość i sposób pisania Maas, że trudno będzie mnie zaskoczyć. Nic bardziej mylnego! Autorka w swojej najnowszej serii zaprezentowała swój styl pisania z dojrzalszej strony, co widać już od pierwszych stron. Wielką zmianę możemy także zobaczyć w przypadku bohaterów. Sarah J. Maas nie stanęła w miejscu jak wielu innych autorów tylko ruszyła dalej tworząc nowe twory/postacie/potwory takie jak suriel, attor czy boggie i nadała im przerażający wygląd oraz charaktery, które trudno będzie zapomnieć. I może strasznie was zadziwię, ale w przeciwieństwie do prawie wszystkich czytelniczek, mojego serca nie podbił słodki i opiekuńczy Tamlin tylko mroczny Rhysand. Akcja powieści rozgrywa się w sposób dynamiczny, niepozwalający się czytelnikowi nawet przez chwilę nudzić. Nie brakuje tutaj nagłych zwrotów akcji, dozy tajemniczości, mrocznych intryg, a także okrucieństwa, które przybiera naprawdę różne formy. A zaczerpnięcie motywu z bajki o Pięknej i Bestii oraz mitu o Demeter, i jego przerobienie okazało się dla mnie strzałem w dziesiątkę. „ Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?” Wbrew temu co sugeruje gatunek do jakiego przypisano „Dwór cierni i róż” osobiście nie skategoryzowałabym jej jako książkę dla młodzieży, ani tym bardziej nie poleciła młodszym czytelnikom. Książka ta zawiera dość brutalne oraz dosadne opisy walk oraz stanów zwłok, ale również sceny erotyczne, które nie nadają się dla młodszego odbiorcy. „- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.” „Dwór cierni i róż” nie jest książką, która sprawi, że po przeczytaniu kilku pierwszych stron zakochacie się bez reszty w opowiadanej historii. To znaczy nie sądźcie, że się nie zakochacie wcale, bo to nie prawda! Zakochacie się, tylko będzie działo się to stopniowo. Z każdą kolejną stroną, rozdziałem historia ta będzie was pochłaniać coraz bardziej, aż wpadniecie po same uszy. Nie zważywszy nawet, kiedy to się stało. „Dwór cierni i róż” to powieść, na którą warto było czekać. Aleksandra
  • 4
18.02.2017
Kocham!
Oliwia5161
Uwielbiam tę serie. Dawno mnie książka tak nie wciągnęła. Jeśli lubisz magiczne istoty i dużo miłości to serdecznie polecam. Trochę ciężko jest napisać coś pozytywnego o tej książce, po przeczytaniu drugiej części, bo Dwór Mgieł i Furii jest o wiele, wiele, WIELE lepszy od DCiR, więc jeśli ta książka nie spodobała się tobie z różnych powodów, np. (IDK CZY TO NIE SPOILER) więzi Tamlina i Feyry, to musisz przeczytać część drugą. W DMiF Feyra odkrywa siebie na nowo, widzi świat inaczej, etc. Więc :) polecam, polecam, polecam, POLECAMMMM!
  • 5
07.02.2017
Doskonała na wieczorną nude
Sayuri
Książka całkowicie mnie pochłonęła, przeczytana jednym tchem w ciągu kilku godzin. Jednym słowem po prostu, jedno wielkie "WOW". W sumie sama nie wiem co przykuło moją uwagę, jednak nie zawiodłam się swoja intuicją. Książka jest genialna, a sam pomysł wykorzystania motywu "Pięknej i bestii" wydał mi się interesujący i jak najbardziej autorka wykorzystała olbrzymi potencjał do samego końca. Chociaż trochę się bałam, w końcu "Piękna i bestia" to klasyka kina, ale na tym na szczęście się skończyło. Doskonałe wpleciony motyw i całkowicie inne spojrzenie na historie. Po pierwsze bohaterowie, prawdziwi, z krwi i kości, każdy z własnym charakterem. Nasza główna bohaterka jest osobą mocno stąpającą po ziemi dziewczyną, która już w bardzo młodym wieku musiała się zająć całą swoją rodziną, aby uchronić ich przed śmiercią głodową. Główna postać męska to z kolei przystojny i potężny książę fea, który musi mierzyć się z klątwą rzuconą na jego dwór. Jest również jego najlepszy przyjaciel posiadający pewien swój urok. Są również i źli bohaterowie chociaż o nich dowiadujemy się stopniowo, a poznajemy dopiero pod koniec książki. Sama fabuła tak samo jak historia Belli i Bestii rozgrywa się wokół naszych głównych bohaterów i uczuć, które kłębią się między nimi. Muszę przyznać, że dopiero ostatnie rozdziały książki naprawdę mnie zaintrygowały. Nie zrozumcie mnie źle cała książka jest naprawdę super, ale większość książki to jednak uganianie naszego księcia za ludzką dziewczyną, aby przełamać klątwę. Prawdziwa akcja zaczyna się dopiero właśnie pod koniec, kiedy dowiadujemy się kim naprawdę jest główny antagonista i dlaczego w ogóle klątwa została rzucona. Jak już napisałam cała książka wciągnęła mnie i wypluła do tego stopnia, że niewiele myśląc poleciałam do sklepu po kolejną część. Jak najbardziej polecam
  • 5
05.02.2017
Świetna książka
natalialygan@onet.pl
Od dawna nie czytałam książki, która aż tak mnie zachwyciła. Pochłonęła mnie całkowicie. Genialna akcja, niebanalne postacie i niesamowite zwroty akcji. Przez dłuższy czas nie mogłam znaleźć książki, którą chociaż w połowie mogłaby dorównać moim ulubionym serią. Chociaż nie raz odokładając tą książkę na bok, miałam na nią ogromnego focha, to i tak ciekawa dalszych wydarzeń, zawsze do niej wracałam po króciutkiej przerwie. Z pewnością mogę ją zaliczyć do moich ulubionych książek obok MIASTA KOŚCI czy KLĄTWY TYGRYSA 😉
  • 5
20.01.2017
Polecam
Bartek Fola
Dla miłośników fantasy pozycja nie do przegapienia. Bardzo polecam, warto sprawdzić - dodatkowo, znakomita relacja ceny do wielkości.
  • 5
03.11.2016
Świetna!!!
Marta Nowak
jestem ogromną fanką serii Szklany Tron, więc gdy Sarah J. Maas napisała Dwór cierni i róż oczywiście musiałam go przeczytać jednocześnie zastanawiając się czy będzie on tak dobry jak inne książki tej autorki. na szczęście nie musiałam się o to martwić zbyt długo bo już po kilku pierwszych stronach wiedziałam, że jest to świetna historia z kolejną cudowną bohaterką. fabuła książki nie daje nam czasu by się znudzić a bohaterowie na długo zapadają w naszej pamięci.
  • 5
29.10.2016
Czarodziejska kraina, a w niej... "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas
Nemezis
Czy połączenie "Pięknej i Bestii" z legendami o czarodziejskich istotach (jak to ładnie ujął wydawca) może się nie sprawdzić? Z pewnością nie. Przynajmniej dla mnie. Nie ma w ogóle takiej opcji. Disneyowska wersja to moja ukochana bajka z dzieciństwa i do dziś mam do niej ogromny sentyment (dlatego też wciągnęłam się w oglądanie serialu "Beauty and the Beast"). Opowieść o uczuciu, które pokonuje wszelkie bariery, to zdecydowanie coś, po co chętnie sięgnę. I tym razem absolutnie tego nie żałowałam.

Od pierwszych stron polubiłam główną bohaterkę i na każdym kroku szczerze jej kibicowałam. Feyra to 19-letnia dziewczyna postawiona przez los w bardzo ciężkiej sytuacji. Gdy była mała, straciła matkę. Wkrótce jej ojciec utracił również cały ich majątek. Wraz z nim i dwiema starszymi siostrami, Nestą i Elainą, zamieszkała w skromnej chatce. Jednak po kilku latach ostatnie pieniądze się skończyły i dziewczyna uświadomiła sobie, że jeśli nie zdobędzie pożywienia, jej rodzinę czeka śmierć głodowa. Wiedziona troską o najbliższych zaczyna polować. Mimo że żadne z nich nawet nie ruszy palcem, by jej pomóc, za każdym razem zapuszcza się głębiej w pełny niebezpieczeństw las, pamiętając o przysiędze złożonej umierającej matce, że zaopiekuje się ojcem i siostrami. Pewnego dnia zabija ogromnego wilka i to wydarzenie na zawsze odmienia jej życie. W chatce zjawia się przerażająca bestia - fae wysokiego rodu, jedna z czarodziejskich istot zamieszkujących ziemie Prythianu - i domaga się życia Feyry w zamian za to, które odebrała. Choć okazuje jej litość, musi udać się wraz z nim za mur oddzielający ludzi od świata wypełnionego magią i pozostać tam do końca swoich dni.

