ver: 0.33

Lokatorka

(okładka miękka)

Autor:
(21)
36,90 zł
27,49 zł
Oszczędzasz
zamów przed premierą:
14.06.2017 DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (18)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
21.05.2017
ilovebooklife
http://burst--again.blogspot.com/2017/05/jp-delaney-lokatorka.html Czy byłbyś w stanie zamieszkać w domu, który wygląda niczym pustostan? W domu, w którym panują rygorystyczne zasady - nie możesz powiesić obrazu, zasłon, położyć obrusu na stół, posiadać zwierzęcia, a nawet dziecka? Czy byłbyś w stanie zamieszkać w domu, który zna każdy Twój ruch i dostosowuje funkcje optymalne dla Twojej osoby? Emma i Simon poszukują mieszkania, w którym będą czuć się bezpieczni. Młoda kobieta przeżyła włamanie, podczas którego dwójka napastników groziła jej nożem. Każde z obejrzanych mieszkań nie spełnia ich wymagań. W końcu trafiają do Folgate Street 1 - domu stworzonego przez perfekcjonistę. Spełnia wszystkie potrzeby - jest nowoczesny, funkcjonalny, tani i przede wszystkim ma w pełni rozwinięty system bezpieczeństwa. Nie brakuje mu również nowinek technologicznych, takich jak dostosowanie oświetlenia do pory roku czy temperatury wody preferowanej przez mieszkańców. Jest jednak pewien haczyk. A raczej, można wręcz rzec, kilkadziesiąt. Umowa to tak naprawdę test psychologiczny, który pozwala poznać potencjalnych lokatorów. Regulamin uczy dyscypliny, a także wymaga wielu wyrzeczeń. Chętnych jest sporo, ale tylko nieliczni przechodzą test. Muszą oni spełniać narzucone przez właściciela kryteria. Jane po traumatycznej śmierci nienarodzonego dziecka postanawia wyprowadzić się z domu, który w każdym centymetrze przypominał jej o tragedii. Agentka nieruchomości zaprowadza ją do Folgate Street 1. Kobieta sceptycznie podchodzi do przedstawionego jej regulaminu, jednak gotowa jest zmienić swoje życie i zaryzykować. Piękne a tanie mieszkanie, to wręcz idealna propozycja dla samotnej kobiety z marnymi zarobkami. Z czasem Jane odkrywa tajemnicę białego mieszkania. Okazuje się, że kilka lat wcześniej doszło w nim do śmierci młodej kobiety - Emmy, której przyczyn do dziś nie wyjaśniono. Kobieta postanawia zebrać więcej informacji dotyczącej kobiety, z którą łączą ją miejsce zamieszkania, romans z tym samym mężczyzną, a także uderzające podobieństwo. Jane z czasem zaczyna czuć, że grozi jej niebezpieczeństwo. "(...) nie można opowiedzieć drugi raz tej samej historii i spodziewać się innego zakończenia." Choć książka nie miała jeszcze swojej premiery szał na nią już ogarnął internautów. I cóż, wcale się nie dziwię. Historia jest perfekcyjne dopracowana w każdym swoim elemencie. Bohaterowie są świetnie wykreowani. Postać Edwarda, właściciela mieszkania, przypominająca każdemu znanego Christiana Greya jest w niej idealnie dopasowana, podobnie jak główne bohaterki i postacie poboczne. Despotyczny właściciel, nieskazitelny w swojej perfekcji i uległe jego zasadom lokatorki. To nie może się nie udać. Fabuła wciąga bez opamiętania. Ciągle chce się więcej i więcej, i pomimo tego, iż książka liczy sobie ponad 460 stron, wciąż mi mało. Od początku trzyma w napięciu i pochłania czytelnika. Książka napisana jest z dwóch perspektyw - Emmy i Jane. Nie przeszkadza to w czytaniu, a nawet doskonale pozwala czytelnikowi zauważyć podobieństwa między kobietami. Porusza życiowe problemy rodziny, przyjaciół, związków. Po wczorajszym maratonie czytelniczym zostało mi 150 stron. Dziś rano, wstając z perspektywą natłoku nauki, pomyślałam sobie, że z chęcią przyjmę dodatkowy dzień wolnego, by ją jak najszybciej skończyć. Jak widać, wciągnęła mnie i przeczytałam ją za jednym podejściem, choć - naprawdę! uwierzcie mi! - chciałam ją sobie podzielić i umilać chwile przerw od nauki. Nie da się jej odłożyć. Koniecznie musicie ją przeczytać! "Lokatorka" to jeden z najlepszych thrillerów tego roku i jestem pewna, że bardzo trudno będzie ją wyrzucić z podium.
  • 5
21.05.2017
briitomartis
JP Delaney urodził się w Ugandzie w 1962 roku. Studiował literaturę angielską w St Peter’s College w Oksfordzie. Dużo podróżuje w poszukiwaniu wyjątkowych potraw i smaków. Owocem tych poszukiwań są artykuły pisane do „Sunday Times”. Opublikował między innymi powieści "Afrodyzjak", "Ulotny urok kawy" czy "Oficer ślubny". Teraz atakuje z thrillerem roku w USA i Wielkiej Brytanii - "Lokatorką". Czy byłbyś w stanie zamieszkać w domu, który wygląda niczym pustostan? W domu, w którym panują rygorystyczne zasady - nie możesz powiesić obrazu, zasłon, położyć obrusu na stół, posiadać zwierzęcia, a nawet dziecka? Czy byłbyś w stanie zamieszkać w domu, który zna każdy Twój ruch i dostosowuje funkcje optymalne dla Twojej osoby? Emma i Simon poszukują mieszkania, w którym będą czuć się bezpieczni. Młoda kobieta przeżyła włamanie, podczas którego dwójka napastników groziła jej nożem. Każde z obejrzanych mieszkań nie spełnia ich wymagań. W końcu trafiają do Folgate Street 1 - domu stworzonego przez perfekcjonistę. Spełnia wszystkie potrzeby - jest nowoczesny, funkcjonalny, tani i przede wszystkim ma w pełni rozwinięty system bezpieczeństwa. Nie brakuje mu również nowinek technologicznych, takich jak dostosowanie oświetlenia do pory roku czy temperatury wody preferowanej przez mieszkańców. Jest jednak pewien haczyk. A raczej, można wręcz rzec, kilkadziesiąt. Umowa to tak naprawdę test psychologiczny, który pozwala poznać potencjalnych lokatorów. Regulamin uczy dyscypliny, a także wymaga wielu wyrzeczeń. Chętnych jest sporo, ale tylko nieliczni przechodzą test. Muszą oni spełniać narzucone przez właściciela kryteria. Jane po traumatycznej śmierci nienarodzonego dziecka postanawia wyprowadzić się z domu, który w każdym centymetrze przypominał jej o tragedii. Agentka nieruchomości zaprowadza ją do Folgate Street 1. Kobieta sceptycznie podchodzi do przedstawionego jej regulaminu, jednak gotowa jest zmienić swoje życie i zaryzykować. Piękne a tanie mieszkanie, to wręcz idealna propozycja dla samotnej kobiety z marnymi zarobkami. Z czasem Jane odkrywa tajemnicę białego mieszkania. Okazuje się, że kilka lat wcześniej doszło w nim do śmierci młodej kobiety - Emmy, której przyczyn do dziś nie wyjaśniono. Kobieta postanawia zebrać więcej informacji dotyczącej kobiety, z którą łączą ją miejsce zamieszkania, romans z tym samym mężczyzną, a także uderzające podobieństwo. Jane z