ver: 0.33

Friendzone

(okładka miękka)

Autor:
(7)
34,90 zł
23,91 zł
Oszczędzasz
zamów przed premierą:
05.07.2017 DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (7)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
22.06.2017
Kamila Idziaszek
Wydawać by się mogło, że nastolatkowie nie zmagają się z żadnymi większymi problemami. Tak właśnie często myślą dorośli, którzy lekceważą pierwsze sygnały, że coś złego dzieje się w życiu ich dziecka. Nieodwzajemniona miłość może skutecznie utrudnić funkcjonowanie młodych ludzi. Co się dzieje kiedy obiektem westchnień staje się nasz długoletni przyjaciel bądź przyjaciółka? W internecie znaleźć można mnóstwo porad jak wyjść z friendzone, jednak jak to wszystko wygląda w rzeczywistości? Dzisiaj opowiem wam o książce, po której nie spodziewałam się fajerwerków, ale po jej przeczytaniu mogę z czystym sumieniem napisać, że chyba się zakochałam. "Friendzone" to powieść o nastolatkach, dla nastolatków, a do tego napisana przez nastolatkę z ogromnym talentem. Tatum i Griffin przyjaźnią się od dziecka. Robią ze sobą dosłownie wszystko, dzielą się każdym problemem i wydarzeniem. Są pewni, że ich relacja przetrwa niejedną próbę, jednak jeden taniec na balu maskowym całkowicie zmienia charakter ich więzi. Teraz oboje zmagają się ze sprzecznymi uczuciami, nie wiedzą jak zachować się we własnym towarzystwie i za wszelką cenę próbują uratować długoletnią przyjaźń. Czy bohaterowie poradzą sobie z emocjami, które zalewają ich serca i umysły? Fabuła książki jest prosta i zrozumiała, ale jednocześnie dobrze rozbudowana. Losy głównych bohaterów są intrygujące i stale podsycają naszą ciekawość. Wydawać by się mogło, że powieść młodzieżowa nie może zawierać w sobie nic zaskakującego czy życiowego, ale autorce udało się przemycić tutaj wartości, które powinny być ważne dla każdego człowieka. Niejednokrotnie byłam pod wrażeniem mądrości, którą Sandra Nowaczyk przekazuje swoim czytelnikom. Pozaznaczałam sobie wiele cytatów, które chwyciły mnie za serce i na pewno jeszcze nie raz do nich powrócę. "Friendzone" to połączenie poważnych tematów z niezwykłą lekkością, która z pewnością urzeknie niejednego czytelnika. Bohaterowie "Friendzone" są świetnie wykreowani i nadają całej historii niesamowitego klimatu. Ich charaktery są bardzo zróżnicowane, co sprawia, że każda z postaci jest niepowtarzalna i na swój sposób wyjątkowa. Muszę przyznać, że już od pierwszych stron pokochałam Tatum oraz Griffina i przez cały czas miałam nadzieję, że między nimi pojawi się jakieś uczucie. Dawno nie spotkałam się z tak barwnymi bohaterami, którzy potrafią wywołać prawdziwą lawinę emocji. Duże wrażenie zrobiło na mnie to, że nawet drugoplanowe i dalsze postacie były dobrze przedstawione i odgrywały jakąś rolę w całej historii. Często autorzy skupiają się tylko i wyłącznie na głównych bohaterach, zapominając tym samym o charakterach, które są tylko uzupełnieniem. Całe szczęście pani Sandra Nowaczyk podczas tworzenia "Friendzone" pomyślała dosłownie o wszystkim i stworzyła szereg intrygujących osobowości. Język, którym posługuje się autorka idealnie nadaje się do powieści skierowanej ku młodzieży. Sandra Nowaczyk sama jest jeszcze nastolatką, więc podejrzewam, że to właśnie dzięki temu udało jej się z taką łatwością opisać losy głównych bohaterów. Autorka używa młodzieżowego języka, ale - co najważniejsze - nie czuć, żeby był on wymuszony czy pisany na siłę. Czytałam wiele książek, w których pisarze tak bardzo starali się stale wplatać potoczne wyrażenia i zwroty, że wyglądało to wręcz śmiesznie. Sandra Nowaczyk zrobiła to, ale postawiła sobie jednocześnie pewne granice, dzięki czemu wyszło to bardzo naturalnie i nie sprawiało wrażenia przerysowania. "Friendzone" to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Lektura sprawia nam mnóstwo przyjemności i nie ma szans, aby cokolwiek mogło nas od niej oderwać. "Friendzone" z ogromnym hukiem wdarło się do mojego serca i stanowczo nie ma zamiaru go opuszczać. To powieść, która bawi, wzrusza i niejednokrotnie zaskakuje. Tej książki nie da się opisać w kilku zdaniach - trzeba ją po prostu przeczytać! Zapamiętajcie nazwisko autorki, bo jestem pewna, że niedługo ponownie o niej usłyszymy.
