ver: 0.33

William Wisting. Tom 1. Kluczowy świadek

(okładka miękka)

Autor:
(6)
  • Czytaj fragmentFragment
39,99 zł
33,49 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (6)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 4
29.04.2017
Miqa
Kreacja bohaterów jak i historii kryminalnej jest poprawna, jednak nie jest to jeszcze ten Horst, którego wszyscy tak kochają. Z drugiej strony fabuła bardziej przypomina faktyczne śledztwo – przecież policjanci często długo muszą szukać i analizować wszystkie dowody zanim trafią na jakiś przełom. Autor w przedmowie ocenia swoją pierwszą książkę wydaną w 2004 roku jako prostą historię kryminalną. Faktycznie porownując ją do kolejnych jego dzieł, można zgodzić się z tym stwierdzeniem. Jest to dość szablonowo napisany kryminał, którem brakuje trochę większej dynamiki i zaskakujących zwrotów akcji, które stały się znakiem rozpoznawczym późniejszych jego powieści. Jednakże uważam, że jako fanka jego twórczości muszę przeczytać każdą książkę z tej serii, tym bardziej dowiedzieć się od czego to wszystko się zaczęło. Moim zdaniem jest to całkiem udany debiut, zresztą świadczy o tym również fakt, że pisarz w dalszym ciągu kontynuuje swoją serię i jego książki są tłumaczone na wiele języków. Bardzo się cieszę, że czytelnicy mają teraz do dyspozycji 7 książek jego autorstwa i jedyne co mi pozostaje to serdecznie zachęcić Was do ich lektury. Nie zawiedziecie się – potwierdzą to wszystkie osoby, którym osobiście poleciłam jego powieści.
  • 4
28.04.2017
martad87
Jørn Lier Horst znany jest polskim czytelnikom m.in. za sprawą serii o Williamie Wistingu. Do tej pory wydano jej sześć części – tomy od szóstego do dziesiątego oraz prequel. Tym razem wydawnictwo Smak Słowa daje wielbicielom przygód komisarza Wistinga możliwość zapoznania się z pierwszym tomem tej serii, która jest dodatkowo debiutem literackim autora. A więc od czego to wszystko się zaczęło? Preben Pramm to starszy mężczyzna, miłośnik ptaków i tanga. Wiódł samotne życie, nie utrzymywał kontaktów z synem, a i z sąsiadami ograniczał je do minimum. To właśnie taki tryb życia sprawił, że jego zwłoki przeleżały tydzień w domu, zanim jeden z sąsiadów zaniepokoił się jego nieobecnością. Widok, jaki zastają policjanci przybyli na miejsce, jest szokujący. Ciało denata jest nagie, skrępowane i nosi ślady tortur, dom zaś został wywrócony do góry nogami, choć nie wygląda na to, by coś zniknęło. Kto dokonał tak makabrycznej zbrodni? Co takiego zrobił Pramm, że musiał umrzeć tak brutalną śmiercią? Sprawę zbada komisarz William Wisting. „Kluczowy świadek” to powieść, która została zainspirowana jednym z najbardziej brutalnych morderstw w Norwegii. Jørn Lier Horst był na miejscu zbrodni w początkach swojej kariery w policji i miał możliwość dokładnie przyjrzeć się pozostawionym przez sprawców morderstwa śladom. Mimo wysiłków śledczych do dzisiaj nikomu nie postawiono zarzutów w tej sprawie. Fakt, iż autor zainspirował się prawdziwymi wydarzeniami, sprawił, że powieść zyskała realizm. Zupełnie inaczej patrzy się na opisy obrażeń, jakich doznała zamordowana postać, kiedy ma się świadomość, że nie jest to jedynie wytwór fikcji literackiej. To szokujące, że autor widział na własne oczy to, co ja mogłam zobaczyć oczami wyobraźni. Powieść od początku wydała mi się intrygująca. Chciałam jak najszybciej poznać odpowiedź na pytania o to, kto i dlaczego zabił samotnego, starszego i raczej nieszkodliwego mężczyznę. Autor bardzo zgrabnie poprowadził fabułę, a coraz to nowe fakty ujawniały coraz bardziej zaskakujące oblicze ofiary. Stopniowo na jaw wychodziły nowe dowody i powiązania, a układanka powoli nabierała kształtów. „Kluczowy świadek” to niezły kryminał, dobrze się go czytało, ale jednak czegoś mi w nim zabrakło. Sięgając po ten gatunek, oczekuję dreszczyku