czasem zaczyna czuć, że grozi jej niebezpieczeństwo. "(...) nie można opowiedzieć drugi raz tej samej historii i spodziewać się innego zakończenia." Choć książka nie miała jeszcze swojej premiery szał na nią już ogarnął internautów. I cóż, wcale się nie dziwię. Historia jest perfekcyjne dopracowana w każdym swoim elemencie. Bohaterowie są świetnie wykreowani. Postać Edwarda, właściciela mieszkania, przypominająca każdemu znanego Christiana Greya jest w niej idealnie dopasowana, podobnie jak główne bohaterki i postacie poboczne. Despotyczny właściciel, nieskazitelny w swojej perfekcji i uległe jego zasadom lokatorki. To nie może się nie udać. Fabuła wciąga bez opamiętania. Ciągle chce się więcej i więcej, i pomimo tego, iż książka liczy sobie ponad 460 stron, wciąż mi mało. Od początku trzyma w napięciu i pochłania czytelnika. Książka napisana jest z dwóch perspektyw - Emmy i Jane. Nie przeszkadza to w czytaniu, a nawet doskonale pozwala czytelnikowi zauważyć podobieństwa między kobietami. Porusza życiowe problemy rodziny, przyjaciół, związków. Po wczorajszym maratonie czytelniczym zostało mi 150 stron. Dziś rano, wstając z perspektywą natłoku nauki, pomyślałam sobie, że z chęcią przyjmę dodatkowy dzień wolnego, by ją jak najszybciej skończyć. Jak widać, wciągnęła mnie i przeczytałam ją za jednym podejściem, choć - naprawdę! uwierzcie mi! - chciałam ją sobie podzielić i umilać chwile przerw od nauki. Nie da się jej odłożyć. Koniecznie musicie ją przeczytać! "Lokatorka" to jeden z najlepszych thrillerów tego roku i jestem pewna, że bardzo trudno będzie ją wyrzucić z podium http://burst--again.blogspot.com/2017/05/jp-delaney-lokatorka.html
  • 4
17.05.2017
Nelyt
Emma i Simon poszukują mieszkania. Zupełnie żadne nie przypada im do gustu, agent proponuje im prawie spełnienie ich marzeń - dom przy Folgate Street 1 z wszelkimi wygodami i z niską opłatą. To bardzo nowoczesny dom, dominuje w nim biel - a raczej to jedyny jego kolor - jest sterowany za pomocą nowoczesnej technologii, m.in. rozpoznaje twarz właściciela, ustawia wodę w prysznicu na ulubiony poziom użytkownika, czy dostosowuje światło do pory dnia i roku. Ale jest jeden haczyk. A raczej kilkadziesiąt. Umowa to tak naprawdę test psychologiczny, mający na celu poznanie nowego lokatora. Zawiera również pewne wymagania wobec mieszkańców. Muszą dbać o dom, wymaga samodyscypliny i wielu wyrzeczeń. A chętnych na nie jest sporo. Właściciel Edward Monkford sam wybierze lokatorów. Jane, również chce zmienić mieszkanie i jej też agentka zaproponowała dom przy Folgate Street 1. Obie kandydatury przeszły, dlatego Emma i Simon oraz Jane zostają nowymi lokatorami, z tym że Emma umarła już kilka lat temu, a dokładniej w tym właśnie domu. Teraz Jane postanawia odkryć tajemnicę jej śmierci, bo czuje, że to jednak nie był wypadek, ale czy i jej nie grozi niebezpieczeństwo? Obie kobiety łączy to, że są po ciężkich przeżyciach i wyglądają niemal identycznie, czy to tylko przypadek? Książka napisana jest zarówno od strony Emmy, jak i Jane. Rozdziały o nich są przeplatane, ale nie burzy to ciągłości czytania. Język jest idealny, dlatego książki się nie czyta, a wręcz płynie. Wątek kryminalny jest poprowadzony idealnie. Najbardziej przerażający dla mnie był sam dom, nawet zaczęłam snuć przypuszczenia o zbuntowanym domu mordującym swoich lokatorów :D "Lokatorka" to bardzo dobrze napisany thriller psychologiczny. Trzyma w napięciu i powoduje, że chcesz rozwikłać główną zagadkę już od razu, dlatego nie możesz się oderwać. To zdecydowanie najlepszy thriller psychologiczny jaki czytałam w ogóle. Polecam!
  • 4
17.05.2017
tomandbooks
https://tomandbooks.blogspot.com/2017/05/lokatorka-jp-delaney.html Na samym początku nie byłam w ogóle chętna do przeczytania tej książki. Po okrzyknięciu jej drugą "Dziewczyną z pociągu" powiedziałam sobie w duchu "Oooomijać szerokim łukiem!" Jednak po przeczytaniu pierwszych recenzji moje zdanie zaczęło się zmieniać i nasunęła mi się myśl, że sama sprawdzę co w niej jest takiego, że nie można się od niej oderwać. Ze mną nie było tak, że nie mogłam się oderwać. Przez pierwszą połowę książki wręcz się odrywałam.. na dzień lub dwa żeby odpocząć. Za Chiny ludowe nie mogłam się przyzwyczaić do stylu autora. W konsekwencji, czytanie książki zajęło mi tydzień (z czego 5 dni pierwsza połowa). Ale! Cieszę się, że przebrnęłam. Teraz, kiedy już jestem po, wiem że to w jaki sposób książka jest napisana jest G E N I A L N E! Autor wykazał się na prawdę dużym sprytem łącząc wydarzenia przeszłe z teraźniejszymi. I to nie jest takie zwykłe łączenie. Ciężko mi to ubrać w słowa, ponieważ z czymś podobnym nie spotkałam się nigdy. Jak już pisałam początek był ciężki; jedna z głównych bohaterek doprowadzała mnie do szału; parokrotnie myślałam, żeby zwyczajnie ominąć całą jej historię i skupić się wyłącznie na tej drugiej. Ale! Nie róbcie tego pod żadnym pozorem czytając tę książkę! Wierzcie mi, że jak już przebrniecie, to to co później zaczyna się dziać przechodzi ludzkie pojęcie. Niewątpliwie jest to jedna z tych książek, które zostają w pamięci na długo. Co jest takiego niezwykłego dla mnie w tej książce? To, że od pierwszej strony zostajemy wpleceni w tajemnicę domu, który zamieszkuje poprzednia i obecna lokatorka. Dom jest dziwny, jedyny w swoim rodzaju. Autor umiejętnie opisał wygląd zewnętrzny oraz jego wnętrze. Jak wiecie nie lubię zbyt dużo opisów, tutaj ich ilość była odpowiednia. Byłam w stanie dokładnie wyobrazić sobie każdy szczegół tego mieszkania. Bohaterowie są niezbyt normalni - wiem to mocne słowa; ale gdy o nich myślę, od razu właśnie one przychodzą mi do głowy. Mimo to zostały one doskonale wykreowane, do tego stopnia, że zaczęłam rozumieć ich działania. Tak... zrozumiałam motyw działań osób niezbyt normalnych - wiem jak to brzmi. Do ostatniej strony byłam wodzona za nos. Co z tego, że przypuszczałam jakie może być zakończenie skoro po drodze pojawiało się tyle nowych faktów, że co rusz byłam zaskakiwana - a to w książkach uwielbiam najbardziej. Odkąd skończyłam znajduję się w lekkim osłupieniu. Przyznam, że po przeczytaniu recenzji spodziewałam się czegoś innego; ale nie piszę tego w sensie negatywnym. Po prostu myślałam, że ta książka opowiada inną historię. To co ona zawiera nie da się ot tak napisać, by nie zdradzić za dużo fabuły. To po prostu trzeba przeczytać!