Razem z główną bohaterką poznajemy stopniowo wykreowaną przez Maas rzeczywistość. Pełną magii, tajemnic, niesamowitych stworzeń. To nie tylko fae wysokiego rodu i zwykli fae, ale również suriele, bogge, attory, nagi, puki czy inne budzące grozę istoty. Zamieszkują krainę oddzieloną murem od ziem śmiertelników i jest to kraina bardzo różnorodna. Obejmuje siedem różnych dworów: Dwór Wiosny, Dwór Lata, Dwór Jesieni, Dwór Zimy, Dwór Świtu, Dwór Dnia i Dwór Nocy, a ponadto ziemie Pod Górą oraz królestwo Hybernii. Każdy z nich jest inny i ma swoje charakterystyczne cechy. W porównaniu z historiami, gdzie do zwyczajnego świata wprowadzono tylko wampiry czy wilkołaki, tak rozbudowana czarodziejska przestrzeń robi duże wrażenie. Początkowo straszna i pełna okrucieństw, odsłania z biegiem czasu swoje drugie oblicze. Odkrywamy w niej dobro, przyjaźń, troskę o innych, a wreszcie także miłość. Odnalezienie jej to jednak nie koniec historii, a początek śmiertelnie niebezpiecznej walki.

Opowieść Maas pochłonęła mnie bez reszty. Śledziłam losy Feyry z zapartym tchem, ale nie ona jedna zyskała moją sympatię. Jej sprzeczki z Lucienem i ich wzajemne przekomarzanie się niezmiennie mnie bawiły. Tamlin bez swego towarzysza zdecydowanie straciłby na uroku. Do tego służąca Alis - dość małomówna, ale za to z charakterem. Nawet Rhys był intrygujący. Odrobinę irytowało ciągłe nazywanie Feyry głupią człeczyną (jakby nie można było powiedzieć jej zamiast tego czegoś przydatnego), ale fabuła i kreacja świata przedstawionego pozwalają puścić to w niepamięć. W tej książkowej rzeczywistości zostałabym chętnie na dłużej, aż żal mi było kończyć te ostatnie strony... Na szczęście jest to pierwszy tom cyklu, więc baaaardzo niecierpliwie czekam na kolejny :)

https://ogrodksiazek.blogspot.com
  • 5
08.10.2016
Fenomenalna!
Dominika Jachimowska
Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią. Wiele lat temu przyrzekła umierającej matce, że zaopiekuje się swoim ojcem i siostrami i od tamtej pory jest jedyną żywicielką rodziny. Za potężnym murem odgradzającym krainę ludzi od świata magii ciągnie się Prythian - ziemia zamieszkiwana przez czarodziejskie istoty nazywane fae. Kiedy pewnego razu podczas polowania Feyra zabija wilka, nie ma pojęcia, że nie był on zwyczajnym zwierzęciem, lecz jednym ze stworzeń obdarzonych niezwykłą mocą. Wkrótce u jej drzwi staje fae wysokiego rodu w postaci groźnej, nieludzkiej bestii. Stawia przed łowczynią wybór: albo dziewczyna uda się z nim do Prythianu i zamieszka tam do końca życia albo zginie. Musi oddać własne życie w zamian za wilka, którego go pozbawiła.

Przed przystąpieniem do lektury miałam mieszane uczucia, bo widziałam podobną liczbę pochlebnych opinii o Dworze cierni i róż oraz tych negatywnych. Książka Sarah J. Maas okazała się jednak tak niesamowicie zachwycająca, że mimo iż mamy dopiero październik, wiem, że jest to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam w tym roku. Przez kilka dni, kiedy zaczytywałam się w tej książce, żyłam w całkiem innym świecie. Nie potrafiłam skupić się na lekcjach, na tym, co się do mnie mówi, bo myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej sięgnąć po Dwór cierni i róż i czytać dalej. Kiedy skończyłam tę lekturę przez kilka dni nie mówiłam o niczym innym i wiele razy powtarzałam wszystkim dookoła, jak bardzo kocham tę książkę. Powieść Sarah J. Maas rzuciła na mnie nieziemski urok.

Otwierając Dwór cierni i róż przenosimy się do świata baśni i magii. Otacza nas mroźna zima, z lasu dobiega złowrogie wycie wilków, a tuż za murem rozpościera się czarodziejska kraina, zamieszkana przez niezwykłe istoty. Sarah J. Maas zdołała wykreować niesamowity klimat, który utrzymuje się od samego początku do ostatniego słowa. Czytając, miałam wrażenie, że znajduję się w doroślejszej wersji bajek, które oglądałam jako dziecko. Mówiąc ,,doroślejszej" mam na myśli to, że mimo całego fantastycznego świata Prythianu, w powieści jest też miejsce na ogromne zło, z jakim musi zmierzyć się Feyra. Magiczne stworzenia władają śmiertelnie niebezpiecznymi mocami, a ludzie są w porównaniu z nimi zaledwie pyłkami w powietrzu.

W drugiej części książki dzieją się rzeczy tak niespodziewane i emocjonujące, że nie sposób się oderwać. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak bardzo podekscytowana książką. Dwór cierni i róż to historia pełna brutalności i grozy, ale także namiętności i pasji.

Moim problemem jest... brak problemów. Dziwnie to brzmi, ale chodzi o to, że zwykle zaznaczam karteczkami każdy najmniejszy błąd w książce, a w przypadku Dworu cierni i róż byłam tak zaabsorbowana powieścią, że nie wyłapałam kompletnie nic, co by mi się nie podobało! Feyra ma w sobie kolosalną wolę walki i w imię miłości jest w stanie poświęcić wszystko. Jest bardzo odważna i pełna troski o ważnych dla niej ludzi. W trudnych momentach zawsze znajduje w sobie siłę, by iść dalej pomimo przeciwności losu.

Nie chcę pisać zbyt wiele o Tamlinie, aby nie zaserwować nikomu ogromnego spojlera, ale bohater ten całkowicie skradł moje serce. Jest jednocześnie pełen brutalności i potęgi, a z drugiej strony ma w sobie kruchą i wrażliwą cząstkę duszy, która pokazuje jego prawdziwe oblicze.

Wszystkie postacie w tej książce są znakomicie wykreowane. Nie potrafię wymienić choć jednej, która byłaby płaska i przezroczysta. Pokochałam prostolinijność i niewinność Elainy, powściągliowość i sarkastyczny humor Luciena, a nawet zatwardziałość i oddanie Nesty.

Dwór cierni i róż to powieść kompletna. Doskonała fabuła, niezwykli bohaterowie i bieg zdarzeń, od którego nie można się oderwać. Znajdziecie w niej zarówno zło i nienawiść, jak i miłość i poświęcenie. Ta historia zawładnęła moim sercem i do tej pory go nie oddała. Marzę tylko o tym, aby sięgnąć po kolejny tom i wrócić do tego niezwykłego świata magii. Polecam tę książkę z całego serca!

booksofsouls.blogspot.com
  • 5
03.10.2016
Kto jest piękny a kto bestią ???
mysz821130
Jak czytałam recenzje, że to nowa odsłona "Pięknej i Bestii", to miałam mieszane uczucia. Jednak z każdą stroną zatracałam się w tamtym świecie. To nie jest cukierkowa, Disney'owska opowiastka o niegrzecznym Księciu i biednej dziewczynie lubiącej róże. Ani francuska wersja księcia-kiciusia wykonaniu Vincenta Cassel'a, to Sarah J. Maas i jej czarowne Królestwa Wiosny, Lata, Jesieni, Zimy, Świtu, Dnia i Nocy... 7 Książąt i Amarantha Pod Górą, która ślepo pożąda jednego z nich, a z reszty zrobiła sobie zabawki... I jej tajemnicza klątwa, która objawia się brakiem serca, ograniczeniem mocy i przyrostem masek mieszkańców Dworu Wiosny... I jakże proste rozwiązanie wszystkich tych problemów - prawdziwa miłość ludzkiej kobiety do znienawidzonego, magicznego i strasznego fae wysokiego rodu...

Popełniłam zakup myśląc, że będzie tylko jedna książka, a tu zaskoczenie...
To kiedy będzie można kupić Dwór mgły i furii???
  • 5
06.09.2016
Gorąco polecam!!!
Ewa Fryzlewicz
Przeczytałam jednym tchem.Uwielbiam ten świat i wspaniałą, porywającą fabułę. Jestem zakochana w Tamlinie i Rhysandzie, mam nadzieję, że będziemy mogli razem z Feyrą podróżować po innych dworach i odkrywać ten piękny, pełen pokus świat wraz z nią. :D
  • 5
09.08.2016
piękna i bestia
Husky ;3
piękna, wciągająca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. szczerze i z całego serca mogę ją polecić. perfekcyjna od deski do deski. :)
  • 5
03.08.2016
Najlepsza powieść tego roku!
Nikola Gaszyńska
Najlepsza książka tego roku!
Dwór cierni i róż połknął mnie totalnie.
Powieść jest lepszą wersją baśni o Pięknej i Bestii, która została urozmaicona o wiele magicznych istot i ciekawą akcję.
Zaliczam ją do powieści przejściowych między młodzieżówką, a literaturą dla dorosłych.