emocji, akcji, która będzie trzymała mnie w napięciu, szokujących tajemnic, brudnych sekretów. O ile ostatnie dwa elementy w powieści znalazłam, o tyle dreszczyku emocji i napięcia szukać w niej próżno. Tempo akcji jest w ogromnej mierze raczej spokojne – rozmowy z niegroźnymi świadkami, przeszukiwanie miejsca zbrodni, poszukiwanie informacji w bazach danych – z tych działań składa się zdecydowana większość śledztwa i choć zbliżają one śledczych do rozwiązania zagadki śmierci Pramma, trudno powiedzieć, by były to działania ekscytujące, co najwyżej ich wyniki można nazwać czasami zaskakującymi. „Kluczowy świadek” został wydany oryginalnie w 2004 roku. Od tamtej pory seria rozrosła się do pokaźnych rozmiarów. Na początku książki znajduje się przedmowa autora, którą w styczniu tego roku napisał specjalnie do polskiego wydania. Patrząc z perspektywy czasu i swoich późniejszych powieści, Horst ocenił swój debiut jako „stosunkowo prostą powieść kryminalną” i tutaj przyznam mu rację. Owszem, jest to powieść dosyć prosta, ale jako debiut zdecydowanie mogę uznać ją za całkiem udaną, w końcu była ciekawa, choć mało dynamiczna. „Kluczowy świadek” to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Horsta i gdybym nie wiedziała, że napisał on wiele innych książek, które zostały dobrze odebrane, uznałabym go za bardzo obiecującego autora, z którym warto poznać się bliżej, bo w postaci Wistinga drzemie spory potencjał na kolejne historie. „Kluczowy świadek” to całkiem przyzwoita powieść i na pewno warto zacząć z nią swoją przygodę z komisarzem Wistingiem. Ja chętnie sięgnę po kolejne części tej serii.
  • 5
26.04.2017
dobrerecenzje.pl
Książka Jorna Liera Horsta "Kluczowy świadek" zaintrygowała mnie tym, że wydarzenia w niej przedstawione są oparte na prawdziwej historii mającej miejsce w latach 90-tych. Autor przyznaje, że fabuła na książkę zrodziła się w jego głowie, gdy jako młody policjant znalazł się na miejscu tej makabrycznej zbrodni. Od początku byłam ciekawa jakie zakończenie Horst obrał na rozwikłanie tej niesamowicie dziwnej, niepokojącej i niewyjaśnionej zbrodni. Komisarza Wistlinga poznajemy kilka tygodni przed upragnionym wyjazdem na urlop. Niestety odliczanie godzin do wyjazdu przerywa wiadomość o odnalezieniu ludzkich zwłok. Po przyjeździe na miejsce zbrodni, komisarz nie ma wątpliwości, że ktoś odebrał ofierze życie w makabryczny sposób. Ofiara znaleziona we własnym salonie jest naga, związana a jego ciało nosi ślady silnych, licznych tortur. Późniejsze diagnozy stwierdzają, że ofiarą był Preben Pramm, który na domiar wszystkiego został przed śmiercią zgwałcony. Miejsce zbrodni przypomina istne pobojowisko. Nasuwa się podejrzenie, że zbrodnia miała charakter rabunkowy. Ale nie zaginęły zupełnie żadne kosztowności. Jaki więc był motyw tej zbrodni? Komu naraził się starszy pan? Co ukrywał? Dokładnie te pytania towarzyszą czytelnikowi przez całe, niełatwe śledztwo. Horst od samego początku książki udowadnia, jak świetnie potrafi prowadzić akcję powieści. Jego styl jest lekki, pozwala czytelnikowi wchłaniać każdy szczegół, umożliwia zatopienie się w akcji od samego początku. Jego książka wciąga i zachęca do sięgnięcia po kolejne. Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że historia ta nie do końca jest zmyślona. Autor doskonale zna realia śledztwa i wie jak wygląda sprawa dochodzenia. Dzięki temu mamy tutaj najczystszą i wartką akcję, choć w niektórych momentach widać, jak policjanci błądzą we mgle w tym jakże trudnym i niejasnym śledztwie. Bardziej doświadczeni czytelnicy będą w stanie rozgryźć zagadkę wcześniej niżby tego chciał autor. Książkę doceni każdy fan kryminalistyki, który ceni sobie fakty realistycznie prowadzonej akcji oraz zaskakującego rozwikłania spraw. Bezsprzecznie jest to powieść napisana przez człowieka, który doskonale wie jak wygląda prawdziwe prowadzenie śledztwa. Horst daje czytelnikowi poczucie realizmu. Mimo, że jest to pierwsza z powieści Jorna Liera Horsta, podbiła ona moją chęć poznania pozostałych książek tego autora. Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