  • 4
16.05.2017
Domi czyta
https://www.facebook.com/domiczyta/ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA Premiera: 14.06.2017 „– Została zamordowana. Koroner stwierdził, że zgon nastąpił z niewyjaśnionych przyczyn, ale wszyscy, nawet policja, wiedzą, że została zabita. Najpierw zatruł jej umysł, a potem ją zabił.” – fragment książki. „Lokatorka” – powieść autorstwa JP Delaney’a, tworzącego pod pseudonimem brytyjskiego pisarza – w oryginale nosi tytuł „The girl before” i właśnie na przedtem i potem podzielona jest narracja powieści, którą Lee Child okrzyknął idealnym thrillerem psychologicznym. Momentem granicznym jest tutaj śmierć pewnej kobiety – lokatorki supernowoczesnego, inteligentnego domu w Londynie, zaprojektowanego przez ekscentrycznego architekta słynącego z wręcz obsesyjnego umiłowania minimalizmu i surowości formy… Edward Monkford – uznany twórca architektonicznych dzieł sztuki, któremu los nie oszczędził traumatycznych przeżyć, wynajmuje stworzony przez siebie imponujący dom wedle bardzo wyśrubowanych zasad rekrutacyjnych, wykorzystujących między innymi psychologiczny test osobowości. Bo nowy lokator, a raczej lokatorka Folgate Street 1 musi podporządkować się surowym regułom obowiązującym w domu, odrzucając wszelkie przejawy nieładu, dysharmonii czy pokus, a w zamian otrzymuje mieszkanie w bardzo przystępnej cenie, wręcz czytające mu w myślach. Kiedy casting na nową lokatorkę wygrywa Jane Cavendish wszystko wydaje się wręcz stworzone dla niej. Bo oto właśnie znalazła miejsce wyciszenia oraz odreagowania towarzyszących jej po utracie dziecka negatywnych emocji, a intrygujący architekt doskonale spełnia się w roli kojącego smutki towarzysza niedoli. Bardzo szybko okazuje się jednak, że zarówno dom, w którym przyszło jej mieszkać, jak i tajemniczy Monkford byli świadkami tragedii, która wydarzyła się w idealnie skomponowanym wnętrzu londyńskiego apartamentu, a dotyczyła niewyjaśnionej śmierci młodej kobiety Emmy – wcześniejszej lokatorki Folgate Street 1, co ciekawe łudząco podobnej do Jane. Na kartach „Lokatorki” przemawiają do nas naprzemiennie w pierwszoosobowej narracji Emma oraz Jane, dzięki czemu czytelnik otrzymuje szerszą perspektywę wydarzeń i może dywagować w bardziej wielowątkowy sposób nad przeszłymi oraz teraźniejszymi wydarzeniami. Sporo zamieszania wprowadzają postacie drugoplanowe – były partner Emmy, Simon, jej terapeutka – Carol czy prowadzący śledztwo w sprawie jej śmierci policjant. Do rzeczywistych okoliczności śmierci swojej poprzedniczki próbuje dotrzeć Jane, która za punkt honoru obiera sobie wyjaśnienie całej sprawy. Delaney stworzył wartką, nieźle trzymającą w napięciu powieść, z którą warto spędzić weekend, mimo tego, że powiela pewne znane nam z innych książek czy filmów wzorce, jak na przykład postać zamożnego, perfekcyjnego i pozbawionego skrupułów w związkach z płcią przeciwną Monkforda, czy też prześladowanie kobiet, będących obiektem seksualnego zainteresowania ze strony psychopatów. Mamy tu jednak nie tylko wątek sensacyjny, ale również ten wskazywany już na okładce książki kontekst psychologiczny, który każe nam zastanowić się nad tym, do czego mogą doprowadzić wszelkie skrajności, a w przypadku „Lokatorki” nieprzejednany perfekcjonizm oraz egocentryzm. Można również pokusić się o dywagacje nad tym, jak bardzo zaawansowana technologia oraz całodobowy monitoring wszelkich obszarów ludzkiej aktywności, mogłyby wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa oraz swobodę działania. Bo skoro „wielki brat” miałby nam towarzyszyć nawet pod prysznicem, dopasowując się do naszych preferencji co do temperatury wody, a system zarządzania budynkiem kontrolowałby również masę naszego ciała, obliczając wartości kaloryczne dostępnych w lodówce produktów, to czy czulibyśmy się w takich warunkach komfortowo? Kto miałby bowiem dostęp do wszystkich danych o nas i w jaki sposób by je wykorzystywał? Oto jest pytanie… Zachęcam Was do lektury „Lokatorki”, jeśli macie ochotę na dobrą lekturę, niewymagającą usilnej koncentracji nad tym, aby nie stracić wątku, ale na tyle niepokojącą, że trudną do odłożenia. Co ciekawe, wkrótce w kinach ma pojawić się jej ekranizacja w reżyserii Rona Howarda, znanego z takich produkcji jak: „Kod da Vinci”, „Apollo 13” czy „ Inferno”. Bardzo dziękuję za zaufanie okazane mi przez Wydawnictwo Otwarte i przedpremierowy egzemplarz książki.
  • 5
16.05.2017
gosza_sz
Wszystko, co twoje, kiedyś należało do niej. Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia. Przy Folgate Street 1 stoi dość nietypowe mieszkanie. Aby móc w nim zamieszkać należy dostosować się do surowych reguł, jakie zastrzega sobie właściciel. Lista zawiera, aż 200 zakazów i nakazów, jakie panują w tym domu. Umowa jest taka, że nie można jej negocjować, ani w żaden sposób zmienić. Właściciel ma dość chore wymagania ponieważ, lokatorzy mają zakaz przechowywania jakichkolwiek książek, kwiatów, obrazów, żadnych zwierząt i ogólnie nie mogą w nim nic zmienić, czy przestawić. To mieszkanie dla wszystkich kandydatów starającyh się o zamieszkanie w nim, wydaje się idealnym domem do uporządkowania własnego życia i wyciszenia. Wiele osób stara się przejść selekcję jak najlepiej, ale sami nie wiedzą jakie wymagania dotyczą przyszłych lokatorów. Są dwie kobiety, którym udało się zamieszkać przy Folgate Street 1... Jane i Emma, obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: koloro włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Kobiety mają za sobą dość niełatwą przeszłość i wierzą, że przeprowadzka do nowoczesnego mieszkania, zapewni im krok w stronę lepszego życia. Łączy je coś jeszcze - enigmatyczna więź z właścicielem. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepokój. Co różni Emmę i Jane? Otóż Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak. Poprzez wielkie poruszenie tą książka w portalach społecznościowych, miałam co do niej wielkie oczekiwania. "Lokatorka" pozytywnie mnie zaskoczyła. Od samego początku nie mogłam oderwać się od lektury. Autor ma doskonałe pióro. Przyjemny styl pisania i krótkie rozdziały sprawiają, że brniemy przez książkę ekspresowo. Delaney stopniowo buduje napięcie, jego zabiegi są intrygujące, dlatego nie możemy oderwać się od czytania, dopóki nie poznamy zakończenia. "Czasami po prostu nie jesteśmy gotowi, by zmierzyć się z prawdą." Mroczne tajemnice, zbrodnia, napięcie i niezwykły klimat domu, który wydaje się, że żyje własnym życiem sprawiają, że ta książka jest taka dobra. Gdy wydaje nam się, że już wszystko powoli się wyjaśnia i zaraz poznamy zakończenie, autor rzuca z nienacka bombę na czytelników i sprawia, że sami nie jesteśmy pewni swoich podejrzeń. "[...] nie można opowiedzieć drugi raz tej samej historii i spodziewać się innego zakończenia." "Lokatorka" to doskonale skomponowany thriller psychologiczny, który pokazuje nam, że miłość potafi być ślepa. Zamiast zmieniać nas w lepszych ludzi, popycha nas do okrutnych czynów. Manipulacje, sekrety, mrożąca krew w żyłach zbrodnia i chora miłość. To wszystko znajdziecie w tej historii. Serdecznie wam polecam "Lokatorkę"! Myślę, że będziecie zachwyceni fabułą książki! Ja czytałam tą książkę z ogrmną przyjemnością i zaciekawieniem. Premiera już 14 czerwca 2017!
