ver: 0.33

Najmroczniejszy sekret

(okładka miękka)

Autor:
(28)
  • Czytaj fragmentFragment
Bestseller
34,90 zł
27,59 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (28)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 3
19.06.2017
Edyta Stefan
Początkowo miałam problem, by "wbić się" w akcję książki. Utrudniała mi to mnogość postaci występujących w niej, wielowątkowość, zmienna narracja oraz przeskoki czasowe. Kiedy jednak zrozumiałam sens całego zabiegu i dałam się ponieść toczącej się dwutorowo akcji - lektura pochłonęła mnie bez reszty. Świat bogaczy i snobizmu, rozpasania, intryg, kłamstw, narkotyków i zdrad - stanowią interesujące tło dla całej historii. Kiedy skończyłam czytać "Najmroczniejszy sekret" kilka minut siedziałam na łóżku trzymając książkę w rękach i nie mogąc otrząsnąć się ze zdumienia, a uwierzcie, że zdarza mi się to niesamowicie rzadko. W zasadzie pamiętam może jeden taki przypadek. Wrażenia, jakie zaserwowała mi Alex Marwood to istny kołowrót emocji. Jednym razem autorka wciągała mnie w wir wydarzeń, niczym rwący nurt rzeki, intrygowała, a książka pochłaniała mnie całkowicie. Przy kolejnym fragmencie dostawałam taką informację, iż ląd usuwał mi się spod stóp, nie dowierzałam temu, co czytam i szeroko otwierałam ze zdumienia usta. Innym razem irytowało mnie to, co czytałam (przedstawione koleje losu) i złorzeczyłam pod nosem, a zdarzały się też takie chwile, że fragmenty publikacji miałam ochotę ominąć, gdyż najzwyczajniej w świecie nudziły mnie. Dawno podczas czytania książki nie przeżywałam tak wielu skrajnych emocji. A może o to w tym wszystkim chodziło? ;) Książka nie jest bez skaz, niektóre przedstawione w niej wątki drażniły mnie, jednak sam pomysł na książkę, rozwój akcji, część z występujących postaci i zakończenie - ciekawiły mnie i intrygowały. Cieszę się, że miałam możliwość sięgnięcia po ten tytuł, za co dziękuję pani Katarzynie z wydawnictwa Albatros. Jeśli chcecie poznać moją pełną recenzję zapraszam tutaj http://mamuskoweroznosci.blogspot.com/2017/06/najmroczniejszy-sekret-alex-marwood.html
  • 3
19.06.2017
Edyta Stefan
Początkowo miałam problem, by "wbić się" w akcję książki. Utrudniała mi to mnogość postaci występujących w niej, wielowątkowość, zmienna narracja oraz przeskoki czasowe. Kiedy jednak zrozumiałam sens całego zabiegu i dałam się ponieść toczącej się dwutorowo akcji - lektura pochłonęła mnie bez reszty. Świat bogaczy i snobizmu, rozpasania, intryg, kłamstw, narkotyków i zdrad - stanowią interesujące tło dla całej historii. Kiedy skończyłam czytać "Najmroczniejszy sekret" kilka minut siedziałam na łóżku trzymając książkę w rękach i nie mogąc otrząsnąć się ze zdumienia, a uwierzcie, że zdarza mi się to niesamowicie rzadko. W zasadzie pamiętam może jeden taki przypadek. Wrażenia, jakie zaserwowała mi Alex Marwood to istny kołowrót emocji. Jednym razem autorka wciągała mnie w wir wydarzeń, niczym rwący nurt rzeki, intrygowała, a książka pochłaniała mnie całkowicie. Przy kolejnym fragmencie dostawałam taką informację, iż ląd usuwał mi się spod stóp, nie dowierzałam temu, co czytam i szeroko otwierałam ze zdumienia usta. Innym razem irytowało mnie to, co czytałam (przedstawione koleje losu) i złorzeczyłam pod nosem, a zdarzały się też takie chwile, że fragmenty publikacji miałam ochotę ominąć, gdyż najzwyczajniej w świecie nudziły mnie. Dawno podczas czytania książki nie przeżywałam tak wielu skrajnych emocji. A może o to w tym wszystkim chodziło? ;) Książka nie jest bez skaz, niektóre przedstawione w niej wątki drażniły mnie, jednak sam pomysł na książkę, rozwój akcji, część z występujących postaci i zakończenie - ciekawiły mnie i intrygowały. Cieszę się, że miałam możliwość sięgnięcia po ten tytuł, za co dziękuję pani Katarzynie z wydawnictwa Albatros. Jeśli chcecie poznać moją pełną recenzję zapraszam tutaj http://mamuskoweroznosci.blogspot.com/2017/06/najmroczniejszy-sekret-alex-marwood.html
  • 5
17.06.2017
Wiktoria Jasik
Uwielbiam jej książki i ten styl pisania kryminałów! Tak samo jak jej poprzednie książki jest ona bardzo mocna i trzymająca w napięciu do samego końca.