Dłuższa recenzja na kanale "Jestem na TAK"
https://youtu.be/8cLqMRmyBJU
  • 5
16.07.2016
Piękna i Bestia jakich nie znaliście!
Quidportavi
Sięgnęłam po Dwór cierni i róż, aby zaleczyć książkowego kaca po Pojedynku (M. Rutkoski). No i się zawiodłam. Zawiodłam się, bo zamiast lekarstwa w postaci prostej, przewidywalnej historyjki dobrej na uspokojenie rytmu serca otrzymałam kolejnego kaca. I to potężnego. Czytać zaczęłam w poniedziałkowy wieczór, tak dla zabicia czasu. Gdy z zapartym tchem dotarłam do ostatniej strony i spojrzałam na zegarek była 03:49, środa. Dwór cierni i róż skradł mi półtorej doby, a ja nawet się nie zorientowałam! Jak mu się to udało? Zaraz Wam wyjaśnię, ale nie tak szybko. Zacznijmy od fabuły ;).
  • 5
10.07.2016
Dominika Szałomska
Dominika Szałomska
Magia ma niesamowitą moc. Może działać ku dobru lub ku złu, ale w jakim celu jej użyjemy, zależy od nas. Magia nie raz może nas zaskoczyć.
Tę książkę widziałam na wielu stronach i blogach. Jednak jakoś mnie do niej nie ciągnęło, myślałam, że to kolejna powieść zabarwiona lekką fantastyką o czasach gdzie kobiety i dzieci nie miały prawa głosu. Irytują mnie takie średniowieczne wątki i po prostu ich nie czytam, ale tutaj czytając opis, zauważyłam jedno ważne zdanie. „Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach?” Zaważyło ono o tym, że jednak tę książkę muszę przeczytać i jak najprędzej dorwać w swoje łapki. Udało się ją w miarę szybko dostać i nie zostało nic innego jak tylko dać się porwać lub nie, historii w niej zawartej.
Reszta recenzji na http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/07/114-recenzja-ksiazki-dwor-cierni-i-roz.html
20.06.2016
Polecam!
Anna Dąbkowska
Przeczytałam jednym tchem a potem drugi raz i przeczytam pewnie kolejny :) świetna
16.06.2016
Dwór cierni i róż
Julia Kutowska
Książka całkiem ciekawa, chociaż seria Szklany tron tej autorki bardziej prztpadła mi do gustu. To chstoria o dziewczynie która zabiła fae i musi ponieść za to karę. Na waszym miejscu najpierw sięgnęłabym po szklany tron, a dopiero później jak nie będziecie mieli co czytać po tę książkę.
  • 5
15.06.2016
Nowa Piękna i Bestia
Arancione
Lubicie baśnie?... Ja osobiście je uwielbiam. Nie ważne czy w wersji papierowej, czy filmowej. Bo, powiedzmy szczerze, ciężko jest ich nie lubić, albo wyzbyć się sentymentu do nich. W końcu chyba każdy zetknął się z nimi w dzieciństwie i potem długo marzył o losie księżniczki albo rycerza, czy tam jakiegoś czarodzieja / krasnoludka (co kto woli!).
I właśnie dzięki temu mojemu małemu sentymentowi do animacji Piękna i bestia z 1991 roku Dwór cierni i róż tak bardzo zawładnął moją wyobraźnią, że pochłonęłam go na dwa chapsy.

Feyra dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar - musi zapewnić byt swojej rodzinie. Nie może szukać oparcie ani w starszych siostrach ani w ojcu, którzy ciągle nie mogą pogodzić się z faktem utraty ich fortuny. Aby sprostać temu zadaniu dziewczyna zaczyna polować w okolicznych lasach, w których aż roi się od niebezpiecznych zwierząt. I który znajduje się blisko muru oddzielającego ziemie ludzi od Prythianu - miejsca opanowanego przez potężne, magiczne stworzenia, które przed wiekami niepodzielnie rządziły nad światem.
Jednak pewnego dnia Feyra popełnia niewybaczalny błąd. Podczas polowania, pod wpływem impulsu. zabija ogromnego wilka. Nie mija dużo czasu, a w drzwiach jej chałupki pojawia się fae wysokiego rodu w postaci złowrogiej bestii, który żąda zadośćuczynienia za śmierć przyjaciela. Dziewczyna staje przed wyborem - albo zamieszka już na zawsze w Prythianie, albo Tamlin ją zabije. Chyba nie trzeba dodawać, że wybiera tę pierwszą opcję.
Co ją czeka w świecie opanowanym przez wyniosłe i nieśmiertelne fae? Czym jest tajemnicza plaga, która zagraża mieszkańcom Prythianu? Czy może ona zagrozić zwykłym ludziom?

Sarę J. Maas znamy w Polsce głownie ze Szklanego tronu, który zyskał sobie u nas wielu wiernych fanów. I tymże tytułem autorka postawiała sobie bardzo wysoko poprzeczkę. (Zwłaszcza u mnie, ponieważ kocham przygody Celeany Sardothien). Tym bardziej, że sporo osób twierdziło, że A Court Of Torns And Roses jest jeszcze lepszy.
No, ale ja po lekturze do tych osób zaliczyć się nie mogę.

Moją pierwszą konkluzją po przeczytaniu Dworu cierni róż było stwierdzenie, że ta książka to nie Szklany tron. Oczywiście nie myślałam, że to będzie jakaś jego kontynuacja, czy powieść osadzona w tym samym uniwersum. Mówię raczej o sposobie budowania świata przedstawionego, bohaterach, klimacie... Wiecie o co mi chodzi. Pod tym względem Dwór cierni i róż jest kompletnie inny i według mnie gorszy.

Nie zrozumcie mnie źle - Dwór cierni i róż to powieść dobra, wciągająca, brutalna i... trochę banalna w swej niebanalności. Już śpieszę z wyjaśnieniami. Pomysł pani Maas był ogólnie dobry i świeży, ale miejscami i konkretnymi wątkami trochę trącił mi schematami. Szczególnie końcówka.
Poza tym główna bohaterka też nie jest silną, zdeterminowaną postacią, której spodziewałabym się po autorce. Moim zdaniem Feyra była non stop czymś zaślepiona - najpierw własną biedą, potem chęcią ucieczki, a później (of course!) miłością. Całe jej zachowanie określiłabym jako filozofie a'la klapki na oczy i lecim z tym koksem!, Później się zastanowię, co robię!. Momentami też wydawała mi się zwyczajnie niemądra, co by nie powiedzieć zwyczajnie głupia.
Reszta postaci jest w porządku - zachowują się logicznie, mają własne historie, nie stanowią jedynie tła dla głównej bohaterki. (A Lucien jest mój!). Jednak po prostu zabrakło mi w tej powieści charyzmatycznej głównej bohaterki, która umiałaby zrobić należyty użytek ze swoich szarych komórek. Czyli własnie takiej, jakiej się spodziewałam.

A mocne strony powieści?... Pani Maas ma świetny styl pisania. Nieważne czy chodzi o dynamiczną akcję, czy o drzewko rosnące za oknem komnaty Feyry - jej teksty czyta się szybko i intensywnie, chłonąc każde słowo.
Światy wykreowane przez Sarę J. Maas naprawdę ożywają w głowie czytelnika i zawadniają nim. Po prostu nie można opuścić ich tak łatwo i ciągle się wraca do nich pamięcią. I z jednej strony zazdroszczę autorce wyobraźni, a z drugiej chyba jednak wolałbym nie posiadać podobnej - nie wiem jak bym zasnęła w nocy.
A dla mnie największym plusem tej książki pozostaje zakończenie. Uwielbiam, jak się mnie wbija w fotel i to jest coś czym naprawdę można mnie kupić. Uważam, że dobre zakończenie, które pozostawia odpowiednią liczbę niewiadomych, to połowa sukcesu książki.

Mimo pozostawiającej trochę do życzenia głównej bohaterki oraz scen miłosnych rodem ze Wspaniałego stulecia, Dwór cierni i róż pozostaje porządnym
  • 5
13.06.2016
Polecam
Żaneta Guz
Książki tej autorki można kupować "w ciemno". Polecam !
  • 5
09.06.2016
Fantastyczna!
kapyl
Książkę przeczytałam jednym tchem. Piękna i bestia, czyli bajka, którą zna właściwie każde dziecko, została opowiedziana na nowo. Piękny język, barwne postaci, polecam :)
02.06.2016
Wspaniała książka
Pola Czerwińska
Nie wiem, co przyciągnęło mnie do tej książki. Może jej wspaniała okładka, może opis, może porównanie do Pięknej i Bestii przeniesionej w inny świat. Z pewnością nie żałuję tych kilku dni, które spędziłam na pochłanianiu tego opasłego tomiszcza "Dwór cierni i róż" to powieść kompletna. Maas podaje nam na cały baśniowy świat, który jest dopracowany w najmniejszych szczegółach. Jej bohaterka jest odważna, zdecydowana, za wszelką cenę trzymająca się swoich wyborów. Bohaterka, którą od samego początku się lubi i z każdą kolejną stroną przeżywa jej losy. Zdecydowanie polecam i z niecierpliwością czekam na kolejny tom
  • 5
30.05.2016
Dwór cierni i róż
Monika Szulc
„Dwór cierni i róż” to nowa seria znakomitej i rozchwytywanej pisarki Sarah J. Maas. Czekanie na kolejne książki tej Pani, jest prawdziwą katorgą, jednak wytrwałość popłaca.