  • 5
16.05.2017
Pani Lecter
Większość czytelników musi to przyznać: jeśli wszędzie słychać ochy i achy na temat jakiejś książki, to prawdopodobnie jest tak, ponieważ głupio napisać coś innego. Trochę naciągamy fakty, nie kłamiemy, ponieważ w naszej głowie tłum krzyczy głośniej od personalnej oceny. Myślałam, że będzie tak w wypadku "Lokatorki", ale bardzo się pomyliłam. I cieszę się z tego. Jeden z największych plusów tej książki to styl pisania autora, a także wkład wydawnictwa w rozmieszczenie poszczególnych informacji. Ponad czterysta stron przeczytałam praktycznie w jeden dzień i nie czułam się zmęczona historią Emmy i Jane. JP Delaney ma niezwykły talent do opisywania charakterów, przyzwyczajeń i nawyków. Dodatkowo, jako mężczyzna potrafi opisać takie uczucia, jak rozpacz matki po martwym dziecku lub jej rozterki, gdy musi zdecydować się na gorsze w złym. Nie sprawdzałam jeszcze biografii tego pisarza, ale nie zdziwiłabym się, gdyby miał za sobą przygodę jako psycholog lub psychiatra. "Lokatorka" to książka wciągająca, do pożarcia, pełna zagadek, zwrotów akcji i nieporozumień, które wprowadzają w błąd. To też wizja. Nie wiem, czy istnieją domy podobne do tych z książki, ale jeśli nie, to fantazja Delaneya jest przerażająco wspaniała.
  • 5
12.05.2017
Bookendorfina Izabela Pycio
"...nie jesteśmy w stanie udoskonalić naszych poprzednich związków bez względu na to, ile razy próbowalibyśmy je odtworzyć. Każde kolejne niepowodzenie tylko wzmacnia w nas błędne zachowania." Thriller zapewnia sporą dawkę mocnego, ciekawego, intrygującego i porywającego zaczytania. Trudno się od niego oderwać, błyskotliwie skonstruowana i fascynująco przedstawiona fabuła, bazująca na świetnie poprowadzonych wątkach psychologicznych i umiejętnie owiewającej wyobraźnię czytelnika niepewności. I jeszcze ta jakże nieprzeciętna atmosfera, wyjątkowo perfekcyjnie zaprojektowanego i minimalistycznie urządzonego domu, z jednej strony jego surowość wywołująca szokujące wrażenie, a z drugiej strony urzekające piękno prostoty. Chłodna elegancja budynku, któremu prawdziwego bogactwa i sensualności nadają dopiero jego lokatorki. Wydawałoby się, że to idealne miejsce do odrzucenia wspomnień bolesnej przeszłości, restartu życiowych pragnień i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Jednak czy w tak inteligentnym domu, uwzględniającym najbardziej ambitne i wizjonerskie rozwiązania, wyposażonym wyłącznie w przedmioty najwyższej jakości i chronionym najnowocześniejszymi systemami zabezpieczeń, faktycznie można czuć się bezpiecznym? Jak silne może powstać wrażenie zagubienia wywołane przez przenikliwą ciszę, złowieszczą pustkę, niepokojące i nieuchwytne przeświadczenie bycia obserwowanym? Oczekiwałam głębszego ukazania wpływu domu przyszłości na psychikę jego mieszkańców, swoistego piętna odciśniętego przez wyspecjalizowane, zindywidualizowane i zautomatyzowane oprogramowanie zamkniętej przestrzeni, jednak wówczas powieść obrałaby inny kierunek, a ten zaproponowany okazał się całkiem niezły. Budynek posiada dramatyczną historię, której odkrywanie okazuje się fascynujące, coraz bardziej zapętlone, czasem wymykające się realnemu osadzeniu w rzeczywistości oraz rodzące wiele intrygujących przypuszczeń. Kiedy już wydaje się nam, że uchwyciliśmy istotę scenariusza zdarzeń, natychmiast następuje zwrot akcji i całkowite odwrócenie perspektywy postrzegania. Przyznam, że najbardziej podobało mi się właśnie podążaniem tropem kryminalnych zagadek, wspartych elementami zgrabnie podsycanego napięcia, tylko pozornie klarownych osobowości głównych bohaterek powieści, Emmy i Jane, których aura domu naznacza w trwały sposób. Żadnych oczywistości czy pewności, za to wskazywanie złożoności czynników, odchodzenie od podobieństw, uwypuklanie przeciwności i skrywanie do ostatniej chwili motywów postępowań. Sugestywne opisywanie miejsc, osób, incydentów, pierwotnych instynktów zakodowanych w każdym z nas, uwalnianych w określonych okolicznościach i wywołujących dysonans między naturalnym odruchem a normami moralnymi. Każdy dialog wnoszący coś istotnego do poszukiwania prawdy, drobne sugestie odwracające uwagę od właściwych tropów, pytania nakłaniające do udzielenia odruchowych, podświadomych, a za chwilę rozważnych odpowiedzi. Niepozwalanie, aby czytelnik tylko biernie śledził rozgrywającą się partię gry w ludzkie losy, lecz by z chęcią się w nią angażował. I zaskakujące zakończenie, kryjące się pod wieloma warstwami niedomówień i sugestii. Bardzo dobrze odnalazłam się w tej przygodzie czytelniczej, zabrzmiała przekonująco, dostarczyła wielu emocji, mocnych wrażeń i ciekawych spostrzeżeń odnośnie skomplikowanej natury człowieka. Jak bardzo dobrymi aktorami potrafimy być, zwłaszcza wobec bliskich nam osób? W jakim stopniu skazani jesteśmy na powtarzalność wzorców zachowań? Czy doskonałość i oryginalność potrafią współpracować, czy też wykluczają się wzajemnie? bookendorfina.pl
11.05.2017
Przemysław Garczyński
Przemysław Garczyński :: 3telnik.pl » Potrójna przyjemność z czytania * * * * * * * * * * Powiedzieć, że ten thriller wgniótł mnie w fotel i pozbawił kilku godzin życia, zastępując je emocjonalnym rollercoasterem, to nie powiedzieć nic. Jedna trzeci roku i 70 książek za mną, ale „Lokatorka” to w chwili obecnej zdecydowanie obejmuje prowadzenie i istnieje ryzyko, że miejsca na podium nie odda zbyt łatwo… Wyobraźcie sobie idealne mieszkanie. Z jednej strony minimalistyczne, z drugiej – naszpikowane elektroniką i bajerami z XXI wieku, jak nie nowszymi. Sterowane automatycznie lub za pośrednictwem aplikacji w smartfonie. Widzicie je oczyma wyobraźni? Rewelacyjnie! Teraz umieśćmy w nim nową lokatorkę. Młodą, piękną kobietę, która ceni sobie bezpieczeństwo i jest gotowa zamieszkać w takiej twierdzy. Nawet, jeśli kosztuje ją to wiele wyrzeczeń, a umowa najmu zawiera setki obostrzeń. Macie to? Okej! To teraz brakuje jeszcze tylko jednego elementu. Zbrodni… Nie chcę zdradzać z fabuły zbyt wiele – sam podszedłem do niej wiedząc jeszcze mniej, niż Wam właśnie przedstawiłem i książka pochłonęła mnie niesamowicie! Jeśli inne thrillery czy kryminały trzymały mnie w napięciu, to ten, skubany, omal mnie tym chwytem nie pozbawił życia. Mocna powieść, napisana w sposób nie pozwalający oderwać się od opowieści na dłuższą chwilę. Ba, na krótszą zresztą też! Do tego dodajmy wyraziste postaci, zarówno żeńskie, jak i męskie i… ostrzegam – przepadniecie bez reszty! Obowiązkowa lektura na ten rok, bez dwóch zdań! Zapiszcie sobie datę 14.06.2017 i szturmujcie księgarnie i biblioteki, wypatrując tego tytułu, a następnie szukajcie w kinach ekranizacji. Sam jestem jej niesamowicie ciekaw, bo książka to absolutne mistrzostwo i ani odrobinę nie myli się Lee Child, wieszczący na okładce, że to „idealny thriller psychologiczny”. Krótko mówiąc – egzemplarz powinien trafić do Sevres pod Paryżem, jako jednostka idealnego thrillera, obok innych norm miar i wag. Czy ja już wspominałem, że gorąco polecam ten tytuł? ;)