16.06.2017
faniaf7
super książka,szybko się czyta,interesująca fabuła
  • 4
08.06.2017
Magdalena Senderowicz
Po Najmroczniejszy sekret sięgałam z ogromną nadzieją na to, że otrzymam powieść genialną, która całkowicie wbije mnie w fotel. Świadczyły o tym wszystkie pochwały lecące w stronę Alex Marwood, a także ilość nagród, jakie autorka zdobyła dzięki swoim powieściom. Choć miałam w planach zarówno Dziewczyny, które zabiły Chloe oraz Zabójcę z sąsiedztwa, to w pierwszej kolejności przyszło mi się jednak zapoznać właśnie z tą powieścią. Nie jestem więc w stanie ocenić, czy Alex Marwood stale utrzymuje dobry poziom swoich książek, nie mogę też się odnieść do jej poprzednich dzieł, ale mogę śmiało napisać, że Najmroczniejszy sekret to książka dobra, aczkolwiek nie idealna. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch punktach czasowych. Z jednej strony cofamy się dwanaście lat wstecz, kiedy to Sean Jackson obchodził swoje pięćdziesiąte urodziny. Szykowna impreza, mnóstwo gości, szalony wieczór i niezapomniane spotkania… a to wszystko w połączeniu ze strumieniami alkoholu i grupką małych dzieci pozostawionych po części samym sobie. To właśnie tego feralnego wieczoru trzyletnia Coco, córka Seana, rozpłynęła się w powietrzu. Poszukiwania i policyjne dochodzenie nie przyniosły żadnego efektu, więc nadzieja na to, że Coco kiedyś powróci, legła w gruzach. Pozostał tylko jej mały klon – jej siostra bliźniaczka, Ruby. Drugi tor akcji to wydarzenia teraźniejsze, kiedy Sean Jackson umiera, a cała rodzina i uczestnicy tamtego słynnego przyjęcia, ponownie mają okazję spotkać się ze sobą, choć w tak niefortunnych okolicznościach. Jednak napięta atmosfera sprawia, że na jaw wychodzą nowe fakty związane z zaginięciem Coco… Co naprawdę wydarzyło się tamtego wieczoru? Nie jestem do końca pewna, co powinnam myśleć o tej powieści. Z jednej strony jest naprawdę dobrze napisana, język autorki jest po prostu świetny i widać, że ma ona wszystko przemyślane w najmniejszym calu. Książka jest dopracowana i napisana z dbałością o szczegóły, fabuła potrafi wciągnąć, ale jak dla mnie jest tutaj za mało czegoś mrocznego, za mało tajemnicy, a rozwiązanie zagadki zaginięcia Coco okazało się być zatrważająco proste. A może nawet nie samo rozwiązanie, co po prostu samo odkrycie tego, co się wtedy wydarzyło. Bo owszem, nie jest to oczywiste od samego początku i autorka daje nam różne tropy, ale tak naprawdę ciężko jest wpaść na to, co się mogło stać z dziewczynką. Pojawia się kilka takich elementów, które skłaniają nas ku pewnym teoriom, jednak prowadzenie czytelniczego śledztwa jest tutaj niewykonalne. Jednak gdy już doszłam do momentu, w którym prawda wyszła na jaw, poczułam się lekko rozczarowana. Pojawia się tutaj sporo bohaterów, co z początku jest nieco mylące i ciężko się jest w nich wszystkich połapać. Nawet pod koniec powieści nie byłam do końca pewna, kto jest kim, przynajmniej jeśli chodzi o tych drugoplanowych bohaterów. Jednakże zdecydowanie nie można odmówić autorce umiejętności kreowania postaci, bowiem najważniejsze z nich są naprawdę dobrze zaprezentowane. Świetnie przedstawione są również relacje między nimi, a jest ich sporo, bowiem Sean Jackson nie stronił od różnego rodzaju znajomości, łącznie miał cztery żony i kilka dzieci, toteż bliźniaczki nie były jedyne. A wiecie jak to bywa w tak wielkich rodzinach… „Wszystkie dzieci nasze są” to jedno wielkie kłamstwo. Tam zawsze panuje zawiść i niechęć, które skrywane są pod fałszywym uśmiechem. Łatwo jednak zauważyć, że jest to opowieść o ludziach próżnych, skupiających się na tak mało istotnych rzeczach, że zapominają o tym, co ważne. Żyją niczym celebryci i takie role odgrywają, ale tak naprawdę wydają się być puści w środku, zadufani w sobie, zamknięci w swojej szklanej bańce. To ofiary własnego egoizmu, własnej pychy, własnego wyobrażenia o sobie. Choć miał to być thriller psychologiczny, to momentami bardziej przypominał zwyczajną powieść obyczajową. Mało tutaj odpowiedniej atmosfery, o typowej zbrodni mówić tutaj nie można, a i chwilami brakowało odpowiedniej dynamiki, tempa i napięcia, które nie pozwoliłoby czytelnikowi uciekać myślami gdzieś indziej. Najmroczniejszy sekret to książka napisana bardzo dobrym językiem, ale czegoś mi w niej po prostu zabrakło. Po tak wielu pozytywnych opiniach na temat Alex Marwood spodziewałam się powieści, która wbije mnie w fotel, ale niestety tak nie było. Było poprawnie, ale nie mogę napisać, żeby ta powieść mnie całkowicie porwała. www.bookeaterreality.blogspot.com
  • 1
07.06.2017
Lidia Juel
Lubie powiesci kryminalne , ale ta ksiazka rozczarowala mnie ,i to bardzo. Wlasciwie od poczatku wydawala mnie sie nudna i strasznie skomplikowana , nie moglam polapac sie w imionach i czasie. Zamiast mnie wciagnac, kompletnie mnie zmeczyla. Poza tym styl pisarski tej autorki jest strasznie slaby. Nie wiem , czy to przez tlumaczenie, czy tez to winna autorki. Cytat : "Jej obojetna twarz ma dziwnie zadowolony wyraz ". No nie wiem , jezeli ma sie obojetna twarz , to trudno wyczytac z niej zadowolenie , albo jedno albo drugie. A takich " perelek " jest w tej ksiazce duzo wiecej. Nigdy juz nie kupie ksiazek tej autorki. Calkowicie rozczarowala mnie zarowno Dziewczynami , ktore zabily Chloe , jak i ta.
  • 5
07.06.2017
Sol
Lubicie powieści kryminalne i thrillery psychologiczne? Jeśli tak, to koniecznie musicie przeczytać Najmroczniejszy sekret, bo z całą pewnością jest to świetny thriller! Nie możecie sobie go odpuścić. Dwie dziewczynki, bliźniaczki. Nie do odróżnienia... Jedna impreza, jeden wieczór i straszna tragedia. Co wydarzyło się w tym domu? Dlaczego jedna z dziewczynek zniknęła w tajemniczych okolicznościach? Brak włamania, brak jakichkolwiek śladów. Ogólnie - brak tropu. Od samego początku byłam bardzo, ale to bardzo zainteresowana niniejszą książką, rozwikłaniem tej mrocznej sprawy. Dlatego czytałam ją przez cały czas z zapartym tchem. Ta wielowątkowa historia mrozi krew w żyłach. Zatraciłam się całkowicie w treści tej książki! Chciałam rozwikłać sprawę, dowiedzieć się, jaką tajemnicę mają bohaterowie - jak się okazało, mają ich sporo. Chciałam sprawdzić, jaka relacja połączy (z biegiem fabuły relacje się zmieniają) poszczególnych bohaterów. Jednak to, co odkryłam, było wstrząsające! Poważnie, szczena mi opadła do podłogi... Ciągle myślę o tym, co spotkało malutką Coco. Autorka rewelacyjnie prowadzi fabułę. Podzieliła ją na przed i po, dzięki czemu mamy wgląd w to, co wydarzyło się w owym, feralnym czasie, oraz w to, co dzieje się w czasie rzeczywistym. W pewien sposób, właśnie taki zabieg pozwoli nam zrozumieć pewne wydarzenia i decyzje bohaterów Najmroczniejszego sekretu. Jeśli o mnie chodzi, to jestem zadowolona, że autorka właśnie tak postanowiła przedstawić wydarzenia. A zrobiła to rewelacyjnie, trzymając czytelnika w napięciu, w niepewności... Tworząc sekrety i intrygi, jeszcze bardziej wciągając go w treść. Jak dla mnie - bomba! W tej książce dzieje się naprawdę wiele, nie znajdziecie czasu na nudę, więc przygotujcie sobie coś dobrego do zjedzenia, coś do picia i oddajcie się lekturze. Mam nadzieję, że wciągnie Was tak samo jak mnie i spodoba Wam się chociaż w podobnym stopniu, jak i mojej skromnej osobie. Ja gorąco polecam, bo nie może być inaczej! http://sol-shadowhunter.blogspot.com/
  • 5
05.06.2017
Co warto przeczytać?