  • 4
26.04.2017
Erato Czyta
„Kluczowy świadek” jest pierwszym tomem z serii opowiadającej o komisarzu Williamie Westingu (mimo że w Polsce ukazały się już inne części z tej serii) i moją pierwszą stycznością z tym autorem. Na samym początku warto napisać kilka słów na temat historii powstania tej książki. Otóż autor był policjantem i szefem wydziału śledczego, a pomysł na napisanie tej historii powstał w jego głowie po tym gdy w Norwegii dokonano jednego z najbardziej brutalnych morderstw. W 1995 roku w domku jednorodzinnym odnaleziono zwłoki Ronalda Ramma. Mężczyzna był torturowany i zgwałcony, a jego mieszkanie zostało bardzo dokładnie przeszukane. Niestety mimo intensywnego śledztwa prowadzonego w tej sprawie, w którym uczestniczył Horst (ciało Ronalda Ramma znaleziono w pierwszy dzień pracy Horsta) do dnia dzisiejszego nie odnaleziono sprawców tego morderstwa. W 2004 roku ukazała się na rynku książka „Kluczowy świadek”- oparta właśnie na tej autentycznej historii- która w zamyśle autora miała na nowo rozbudzić ciekawość czytelników sprawą sprzed lat i być może nakłonić ewentualnych świadków do zeznań oraz spowodować, że sprawa w końcu zostanie rozwiązana. Fabuła książki jest oparta właśnie na tych prawdziwych wydarzeniach, w których autor brał czynny udział. Jego główny bohater komisarz William Wisting- swoją drogą bardzo ciekawa i realistyczna postać- zjawia się na miejscu zbrodni, gdzie zastaje zmasakrowane zwłoki starszego mężczyzny. Tak właśnie rozpoczyna się śledztwo i poszukiwanie mordercy, a może nawet morderców. Niestety nic nie jest w tej sprawie jasne. Ofiara nie miała rodziny ani zbyt wielu znajomych, nie należała też do zamożnych osób, a jednak okazuje się, że mężczyzna skrywał pewne tajemnice. Teraz Wisting musi odkryć sekrety Ronalda i sprawdzić czy to nie one sprawiły, że Ronald nie żyje. Sam fakt, że książka jest oparta na autentycznych wydarzeniach sprawia, iż wzbudza ona ogromne zainteresowanie i ciekawość czytelnika. Nie wspominając o fakcie, że jej autorem jest osoba, która (jak wspomniałam już wyżej) brała udział w całej sprawie. Dzięki temu możemy zajrzeć za kurtynę prawdziwej tragedii. Dodatkowo podczas czytania tej książki mamy wrażenie, że jesteśmy w samym środku wydarzeń- razem z policjantem przesłuchujemy świadków oraz podejrzanych analizując czy mówią oni prawdę czy też kłamią, mamy możliwość z precyzyjną dokładnością przyglądnąć się miejscu zbrodni oraz ofierze, poznajemy sekrety z życia obcego nam mężczyzny i odkrywamy jego tajemnice krok po kroku. Trzeba przyznać, że autor potrafi w bardzo realistyczny sposób przenieść wszystko na papier, ale jednocześnie zaskakiwać czytelnika i trzymać go w ciągłym napięciu. Kolejnym plusem książki jest to, że została napisana lekkim i przystępnym językiem co sprawia, że nim się obejrzymy a jesteśmy już przy końcu lektury- nie można, a raczej nie chce się od niej oderwać. Po przeczytaniu tej książki jestem nią na tyle zafascynowana, że na pewno w niedługim czasie sięgnę po kolejne tomy z tej serii. Jedynym minusem (jak dla mnie) jest to, że wydawnictwo wydaje książki z tego cyklu nie po kolei. Co prawda każda z nich dotyczy innych, niepowiązanych ze sobą spraw, ale jednak może to przeszkadzać w historii życia prywatnego komisarza. Wolałabym czytać każdy tom jeden po drugim w takiej kolejności jak należy. Liczę jednak, że Smak Słowa szybko to nadrobi i doczekamy się niedługo brakujących pozycji w tym cyklu- z niecierpliwością czekam na 2 i 3 tom, by móc dalej towarzyszyć Williamowi.