  • 4
20.06.2017
Ines Lavender
Sandra Nowaczyk wykazała się kreatywnością oraz zrozumieniem świata swoich rówieśników. Nie mogę uwierzyć, że jest rok młodsza ode mnie. Mam nadzieję, że wkrótce przeczytam kolejną jej książkę, lepszą od debiutu. Bardzo lubię patrzeć, jak polscy autorzy się rozwijają. Historia Tatum i Griffina jest wielowątkowa. Nie chodzi tu tylko o ich przyjaźń, pojawiają się inne postaci, które też mają swoje historie. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że Sandrze udało się sportretować współczesną młodzież – dziewczyny zakochane w bogatych „Bad boyach”, chłopaków, którzy nie wiedzą nawet czym jest miłość i jak ją wyrazić. To wbrew pozorom mądra książka, do której trzeba mieć odpowiednie podejście. Jeżeli macie ochotę na coś lekkiego w formie, czegoś co ukaże wam nowe oblicze nastolatków, to zastanówcie się nad Friendzone Sandry Nowaczyk. http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2017/06/292-friendzone-sandra-nowaczyk.html
  • 5
19.06.2017
Patrycja Kuchta
„Friendzone”, opowieść o parze przyjaciół, którzy nieoczekiwanie muszą zmierzyć się z głębszymi uczuciami, jakie nieproszone zaczynają kiełkować im w sercach. Nie obędzie się bez dramatów, łez i złamanych obietnic. Nastoletnie problemy, przeplatają się z poważniejszymi troskami, a całość ozdabia świetna muzyka i trafne sentencje. Autorka dopiero rozwija skrzydła, ale z takim zasobem talentu, ma szansę wznieść się naprawdę wysoko. Trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że nie spocznie na laurach, bo drzemią w niej ogromne zasoby potencjału, które mogą zaowocować jeszcze wieloma świetnymi historiami. WIĘCEJ W RECENZJI: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/06/friendzone-sandra-nowaczyk.html
  • 5
19.06.2017
Maadziuulekx3
Zastanawialiście się kiedyś czy istnieje przyjaźń damsko- męska? Co jeśli jedno z dwóch zakocha się w sobie? Czy emocje wezmą górę nad rozsądkiem i chęcią pozostawienia wszystkiego tak jak jest? Czy takie przyjaźnie są w stanie przetrwać? Od pierwszych rozdziałów pokochałam twórczość Estelle Maskame. Urzekła mnie opisywaną historią, tym jaka jest prawdziwa i mądra. Opowieść z życia wzięta, pełna emocji, fascynująca, zaskakująca i do tego piękna. Od razu trafiła do mojego serca i do teraz miło wspominam losy bohaterów, których strasznie polubiłam. Gdy otrzymałam propozycję przeczytania powieści polskiej autorki, która dorównuje zagranicznej pisarce, chciałam się tego przekonać na własnej skórze, czy stanie się polskim odpowiednikiem Estelli. Tatum i Griffin znają się prawie od kołyski. Zawsze mogą na sobie polegać, dobrze się rozumieją, dogadują. Żyją jak brat z siostrą. Nic ani nikt nie mógł zburzyć ich zażyłości i przyjaźni. Tak miało zostać na