10.05.2017
redgirlbooks
redgirlbooks
Jane ma za sobą traumatyczne przeżycia. Straciła dziecko, pracę i musi znaleźć mieszkanie z niższym czynszem. W końcu odnajduje dom, który pod pewnymi względami jest wyjątkowy. Nie tylko piękny i minimalistyczny, ale również nie dla każdego. Wielu chciałoby w nim zamieszkać, ale niewielu może. Jego właściciel, technoarchitekt, Edward Monkford ma spore wymagania. Pierwszym z nich jest wypełnienie kwestionariusza, a drugim zaakceptowanie dość dziwacznych zasad.  Między innymi: - żadnych dzieci i zwierząt - nie można dokonywać przeróbek w mieszkaniu - żadnych dywanów, książek i obrazów. Mieszkanie ma pozostać minimalistycznie i nie zagrodzone.  Jednak Jane zafascynowana jego wyglądem i technicznymi urozmaiceniami zgadza się na wszystkie warunki. Ma nadzieję zacząć tu nie tylko nowe życie, ale również zmienić samą siebie. I tak się dzieje, bo w nowym mieszkaniu robi się zorganizowana i spokojniejsza.  Jednak wkrótce dziewczyna przestaje czuć się w tym domu bezpiecznie. Dowiaduje się, że zmarła w nim poprzednia lokatorka. Obie były łudząco podobne do zmarłej żony Edwarda. Jane za wszelką cenę pragnie rozwikłać niewyjaśnioną śmierć poprzedniej lokatorki.  Książka jest opowiedziana z perspektywy Jane i Emmy, poprzedniej lokatorki. W tej powieści przeszłość idealnie przeplata się z teraźniejszością. Oba czasu przechodzą przez siebie płynnie. Czasem ma się wrażenie, że ich życie pod wieloma względami jest do siebie podobne. Autor nie odkrywa przed nami wszystkich kart, co sprawia, że bohaterowie tej książki są jedną wielką zagadką. Nie wiadomo co o nich myśleć, a my właśnie z tego powodu pragniemy brnąć dalej. Jedno jest pewne: o tej książce nie można powiedzieć, że jest przewidywalna! Nie ukrywam, że na początku podejrzewałam kto stoi za dziwnymi wydarzeniami, bo przecież Edward to taka postać, która się pierwsza się nasuwa. Lubiący sprawować kontrole, pedantyczny i perfekcyjny, do tego dość dziwaczny. Myślę, że każdy był przekonany, że to on. Jednak JP ze mnie zadrwił! Sprawił, że w jednej chwili moje przekonanie obróciło się w popiół, a to w co zaczęłam wierzyć było iluzją, nic więcej.  Niestety książka nie wciągnęła mnie od razu. Potrzebowałam dojść do połowy, abym nie mogła się oderwać. Nie zrobiła na mnie dużego wrażenia tak jak na innych. Tak jak pisałam nie jest przewidywalna i dla mnie to duży plus, ale momentami była zwyczajnie nudna. Z kolei nie brakuje w niej odrobiny akcji i napięcia. Takie pół na pół. Podsumowując uważam, że warto po nią sięgnąć ze względu na interesującą fabułę i psychologiczne przedstawienie postaci. JP Delaney potrafi zrobić niezłe zamieszanie i zaskoczyć swojego czytelnika. Książka jest na prawdę interesująca, ale dla mnie osobiście była by lepsza gdyby ciut mniej skupiono się na romansie. 
  • 3
08.05.2017
Obsesyjna
Dom przy Folgate Street 1 zachwyca surowością i minimalizmem. Naszpikowany elektroniką ma ułatwiać życie lokatorom, ale tak naprawdę ma inne przeznaczenie. Wymaga od mieszkańców bezwzględnego porządku i przejmuje kontrolę. Przyciąga i kusi, ale jego wynajem jest wręcz nieosiągalny. Ekscentryczny właściciel nieruchomości, przygotował listę zakazów i nakazów, odstraszającą większość zainteresowanych. Wymaga ona od lokatora samokontroli i dyscypliny, a zgoda na restrykcyjne warunki to dopiero początek. W powieści poznajemy historię dwóch kobiet: Emmy (retrospekcja), która wcześniej mieszkała przy Folgate Street 1 i Jane (obecnie), która musi na nowo poukładać swoje życie. Jane pokłada w tym wyjątkowym domu nadzieje na odnalezienie samej siebie. Kiedy dowiaduje się jaką przeszłość ma budynek przy Folgate Street 1, zaczyna poszukiwanie prawdy na własną rękę. Początek książki spodobał mi się i trzymał w napięciu, później zaczęły mnie już nudzić kolejne sceny romansu i fragmenty niezwiązane bezpośrednio z fabułą. Książka jest napisana dobrze, przyjemnie i szybko się ją czyta. Wciągająca lektura, ale uważam, że jej potencjał został zmarnowany. Umiejscowienie akcji w inteligentnym domu, jeszcze w dodatku będącym własnością intrygującej postaci, okazało się naprawdę ciekawym pomysłem. Żałuję, że autor nie poświęcił więcej uwagi samemu domowi i jego wpływowi na psychikę, bo głównie na to liczyłam. Dobrze wyszło przedstawienie w powieści osobowości narcystycznej i anankastycznej, ale mimo to postacie mnie nie urzekły. Momentami autor naginał fabułę do swoich potrzeb, przez co była dla mnie dość przewidywalna. Chociaż oczywiście były zaskakujące i trzymające w napięciu momenty. http://obsesyjna.com/jp-delaney-lokatorka-recenzja/
  • 5
04.05.2017
SkrytaKsiążka
Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, a na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: mają taki sam kolor włosów, podobne rysy twarzy i obie pragną zacząć swoje życie od początku. Uważają, że pomoże im w tym zamieszkanie w ultranowoczesnym mieszkaniu, które wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela. Apartament wydaje się idealnym miejscem do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze - zagadkowa więź z właścicielem mieszkania. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe na jakie wygląda. Po jakimś czasie oprócz pożądania, pojawia się strach i niepokój. Co różni obie dziewczyny? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak. Biały, idealny, a przede wszystkim minimalistyczny i wyposażony z najważniejsze rzeczy dom. Posiadający zadziwiającą technologię sterowaną przez smartfony, bransolety i komputer. Dostosowujący oświetlenie według naszych potrzeb. Znajdujący się w spokojnej okolicy, z dala od szumu i miasta. Ultradźwiękowy i idealnie przystosowujący się do lokatora, mimo srogich zasad właściciela. To wszystko brzmi zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe. Co jest nie tak z tym mieszkaniem? Czy naprawdę jest tak perfekcyjne? Fabuła jest poprowadzona z dwóch perspektyw: Emmy i Jane. Emma wprowadza się do mieszkania wraz ze swoim chłopakiem Simonem, natomiast Jane wynajmuje mieszkanie sama. Akcja toczy się w przeszłości i teraźniejszości. Rozdziały dziewczyn mamy zespolone ze sobą na zmianę i dzięki temu widzimy jak bardzo są do siebie podobne, jak zadziwiająco identyczne rzeczy je spotykają, a także dostrzegamy różnice pomiędzy bohaterkami, które wraz z toczącą się historią, są bardziej widoczne. Kreacja bohaterów wyszła autorowi dosyć dobrze. Poznajemy życie obu kobiet w zupełnie innym czasie, a co najważniejsze, mamy przybliżony ich charakter i osobowość. Jeszcze jedną z dosyć ważnych postaci pojawiających się na kartach tej książki oprócz Emmy i Jane, jest właściciel apartamentu przy Folger Street 1. Edward przerażał mnie od samego początku. Jego identycznie zachowanie pod względem dwóch kobiet w zupełnie różnym czasie przyprawiało mnie o ciarki. Wiele razy w trakcie czytania zadawałam sobie pytanie: co jest nie tak z tym mężczyzną? Z jednej strony zachowywał się normalnie, ale z drugiej wydawał mi się obłąkanym socjopatą, z cudownie uporządkowanym życiem i zasadami nie do podważenia. Mimo, iż akcja na początku toczy się w dosyć leniwym tempie, to i tak wciąga od pierwszej strony. Wprowadzenie do całej historii było dobre i zachęcające do dalszego czytania. Oczywiście oceniam to na ogromny plus. Po jakimś czasie w trakcie lektury odczuwałam nie mały strach, naprawdę. Bałam się tej książki i nie miałam pojęcia do czego to wszystko prowadzi. Momentami miałam ochotę wstrząsnąć Emmą, która tak naprawdę już nie żyła, a następnie krzyczeć na Jane aby się ogarnęła i zwijała z tego mieszkania. Wszyscy w tej powieści są podejrzani. Autor bawi się emocjami czytelnika, a ja czułam się jakbym była jego marionetką. To jak potrafił powiązać wszystkie wydarzenia ze sobą i stworzyć tak nieobliczalne zakończenie, jest niewiarygodne i fascynujące. W tej książce nie wszystko jest takie na jakie wygląda i najlepiej nikomu nie ufać, bo potem wszystko może obrócić się do góry nogami, a my pozostaniemy zdezorientowani, z wysoką gorączką. Całość jest napisana tak ogromnie wciągająco, że gwarantuje Wam - jeśli chcecie zacząć tę książkę, to tylko wtedy kiedy macie czas wolny, bo nie oderwiecie się od niej, dopóki jej nie skończycie. Tak było ze mną. Zaczęłam i przepadłam. Styl autora jest jasny i zrozumiały, a co najważniejsze - pisarz z rozdziału na rozdział potrafił tak nakręcić w fabule, że wszystkie tajemnice, zagadki i ten niepokój towarzyszący w trakcie czytania, były straszne. Lokatorka to genialny thriller psychologiczny. Nie da się przy niej nudzić, a wręcz przeciwnie! Pochłonęła mnie w całości i nie dała chwili wytchnienia. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Ta książka jest naprawdę dobra i ma świetną koncepcję na fabułę, która została wykorzystana w stu procentach. Nie jestem ani trochę rozczarowana. Polecam gorąco.
  • 5
02.05.2017
Amanda
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/ WYMARZONA LOKATORKA Emma i Jane mają ze sobą wiele wspólnego. Wygląd, traumatyczne wydarzenia za sobą, nadzieja na nowy początek w domu przy Folgate Street 1 oraz dziwna relacja z jego właścicielem. Dodatkowo, brudne sekrety na koncie i raczej niekoniecznie polubisz którąś z pań. Ale wcale nie musisz - i tak Cię zaintrygują. Te kobiety łączy więcej, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. Jednak jedna rzecz się ewidentnie różni - Jane żyje, Emma już nie. Jaka tajemnica kryje się za śmiercią poprzedniej lokatorki? IDEALNE MIESZKANIE Dom przy Folgate Street 1 nie jest taki, jak wszystkie inne na tej ulicy. Minimalistyczny, wręcz surowy design i perfekcjonizm bijący od pierwszego spojrzenia. Inteligentne oprogramowanie, które poznaje lokatorów i dostosowuje do ich upodobań niemalże wszystko - od jasności oświetlenia, po temperaturę wody. Nie jest to miejsce dla szczęśliwej rodziny z rozbieganymi dziećmi, czy też osoby zostawiającej po sobie artystyczny nieład. Ten dom to wyzwanie, któremu nie tak łatwo sprostać. Właściciel bowiem selekcjonuje potencjalnych lokatorów i na podstawie specyficznego kwestionariusza dokonuje ich wyboru. A szczęśliwy wybraniec musi zgodzić się na rygorystyczne warunki zawarte w długim regulaminie najmu. Jednak ten dom też kryje w sobie tajemnicę. Czy uda Ci się ją poznać? EKSCENTRYCZNY WŁAŚCICIEL Edward Monkford to postać niezwykle specyficzna i nieodgadniona. Jest zagadką samą w sobie, a historie wokół jego osoby tylko potęgują aurę niepewności. Minimalistyczny perfekcjonista czy niebezpieczny szaleniec? A może jedno i drugie? Niezwykle jestem ciekawa, kto zagra pana architekta w nadchodzącej ekranizacji - to z pewnością będzie wyzwanie! WYPEŁNIJ KWESTIONARIUSZ, CZYLI O STRUKTURZE I NARRACJI SŁÓW KILKA Narracja w powieści prowadzona jest dwupłaszczyznowo - autor udzielił głosu zarówno Emmie, jak i Jane, które opowiadają swoją historię zamieszkania przy Folgate Street 1. Co ciekawe, narracje są w pierwszej osobie, ale za to w czasie teraźniejszym - dawno nie spotykałam się już z takim rozwiązaniem. Rozdziały każdej z lokatorek są krótkie, więc przez książkę się pędzi i z zaciekawieniem przewraca kolejne strony. Dodatkowo, co pewien czas między rozdziałami pojawiały się pytania z kwestionariusza, który musiały wypełniać bohaterki przed wprowadzeniem się do nowego domu, a także w czasie mieszkania tam. Ale nie były to typowe pytania - każde z nich prowokowało do rozmyślań i chcąc nie chcąc, czytelnik angażuje się w próby odpowiedzi na nie. Czy też dasz się ponieść tej grze? TAJEMNICE Początek Lokatorki wzbudza w nas ciekawość, a z każdą kolejną stroną pojawia się coraz więcej tajemnic, które chcemy poznać i rozwikłać, nim autor zaserwuje nam rozwiązanie. Obie kobiety wiele przed nami odkrywają, przez co pochłaniamy kolejne strony, mając pewność, że wiemy już, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Jednak to wszystko nie jest takie łatwe - w końcu każdy ma jakieś sekrety, a autor zaskakuje i trzyma nas w niepewności do samego końca. Sprzeczne wersje tej samej historii, ukryte fakty i podejrzenia. Jakie więc są prawdziwe intencje bohaterów? PODSUMOWUJĄC Nieoczywista. Wielowarstwowa. Niepokojąca. Wciągająca. Po lekturze Lokatorki już nigdy nie spojrzę na wynajmowane mieszkanie tak, jak dawniej. Autor wzbudził we mnie konspiratora, który wplątany w misternie uknutą intrygę, już zawsze będzie tworzył teorie dotyczące poprzednich lokatorów. Ta książka nie pozwoli Ci zasnąć. Musisz ją przeczytać do końca!