  • 4
24.04.2017
Natalia
http://ksiazki-natali.blogspot.com/2017/04/kluczowy-swiadek-jorn-lier-horst.html Dzięki Wydawnictwu Smak Słowa, na nasze półki trafił debiut Jørna Lier Horsta, „Kluczowy Świadek” (oryg. Nokkelvitnet). Książka ta otwiera cykl o Williamie Wistingu. Trzeba przyznać, że właśnie dzięki tej postaci autor stał się popularny. Obecnie jest jednym z najpoczytniejszych pisarzy norweskich. Jørn Lier Horst to norweski pisarz i dramaturg. Pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, obecnie zajmuje się pisaniem. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Horst ma na swoim koncie dziewięć powieści, obecnie pracuje nad dziesiątą. Pierwsza z nich ukazała się w 2004 roku. Bohaterem tej książki jest William Wisting, policjant pracujący w Larviku. Funkcjonariusze, znajdują martwego Prebena Pramma. Na pierwszy rzut oka widać, że od dłuższego czasu leży martwy. Liczne ślady po przypalaniu i brak opuszków palców u denata wskazują, że związano go, rozebrano i okrutnie torturowano. Jego dom został wywrócony do góry nogami, lecz zabójcy nie znaleźli tego, czego szukali. Pramm był samotnym, starszym człowiekiem, który nie miał przyjaciół. Nie utrzymywał również kontaktu z rodziną. Trudno stwierdzić, komu nacisnął na odcisk. Wkrótce okazuje się, że zamordowany mężczyzna lubił podglądać inne osoby. Dowodem na to są zdjęcia, które policja znajduje w domu zamordowanego. Krąg osób podejrzanych dosyć szybko się powiększa. William Wisting jest policjantem norweskiej policji. Człowiekiem wyjątkowym i wzbudzającym zainteresowanie mediów. Mężczyznę cechuje doskonała intuicja. W „Kluczowym Świadku” będzie musiał zmierzyć się z wyrachowanym i okrutnym mordercą. Co jeszcze cechuje książkę? Dobrze przemyślana fabuła, napięcie i język. To świetna pozycja, nie tylko dla fanów norweskich kryminałów. Prawdą jest, że nie jest to rewolucyjna pozycja, ani taka, która zapadnie nam na wieki w pamięci, ale dzięki swoim walorom ma prawo satysfakcjonować nie jednego czytelnika. „Świadek koronny" to kryminał przeznaczony dla czytelników, którym nie przeszkadza powolna akcja i mozolne, pełne szczegółów śledztwo prowadzące do zaskakującego zakończenia. Nie jest to powieść pełna niespodziewanych zwrotów akcji i mrożących krew w żyłach wydarzeń. Jeśli więc nastawiacie się na tego typu wrażenia, no cóż może Was spotkać rozczarowanie, bowiem Jørn Lier Horst dozuje napięcie w małych dawkach. Co wywołuje poczucie swego rodzaju marazmu. Mnie takie poprowadzenie akcji pozwoliło na szczegółowe analizowanie wszelkich śladów, jakie podsuwał mi autor. Śladów, które zmyliły moją czujność. Przyznam, że pod koniec lektury byłam pewna na prawie sto procent, kim jest morderca, gdyż wszelkie wskazówki na to wskazywały. Autor wyprowadził mnie w pole i przedstawił całkowicie inny scenariusz. Książka Horsta zaskakuje zakończeniem. Brak w niej drastycznych scen, co mnie osobiście nie przeszkadzało, ale przydałyby się jakieś „smaczki”. Norweg nie cacka się ze swymi bohaterami. Jego kryminał to świetna rozrywkowa literatura, którą można pochłonąć z weekend. Jest tajemnica, jest morderstwo, niebezpieczne śledztwo i wyścig z czasem. Czyli wszystko to, za co kochamy ten gatunek. Cieszę się, że miałam możliwość obcowania z jego twórczością. Przede mną kolejne książki autora, po które sięgnę z ciekawością.
  • 3
06.04.2017
ulaflo57@wp.pl
Rzeczywiście czyta się dobrze, porządnie zbudowana powieść. Można polecić miłośnikom tego gatunku.
Zobacz też