zawsze. Wszystko się jednak zmieniło po tańcu na balu maskowym. Teraz oboje targają sprzeczne emocje, próbują odbudować to, co zostało zniszczone przez jeden taniec do którego nigdy nie powinno dojść. Czy nadal będą przyjaciółmi? Czy uda się im wszystko naprawić? Na początku dość sceptycznie podchodziłam do lektury, z rezerwą i niewielkim niepokojem. Niektóre porównania pisarzy do innych autorów są strasznie naciągane i bałam się, że tak się stanie w przypadku tej debiutantki, która już na starcie będzie skazana na porażkę. Jednak moje obawy zostały szybko rozwiane. Niepotrzebnie martwiłam się, bo Sandra nieźle skonstruowała fabułę książki, która od początku do końca trzymała mnie w swojej mocy. Pomimo, że opowieść jest dość schematyczna, ma coś w sobie, co czytelnika przyciąga. Niezwykły urok i czar. Lektura jest lekka, przyjemna, prawdziwa, opowiadająca o nastoletnich problemach i miłosnych rozterkach. Pełna emocji, które uderzają czytelnika z niezwykłą mocą. To nie cukierkowa historia rodem z bajki, ale żywa, zabawna, wzruszająca i prawdziwa opowieść, która wdziera się do serca na bardzo długo. Do teraz powieść wspominam z szerokim uśmiechem na ustach. Powiem wam autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To naprawdę bardzo dobrze napisana lektura, spójna, dojrzała, wzruszająca, posiada barwnych i charakterystycznych bohaterów, którzy od razu zaskarbiają sobie naszą sympatię. I to moja bardzo szczera opinia. Uważam, że Sandra ma duży potencjał, tworzy dojrzałe dialogi, potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat, który opisuje, a nie każdemu debiutantowi się to udaje. Wdarła się do świata literackiego z ogromnym przytupem i mam nadzieję, że szybko z niego nie zniknie, że jeszcze nie raz usłyszymy o twórczości Sandry. Życzę jej kolejnych wspaniałych sukcesów, a jej książkę zaliczam do najlepszych lektur tego miesiąca. Gorąco polecam.
  • 5
15.06.2017
Heather
Autorka otworzyła przede mną świat, w którym niepewność gra pierwsze skrzypce. Opierając swoją fabułę na wątku romantycznym pomiędzy dwójką głównych bohaterów nie poprzestała wyłącznie na relacji miłosnej. Wykreowała realne postacie i dopracowała szczegóły w każdym detalu - nie zabrakło ciekawych postaci drugoplanowych, wydarzeń w tle czy innych, pobocznych wątków. Dzięki temu fabuła nabrała znaczenia, stała się konkretna i wiarygodna, a plastyczny język dodał jej uroku i rzetelności akcji. Bez wątpienia "Friendzone" jest wyjątkowo dobrym debiutem, który rokuje autorce fantastyczną karierę pisarki. Szukając powieści dojrzałej, błyskotliwej i otwartej na czytelnika nie zwlekajcie - to powieść dla Was: o ludziach i dla ludzi, pełna miłości i niespełnionych nadziei, gdzie szczęście zawsze znajdzie drogę do spełnienia.