  • 5
30.04.2017
Aga H
Piękny, elegancki, minimalistyczny i nowoczesny dom. Utrzymany w nieskazitelnie białej kolorystyce. Wyposażony w najnowocześniejszy system technologiczny, dostosowujący się do domowników i ich preferencji. Sterowany i kompatybilny za pomocą smartfona oraz komputera. Umiejscowiony w dobrej dzielnicy, a przede wszystkim dość tani. Po prostu spełnienie marzeń młodych ludzi szukających domu, aby rozpocząć swoje życie. Lecz brzmi zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe. Musi być jakiś ukryty haczyk. Ale jaki? Emma i Simon poszukują dla siebie przyjaznego lokum, gdzie mogliby czuć się bezpiecznie i przy okazji nie pójść z torbami. Nowoczesny dom przy Folgate Street, wydaje się wręcz spełnieniem ich marzeń. Jednak łatwo się domyślić, iż takie mieszkanie powinno kosztować fortunę, dlaczego więc jest tak tanie? Właściciel mieszkania narzuca swoim lokatorom reguły i zasady panujące w domu. Niby oczywiste i proste. Lecz nie są to zasady typu, nie robić dziur w ścianie i nie trzymać zwierząt w domu. Zasad jest o wiele więcej i są bardzo rygorystyczne. Od choćby otrzymywania stałego porządku, mycia naczyń od razu po ich użyciu, zakazu posiadania książek, i wielu innych. Niezłomni, którzy nie przestraszyli się wszystkich zakazów, nie od razu otrzymywali klucze do mieszkania. Bowiem trzeba było wypełnić kwestionariusz, który przypomina test psychologiczny, a po jego weryfikacji, właściciel mógł zdecydować o wynajęciu mieszkania. Dom został obwarowany mnóstwem zasad. Jednak udało się to kilku osobom. Przed laty przy Folgate Street mieszkali Emma i Simon, a obecnie do mieszkania wprowadza się Jane. Jak się później okazuje obie kobiety, łączy nie tylko ten sam adres. Są łudząco do siebie podobne, obie również łączy specyficzna więź z właścicielem. Czy historia Emmy powtórzy się w przypadku Jane. Delaney w swojej książce świetnie zbudował napięcie i akcję. Czytelnik ciągle jest ciekaw co stanie się dalej, gdyż każdy kolejny rozdział, co rusz odkrywa przed nami kolejną ciekawostkę. Pomiędzy rozdziałami umieszczone są pytania z kwestionariusza, które są adekwatne do obecnej akcji rozgrywającej się w danym rozdziale. Narratorkami są Emma i Jane. Co ciekawe czasem mamy wrażenie, że kobiety postępują w taki sam sposób, jakby historia miała się powtórzyć. Ciekawy jest również sam dom. Niejako wizja przyszłości i systemu inteligentnych domów, z jednej strony zachwyca, z drugiej zaś przeraża. Osoby zafascynowane technologią, zapewne będą wniebowzięte. Thriller ciągle trzyma w napięciu, od pierwszej do ostatniej strony. Jedyne co mi osobiście nie przypadło do gustu to zakończenie. Jednak książka, jest bardzo ciekawa i godna polecenia.
  • 5
30.04.2017
Justyna eM.
Od bestsellerów oczekuje się więcej, automatycznie poprzeczka czytelniczej satysfakcji zawieszona jest dużo wyżej. Na początku lektury Lokatorki wyrżnęłam się o tę poprzeczkę i myślałam że już nie wstanę. I faktycznie, nie wstałam, ale to już zupełnie z innego powodu. Z podziwu. Myślałam, że jestem w stanie przewidzieć zakończenie. Od początku przecież wszystko wydawało się tak oczywiste, wiedziałam jaką kartą zagra teraz autor i miałam wrażenie, że dobrze wiem kiedy JP Delaney blefuje. Im dłużej jednak trwałam w tej grze, tym bardziej zaskakiwał mnie jej rozwój. Wciągnęłam się jak rasowy hazardzista, nie mogłam przecież odejść od stołu, wszystko, na co stawiałam, okazało się nagle skuchą i tak bardzo chciałam się odegrać. Ostatnie rozdanie i ostatnie karty pokazały mi jednak, że autor Lokatorki od początku prowadził ze mną podwójną grę i cały czas miał asy w rękawie, cały czas kontrolował grę i bawił się ze mną. Sama stałam się częścią tego psychologicznego thrillera. Całą recenzję przeczytasz tutaj: http://rzeczokulturze.blogspot.com/2017/04/moralnosc-do-wynajecia.html
  • 4
29.04.2017
Caroline Livre
Po ciężkich doświadczeniach Jane przeprowadza się do domu przy Folger Street 1 w Londynie. Jest to nowoczesny i niemal ascetyczny budynek, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Mieszkanie w nim wymaga dostosowania się do pewnych niecodziennych reguł, które mają pomóc w uporządkowaniu życia jego mieszkańcom, a przed jego wynajęciem należy pozytywnie zaliczyć rozmowę z architektem i jednoczesnym właścicielem. Kobieta po jakimś czasie odkrywa z przerażeniem, że nie tylko swoim wyglądem, ale i sytuacją psychiczną przypomina poprzednią lokatorkę – Emmę, której przyczyny śmierci nadal pozostają nie do końca wyjaśnione. Kobiety łączy również specyficzny romans z gospodarzem, w który wplątują się niedługo po zamieszkaniu w nowym miejscu. Wydaje się być ono technologiczną fortecą, ale Jane zaczyna czuć się w nim zagrożona. Czy jej obawy są uzasadnione? Gdy pierwszy raz ujrzałam „Lokatorkę” nie byłam pewna, czego mam prawo spodziewać się po tej książce. Reklamowe slogany w stylu „thriller roku w Anglii i USA” wcale nie przekonały mnie, że to będzie dobra lektura. Nie, jak to zwykle bywa, o tym musiałam się sama przekonać. Akcja jest prowadzona z ciekawej perspektywy – swoje historie opowiadają nam dwie główne bohaterki – Emma i Jane, z tym, że „relacja” tej pierwszej miała miejsce w przeszłości. Dzięki temu sposobowi prowadzenia narracji możemy świetnie zauważyć podobieństwa i cienkie różnice między bohaterkami oraz tym, jak potoczyło się ich życie. Muszę przyznać, że najpierw cała opowieść wydawała mi się w miarę prosta, ale szybko złapałam się na tym, że autor świetnie skomplikował sprawę. Rozpoczął intrygującą grę z czytelnikiem, którym bawi się niczym marionetką. Nie skłamię, jeśli powiem, że w pewnym momencie zaczęłam się bać tej książki. Napięcie oraz obezwładniający lęk o przyszłość bohaterki tylko narastały z każdym rozdziałem. Poza tym spodobał mi się bardzo nowatorski dom, jaki stworzył JP Delaney w swojej powieści. Różni się on stanowczo od stereotypowej wersji ogniska domowego, które jest ciepłe i przytulne. Mieszkanie przy Folgate Street to pusta, ascetyczna i czysta przestrzeń, której nie zakłóca nadmiar przedmiotów, barw czy wrażeń. „Ludzkie relacje, podobnie jak całe ludzkie życie, zwykle obrastają mnóstwem niepotrzebnych rzeczy. To wszystko składa się na nudę i inercję zwykłych, konwencjonalnych związków, wyznacza ich bieg, zanim tak naprawdę się rozpoczną.[…] Związek nieskrępowany żadnymi konwencjami ma w sobie pewien rodzaj czystości, prostoty i wolności.” Również wykreowanie postaci – nie tylko architekta, wymagało od pisarza ogromnych nakładów pracy i kreatywności. Edward to bardzo ciekawa, ale również zamknięta w sobie postać, której tajemnice nadal pozostają dla nas nieodkryte. Mężczyzna jest zakochany w perfekcjonizmie i idealizmie do tego stopnia, że zasadami minimalizmu kieruje się także w stosunku do ludzi wokół niego. Na uwagę zasługuje również zakończenie, które mnie osobiście zdecydowanie zaskoczyło. Z pewnością nie spodziewałam się takiego obrotu spraw… „Lokatorka” to mroczna i chwilami poruszająca książka, która dosłownie przejmuje kontrolę nad czytelnikiem. Uzależnia niczym najlepszy narkotyk, zatruwa jego umysł niczym najmocniejsza toksyna. To lektura dla osób o mocnych nerwach, które szukają równie mocnych wrażeń. Polecam. www.carolinelivre.pl