Jako fanka thrillerów psychologicznych nie mogłam nie przeczytać najnowszej powieści Alex Marwood. Ta autorka ma to do siebie, że dzieli czytelników i jej książki dostają zwykle bardzo skrajne oceny. Byłam ciekawa, do której grupy będę się zaliczać po lekturze "Najmroczniejszego sekretu". Podczas przyjęcia urodzinowego Seana Jacksona znika bez śladu jedna z jego córeczek. Sprawa pozostaje nierozwiązana. Gdy kilkanaście później Sean umiera, na jego pogrzeb zjeżdżają się wszyscy uczestnicy tragicznej imprezy. Okazuje się, że każda z tych osób skrywa tajemnicę i być może wreszcie uda się dowiedzieć co się stało z Coco... Od kiedy jestem mamą, książki w których dzieciom dzieje się krzywda, trafiają do mnie z o wiele większą mocą niż kiedyś. Dlatego też moja opinia o "Najmroczniejszym sekrecie" będzie bardzo, ale to bardzo subiektywna. Lektura tej powieści niosła dla mnie cały huragan emocji, czytałam ją z niepokojem i olbrzymią ciekawością. Zacznę jednak od dość istotnego zarzutu, jakim jest bardzo powolnie rozwijająca się fabuła. Mniej wytrwałych czytelników może do siebie naprawdę mocno zrazić i spowodować nawet odłożenie powieści na półkę. A szkoda, bo całokształt jest świetny. "Najmroczniejszy sekret" to książka, która nie porywa zabójczym tempem akcji, ale szokuje z każdym rozdziałem mocniej. Postawy moralne bohaterów tej powieści są, delikatnie mówiąc, naganne. Chyba żaden czytelnik nie pozostanie obojętny wobec ich czynów. Ta historia przytłacza mrokiem, jaki wyziera z każdej jej strony i nie pozwala się zrelaksować. Atmosfera chwyta za gardło, w głowie sieje zamęt, a w sercu niepokój. "Najmroczniejszy sekret" zapamiętam na długo, nie jest to zwykłe czytadło, którego bohaterów nie będę mogła sobie przypomnieć już następnego dnia. Dla mnie takie zapadające w pamięć powieści mają największą wartość. I choć spotkałam się już z różnymi opiniami na temat tej pozycji, nie zawsze pozytywnymi, to dla mnie jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w 2017 roku. Skończyłam ją już jakiś czas temu, a wciąż nie potrafię się otrząsnąć po tej lekturze. "Najmroczniejszy sekret" to niepozbawiony wad, ale nadal bardzo dobry thriller psychologiczny. Alex Marwood to pisarka, po której powieści z pewnością sięgnę jeszcze nie raz. Polecam!
  • 4
04.06.2017
Mechaniczna Kulturacja
Alex Marwood to młoda, a już ciesząca się uznaniem autorka kryminałów. Jej literacki debiut, Dziewczyny, które zabiły Chloe, zdobył nagrodę Edgara Allana Poe. Marwood poszła za ciosem i wydała kolejne intrygujące powieści. Najmroczniejszy Sekret to jej najnowsza fabuła, która właśnie ukazała się na naszym rynku wydawniczym za sprawą Wydawnictwa Albatros. Wprowadzeniem do fabuły Najmroczniejszego sekretu jest zniknięcie jednej z bliźniaczek - trzyletniej Coco. Do zdarzenia doszło na imprezie z okazji 50-tych urodzin Seana Jacksona, ojca dziewczynek. Mnóstwo wykwintnych dań, alkohol, muzyka i wytworni goście. Wszystko się udaje. Niestety po wszystkim okazuje się, że jednej z córek Jacksona nie ma w domu. Coco rozpłynęła się w powietrzu. Tak policyjne śledztwo, jak i zakrojone na szeroką skale poszukiwania, nie przynoszą żądanego rezultatu. Co zatem stało się z dziewczynką? Odpowiedź na to pytanie stanie się jasna dopiero dwanaście lat później, gdy po śmierci Seana Jacksona, wszystkie osoby będące na tej feralnej imprezie, spotkają się również na pogrzebie mężczyzny. Napięta atmosfera i przemilczane fakty sprawiają, że na jaw zaczynają wychodzić pilnie strzeżone sekrety, również te najmroczniejsze. Okazuje się, że tajemnica nieodkryta przez dwanaście lat rozwiąże się nad grobem ojca. Jak już wspomniałem wcześniej, zniknięcie jednej z bliźniaczek jest tylko wprowadzeniem do tej historii. Z kolei istotą Najmroczniejszego sekretu jest próba ukazania toksycznych relacji międzyludzkich. Nie dość, że Sean w chwili śmierci miał już czwartą żonę, to okazało się na dodatek, że każdą z dotychczasowych notorycznie zdradzał. W chwili zniknięcia Coco, był już na granicy rozstania z drugą małżonką, matką bliźniaczek. W dzień przyjęcia dziewczynkami miała zajmować się jego poprzednia żona, z którą miał dwie nastoletnie córki, lecz kobieta - na złość Seanowi - wysłała dzieci do niego, co zupełnie pokrzyżowało mu plany. Zepsute więzi zauważalne są również pomiędzy ojcem a córkami, które na każdym kroku pokazują mu jak bardzo go nienawidzą za to że odszedł od ich matki. On też nie pozostaje im dłużny i otwarcie sugeruje, że lepiej byłoby, gdyby w czasie przyjęcia spędzały czas ze swoją matką. Wyłania się z tej historii obraz zdeprawowanego społeczeństwa, dla członków którego więzy rodzinne nie mają znaczenia. Liczy się zaś