  • 4
15.06.2017
katherine_parker
Ci, którzy mnie już znają, od dawna zaglądają na mojego bloga wiedzą, że praktycznie nie czytam polskich książek. Na blogu ukazały się jak dotąd zaledwie dwie recenzje powieści naszych rodzimych pisarzy, ale na tym koniec. Jakoś zwyczajnie nie ciągnie mnie do poznawania polskich tytułów. Jednak jestem zdania, że młodych, polskich twórców należy wspierać. Bardzo żałuję, że na naszym rynku wydawniczym tak mało (bo praktycznie wcale) można znaleźć książek NA polskich autorów. Dlatego więc postanowiłam dać szansę debiutanckiej powieści autorstwa młodziutkiej (względem mnie oczywiście... chociaż teraz wychodzi na to, że jestem Bóg wie, jak stara... a pomiędzy nami jest zaledwie pięć lat różnicy) Sandry Nowaczyk - Friendzone, którą śmiało mogę uznać za jak najbardziej udany debiut! Gdy zabierałam się za Friendzone myślałam, że książka siedemnastoletniej autorki na pewno wcale nie dorówna powieściom już bardziej doświadczonych pisarzy. Przyznam się szczerze, że zwyczajnie oceniałam tą historię pod pryzmatem wieku autorki, jeszcze zanim się z nią zapoznałam (świetna nauczka na przyszłość). Przeczytałam opis, który bardzo mnie wciągnął, ale jednak nadal byłam uprzedzona, że pewne będzie to coś raczej przeciętnego. Ale, postanowiłam dać szansę autorce i w ogóle tego nie żałuję! O czym jest Friendzone? W bardzo dużym skrócie - o wielkiej przyjaźni, nieudanej miłości i zwyczajnym życiu dwójki nastolatków. Głównymi bohaterami książki są Tatum oraz Griffin i to właśnie z ich perspektywy poznajemy całą historię. Wkraczamy do ich życia, gdy wszystko jest jeszcze w jak najlepszym porządku - Tate i Griffin są najlepszymi przyjaciółmi od niepamiętnych czasów, każde z nich jest w szczęśliwym związku i wydawać by się mogło, że tak już będzie zawsze. Jednakże później dochodzi do czegoś, co zmienia ich życie o trzysta sześćdziesiąt stopni, a to psuje dosłownie wszystko. Choć już od początku wiedziałam, jakiego zakończenia mogę się tutaj spodziewać, to jednak z wielkim zaciekawieniem śledziłam rozwijającą się fabułę. Bardzo polubiłam Tate oraz Griffa (każde z nich na innych sposób) i świetne bawiłam się spędzając czas w ich towarzystwie. Lubię, gdy w książkach przedstawiana jest przyjaźń damsko-męska. Choć sama nigdy takiej nie zaznałam, lubię obserwować to, co dzieje się między bohaterami. Autorce udało się połączyć to z fantastycznym humorem, co tylko dopełniło całości. Niecierpliwie czekałam więc na momenty, w których główni bohaterowie będą spędzać razem czas. Prócz Tatum i Griffina niesamowicie polubiłam również Kita - jednego z przyjaciół Griffa. Uwielbiam jego specyficzny styl bycia oraz charakterystyczne poczucie humoru (pamiętna scena w domu Noela) i żałuję tylko, że autorka nie poświęciła mu nieco więcej uwagi. Co mogę powiedzieć o stylu autorki? Jest on bardzo przyjemny i przemyślany - widać, że Sandra Nowaczyk włożyła w pracę nad swoją powieścią dużo pracy. Owszem, znalazłam tam kilka momentów, które sama bym zmieniła i które z lekka mnie denerwowały, jednakże jak na początek mogę śmiało powiedzieć, że spisała się bardzo dobrze. W książce Friendzone przedstawia dość skomplikowaną historię pomiędzy swoimi bohaterami, jednak potrafiła to zrobić tak, aby całość nie wyszła za poważnie i żeby czytelnik po drodze się nie zanudził. Wydawnictwo Feeria Young przedstawiło autorkę słowami "Książki od zawsze były jej pasją, więc postanowiła stworzyć coś, co sama chciałaby przeczytać." i ja myślę, że to wyszło jej na prawdę dobrze, bo Friendzone aż chce się czytać. Podsumowując więc, myślę, że Friendzone to na prawdę dobra debiutancka książka młodej polskiej autorki. Czyta się ją jednym tchem i zwyczajnie nie można się od niej oderwać. Ja jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona ty, co otrzymałam, bo kompletnie nie spodziewałam się czegoś aż tak dobrego. Liczę, że jeszcze nie raz będę miała okazję zapoznać się z jakąś powieścią Sandry Nowaczyk - sama również bardzo mocno będę ją wspierać. Książkę polecam wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają lekkie, ale jednak wciągające książki NA oraz tym, którzy tak jak ja nie przekonali się do polskich autorów - myślę, że Friendzone może nam wszystkim w tym pomóc!