Feyra jest dziewiętnastoletnią łowczynią, która pomimo młodego wieku, musi wykarmić rodzinę. Zwierzyny brakuję, więc Feyra coraz częściej zapuszcza się w okolice muru, który oddziela ziemie śmiertelników od Prythianu. Podczas polowania, dziewczyna zabija podejrzanie wielkiego wilka. To zdarzenie nieodwracalnie wpłynie na jej życie. Pewnego dnia w jej chacie zjawia się Bestia, która żąda zadośćuczynienia. Śmierć lub pobyt na ziemiach Prythianu do końca swych dni. Feyra nie ma wyboru. Wybiera los, być może gorszy od śmierci. Życie wśród magicznych, potężnych i przede wszystkim znienawidzonych istot, jest prawdziwą próbą dla jej serca.



„Dwór cierni i róż” jest w pewnym sensie mroczniejszą wersją, większości znanej bajki „Piękna i Bestia”. Podobieństwo jest bardzo duże, począwszy od rodziny dziewczyny do Bestii, która tak naprawdę zwie się Tamlin i odgrywa w tej powieści istotną rolę.



Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Feyry ogromnie mnie ucieszyła, gdyż dziewczyna jest twardo stąpającą po ziemi młodą kobieta. Autorka nie wykreowała jej na niepokonaną bohaterkę. Feyra oczywiście umie polować i potrafi być zdeterminowana, jednak odczuwa również strach. Ma swoje słabe punkty, co niektórzy bezwzględnie wykorzystują. Jej wady korzystnie wpłynęły na odbiór i umożliwiły łatwiejszą więź czytelnika z bohaterką.



Pozostali bohaterowie również nie rozczarowują. Jest to mieszanka najróżniejszych fae, istot władających magią i umiejętnościami potrafiącymi zawrócić w głowie. Tamlin to zagadka, którą należy rozwiązywać z rozmysłem, a jego przyjaciel z pozoru nieprzystępny z czasem wkupia się w łaski czytelnika. Co się tyczy czarnych charakterów, to pozostawię Wam przyjemność poznania ich i rozszyfrowania licznych tajemnic, które skrywają.



Akcja toczy się równym i szybkim tempem. Nieustannie coś się dzieję, a dopracowane opisy dodatkowo ułatwiają czytanie. Pani Maas bardzo plastycznie potrafi opisać odczucia bohaterów, a emocje Feyry stały się niemal moimi. Książka niewyobrażalnie wciąga. Czyta się piekielnie szybko i choć już myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, to szok, który doznałam, był tym bardziej odczuwalny. Spektakularny i nieprzewidziany zwrot akcji, całkowicie odmienił tę książę. Nabrała ostrości, a mrok spowijających bohaterów przybrał na sile. Wspaniały przewrót, który uczynił z tej książki fenomenalną, zbroczoną krwią historię i dosłownie z wrażenia krzyczałam "Wow"!



„Dwór cierni i róż” to hardcorowa wersją „Pięknej i Bestii”, która całkowicie obezwładnia czytelnika. Pani Maas po raz kolejny zachwyca pomysłowością i talentem, a historia, którą nam serwuję oszałamia.



Polecam 5+/6
  • 5
29.05.2016
Jest w niej magia!
posredniczkaa
Feyre jest najmłodszą córką kalekiego kupca, ma dwie siostry i to na niej spoczywa obowiązek utrzymania rodziny. Jako czternastolatka musiała nauczyć się polowania na zwierzynę, targowania z kupcami na targu oraz przetrwania w niebezpiecznym lesie. To właśnie pierwotny instynkt przetrwania kazał jej zabić i oskórować nienaturalnie ogromnego wilka, który okazał się znienawidzoną przez ludzi magiczną istotą. Niedługo po tym zdarzeniu do jej chaty wdziera się bestia. Dostaje ultimatum jej życie za życie jego przyjaciela albo zgodzi się zamieszkać w dworze bestii, albo on zabije ja tu gdzie stoi. Mając na względzie dobro rodziny Feyre udaje się z bestią do nieznanej, magicznej krainy, w której będzie zdana tylko na siebie.

"Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak."

Jak zaufać potworowi? Czy można zapomnieć o legendach wpajanych nam już w kołysce i przecząc zdrowemu rozsądkowi powierzyć swoje życie istocie, której rodzaj pogardza ludźmi?

Na tę książkę polowałam, odkąd trafiłam na nią w zapowiedziach. Coś mnie do niej ciągnęło, może tajemniczy tytuł, może czerwień okładki, a może interesujący opis. Wystarczyło jedno spojrzenie i zakiełkowało we mnie przeczucie, że na tej pozycji się nie zawiodę. Muszę przyznać, że naprawdę bardzo dawno w żadnej książce nie zatraciłam się do tego stopnia, że nie przestałam czytać, dopóki jej nie skończyłam, a i wtedy czułam niedosyt i miałam ochotę na więcej!

To jak autorka dawkowała napięcie w tej powieści, nie mieści mi się w głowie. To było jak wchodzenie po schodach. Zagłębiałam się w fabułę leniwie, poznawałam bohaterów, zaznajamiałam się z ich przeszłością. Z każdym kolejnym rozdziałem tętno przyśpieszało, akcja stawała się bardziej zawiła, pojawiały się odpowiedzi na kluczowe pytania i gdy myślałam, że to już koniec, że wszystko jest tak, jak być powinno, nastąpiła katastrofa!!!

"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Więc pozwól jej zachować tę nadzieję, Feyro. Pozwól jej marzyć o lepszym życiu. O lepszym świecie."

Tak ta książka mnie porwała, zatraciłam się w niej całą sobą, a po przeczytaniu ostatniego rozdziału pozostawiła niedosyt tak głęboki, że długo nie mogłam dojść do siebie. Ma w sobie wszystko, czego czytelnik może oczekiwać od dobrej lektury, jest w niej magia, dokładnie tak nieokiełznana, jaką opisuje. Zwykłe „Polecam” nie wystarczy, więc powiem „Dwór cierni i róż” trzeba przeczytać!

"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,
Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.
Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym
I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."

http://www.posredniczkaa.pl/2016/05/sarah-j-maas-dwor-cierni-i-roz.html
  • 5
23.05.2016
http://moje-buki.blogspot.com/2016/05/184-dwor-cierni-i-roz.html
Julia Alaska
"Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak."

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

Dwór cierni i róż jest pierwszym tomem kolejnej bestsellerowej serii od znanej wszystkim autorki Szklanego tronu - Sarah J. Maas. Książka opowiada o Feyre, dziewczynie, która chcąc ratować rodzinę przed głodem, musiała zapłacić za odebrane życie.
Każdy kto śledzi mojego bloga wie, że nie należę do największych fanów pani Maas. Osobiście nie rozumiem sukcesu Szklanego tronu, który - według mnie - jest średni. Jednak uwielbiam baśnie oraz wszystko co z nimi związane, a jako że Dwór... oparty jest na Pięknej i Bestii, mojej ulubionej bajce z dzieciństwa, ta pozycja była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier 2016 roku.

"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,
Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.
Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym
I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."

Pani Maas poczyniła wyraźne postępy w pisaniu. Na reszcie pozbyła się charakterystycznej dla swoich książek rutyny. W Dworze cierni i róż dzieję się bardzo dużo, szczególnie w drugiej połowie.
Pomysł na powieść jest naprawdę świetny. Podobnie jak wykonanie. Autorka stworzyła coś nowego, świeżego. I wykorzystała potencjał tej książka maksymalnie, dlatego zastanawiam się co będzie w drugiej części. Mimo że świat przedstawiony został bardzo dobrze wykreowany w Dworze... nie znajdziecie długich na trzy strony opisów przyrody.

Bohaterowie także są dużą zaletą. Na początku obawiałam się, że w tej powieści będę musiała borykać się z drugą Celaeną Sardothien. Moje wątpliwości zostały rozwiane po kilku pierwszych stronach. Feyra nigdy nie miała łatwego życia. Po utracie majątku, śmierci matki i nieszczęśliwym wypadku ojca, to właśnie młoda łowczyni stała się głową rodziny. Polowała, zajmowała się ojcem, który zamiast spróbować znaleźć pracę, rzeźbił w drewnie. No i znosiła humory dwóch, ciągle nadąsanych sióstr pragnących łatwego oraz wygodnego życia. Moim ulubionym bohaterem w tej książce zdecydowanie jest Rhysand. Jego poczucie humoru, uwagi oraz spostrzeżenia rozkładały mnie na łopatki. Mimo że jest przebiegły i może się wydawać, że nie zależy mu na nikim, to gdzieś tam, obok niesamowitych pokładów sarkazmu, jest dobro.

"Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?"

Muszę przyznać, że okładki książek pani Maas są piękne. Oprawa Dworu cierni i róż pasuje do treści, co mimo wszystko, jest ważne. Poza tym, przy każdym nowym rozdziale znajduje się ozdobnik w postaci pędu róż z kolcami.