afirmacja przyjemności, kariera, pieniądze oraz poważanie wśród bogatych znajomych. Niestety ten styl wychowania, życia, prowadzi do zwyczajnych deprawacji, tworząc płytką intelektualnie wspólnotę ludzi zapatrzonych w siebie, rozpieszczonych, dla których liczy się tylko jedno - JA. Najmroczniejszy sekret z założenia jest kryminałem z elementami thrillera. Czy jednak do końca? W rzeczywistości powieść Alex Marwood sprawia wrażenie kąśliwej satyry społecznej, w której wspomniane gatunkowe konwencje służą za pretekst do uwypuklania ludzkich charakterów. Autorka eksponuje najgorsze cechy i najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy, jeśli oczywiście jej bohaterowie w ogóle ją posiadają. Uderza przy tym realizm powieści i fakt, że tego toksycznego tła Marwood nie wyssała z palca, lecz niczym wnikliwy obserwator, odwzorowała zepsute relacje między członkami bogatych grup społecznych. Polecam. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/06/najmroczniejszy-sekret-alex-marwood.html
  • 5
01.06.2017
Aleksandra Szoć
www.stanzaczytany.pl Ostatnio nabrałam ogromnego zaufania do Wydawnictwa Albatros - nie zawiodłam się na żadnej ich wydanej powieści, po którą sięgnęłam. Owszem, niektóre bardziej przypadły mi do gustu, inne mniej, lecz mimo wszystko fabularnie zawsze oceniałam pozytywnie książkę. Jednak kiedyś musi być to potknięcie, prawda? Jak więc będzie tym razem? Tym razem... Znowu dostają ode mnie wielki plus. Nowa powieść Alex Marwood (która była ostatnio w Polsce!) pozytywnie mnie zaskoczyła. Ale o tym za chwilę... Jak to już u mnie zwykle bywa - z powieścią miałam na początku wielki problem. Może i umiejętnie autorka poprowadziła czytelnika w głąb historii, ale miałam niemały problem z odbiorem wszystkich bohaterów. Jestem osobą, która zwykle nie pamięta imion (nawet w życiu prywatnym), więc kiedy weszłam do powieści, nie mogłam się odnaleźć. Imiona mieszały się ze sobą i zajęło mi kilkadziesiąt stron dopasowanie imion do bohaterów. No oczywiście nie licząc Coco - piękne imię dla dziewczynki, której los nie oszczędził. Ponadto historia przebiega dwutorowo - jesteśmy najpierw w 2004 roku. Opijamy pięćdziesiąte urodziny Seana, ojca trzyletnich bliźniaczek oraz dwóch nastoletnich córek. To właśnie w tym czasie wszystko nabiera złego tempa. Zaginięcie Coco nie zwiastuje niczego dobrego - przede wszystkim, jeśli zamiast otrzymywać więcej odpowiedzi, otrzymujemy jedynie większą ilość pytajników. Później natomiast, a dokładniej kilkanaście lat później, widzimy życie Milly - jedną z dwóch córek Seana z pierwszego małżeństwa. Dwudziestosiedmiolatka, dowiedziawszy się o śmierci ojca, jakoś nie bardzo zasmuciła się tą informacją. Niemniej jednak była skazana na to, aby zająć się ojcem - zidentyfikować zwłoki oraz zabrać jego najmłodszą córkę, z którą ona sama nie utrzymywała kontaktu, na pogrzeb. Nikt jednak nie pomyślał, że ten ,,zwyczajny" czas okaże się dla nich powrotem do czasów dzieciństwa i tragicznej sytuacji sprzed kilkunastu lat... Z początku miałam wrażenie, że byłam obserwatorem - dopóki nie połapałam się w czasie i nie dopasowałam imion do twarzy. Później zaś stałam się nie tylko obserwatorem wszystkich zdarzeń dziejących się w książce, ale także uczestnikiem. Wczuwałam się w postać bohaterów, przeżywając to, co oni. Jednak na końcu... Na sam koniec zostałam wykopana z tego miejsca. Dosłownie. Zmiażdżona prawdą, zmiażdżona dziejącymi się zdarzeniami byłam w jakimś odległym miejscu i przypatrywałam się temu wszystkiemu z daleka, lecz nadal widząc wszystko wyraźnie. Choć ciężko mnie zaskoczyć, autorce to się udało. Rozbiła mój umysł i pomimo tego, że wcześniej czułam się komfortowo, znowu poczułam się jak gość. Jednak z jedną małą różnicą... Poznałam najmroczniejszy sekret... Do tej pory miałam okazję zapoznać się tylko z jednym jej dziełem, o którym aktualnie jest mowa, ale teraz zdecydowanie sięgnę po poprzednie jej książki. Zauważyłam, że Alex Marwood dopracowuje każdy szczegół i czasami daje ślepe poszlaki (o których wspomnę niżej), więc w większej mierze nasze domysły się nie sprawdzają. Ślepe poszlaki... Wiedząc, że muszę skoncentrować się na szczegółach, bo przy takich książkach trzeba na wszystko zwrócić uwagę, czasami chwytałam za kurczowo za (jak przypuszczałam) pewniaka, który okazywał się być po prostu ślepakiem. To kolejny dowód na to, że każdy miłośnik thrilleru psychologicznego powinien sięgnąć po tę lekturę. Jak sami widzicie, książkę oceniam bardzo dobrze. Choć z początku miałam niemały problem z odnalezieniem się w tekście, później nie potrafiłam z historii wyjść. Gorąco polecam tę powieść osobom, które gustują w tego typu literaturze.