  • 5
25.04.2017
Matka Puchatka
Minimalizm stał się ostatnio bardzo modny. Te wszystkie poradniki, które pokazują czytelnikom na całym globie, że mniej znaczy więcej, a oczyszczając przestrzeń wokół siebie, oczyszcza się swoje wnętrze. Ja tam nigdy minimalistką nie byłam i chyba nie potrafiłabym z wielu rzeczy zrezygnować, ale sama idea brzmi dla mnie całkiem sensownie, chociaż może nie w tej mocno zaawansowanej wersji. Dlaczego o tym wspominam? Z taką przestrzenią wolną od wszelkich zbytków, z motywem oczyszczenia wnętrza w wyniku rezygnacji z rzeczy, które łączą z przeszłością, mamy do czynienia w "Lokatorce". Wierzcie mi, że nawet zaawansowany minimalizm to przy tym mały pikuś. Przestrzeń – dom przy Folgate Street 1 – nie jest jakimś tam przejawem minimalizmu; to poziom hardcore! W niezwykłej budowli – czystej, białej, gładkiej i wysoko zaawansowanej technicznie przestrzeni – historia lubi się powtarzać, a przynajmniej pewne jej elementy dają złudzenie łudząco podobnych. Tu przeszłość Emmy łączy się z teraźniejszością Jane. Obie zwabione niesamowitym urokiem tego miejsca i zafascynowane sylwetką jego projektanta, uznają, że dom może je zmienić, pomoże wrócić na dobre tory, zapomnieć o tym, co boli i da upragnione poczucie bezpieczeństwa. Sprawa wynajmu nie jest taka prosta, ponieważ zainteresowani muszą zgodzić się na spełnienie długaśnej listy warunków (m.in. zakazu trzymania w domu książek, zgody na monitorowanie swojego "samopoczucia" czy sprzątania – za każdym razem, wszystkiego, łącznie z wycieraniem płytek po kąpieli, do sucha!), do tego wypełnić formularz zgłoszeniowy, który zawiera niezwykle intrygujące pytania dotyczące ogólnego sposobu myślenia, ale też nieco bardziej osobistych spraw. Formularz wraz z kompletem trzech zdjęć to dopiero początek, potem Edward – ekscentryczny technominimalista – zaprasza na rozmowę kwalifikacyjną. Nielicznym udaje się przejść wszystkie etapy rekrutacji, ale tylko niektórzy potrafią się potem dostosować do wymagań tego domu. To jednak nie wszystko, bo przecież nie byłoby zabawy, gdyby chodziło jedynie o dom. W Lokatorce znajdziecie mroczne tajemnice, morderstwo a może samobójstwo, może nawet kilka? Sekrety ślizgają się po gładkiej powierzchni ścian, ścieląc gęsty dywan na krystalicznie czystej podłodze. Lekturze towarzyszy napięcie, chęć rozwikłania zagadki i niewyjaśniony niepokój – niby wszystko jest widoczne jak na dłoni, a jednak lekka rysa na szkle powiększa się z prędkością światła. Kiedy już myślimy, że w końcu wszystko wiemy, że udało nam się rozwiązać sprawę i poznać każdą tajemnicę mieszkańców Folgate Street 1, okazuje się, że byliśmy w błędzie. Już pomijam fakt, że sam dom również kryje w sobie sekret, a i nie obejdzie się bez męskich "potyczek" – w końcu samiec alfa może być tylko jeden. Otworzyłam, zaczęłam czytać i przepadłam. Nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam pierwsze sto stron. Potem kolejne i następne. Z przykrością dotarłam do końca, bo tak mi się to dobrze czytało! Napięcie i niezwykły klimat domu w połączeniu z mrocznymi tajemnicami i nietypową sylwetką architekta dają doskonałe podstawy do porządnego zaczytania. Czy polecam? Oczywiście i to z czystym sumieniem. "Lokatorka" to niesamowicie wciągająca opowieść, która paraliżuje klimatem, kusi sekretami i trzyma w napięciu – to niesamowite, że tak czysta przestrzeń może budzić tak dziwne emocje i obciekać takim "ludzkim brudem". Jeśli lubicie thrillery psychologiczne – pełne tajemnic i niedopowiedzeń historie rozgrywane w intrygującej przestrzeni z udziałem interesującymi postaci – ta książka sprawdzi się wyśmienicie. matkapuchatka.pl
  • 5
19.04.2017
Linda
http://www.love-coffeeandbooks.pl/2017/04/131-przedpremierowo-lokatorka-j-p.html Wystarczyło mi zaledwie kilka stron, by bezpowrotnie wciągnąć się w fabułę. J P Delaney potrafi świetnie budować napięcie i nieustannie podsycać ciekawość czytelnika. Narratorkami powieści są dwie dziewczyny w dwóch strefach czasowych – to, co działo się przedtem opowiada Emma, a bieżące wydarzenia przybliża nam Jane. Dzięki temu poznajemy całą opowieść z dwóch perspektyw, ale tylko tyle, ile pozwala autorka, ponieważ nie ma tutaj postaci, która jest jednoznaczna, tak naprawdę wszyscy mogą skrywać sekrety, mogą zatajać przed nami mroczne fakty ze swojej przeszłości. To sprawia, że „Lokatorka” jest tak zaskakująca i trzyma w napięciu do samego końca, do ostatniego akapitu. J P Delaney podsyca w czytelniku dylematy moralne, każe się zastanowić nad motywami postępowania, jednak nie udziela w swojej książce odpowiedzi, to my sami musimy je zgłębić i rozstrzygnąć. W treści książki, między rozdziałami, wplecione zostały pytania, które nie tylko przykuwają uwagę czytelnika, pobudzają go do myślenia, ale także idealnie nawiązują do treści, uzupełniają i wzbudzają niepokój. Muszę także przyznać, że niemałe wrażenie zrobiło na mnie tło większości wydarzeń, a nawet cichy „bohater” książki – nowoczesne mieszkanie, idealnie puste, przestrzenne, naszpikowane najnowocześniejszą technologią, wymagające ogromnej perfekcji i samokontroli. Chyba nie każdy mógłby żyć w takim pomieszczeniu, gdzie każda rzecz jest tak naprawdę zbędna, gdzie brakuje półek, bibelotów, ozdób i (co najgorsze) książek, gdzie każdy kąt lśni sterylną czystością i poraża nieskończoną bielą. Łatwo umiejscowić akcję thrillera w jakimś mrocznym, opuszczonym miejscu, ale sztuką jest nadanie takiej pustej przestrzeni grozy i napięcia. Zdecydowanie zachęcam Was do przeczytania „Lokatorki” J P Delaney, zwłaszcza jeśli lubicie thrillery psychologiczne, gdzie nie tylko portret zabójcy jest ciekawie zarysowany, ale również pozostałe postacie okazują się intrygujące, skryte, wielowymiarowe. Powieść nieco przypomina „Sliver” Iry Levina, sądzę, że podobieństw w tym przypadku jest kilka, ale nie są one znaczne. Dla mnie to jedna z ciekawszych powieści jakie miałam okazję poznać w ostatnim czasie i na pewno długo jeszcze pozostawi po sobie wspomnienie naprawdę dobrej lektury.
Zobacz też