Podsumowując, książkę bardzo, bardzo polecam. Nadaje się ona dla każdego, bez względu na płeć czy wiek. Poza tym, jeśli tak jak ja nie przepadacie za Szklanym tronem i nie jesteście przekonani co do nowej powieści Maas, to z czystym sumieniem mówię, że naprawdę warto przeczytać Dwór cierni i róż.
  • 4
19.05.2016
Czas na baśń
Adriana Bączkiewicz
Osobiście, od samego początku polubiłam się ze stylem Autorki, ponieważ jest bardzo płynny i przystępny. Od razu zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń i jeżeli tylko podobają wam się klimatyczne baśnie, to na pewno jest to pozycja dla was. Mogłoby się wydawać, że to odgrzewany kotlet, ponieważ poniekąd inspiracją dla tej historii była Piękna i bestia. Któż o niej nie słyszał? Chyba każdy z was. Jeżeli dołożymy do tego fantastyczny świat pełen różnych istot, następnie znaną i lubianą autorkę, to mamy bestseller. No prawie.

To historia pomimo wszystko godna polecenia. Może nie będzie ona należeć do moich ulubionych, ale na pewno będę ją miło wspominać, właśnie ze względu na przedstawiony świat i niebywały styl. Tę książkę można pochłonąć na raz (wiadomo, że zajmie wam ona cały dzień i noc), bo zawsze dzieje się w niej coś ciekawego, co nie pozwoli wam jej odłożyć chociażby na chwilę.
16.05.2016
Dwór cierni i róż
dobra.ksiazka
Sarah J Maas należy do jednych z moich ulubionych autorów i jej książki nie mogą być niczym innym, niż arcydziełem.
Feyra od kilku lat jest zaprawioną łowczynią. Kiepska sytuacja rodzinna zmusiła nastoletnią dziewczynę, by nauczyła się zabijać, aby mogła wyżywić rodzinę. Złożona przy łożu śmierci obietnica matce zobowiązała ją do chronienia i zapewniania bytu siostrom i ojcu. Podczas srogiej zimy dziewczyna zapuszcza się w pobliże muru, który od wieków odgradza śmiertelników od Prythianu. Jest to kraina zamieszkiwana przez Fae i inne groźne czarodziejskie istoty. Tego dnia Feyra zabija łanię i ogromnego wilka, który mógł zagrozić jej ofierze. Szczęśliwa wraca do chaty, gdyż ma pewność, że przez kilka tygodni jej rodzina nie będzie głodować. Zadowolenie nie trwa długo, gdyż niedługo potem w drzwiach jej domu staje przerażająca bestia i domaga się jej życia w zamian za życie jego przyjaciela zabitego pod postacią wilka. Łowczyni ma dwie opcje- albo zginie na miejscu, albo uda się razem z nim do krainy pełnej magii i zamieszka na jego terenach. Feyra przystaje na tę drugą propozycję i wyrusza razem ze złowrogim Tamlinem do Prythianu. Jest on właścicielem ogromnego i bogatego dworu, gdzie główna bohaterka ma mieszkać do końca jej dni. Czy dziewczynie uda się przezwyciężyć uprzedzenia do mężczyzny, który darował jej życie i zapewnił dach nad głową, czy już zawsze będzie czuć nienawiść w sercu do potężnych Fae?
"Dwór cierni i róż" ma wiele rozbudowanych wątków, ale nie będę ich już wymieniać, gdyż zniszczyłabym największą przyjemność. Pisarka stworzyła magiczną historię, która opowiada o poświęceniu, miłości, klątwie i magii, która roztacza swoją woń na każdym kroku. Co do bohaterów to udało mi się polubić dziewiętnastoletnią Feyrę. Chcąc nie chcąc podczas czytania porównywałam ją do Celaeny ze "Szklanego tronu" i obie dziewczyny łączyła odwaga i wielkie serce. Choć nie byłam zadowolona ze wszystkich jej poczynań i wyborów, to podziwiałam jej determinację i umiejętności. Tamlin, który dzięki mocy potrafi przemieniać się w jednej chwili w niebezpieczną bestię został wykreowany na typowego szlachetnego, dzielnego i kierującego się honorem wojownika. Mimo że był głównym męskim bohaterem, to moją uwagę zdecydowanie przyciągnęli ci drugoplanowi. Lucian, poseł i najlepszy przyjaciel pana dworu oczarował mnie przede wszystkim swoim sarkastycznym poczuciem humoru, ciągłymi dowcipami i butą. Natomiast moje serce już od pierwszej chwili skradł Rhysand, książę innego dworu, który jest na usługach złej królowej. Został nakreślony jako typowy złoczyńca, który wprowadza wiele zamieszania i z pozoru czytelnicy powinni go nienawidzić. Jednak ja w tej postaci widziałam ogromny potencjał i co chwila zaskakiwał mnie swoim zachowaniem i zachwycał osobowością. Ponadto uwielbiałam jego sceny z Feyrą, czułam między nimi niesamowitą chemię, chociaż tak naprawdę byli wrogami. Mam nadzieję, że w dalszych częściach nadal będzie mi dane czytać o tej charyzmatycznej i owianej tajemnicami postaci. Wątek miłosny niby był całkiem w porządku, może autorka trochę pospieszyła się z jego rozwojem, ale nic dziwnego skoro akcja gnała naprzód. Relacje Tamlina i Feyry owszem były romantyczne, jednak czasem zbyt przesłodzone, a książę nie miał w sobie tyle uroku, co jego śmiertelny wróg. Ogromnie podobało mi się to, że czytelnik nie od razu został wrzucony w wir wydarzeń. Autorka klarownie i stopniowo zapoznaje nas z nowym fantastycznym światem, opowiada jego historię oraz przyczyny obecnie panującej tam sytuacji. Poznajemy wiele nowych czarodziejskich stworzeń, umiejętności, a wszytko zostało napisane w taki sposób, że nawet osoby, które rzadko mają do czynienia z fantastyką nie powinny mieć problemu z zaznajomieniem się. Jak na Sarę J Maas przystało potem dzieje się tyle niesamowitych i zapierających dech w piersiach rzeczy, że nie jest się w stanie oderwać od lektury. Mimo że powieść należy do cegiełek, to ja pochłonęłam ją w zastraszającym tempie.
Dzięki autorce przeżyłam niesamowitą przygodę i ta historia na długo utkwi w mojej pamięci. "Dwór cierni i róż" porwał mnie do świata Fae i nawet teraz rozmyślam nad tymi wszystkimi wydarzeniami i emocjami, jakie wzbudziła we mnie ta książka. Nie mogę nie wspomnieć o genialnej okładce, która stała się jedną z moich faworytek i która cieszy oko za każdym razem, gdy na nią spojrzę. Cóż więcej mogę dodać oprócz tego, że jestem zakochana w tej książce, niecierpliwie czekam na kontynuację losów bohaterów i polecam ją absolutnie wszystkim. Fani Sarah J Maas ani trochę się nie rozczarują, a osoby które jeszcze nie zaznajomiły się z jej twórczością z pewnością pokochają tę cudowną pisarkę.
16.05.2016
Dwór cierni i róż
dobra.ksiazka
Sarah J Maas należy do jednych z moich ulubionych autorów i jej książki nie mogą być niczym innym, niż arcydziełem.
Feyra od kilku lat jest zaprawioną łowczynią. Kiepska sytuacja rodzinna zmusiła nastoletnią dziewczynę, by nauczyła się zabijać, aby mogła wyżywić rodzinę. Złożona przy łożu śmierci obietnica matce zobowiązała ją do chronienia i zapewniania bytu siostrom i ojcu. Podczas srogiej zimy dziewczyna zapuszcza się w pobliże muru, który od wieków odgradza śmiertelników od Prythianu. Jest to kraina zamieszkiwana przez Fae i inne groźne czarodziejskie istoty. Tego dnia Feyra zabija łanię i ogromnego wilka, który mógł zagrozić jej ofierze. Szczęśliwa wraca do chaty, gdyż ma pewność, że przez kilka tygodni jej rodzina nie będzie głodować. Zadowolenie nie trwa długo, gdyż niedługo potem w drzwiach jej domu staje przerażająca bestia i domaga się jej życia w zamian za życie jego przyjaciela zabitego pod postacią wilka. Łowczyni ma dwie opcje- albo zginie na miejscu, albo uda się razem z nim do krainy pełnej magii i zamieszka na jego terenach. Feyra przystaje na tę drugą propozycję i wyrusza razem ze złowrogim Tamlinem do Prythianu. Jest on właścicielem ogromnego i bogatego dworu, gdzie główna bohaterka ma mieszkać do końca jej dni. Czy dziewczynie uda się przezwyciężyć uprzedzenia do mężczyzny, który darował jej życie i zapewnił dach nad głową, czy już zawsze będzie czuć nienawiść w sercu do potężnych Fae?
"Dwór cierni i róż" ma wiele rozbudowanych wątków, ale nie będę ich już wymieniać, gdyż zniszczyłabym największą przyjemność. Pisarka stworzyła magiczną historię, która opowiada o poświęceniu, miłości, klątwie i magii, która roztacza swoją woń na każdym kroku. Co do bohaterów to udało mi się polubić dziewiętnastoletnią Feyrę. Chcąc nie chcąc podczas czytania porównywałam ją do Celaeny ze "Szklanego tronu" i obie dziewczyny łączyła odwaga i wielkie serce. Choć nie byłam zadowolona ze wszystkich jej poczynań i wyborów, to podziwiałam jej determinację i umiejętności. Tamlin, który dzięki mocy potrafi przemieniać się w jednej chwili w niebezpieczną bestię został wykreowany na typowego szlachetnego, dzielnego i kierującego się honorem wojownika. Mimo że był głównym męskim bohaterem, to moją uwagę zdecydowanie przyciągnęli ci drugoplanowi. Lucian, poseł i najlepszy przyjaciel pana dworu oczarował mnie przede wszystkim swoim sarkastycznym poczuciem humoru, ciągłymi dowcipami i butą. Natomiast moje serce już od pierwszej chwili skradł Rhysand, książę innego dworu, który jest na usługach złej królowej. Został nakreślony jako typowy złoczyńca, który wprowadza wiele zamieszania i z pozoru czytelnicy powinni go nienawidzić. Jednak ja w tej postaci widziałam ogromny potencjał i co chwila zaskakiwał mnie swoim zachowaniem i zachwycał osobowością. Ponadto uwielbiałam jego sceny z Feyrą, czułam między nimi niesamowitą chemię, chociaż tak naprawdę byli wrogami. Mam nadzieję, że w dalszych częściach nadal będzie mi dane czytać o tej charyzmatycznej i owianej tajemnicami postaci. Wątek miłosny niby był całkiem w porządku, może autorka trochę pospieszyła się z jego rozwojem, ale nic dziwnego skoro akcja gnała naprzód. Relacje Tamlina i Feyry owszem były romantyczne, jednak czasem zbyt przesłodzone, a książę nie miał w sobie tyle uroku, co jego śmiertelny wróg. Ogromnie podobało mi się to, że czytelnik nie od razu został wrzucony w wir wydarzeń. Autorka klarownie i stopniowo zapoznaje nas z nowym fantastycznym światem, opowiada jego historię oraz przyczyny obecnie panującej tam sytuacji. Poznajemy wiele nowych czarodziejskich stworzeń, umiejętności, a wszytko zostało napisane w taki sposób, że nawet osoby, które rzadko mają do czynienia z fantastyką nie powinny mieć problemu z zaznajomieniem się. Jak na Sarę J Maas przystało potem dzieje się tyle niesamowitych i zapierających dech w piersiach rzeczy, że nie jest się w stanie oderwać od lektury. Mimo że powieść należy do cegiełek, to ja pochłonęłam ją w zastraszającym tempie.
Dzięki autorce przeżyłam niesamowitą przygodę i ta historia na długo utkwi w mojej pamięci. "Dwór cierni i róż" porwał mnie do świata Fae i nawet teraz rozmyślam nad tymi wszystkimi wydarzeniami i emocjami, jakie wzbudziła we mnie ta książka. Nie mogę nie wspomnieć o genialnej okładce, która stała się jedną z moich faworytek i która cieszy oko za każdym razem, gdy na nią spojrzę. Cóż więcej mogę dodać oprócz tego, że jestem zakochana w tej książce, niecierpliwie czekam na kontynuację losów bohaterów i polecam ją absolutnie wszystkim. Fani Sarah J Maas ani trochę się nie rozczarują, a osoby które jeszcze nie zaznajomiły się z jej twórczością z pewnością pokochają tę cudowną pisarkę.
  • 5
15.05.2016
Sara J.Maas potrafiłby napisać nawet wciągającą listę zakupów
Charlotte Andell
Niektóre książki nie potrafią wciągnąć czytelnika, mimo jego najszczerszych chęci. Inne, robią to powoli, sprawiając, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej zakochujemy się w przedstawionej w historii. Ale istnieją też powieści, które od samego początku hipnotyzują czytelnika i zostają w jego sercu na zawsze. Dzisiaj będzie właśnie o takiej książce.