  • 5
31.05.2017
Bookendorfina Izabela Pycio
"Ludzie w kółko gadają o rodzinie i bezwarunkowej miłości, ale nie mają pojęcia, jakie to złożone. Jak pogmatwane są te uczucia. Jak blisko spokrewnione są miłość i nienawiść." Thriller, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Ciekawie zawiązana intryga, wiele sprzecznych interesów i mocno zawikłanych relacji między bohaterami. Przenikamy do świata retrospekcji, gdzie mroczne tajemnice i pilnie strzeżone sekrety czekają na stopniowe odkrywanie. Autorce w zgrabny i sprytny sposób udaje się zwabić czytelnika na ruchome piaski pozornie słusznych domysłów i przypuszczeń. Zanurzamy się w opowiadanej historii, tracąc grunt po nogami, gdyż pierwotnie konstruowane hipotezy przybierają niewłaściwy kierunek, zmieniają kształt i barwę opowieści. W miarę coraz lepszego poznawania kluczowych postaci, których w książce napotkamy sporo i to w fascynujący sposób wykreowanych, zaczynamy wątpić w nasze osądy, pierwsze wrażenia i nawiązywane nici sympatii z bohaterami. Porywająco obserwuje się grupę osób, które miotają się we wzajemnych układach, zależnościach, powiązaniach, niełatwych uczuciach i silnych namiętnościach. Jednocześnie za wszelką cenę starają się zdobyć potwierdzenie wyjątkowości łączących ich więzi, bezwarunkowej miłości i niepodważalnej przyjaźni. Każda postać coś ukrywa, broni dostępu do ciemnych odsłon swojego życia, potrafi zaszokować negatywnymi cechami i zaskoczyć nieprzyjemnym zachowaniem. Dostrzegamy coraz więcej toksycznych charakterów, wyniszczających skrajnych emocji, trujących życiowych wartości i pozbawionych ograniczeń zasad moralnych. Jak z całej pogmatwanej mieszanki sprzecznych uczuć, strachu wnikającego w każdy element życia, zedrzeć maskę kłamstw, wyłuskać prawdę, przeprowadzić wiarygodną interpretację zdarzeń i wyczekiwać sprawiedliwości? Alex Marwood przygotowała wyśmienitą propozycję relaksu w thrillerowskich i kryminalnych rytmach, atrakcyjną psychologiczną grę pozorów, fałszu i przekłamań, w której chętnie bierzemy udział, dajemy się zaskakiwać, zwodzić i oszukiwać. Zakończenie może wywołać zdumienie u niejednego czytelnika, ciekawy pomysł na finalną odsłonę, jednak zabrakło mi wyjaśnienia kilku intrygujących kwestii, co prawda nie kluczowych, ale też bardzo na nie liczyłam. Tak jakby autorka o nich zapomniała, choć mocno podsyciła apetyt ich szczegółowego poznania. Lub celowo pozostawiła czytelnikowi poszukiwanie potwierdzeń wysuwanych przypuszczeń we własnej wyobraźni, podążanie tropami, które absorbują uwagę jeszcze po przeczytaniu powieści. W końcu, czy zawsze udaje się z sukcesem poznać całą ponurą prawdę? Podczas imprezy z okazji pięćdziesiątych urodzin Seana Jacksona, bogatego dewelopera, w tajemniczych okolicznościach ginie jedna z jego córek bliźniaczek. Intensywne poszukiwania trzyletniej Coco prowadzone przez rodzinę, znajomych, policję, oraz nagłośnienia w środkach masowego przekazu, nie przynoszą pozytywnych rezultatów, wszelki ślad po dziewczynce zaginął. Dwanaście lat później uczestnicy dawnych zdarzeń spotykają się podczas pogrzebu Seana. Wgląd w przeszłość zaczyna niespodziewanie wyjawiać niewygodne fakty, odsłaniać wiele niewiadomych i wątpliwości. Co tak naprawdę spotkało Coco? Dlaczego jej zniknięcie wywarło tak znaczące zmiany w życiu wielu osób? Gdzie szukać słusznych uzasadnień, pełnych wyjaśnień i trafnych osądów uczestników tragedii? W jakim stopniu można sterować odsuwaniem od siebie zasłużonej kary, unikać odpowiedzialności za popełnione czyny, wystrzegać się konfrontacji z niezaprzeczalną winą i najmroczniejszymi cieniami przeszłości? bookendorfina.pl
  • 4
30.05.2017
Iwona_S
Zmarł Sean Jackson, szanowany i lubiany przez wielu wpływowych ludzi mężczyzna, który przez całe życie zajmował się wykupywaniem starych, zaniedbanych rezydencji, które następnie odnawiał i sprzedawał. Sukces w życiu zawodowym nie przykładał się na życie osobiste. Miał cztery żony, a w każdym związku co najmniej jedno dziecko. Nieustannie otaczał się kobietami, dlatego śmierć w hotelowym pokoju, gdzie był przykuty kajdankami do łóżka, nie wzbudziła niczyich podejrzeń. Przy okazji śmierci i zbliżającego się pogrzebu biznesmena powraca tragedia, która kilkanaście lat temu, wstrząsnęła całą rodziną i została nagłośniona przez media w całym kraju. W trakcie obchodów 50. urodzin Seana Jacksona w tajemniczych okolicznościach zniknęła jedna z jego córek – Coco, a wydarzenie to odcisnęło piętno na każdym uczestników tychże urodzin. Z powodu pogrzebu Jacksona do jego najnowszej rezydencji przyjeżdżają znajomi, którzy doskonale pamiętają owe wydarzenia z 2004 roku. Czy jedna z największych rodzinnych tajemnic Jacksonów zostanie rozwiązana? Alex Marwood to pseudonim literacki angielskiej dziennikarki, która zadebiutowała na rynku wydawniczym powieścią „Dziewczyny, które zabiły Chloe”, za którą otrzymała prestiżową nagrodę Edgar Allan Poe Award w kategorii Najlepsza powieść roku 2014. Do chwili obecnej w Polsce ukazały się trzy powieści pisarki: wcześniej wspomniana „Dziewczyny, które zabiły Chloe”, „Zabójca z sąsiedztwa” oraz najnowsza – „Najmroczniejszy sekret”. Sięgając po tę książkę miałam dość duże oczekiwania na skutek wielu pozytywnych recenzji znajomych blogerów. Wiedziałam, że Marwood umie pisać i potrafi zaskoczyć czytelnika. Fabuła „Najmroczniejszego sekretu” toczy się dwutorowo – śledzimy wydarzenia związane z przygotowaniami do pogrzebu Seana Jacksona, a także poznajemy kulisy wydarzeń towarzyszące obchodom