ver: 0.33

Manwhore. Tom 2.5. Ms. Manwhore

(okładka miękka)

Autor:
(8)
  • Czytaj fragmentFragment
Bestseller
34,90 zł
28,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (3)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
21.05.2017
Michelle
Manwhore +1 to nie było ostanie słowo Katy Evans dotyczące losów Malcolma i Rachel. Autorka postanowiła dopisać zakończenie, stawiając przysłowiową kropkę nad „i”, serwując czytelniczkom happy ending. W końcu znaczna część kobiet marzy o bajowym zakończeniu, nieprawdaż? Krótka, bo niespełna dwustronicowa książka, ponownie przenosi nas do chicagowskiego świata milionera i dziennikarki, których uczucie rozwinęło się na przestrzeni dwóch poprzednich tomów. W tej części czytelnicy poznają finał bajkowej historii Rachel, która znalazła swojego księcia (niekoniecznie na białym koniu…) i uczucie, które dodaje życiu wielu, wielu… wielu kolorów i odcieni. Autorka ponownie urzeka lekkim językiem i barwnymi opisami… scen i emocji, choć nie nastawiajcie się na „dzikie sceny”, wszystko to zostało zgrabnie zarysowane, bo w końcu powieść skupia się na innym, równie przyjemnym, aspekcie życia tej dwójki. Historia pełna jest emocji, które wpływają pozytywnie na czytelnika, sprawiając, że jeszcze chętniej zagłębia się w tę historię i przeżywa wszystko razem z bohaterami. Z trzech okładek tej serii, najbardziej podoba mi się właśnie okładka Ms. Manwhore… Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia… po prostu… a może odzywa się moja mania zdjęć black&white z nutą koloru? Podsumowując: Cykl Manwhore to zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Historię Rachel i Malcolma wciąga, pochłania czytelnika do ostatniego zdania w Ms. Mamwhore. I choć nie jest to spektakularny erotyk, kipiący seksem na prawo i lewo, to wierzcie lub nie… Ci, którzy mają ochotę na wydanie erotyku w stonowanej formie, z nutą pikanterii, ale bez przesady, z pewnością pokochają tę serię tak, jak ja. Kocham tę historię. Kocham tę serię. Kocham te okładki! Gorrrąco polecam!
  • 5
13.05.2017
ulus7777
Najpiękniejsze uczucia to te, które są najbardziej szczere, uczciwe, płynące prosto z serca człowieka. Nie są owiane nutą fałszu, zazdrości i naznaczone nienawiścią. Są niewinne, ale potężne. Powodują uśmiech na twarzy, ciepło na duszy i bezpieczeństwo, dużo bezpieczeństwa. Co słychać u ulubionej pary w Chicago? Fanki Sainta niepocieszone, pełne frustracji i nienawiści do Rachel. Życzą im szybkiego rozstania i wszystkiego co najgorsze. Panowie się cieszą, że wreszcie w klubie będą mogli wyrywać kobiety skoro Saint nie stanowi dla nich zagrożenia. A przed Rachel nowe wyzwania... ślub, który jest sprzeczny z wizją narzeczonego, intercyza, o której do tej pory nie myślała, widmo Victori i odczuwalny brak ojca. Jednak ma przy sobie najbliższych i życzliwych ludzi, którzy pomagają jej przejść przez te najbardziej emocjonalne chwile. Powiem Wam, że jestem niepocieszona. Ms. manwhore ma tylko 179 stron! Dużo? Mało? Z jednej strony fajnie, że mamy kontynuację, z drugiej szkoda, że tak krótką. Tak, tak... kobiecie się nie dogodzi. Ms. manwhore jest takim balsamem na dusze, wisienką na torcie, finałem. Ukazuje wszystko co najpiękniejsze, najbardziej delikatne. Jest finałem cierpliwości i oddania. Jest ciepła w uczucia, miłość, wierność, oddanie, przyjaźń... Jest bogata w te wszystkie wartości, o których my tak często zapominamy lub ich nie doceniamy. Ostatnia część przygód Sainta i Rachel jest zdecydowanie najspokojniejsza. Z resztą nie oszukujmy się ile czytelnik jest w stanie wytrzymać? Ile tym bohaterom można rzucać kłody pod nogi? Dlatego ja cieszę się, że ta część ma właśnie taki harmonijny charakter. Ufff... tym razem moje serce nie umiera, moja dusza się raduje. Mam uśmiech na twarzy. "(...) i to jest moje ulubione miejsce. Home base w baseballu, okno cyklonu, nieruchomy środek Ziemi, wokół którego wszystko się obraca. Właśnie tutaj. W tych ramionach. Ramionach tego jedynego mężczyzny. Moje miejsce, do którego wracam po orbicie. Moje miejsce, w którym się śmieję, kocham i grzeszę." Nasi bohaterowie wreszcie dorośli, stali się bardziej pewni siebie wzajemnie i uczucia którym się darzą. Powiem tak... spodziewałam się po tej części znacznie innego obrotu wydarzeń. Sporo wątków zostało jeszcze otwartych dlatego byłam przekonana, że ta część będzie zarówno kontynuacją jak i zakończeniem jeszcze otwartych spraw. Autorka postawiła jednak na całkiem inny przebieg wydarzeń. Może to i dobrze? Czasami tworzenie fabuły na siłę mija się z celem tym bardziej, że przygoda Rachel i Sainta miała początkowo zakończyć się na drugim tomie. Książka w sam raz na jeden wieczór - lekka i przyjemna. www.zaczytanawiedzma.blogspot.com
  • 1
28.03.2017
Lisq
Zenada totalna, rozwydrzone kobity sie rzucaja na czytanie porno
Zobacz też