Dziewiętnastoletnia Feyra jest żywicielem swojej rodziny. Podczas codziennego polowania, dziewczyna zabija wilka - wkrótce do drzwi jej chaty puka Tamlin, książę Fae wysokiego rodu, w postaci ogromnej Bestii, i żąda zadośćuczynienia za ten czyn. Dziewczyna musi wybrać - albo zginie w nierównej walce, albo uda się z nim do Prythianu i zamieszka tam aż do śmierci. Wkrótce okazuje się jednak, że ta dwójka ma więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać...

Każdy kto czyta mój blog od dłuższego czasu, na pewno wie o mojej miłości, którą żywię do twórczości Sary J.Maas. Jej seria "Szklany Tron" szybko stała się jedną z moich ulubionych, więc kiedy dowiedziałam się o wydaniu w Polsce jej nowej książki, nie mogłam po nią nie sięgnąć. Od założenia bloga chciałam, by setna recenzja, była recenzją naprawdę świetnej powieści - dokładnie tak się stało, ponieważ "Dwór cierni i róż" to bez wątpienia wyjątkowa historia.

"Im mniej wiesz, tym lepiej dla ciebie"

Sara J.Maas to jedna z moich ulubionych autorek. To jak kreuje bohaterów oraz świat w którym rozgrywa się akcja, jest po prostu niesamowite. Nigdy po lekturze jej książek, nie jestem w stanie wystarczająco dobrze oddać mojego zachwytu nad jej twórczością. Miałam tak ze "Szklanym Tronem" a teraz czuję dokładnie to samo po przeczytaniu"Dworu cierni i róż". Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem i składam wielki ukłon w stronę autorki, za stworzenie tak dopracowanej i wciągającej historii.

Feyra to niezwykle silna bohaterka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Mimo trudności i przeciwności losu, dziewczyna wciąż idzie naprzód. Bardzo troszczy się o swoich bliskich, a jej determinacja jest godna podziwu. To z jej punktu widzenia poznajemy całą historię, i muszę przyznać, że Sara J.Maas posiada niesamowitą zdolność do kreowania wspaniałych bohaterek. Feyra to postać, którą bardzo polubiłam i nie sądziłam, że aż tak się z nią zżyję. Nie jest to typowa kick-ass'owa bohaterka i daleko jej pod tym względem do Celaeny Sardothien - posiada jednak duszę wojownika i wielokrotnie pokazuje, jak wiele może znieść dla osób, które kocha.

"Potrzebujemy nadziei, bo ona nam daje siłę, by przetrwać"

Z całego serca pokochałam Tamlina. Nie wiem jak Sara J.Maas to robi, ale przy jej książkach wykazuję szczególne pragnienie wynalezienia machiny, do wyciągania bohaterów ze środka lektury, do rzeczywistego świata. Książę Fae wysokiego rodu - postać skrywająca wiele tajemnic i chyba najbardziej intrygująca ze wszystkich. Wielokrotnie podczas lektury głowiłam się nad tym, dlaczego mężczyzna postępuje tak, a nie inaczej - chciałam odkryć jego motywy, ponieważ w powieściach Sary J.Maas nic nie dzieje się bez powodu. Jego relacja z Feyrą została naprawdę rewelacyjnie skonstruowana i po raz kolejny, składam wielki ukłon w stronę autorki.
Bardzo polubiłam także Luciena, czyli przyjaciela Tamlina. Ten fae to uosobienie sarkazmu i ironii, a jego dialogi z Feyrą to istne mistrzostwo. Największym zaskoczeniem okazał się jednak Rhysand - wątek z jego udziałem po prostu mnie oszołomił. Jestem bardzo ciekawa jego kontynuacji w kolejnej części "Dworu cierni i róż" i wiem, że Sara J.Maas mnie nie zawiedzie bo... bo to by ona mnie zawiodła, jest chyba niemożliwe.

"- Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapach ciętych ripost na kolejny dzień?"

Prythian - kraina magii, pełna fascynujących ale i śmiertelnie niebezpiecznych istot. W dworze Tamlina, wszyscy noszą maski i od stuleci nie mogą ich zdjąć, a wszystko to stało się za sprawą klątwy - to kolejny wątek, który intryguje od początku.Z niecierpliwością czekałam na to, by dowiedzieć się więcej o okolicznościach klątwy. Uwielbiam to, z jaką starannością pani Maas zawsze tworzy świat przedstawiony. Buduje jego historię od podstaw, nie pozostawiając niedomówień, Autorka wykorzystała stare legendy i podania, dodając do nich swoją własną wizję - co tworzy mieszankę, w której jestem po prostu zakochana. Mroczne mity, mieszają się z klasycznymi baśniami, a dodając do tego pióro Sary J.Maas - czy mogłabym chcieć czegoś więcej?

"Dwór cierni i róż" to piękna opowieść o miłości i poświęceniu, która wciąga od pierwszej strony i nie wypuszcza czytelnika aż do podziękowań na końcu (które swoją drogą - również są genialne, Sądzę, że z zapartym tchem czytałabym nawet listę zakupów, o ile byłaby sporządzona przez Sarę J.Maas). Podczas lektury śmiałam się, byłam wzruszona - a nawet śmiertelnie przerażona. Polecam absolutnie każdemu!