katastrofalnych w skutkach 50. urodzin mężczyzny. Sam pomysł na fabułę jest bardzo fajny, jednak wydaje mi się, że Marwood nie wykorzystała jego potencjału. Mimo, że dba o szczegóły, które, jak się później okazuje, są bardzo ważne, to w wątkach brakuje mi dynamizmu, a samo rozwiązanie tajemnicy jest dość przewidywalne. Domyśliłam się, kto za tym stoi będąc w połowie powieści. Zabrakło mi również rozwinięcia kilku epizodycznych wątków, które mnie zaintrygowały i moja ciekawość nadal nie została zaspokojona. O ile fabularnie książka mnie nie usatysfakcjonowała, tak za sposób, w jaki Marwood wykreowała bohaterów, a także ich osobowość zasługuje na ogromne brawa. Dawno nie miałam do czynienia postaciami, których psychika byłaby aż tak złożona. Dzięki temu czytelnik jest w stanie dostrzec jak poszczególni bohaterowie postrzegają jedno wydarzenie. Nadto, bardzo podobało mi się, że w parze ze złożonością charakteru idzie nieprzewidywalność. W trakcie lektury niejednokrotnie zmieniałam zdanie o poszczególnych postaciach, w większości na gorsze. Nie potrafiłam przywiązać się do żadnego z nich, nikt nie wzbudził mojej sympatii. Podsumowanie: Najmroczniejszy sekret” kusi nie tylko przecudną okładką, która idealnie wpisuje się w całą serię Wydawnictwa Albatros, ale również ciekawymi postaciami, które nie sposób przejrzeć i rozgryźć. Mimo, iż fabuła odrobinę mnie rozczarowała, zwłaszcza to, że dość szybko można nabrać podejrzeń co do osoby sprawcy, to trzeba przyznać, że kreacje bohaterów bronią tej powieści. Byłam mile zaskoczona tak dużą różnorodnością, a także językiem powieści, którym autorka umiejętnie operuje. Jest on przystępny, dzięki czemu powieść czyta się dość szybko. Muszę przyznać, że mimo tych niedociągnięć, polecam Wam tę lekturę, chociażby z uwagi na bohaterów. Pamiętajcie, że pierwsze wrażenie może być złudne, a tam gdzie są duże pieniądze, jest również wiele sekretów, za które ktoś może zapłacić życiem… __________ http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/05/alex-marwood-najmroczniejszy-sekret.html
  • 5
30.05.2017
Kala
Twórczość Alex Marwood zainteresowała mnie już w momencie polskiej premiery jej debiutu, czyli „Dziewczyn, które zabiły Chloe”. Rekomendacja Stephena Kinga w połączeniu z pozytywnymi opiniami czytelników sprawiły, że nawet zakupiłam swój egzemplarz, ale jakoś nie nadarzyła się okazja żebym faktycznie zasiadła do lektury i powieść wciąż leży na mojej półce nieprzeczytana, “obrastając kurzem”. Premiera „Najmroczniejszego sekretu” i ciekawa akcja marketingowa wydawnictwa na nowo wzbudziły moje zainteresowanie twórczością autorki i wkrótce po otrzymaniu egzemplarza, zabrałam się do lektury. Huczna impreza zorganizowana z okazji 50 urodzin Seana Jacksona kończy się tragedią. W nocy z niedzieli na poniedziałek, z domu pełnego gości ginie jedna z bliźniaczek - córka jubilata, trzyletnia Coco. Pomimo szybkiej reakcji i zaangażowania sporej ilości wpływowych osób, dziewczynki nie znaleziono. Temat zaginięcia małej Coco ożywa na nowo dwanaście lat później, kiedy Sean Jackson umiera. Ciało mężczyzny zostaje znalezione w hotelu, w kompromitujących okolicznościach a skandal na nowo wzbudza zainteresowanie prasy. Co naprawdę wydarzyło się pamiętnej nocy? I kto z gości kłamie? Chyba przy okazji premiery „Zabójcy z sąsiedztwa” - jednej z powieści Alex Marwood - zetknęłam się gdzieś z opinią, że siła twórczości autorki nie tkwi w rozwiązaniu tajemnicy tożsamości sprawcy, ale atmosferze jaką kreuje, i nie mogłabym ująć tego w lepszych słowach. „Najmroczniejszy sekret” nie zapewnił mi efektu zaskoczenia - nie dlatego, że rozwiązanie tajemnicy było banalne czy łatwe do przewidzenia, ale ze względu na to, że Alex Marwood zostawia w powieści wyraźne ślady jakimi należy podążać- ale nie przyczyniło się to do tego, że poczułam się rozczarowana fabułą. Bo byłam przekonana, że nie taki był zamysł autorki. „Najmroczniejszy sekret” przeplata wydarzenia, które rozegrały się przed dwunastoma laty z tymi, które mają miejsce tuż po śmierci Seana Jacksona. Podczas gdy zdarzenia z przeszłości relacjonowane są naprzemiennie przez wszystkich uczestników imprezy urodzinowej, narratorem pozostałej części pozostaje wyłącznie Mila - jedna ze starszych córek Jacksona. Trudno ocenić, które z nich wysuwają się na pierwszy plan i odgrywają ważniejszą rolę. Pierwsze stopniowo odkrywają przed czytelnikiem prawdziwy przebieg zdarzeń, drugie - obrazują wpływ jaki wywarło zaginięcie Coco na poszczególne osoby dramatu a finalnie podkreślają skalę okrucieństwa całego aktu. Alex Marwood udaje się idealnie oddać atmosferę bogactwa, tajemnic, kłamstw i zepsucia. Świat jaki przedstawia autorka opiera się na grze pozorów, piętrzących się sekretach i rywalizacji o wysoką pozycję w społeczeństwie, a wykreowane na kartach postacie wydają się być do szpiku przesiąknięte ów rzeczywistością i kierują się w życiu odmiennymi wartościami. Przy czym historia ta wydaje się niesamowicie autentyczna, a przez to jeszcze bardziej przerażająca. Fabularnie nie jest to pozycja podobna do debiutu B. A. Paris, ale wzbudziła we mnie podobne emocje - nie zaskoczenie, ale niepokój i oburzenie. „Najmroczniejszy sekret” wywołał na mnie duże wrażenie i zdecydowanie nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością autorki. Niesamowicie klimatyczny i przerażający (choć nie swoją graficznością), nawet jeśli przewidywalny pod względem ujawnienia tajemnicy zaginięcia Coco. Jeśli będziecie mieć okazję na lekturę, zdecydowanie warto.