  • 5
11.06.2017
ryszawa.blogspot.com
Przyjaźń damsko-męska jest dość kontrowersyjnym tematem, jedni w nią wierzą inni zaś nie… A do której grupy ja należę? Oczywiście do pierwszej! Może miałabym inne zdanie, gdyby nie to, że sama, przez siedem krótkich lat miałam przyjaciela. Nie zakochaliśmy się w sobie, nasza przyjaźń się nie wypaliła, po prostu w naszą znajomość wkradła się śmierć, która zabrała mi go na zawsze. Zdarza się jednak, że przyjaźń kończy się miłością i co w tym złego? Uważam, że partner życiowy powinien być przyjacielem, kochankiem oraz miłością życia. W ostatnich latach powstało nowe sformułowanie o nazwie „friendzone” oznaczające relację dwójki ludzi, którzy się przyjaźnią, podczas gdy co najmniej jedna ze stron darzy drugą osobę głębszym uczuciem. Zdaje się, że główni bohaterowie utkwili właśnie w tej sytuacji. Tatum ma chłopaka, Griffin ma dziewczynę, znają się od dziecka i traktują się niemal jak rodzeństwo. W każdym razie do czasu kiedy na szkolnym balu, pod przykryciem masek zakochują się w sobie, nie wiedząc tak naprawdę, kto skrywa się pod kamuflażem. Gdy odkrywają prawdę, wszystko przestaje być takie, jakim było dotychczas. Czy dojdą do porozumienia? Czy może ich przyjaźń się rozpadnie? Powieść przedstawiona została z perspektywy dwojga głównych bohaterów, dzięki czemu czytelnik może dogłębnie przeniknąć do umysłu każdego z nich oraz poznać jego myśli, pragnienia, lęki. Świat nastolatków jest trudny. To nieustanna walka, bunt przeciwko całemu światu. Każdy z nas musi przejść przez okres, w którym hormony nieustannie buzują, a my szukamy własnego miejsca na ziemi. Tatum i Griffin są dwójką zagubionych ludzi, którzy nie są już dziećmi, ale też nie są jeszcze dorośli. Zawieszeni pomiędzy dwoma etapami życia ulegają słabościom i pokusom, które oferuje im świat. Cały urok książki polega na tym, że młodość rządzi się swoimi prawami, których rozum nie jest w stanie pojąć. Książkę czyta się nad wyraz przyjemnie. Sandra Nowaczyk jest młodziutką osobą, ale nie dajcie się zwieźć pozorom, jej styl oraz składnia zdań są na wysokim poziomie. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, iż jest ona polską debiutantką. Powieść, którą stworzyła, nie jest zwykłą, infantylną historyjką o miłości dwojga nastolatków, których obecnie możemy znaleźć bardzo dużo. Zahacza o problemy takie jak rozwód rodziców, przemoc, poniżanie, a jednocześnie wplata fragmenty, podczas których czytania, nie idzie nie przywdziać uśmiechu na twarz. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Jest całkiem nieprzewidywalnie i całkiem szokująco. „Friendzone” to bardzo dobrze napisana, pełna sprzeczności, niespodzianek, intensywnych emocji oraz wewnętrznych napięć książka. Myślę, że okaże się ona hitem, którego zapamiętacie na długo.
Zobacz też