Moja ocena to: 10/10
  • 5
10.05.2016
Genialna, rewelacyjna, piękna!
Sol
Wiedziałam, że ta książka będzie dobra, w końcu to Sarah J. Maas... Nie sądziłam jednak, że będzie aż TAK dobra! Jestem pod ogromnym jej wrażeniem. Pod urokiem świata przedstawionego, postaci, wydarzeń, emocji, języka, jakim posłużyła się autorka... Pod urokiem wszystkiego.

Autorka już na samym początku swojej książki uświadamia czytelnika, że nie będzie to lekka, słodka i bajkowa historia. Wiecie, zabijanie, krew, obdzieranie ze skóry... Takie tam. Może stąd wzmianka o R. R. Martinie? Niemniej, jeśli nastawiacie się na coś niewinnego, to... Zmieńcie swoje nastawienie. "Dwór cierni i róż" na pewno nie jest książką sztampową, na pewno nie jest czymś, co już czytaliście. Jest to książka przepełniona pasją, pięknymi opisami, które fenomenalnie działają na wyobraźnię. Powiedziałabym nawet, że czasami ta powieść Maas bywa surowa, zimna (i jak w opisie) brutalna. Ale bywa również ciepła, czarująca, wciągająca, magiczna... Nie sposób mi wszystkiego wymienić. Jednym słowem jest to książka wspaniała i jedna z garstki najlepszych książek tego roku.

Cała recenzja: http://sol-shadowhunter.blogspot.com/2016/05/dwor-cierni-i-roz-sarah-j-maas.html
  • 5
08.05.2016
Magiczna, mroczna, tajemnicza i porywająca
Agnieszka Chumowicz
Jestem świeżo po zakończeniu lektury Dworu cierni i róż pióra Sarah J. Mass, z którą pierwszy zetknęłam się jakieś dwa lata temu, kiedy to do moich łapek dostał się Szklany tron. Nie ukrywam, że gdy tylko zobaczyłam ACOTAR w preorderze zamówiłam ją od razu. Był to totalny zakup w ciemno, nie czytałam recenzji, polegałam na samym opisie i autorce. Czy zawiodłam się? Czy żałuję? Zdecydowanie nie! Zapraszam do lektury mojej recenzji.

Mamy tutaj do czynienia z połączeniem baśni pt. "Piękna i Bestia" oraz świata nieśmiertelnych i niebezpiecznych istot. Mimo że każdy zna utwór, na którym bazowano tę powieść, pomysł Sarah J. Mass zaskakuje. Wątki, które są delikatnie i umiejętnie przeplatane nie przytłaczają. Zaś bohaterowie! Każdy z nich intryguje nas swoją historią, którą poznajemy powoli na kartach książki. Jednak czuję pewien niedosyt. Feyra, mimo tego, że jest główną bohaterką, była dla mnie najmniej ciekawą postacią. Ogólnie wszyscy ludzie, występujący w tej historii zdają się zbyt prości w porównaniu do Fae, których dzieje są niesamowicie rozwinięte i tworzą doskonałe tło dla powieści. Sama główna bohaterka jest jedną z postaci, które mają niewykorzystany potencjał i choć pod koniec zdenerwowała mnie jej głupota (ta zagadka była TAK PROSTA!). Podoba mi się, że nie jest kolejną dziewczyną użalającą się przez całą książkę nad swoim losem, więc mam nadzieję, że w kolejnej części nie straci swojej hardości i humoru.

To jak Sarah. J. Mass napisała swoją powieść, było jak dla mnie dobrym wyborem. Widać w niej umiejętności autorki oraz to jak bardzo przyłożyła się do powieści. Tym razem nie zauważyłam niedociągnięć tak jak w Szklanym tronie, Wszystko łączyło się ze sobą w logiczną całość, grało ze sobą idealnie.

Podsumowując, Sarah J. Mass po raz kolejny stworzyła powieść, w której aż kipi od magii, tajemnicy, namiętności, baśniowości i strachu. Czytając, wchodzimy do świata pełnego mroku i tajemnic, do świata, z którego nie chcemy wyjść. Przeżywamy wszystko wraz z Feyrą. Książka jest pełna akcji, nie mam momentu, w którym nie dzieje się nic. Czeka Cię sprawdzian? Sesja? A może po prostu czekasz na kogoś? Jeśli tak, nie sięgaj po tę książkę, póki nie załatwisz tych wszystkich spraw, ponieważ Dwór cierni i róż porwie cię do Prythianu i nie wypuści, dopóki nie przeczytasz ostatniej kropki.

Moja ocena: 9/10

Cała recenzja na : http://posrodpolek.blogspot.com/
  • 5
07.05.2016
Dawno, dawno temu...
Dziewczyna z książkami
Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyła ukryta przed wzrokiem śmiertelnych Bestia, której historię poznajemy od momentu w którym Piękna w zamian za wolność swojego ukochanego ojca zmuszona jest pozostać we władanej przez Bestię krainie. Każdy zna tę przepełnioną magią piękną baśń o miłości, jej istocie oraz odwadze, która pozwala zrobić wiele dla osób w naszym życiu ważnych. Pozwólcie jednak, że teraz opowiem Wam trochę inną historię...

Dawno, dawno temu,
za zaczarowanym murem oraz
przepełnionymi magicznymi stworzeniami lasami,
żył Tamlin - Fae wysokiego rodu,
który zobowiązany Traktatem musiał pozbawić życia
bądź porwać do podległego mu Dworu,
Feyrę - zabójczynię swojego przyjaciela.
Łowczyni zmuszona została do życia w krainie istot,
które niegdyś rządziły światem, a Tamlin otworzyć serce,
przed dziewczyną, której nienawiść do jego gatunku spowiła duszę.

Sarah J. Maas. To nazwisko samo w sobie powinno być wyznacznikiem poziomu książek z gatunku fantasy - nieziemskich, przepełnionych magią powieści, które porywają czytelnika od pierwszych stron, nie pozwalają mu odetchnąć, porywają do swojego świata i zostają w głowie czytelnika na długo po zakończeniu. Zawsze po lekturze kolejnej książki tej autorki, myślę, że nie może stworzyć już niczego co pokochałabym bardziej, co mocniej by mnie zaskoczyło, wcisnęło w fotel z podekscytowania i niepewności, powodowało by u mnie na przemian radość i smutek. A ona, jakimś magicznym sposobem robi to za każdym razem, czyniąc ze mnie coraz bardziej zależną od jej dzieł osobę! Światy, które tworzy - tak rozległe, dopracowane, fantastyczne są po prostu jedyne w swoim rodzaju.

Pomysł na historię, mimo, że stworzony został na podstawie jednej z najbardziej znanych baśni pozostaje oryginalny oraz zaskakuje czytelnika rozwinięciem poszczególnych wątków. Sarah J. Maas zdołała tak połączyć elementy układanki, by nawiązania do historii spisanej pierwotnie przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve nie było zanadto oczywiste. Jednak odnajdując je czytelnik obnaża obraz baśni, unurzanej w fantastycznej konwencji, płomiennym romansie oraz nietuzinkowych, wyrazistych bohaterach. Tych ostatnich w książce jest wiele, jednak każdy z nich jest inny. Nikt nie pozostaje niezauważony, gdyż ich kreacja jest wręcz doskonała.

Sami bohaterowie jak już wcześniej zostało przeze mnie wspomniane są bardzo wyraziści. Choćbym bardzo się starała nie dane mi będzie znaleźć w powieści Sarah J. Maas dwóch takich samych postaci. Tamlin, czyli Fae wysokiego rodu, pod którego pieczą znalazła się główna bohaterka jest mężczyzną, który zdobył moje serce. Z doświadczenia wiem jednak, że w przypadku autorki serii „Szklany tron” przeżyje wraz z Feyrą nie jedne miłosne zawody oraz uniesienia. On sam, jak i pozostali bohaterowie nie są jednowymiarowi - poznajemy ich przeszłość, która pozwala odkryć ich motywy, powody dla których znajdują się w tym, a nie w innym miejscu. Główna bohaterka przypadła mi do gustu, co zdarza się niebywale rzadko. Jest silna, potrafi zatroszczyć się o siebie, jak i bliskie jej osoby, jest zdolna do poświęceń oraz racjonalnych decyzji. Czasem jednak ponoszą ją emocje, ponieważ jest człowiekiem.

Książka ma niezwykły klimat, który utrzymuje się przez całą powieść. Jest on niepowtarzalny i charakterystyczny dla tej właśnie autorki. Czuje się wiszącą w powietrzu magię, namiętność, strach, baśniowość oraz mrok. Wszystko to splecione jest akcją, która nie znika, przewijając się przez większą partię książki. Pędzimy razem z nią, przerzucając kartki jedna za drugą, z coraz większą prędkością, aż nie pozostaje już nic, tylko zaskoczenie, uśmiech i złość, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że nie wiemy kiedy dane będzie nam ponownie wejść w fantastyczny świat Feyry. Wraz ze zbliżającym się zakończeniem, kiedy nie spodziewamy się już znaczących dla historii wydarzeń, autorka, na dobrą sprawę, wplata wątek, który mógłby posłużyć jako fabuła dla osobnej książki.