  • 5
29.05.2017
Ósemkowy Klub Recenzenta
Alex Marwood jest laureatką prestiżowych konkursów literackich Edgar Allan Poe Award oraz Macavity for Best Mystery. To autorka thrillerów psychologicznych takich jak m.in.„Dziewczyny, które zabiły Chloe", „Zabójca z sąsiedztwa" oraz ostatnio wydanej książki „Najmroczniejszy sekret". Opowiada ona o pewnej rodzinie, która ma skomplikowaną sytuację. Mianowicie Sean Jackson, syn Indii i Milly wziął sobie kolejną już z rzędu żonę i ma z nią bliźniaczki o imieniu Ruby i Coco. Zostaje zorganizowana u niego impreza z okazji jego 50 roku życia. W tą noc Coco zaginęła. Tragedia dotarła do wszystkich mediów społecznościowych, było o niej głośno. Niestety Coco nie odnaleziono. Książka dzieli się na rozdziały z teraźniejszości, jak i wspomnienia z tamtego dnia i nocy. Więcej szczegółów nie mogę zdradzić, ponieważ wszystko to są kolejne informacje, w których dowiadujemy się co się stało z Coco. Mimo że nie jestem zwolenniczką takich tajemniczych historii i kryminałów, to ta bardzo mi się podobała i mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać inną książkę tejże autorki. Oliwia, lat 16 źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
  • 5
28.05.2017
millawia
Prawda ponoć wyzwala, bywają jednak takie sekrety, które według ich depozytariuszy na zawsze powinny zostać pogrzebane… Pięćdziesiąte urodziny Seana Jacksona zmieniają się w koszmar, kiedy po hucznej nocy świętowania z najlepszymi przyjaciółmi okazuje się, że z domu zniknęła jedna z trzyletnich córek bliźniaczek gospodarza. Coco jakby zapadła się pod ziemię - ani poszukiwania policji, ani dramatyczne apele bliskich dziewczynki nie przynoszą żadnego rezultatu… Mija dwanaście lat. Wydaje się, że Coco stała się smutnym wspomnieniem, a członkowie jej rodziny pogodzili się z faktem, że nigdy nie poznają prawdy dotyczącej tajemniczego zniknięcia trzylatki. Niespodziewana, owiana nimbem skandalu śmierć ojca dziewczynki oraz pogrzeb, na którym pojawiają się uczestnicy feralnych pięćdziesiątych urodzin Seana, rozbudzają w dwóch siostrach Coco wspomnienia i chęć odkrycia tajemnicy związanej z domniemanym porwaniem trzylatki. Czy młodym kobietom uda się przebić ścianę milczenia i poznać nowe fakty dotyczące feralnej nocy? Czy dociekanie prawdy po dwunastu latach od tragedii ma jeszcze jakikolwiek sens? Alex Marwood napisała zachwycający swą złożonością thriller psychologiczny. Autorka rewelacyjnie budowała zaskakującą, pełną tajemnic i przemilczeń opowieść, w której warstwa po warstwie odkrywała przed czytelnikiem dramatyczne wydarzenia, do których doszło 30 sierpnia w domu Jacksonów. Wyjątkowo mocnym punktem powieści okazała się kreacja bohaterów i sposób ich przedstawienia w książce. Alex Marwood ukazywała postacie z różnych punktów widzenia, pozwalała czytelnikowi wyrobić sobie o nich opinię, by za chwilę ujawnić nowe fakty i zmusić go tym samym do zrewidowania swoich poglądów – był to świetny zabieg umożliwiający pisarce budowanie napięcia i wprowadzenie do fabuły zaskakujących zwrotów akcji. „Najmroczniejszy sekret” okazał się świetnie skonstruowanym thrillerem psychologiczny, który czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Polecam wszystkim miłośnikom gatunku i czytelnikom uwielbiającym powieści przepełnione mrocznymi sekretami.
  • 4
25.05.2017
1991monika
Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret Książka jest napisana dwutorowo, na zmianę przedstawiane są wydarzenia teraźniejsze oraz z 2004 roku. Przed dwunastoma laty Sean Jackson – bogaty i wpływowy biznesmen – postanawia hucznie obchodzić swoje 50. urodziny w gronie swoich wieloletnich przyjaciół. Impreza trwa kilka dni, a towarzyszą jej ogromne ilości alkoholu oraz inne substancje. Dla Seana nie liczyło się wtedy nic oprócz dobrej zabawy, ani rozpadające się drugie małżeństwo, ani to że zapomniał o przyjeździe swoich córek z poprzedniego małżeństwa, ani to że w wyniku kłótni z nianią dzieci zostają bez opieki. Niestety to spotkanie wszyscy zgromadzeni zapamiętają do końca życia, ponieważ nad ranem okazuje się, że jedna z córek Jacksona zaginęła. Nie znaleziono żadnych śladów, ani wskazówek, a szeroko zakrojone śledztwo nie przyniosło żadnych efektów zupełnie tak jakby mała Coco rozpłynęła się w powietrze. Natomiast, czas teraźniejszy w książce ma miejsce 12 lat po tragicznym wydarzeniu, kiedy to rodzina oraz przyjaciele w podobnym gronie spotykają się na pogrzebie Seana. Sposób, w jaki umarł mógł zostać ciekawie wpleciony w całą fabułę, a nie zostało to niestety wykorzystane, czym jestem trochę zawiedziona. Jedni o wydarzeniach sprzed lat chcą zapomnieć i dalej trzymać w tajemnicy ich najmroczniejszy sekret, a inni, którzy przez te lata zdążyli dorosnąć pragną za wszelką cenę poznać prawdę o tym, co stało się z Coco, ponieważ ta niewyjaśniona zagadka w okropny sposób wywarła wpływ na ich życie - Ruby, bliźniaczka zaginionej żyła pod kloszem z matką, która uczyła ją w domu oraz ograniczała dostęp do mediów i świata zewnętrznego . Autorka w sposób perfekcyjny opisała świat bogatych, wpływowych, egoistycznych, narcystycznych ludzi, którzy nie cofną się przed niczym, żeby się dobrze bawić, czy po prostu osiągnąć zamierzony cel. Kłamstwa, zdrady, całkowity brak wyrzutów sumienia – mogłabym tak jeszcze sporo wymieniać, ale to po prostu trzeba przeczytać, bo Marwood w swojej książce przedstawiła to idealnie, tych postaci po prostu nie da się polubić, są zbyt zapatrzeni w siebie i nie wiedzą, co oznacza moralność. Najmroczniejszy sekret tych ludzi okazuje się czymś okropnym, brutalnym i wywołującym silne emocje, dlatego uważam, że książka jest bardzo dobra.
  • 5
24.05.2017
slykas
Absolutnie doskonały thriller! Z książki na książkę Alex Marwood jest coraz lepsza! W tej książce nic nie jest takie jak się z początku wydaje. Nawet bohaterowie, którzy na początku zyskują twoją sympatię szybko ją tracą, a ci, którzy od początku wydawali się podli....nie mogę za wiele zdradzić :) Ciekawa jest również zbieżność ze sprawą zaginięcia Madeleine Mccann... Polecam!
