ver: 0.33

Jestem tu nowa (Deluxe Edition)

(CD)

Wykonawca:
(20)
  • WideoWideo
42,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Posłuchaj mp3
Dane szczegółowe
Opinie klientów (7)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
08.05.2017
Karolina Plinska
Zachwyca, przepiękne piosenki, nie rozstaję się z tą płytą :-)
  • 5
28.04.2017
Adi
Moja muzyczna podróż z Anią trwa od lipca 2010 roku i jest to pierwszy album do którego ciężko mi się przekonać.Mam wrażenie ,że to wszystko już było ,a płyta jest podobna do tego ,co już jest na rynku muzycznym i w stacjach radiowych. Piękna okładka i wydanie.Zbędne są te wstawki między piosenkami.Chyba nie takiej Anny się spodziewałem. Najciekawszą piosenką na pewno jest "Senne popołudnie". Patrząc na utwór "Nie chcę cię obchodzić" mogę śmiało stwierdzić ,że pierwsza wersja (można było ją usłyszeć w Sopocie i na koncertach) była lepsza,bardziej rasowa. Krążka słucha się przyjemnie ,ale to nie to samo ,co przy dwóch poprzednich albumach,Jednakże tą płytą Ania poszła w zupełnie innym kierunku. 6/10
25.04.2017
Tomasz Orzeł
A ja tęsknię za Panią Anią z poprzednich płyt. Jak dla mnie w tym wydawnictwie wokal jest podobny do innych Ań z naszego rynku muzycznego. Wierzę, że kolejna płyta, po usłyszeniu kilku sekund śpiewu pozwoli zakrzyknąć: "O, to Ania Wyszkoni". Czekam z utęsknieniem.
  • 4
12.04.2017
olka0207
Będę bronić tego krążka. Jest to bowiem zaskakująco spójna i przemyślana płyta. Praktycznie każdy utwór ma w sobie coś, co każe przystanąć i się wsłuchać. Teksty chyba najdojrzalsze od początku kariery Pani Ani - ciężkie doświadczenia życiowe i zmiany, które je wywołały podziałały tutaj jak katharsis. O ile poprzedni album wokalistki "Życie jest w porządku" jakoś nie do końca był mnie w stanie przekonać, tak tą płytą Pani Wyszkoni pokazuje, że jej pozycja na polskim rynku muzycznym jest nadal niezwykle mocna. Krążek wypełniają przede wszystkim nastrojowe, nostalgiczne, słodko-gorzkie opowieści o tym, co w życiu najważniejsze. Płyta do słuchania w samotności w wolne popołudnie przy filiżance kawy. Niezwykle kojąca i wyciszająca. Wokalistka poszukuje i efekty tych poszukiwań są w większości bardzo obiecujące - za przykład wystarczy chociażby zaskakujące "Senne popołudnie" - lekko jazzujący i kołyszący numer, którego nie powstydziłyby się tak uznane wokalistki jak Monika Burzym czy Mika Urbaniak. Jedyne, co denerwuje to chórki z "o-o-o" w tle (na co zwrócono uwagę w jednej z wcześniejszych recenzji), w moim odczuciu zupełnie niepotrzebne. Myślę, że utwory takie jak wspominane wcześniej "Senne popołudnie", singlowe "Nie chcę Cię obchodzić", "Z bezsenne nocy w jasny dzień", "Oszukać los", "Mimochodem" czy chociażby kończąca płytę ballada "Napisy końcowe" sprawiają, że ta płyta coś więcej aniżeli tylko radiowa konfekcja skrojona pod gust mało wyrobionego muzycznie słuchacza. Fanom polecać nie trzeba, zaś Ci, którzy do tej pory nie byli przekonani do wokalistki być może posłuchawszy tej płyty zmienią zdanie. Zachęcam do zapoznania się z nią :)
  • 5
07.04.2017
MIKEE79
A ja dam ocenę maksymalną! Zmiany życiowe są dużym motywatorem do pisania pięknych tekstów i utworów. Tu takich nie brakuje. Dobrą i zauważalną zmianą jest zmiana producenta. Każdy utwór ma w sobie magię, różnorodność, a zbyt duża ilość chórków nawet nie przeszkadza. Za to słychać saksofon w utworze "Senne popołudnie" z nutką jazzującą. To chyba najbardziej nowoczesna płyta artystki i oby tak dalej. Szczególną uwagę przykuwa utwór "Mimochodem" - polecam!
  • 5
07.04.2017
Eccomi
Płyta nie jest zła, jednak w porównaniu do poprzedniej „Życie jest w porządku” to dla mnie lekkie rozczarowanie. Jest tu kilka dopracowanych, przebojowych utworów, zaśpiewanych charakterystycznym i tak lubianym przeze mnie głosem Pani Ani. Niemniej reszta piosenek z tej płyty, to proszę wybaczyć tzw. „wypełniacze”. Niepokoi mnie tu parę rzeczy np.: nadużywanie chórków w tle („o-o-o”) i czasami monotonny aranż na amerykańską modłę, wtrącone dialogi między piosenkarką a realizatorem oraz jeszcze parę muzycznych drobiazgów – no, ale w końcu każdy wykonawca ma prawo do swoich muzycznych poszukiwań. Wydaje mi się, że Pani Ania powinna w najbliższym czasie poszukać do współpracy kompozytorów na miarę ś.p. Marka Jackowskiego oraz „podrasować” aranże muzyczne w bardziej rockowym klimacie – czyli chciałoby się troszkę „powrotu do korzeni”. Obawiam się, że ten obecny styl może zaprowadzić moją ulubioną piosenkarkę za moment w tzw. „ślepą uliczkę”. Ponieważ jestem fanem Pani Ani za płytę daję subiektywne 5 gwiazdek.
  • 3
06.04.2017
bastek
Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany tym krążkiem... Album bardzo przeciętny, monotonny, bronią się raptem 3 piosenki, reszta to tak zwane "zapełniacze". Uwielbiam Anię, cenię jej talent, klasę, ale album jest przeciętny :(
Zobacz też