Wszystko w tej historii jest dopracowane oraz bardzo przemyślane. Samo zakończenie daje nadzieję na kolejną, nieziemską część. W dużej mierze akcja zapewne skupiać będzie się na jednym z Dworów, którego nazwy, by nie zepsuć Wam zabawy, nie zdradzę. Nie mogę się doczekać lektury i bardzo zazdroszczę książkoholikom z USA, że już od paru dniu mają tą przyjemność by poznawać dalsze losy Feyry oraz Tamlina. Wiem, że tdrugi tom będzie wspaniały, ponieważ to Sarah J. Maas! Nie mogę znaleźć lepszego wytłumaczenia. Czytałam w swoim życiu sporo fantastyki, lecz niewielu autorów ma taki talent do kreowania fantastycznych światów, romansów oraz silnych, wyrazistych bohaterów, którzy kradną swym czytelnikom serca. Ich książek się nie czyta, je się przeżywa.
  • 5
06.05.2016
Mistrzowska
Raven Stark
http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/05/dwor-cierni-i-roz.html

[...]Sarah J. Maas w mistrzowski sposób potrafi splatać wątki. W przypadku Dworu cierni i róż mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, gdzie w Szklanym Tronie była ona trzecioosobowa. Trochę więc to wpływa na przedstawienie historii, na sposób, nie jakość. Przynajmniej wiemy, że i na tym polu autorka radzi sobie znakomicie. Z początku często porównywałam w myślach Feyrę do Celaeny. Choć podobieństw wielu się nie doszukałam, to zauważyłam, że obie były samotne, tylko każda radziła sobie z tym na swój sposób, Celaena z częściowo udawaną arogancją i nonszalancją, a Feyra z zachowaniem dystansu, chłodnym okiem.

Boję się tego, co przyjdzie nam czytać w kolejnym tomie. Bo mimo całej brutalności, strachu i niepewności, pojawiły się te piękne momenty, satysfakcja z lektury i namiastka spokoju. I to mnie własnie przeraża najbardziej. Bo powieści Sarah są jak drapieżniki, chyba wolę świadomą niepewność niż radość z rozwoju akcji, a później bombę, pustoszącą wszystko, co się da.[...]
  • 5
05.05.2016
Wciągająca już od pierwszej strony
Stone
Jest to nie nowość, że Sarah J. Maas potrafi chwycić czytelnika już od pierwszych kartek a powieść "Dwór Cierni i Róż" nie jest wyjątkiem. Polecam tą książkę wszystkim, którzy uwielbiają zanurzyć się w świecie fantastyki na długie godziny.
  • 5
05.05.2016
POLECAM
Sylwia Święczkowska
polecam dla młodzieży młodszej i starszej, ja przeczytałam z wielką przyjemnością.
  • 5
02.05.2016
Fantastycza
baraba
Jak wszystkie książki Sarah J. Maas "Dwór Cierni i Róż" jest fantastycznie napisana. Od pierwszej strony autorka wciąga czytelnika w opowiadaną historię. Książka opowiada historię na pozór zwykłej dziewczyny wplątanej w niezwykłą przygodę. Książkę z całego serca polecam, jak każdą tej autorki.
  • 5
25.04.2016
Nowa wersja Pięknej i Bestii...
Klaudia Grabowska
Każdy z nas zna bajkę o Pięknej i Bestii. Dziewczyna staje przed trudnymi wyborami i ląduje w zamku okropnej, brzydkiej istoty. Jednak z czasem rodzi się między nimi uczucie, a kobieta swoją miłością zdejmuje klątwę z ukochanego i jego ludu. Dodajmy do tego opowieści o tajemniczym rodzie Fae — pięknych, eterycznych istot, które zabierają śmiertelniczki do swoje zawiłego, pełnego intryg świata. Jak sądzicie, co z tego wyjdzie? Powiem wam, że niesamowicie romantyczna, a zarazem brutalna opowieść o dwóch przeciwstawnych światach oraz miłości silniejszej od każdej przeszkody. Przychodzę dziś do was z niesamowitą książką ,,Dwór cierni i róż:, która otwiera serię o tym samym tytule. Sarah J. Maas znowu stworzyła historię, od której nie można się oderwać. Zapraszam na recenzję!
,,Niektórzy szukają mnie przez całe życie, lecz nigdy się nie spotykamy,
Pocałunek zaś ofiaruję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami
Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,
Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi"
Sarah J.Maas podbiła moje serce serią ,,Szklany tron" opowiadającą o młodej zabójczyni. Uwielbiam jej książki. Odkąd usłyszałam, że wydaje nową serię, wiedziałam, że muszę się z nią zapoznać. ,,Dwór cierni i róż" całkowicie spełnił moje oczekiwania, choć nie powiem, że na początku wszystko było zbyt idealne. Na szczęście autorka nie oszczędziła nam brutalnych scen oraz mocnych charakterów. Tak urocza historia o Pięknej i Bestii zmieniał się w soczystą, mroczną opowieść o młodej łowczyni i księciem Dworu Wiosny. Nie brakuje tu humoru. Postacie są cierpkie, sarkastyczne i sprawiają, że książka utrzymuje się na liście bestsellerów. Na początku mamy prawie idealną historię miłosną, której nie grozi żadne niebezpieczeństwo, ale później zaczyna się mroczna, pełna grozy opowieść, w której nie ma miejsca na niezdecydowanie oraz delikatność. Bohaterowie stają przed coraz bardziej wymagającymi zadaniami, które często kończą się śmiercią albo okaleczeniem. Ciesze się, że Sarah nie stworzyła kolejnej ckliwej opowieści o miłości, a mocną książkę o sprycie, pragnieniu oraz trudnych wyborach.
,,Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,
Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym"
Feyra jest odważną młodą dziewczyną, która musi zadbać o przeżycie swojej rodziny. Kiedy trafia na dwór Tamlina stara się za wszelką cenę wydostać i jest skryta. Z czasem wychodzi ze swojej skorupy i zaczyna dostrzegać plusy życia w tym miejscu. Wszystko przebiega
prawie idelanie — dostosowuje się do miejsca a między nią a księciem rodzi się uczucie. Niestety nic nie trwa wiecznie. Nagle wszystko się wali, a Feyra, jeśli chce uratować Dwór Wiosny i ukochanego musi być sprytna, przebiegła oraz wykazać się nie lada siłą w potyczce z tajemniczą kobietą. Podejmuje trudne decyzje, które ciążą nad nią jak burzowe chmury. Tamlin jest księciem, ale wcale nie chciał tego tytułu. Nie wie, jak zachowywać się w stosunku do młodej łowczyni. Widzimy, że mimo swojej siły jest łagodną osobą, która pragnie tego, co najlepsze dla świata. Razem z Feyrą próbują zrozumieć uczucia nimi targającą i to właśnie mężczyzna pierwszy zaczyna mówić o swoich uczuciach. Posłem Dworu Wiosny jest Lucien — syn księcia Dworu Jesieni, który został bardzo skrzywdzony przez najbliższych. Od początku zdobył moją sympatię. Potwornie okaleczony dołączył do dworu Tamlina i stał się jego najlepszym przyjacielem. Jest arogancki i ciężki w obyciu, ale nie brak mu zalet. Ryzykuje swoim życie, by ocalić przyjaciół. Mam nadzieję, że autorka znajdzie dla niego osobę, która pozwoli mu zapomnieć o brutalnej przeszłości. Ważną postacią jest również Rhysand - książę Dworu Nocy, zabawka w rękach Amaranthy. Mężczyzna walczy o swój dwór mimo całego okrucieństwa, które go spotyka z rąk kobiety. Sprzedał je swoje ciało, by ocalić poddanych. Stworzył wokół siebie potężny mur obronny, by przetrwać. Jak w przypadku Luciena chcę, by spotkał osobę, która pokaże mu świt i zabierze od niego ciemność. Jest jeszcze wiele postaci, które mogłabym opisać, ale sądzę, że wolicie sami odkryć ich tajemnice.
,,I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."
,,Dwór cierni i róż" to mroczna, a zarazem romantyczna książka, która was zahipnotyzuje i nie wypuści was ze swoich objęć. Przeżyłam z nią fantastyczną przygodę. Wiele razy bałam się o życie bohaterów i przeklinałam autorkę za tyle ofiar. Ostrzegam, że ta powieść jest brutalna. Mimo to ma w sobie pewną magię, która urzeka czytelnika i czyni go spragnionym kolejnej części. Jeśli chcecie oderwać się od rzeczywistości i przeczytać historię, która zawróci wam w sercach, zapoznajcie się z tą pozycją. Wiem, że nie jest książką jednorazową. Na pewno będę do niej często powracała... Polecam!
16.04.2016
Recenzja.
arcenza pl
Jedno słowo... WOW! Bardzo fajna książka, do tego że mojej jednej z ulubionych autorek!
Polecam BARDZO!
Ocena to oczywiście 5/5!