  • 4
22.05.2017
Northman1984
Brudne sekrety z przeszłości sterujące ludzkim życiem... Świetny thriller z zaskakującym zakończeniem. Niesamowicie wciągający, z bardzo dobrą narracją, o tyle świetną, o ile naprowadza ona czytelnika na pewien trop, ślad, tylko po to, by na ostatnich stronach kompletnie zaskoczyć i pokazać finał, jakiego nikt z czytających się, być może, nie spodziewał (ja się w każdym razie nie spodziewałem). Alex Marwood znów pokazuje świetne pióro! O czym jest "Najmroczniejszy sekret"? O tajemnicy zniknięcia na pewnym przyjęciu małej dziewczynki, jednej z bliźniaczek, której rodzice, wraz z innymi gośćmi, oddali się beztroskiej, snobistycznej zabawie, pozostawiając pieczę nad dziećmi komuś innemu... Po latach, na pewnym pogrzebie, uczestnicy dawnego przyjęcia znów się spotykają i, jak się okazuje, prawda o wydarzeniach sprzed lat okazuje się być na wyciągnięcie ręki ... Co jest o tyle bolesne, ostateczne i straszne, o ile sekret mający ujrzeć za chwilę światło dzienne zdeterminował i położył się cieniem w zasadzie na całym życiu głównych bohaterów... Brrr, dreszcz człowieka przechodzi na samą myśl... Sekrety mają jednak swoją moc... Niszczycielską, najczęściej zgubną. Dla wszystkich w dany sekret zaangażowanych - nawet wbrew ich woli... Książka jest naprawdę godna uwagi. Bohaterowie wykreowani przez Marwood to przedstawiciele typowo snobistycznego środowiska, ostro imprezujący przy alkoholu, narkotykach; to otoczeni nimbem bogactwa cyniczni gracze, czujący się na swój sposób panami życia. Czyż w takim środowisku nie musiało prędzej czy później dojść do jakiejś tragedii? ...Fabuła, co jest chyba znakiem rozpoznawczym Marwood (miałem właśnie przyjemność przeczytać jej drugą książkę), zaskakuje, z pozoru bowiem wiedzie czytelnika za rękę ku oczywistym rozwiązaniom, jednak na koniec wali jak obuchem w głowę. To świetna pisarka, ma prawdziwy talent. Wato sprawdzić to osobiście. Więc jak? Macie ochotę poznać "Najmroczniejszy sekret"? Bardzo proszę - zachęcam i zapraszam :) Warto! Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki! Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/05/najmroczniejszy-sekret-alex-marwood.html Zapraszam!
  • 5
22.05.2017
saskia
Wystarczy chwila by szczęście zamieniło się w dramat. Moment i ktoś znika, zostawiając po sobie pustkę i rozpacz. Zaraz potem pada wiele pytań: jak to mogło się wydarzyć kiedy wokoło tyle ludzi, dlaczego właśnie wydarzyło się w tym dniu, może gdybyśmy zrobili coś inaczej nic takiego nie miałoby miejsca, kto jest winny i gdzie jest zaginiony? Odpowiedzi najczęściej brak, a jeżeli już i tak nie satysfakcjonują najbardziej zainteresowanych i nie przynoszą ulgi. Jedynie odnalezienie zaginionego położyłoby kres bólowi, ale nie zawsze jest to możliwe, szczególnie jeżeli prawda wygląda całkiem inaczej niż się spodziewamy ... Urocza trzylatka, dziewczynka z blond lokami i ślicznym uśmiechem ostatni raz była widziana wieczorem w swoim łóżku. Potem nie widział jej już nikt, tuż obok niej spała siostra bliźniaczka, podobna do niej w każdym calu, ale ona nie zniknęła z luksusowej willi na angielskim wybrzeżu. Dom w tym czasie był pełen przyjaciół, ludzi jakich rodzice zaginionego malucha znali doskonali i również ich dzieci spędzały ten czas z nimi. Jednak tylko Coco nie obudziła się w słoneczny poranek ponad dziesięć lat temu w łóżeczku. Dosłownie zapadła się pod ziemię. Claire i Sean Jackson dołożyli wszelkich starań by odnaleźć córeczkę, współpracowali z policją, na własną rękę także szukali śladu po niej, wykorzystali wszelkie środki, lecz to co stało się z ich córką pozostało zagadką. Trzynaście lat to sporo czasu by natrafić na jakąkolwiek informację o zaginionej, ale w tej sprawie żadne nowe tropy nie pojawiły się. Tragedia ta naznaczyła życie całej rodziny, po tamtym letnim weekendzie nic już nie było takie jak przedtem. Ruby, bliźniaczka Coco, pamięta bardzo mało z tamtych wydarzeń, teraz w końcu pragnie poznać prawdę o tym co faktycznie miało miejsce. Milly lub raczej Mila, bo woli by ją tak nazywać, też chciałaby wiedzieć co wydarzyło owej nocy, miała wtedy prawie tyle lat co obecnie Ruby, jej przyrodnia siostra. Pamięta wiele, lecz najistotniejsze i dla niej stanowi zagadkę - co stało się z malutką Coco. Ona też została w pewnym stopniu naznaczona zaginięciem trzylatki. Dlaczego wysiłek policji, mediów i przede wszystkim ojca oraz macochy nie dał żadnych efektów? Jak to możliwe, iż wszechwładny milioner Sean Jackson niczego nie wskórał? Wspomnienia Milly to jedynie wycinek tego co zdarzyło się wówczas, lecz dla Ruby to bardzo dużo, jednak brak w nich odpowiedzi na najważniejsze pytanie ... Długi weekend w luksusowym otoczeniu wśród dobrych znajomych, przyjaciół i najbliższych. Po prostu zapowiadała się dobra zabawa, odpoczynek od pracy i obowiązków, prawdziwy relaks nie zakłócony żadnymi problemami. Początkowo rzeczywiście tak było, chociaż na tym sielankowym obrazku pewne rysy pojawiły się już na wstępie, a później ... później niejedno potoczyło się całkiem inaczej niż powinno. Zaginięcie Coco wcale nie było "ukoronowaniem" tamtych dni, o nie, ale o tego nie wszyscy są świadomi. Kiedy pewne tajemnice wychodzą na jaw niektóre sprawy nabierają całkiem innych barw, lecz czy powinno im się wierzyć? Oni kłamali, mówili, że Coco zaginęła w nocy ... Kolejna książka Alex Marwood i kolejna zagadka, w której jak się okazuje nic nie jest takie jak się wydaje. Z pozoru tragiczny splot okoliczności,lecz to jedynie pierwsza z wielu warstw, niektóre z nich są ślepą ulicą w labiryncie suspensu, inne wydające się prowadzić wprost do rozwiązania prowadzą nas na manowce, w końcu wydaje się, że już wszystko wiadomo, ale ... no właśnie pojawia się ale zmieniające prawie wszystko. Prawda może mieć wiele twarzy i "Najmroczniejszym sekrecie" jest to pokazane w doskonały sposób. Autorka znowu podsuwa tropy, pozwala czytelnikowi na budowanie możliwych wersji wydarzeń i rozbija je na drobne kawałki na finiszu, przedstawiając zaskakujące rozwiązanie, które zawiera w sobie jeszcze jedną tajemnicę. Wina, kara i sprawiedliwość w wydaniu Alex Marwood odbiegają od ich zwyczajowych definicji, są po prostu przewrotne. Wydaje się, że bohaterów łatwo można poszufladkować, jednak i w tym aspekcie trzeba się przygotować, że szybkie i powierzchowne osądy są bardzo zwodnicze. Stereotypowe postacie okazują się być całkiem inne niż mogłoby się to wydawać, za schematami kryją się ludzie, mający dobrze skrywane alter ego. Można powiedzieć, iż pisarka bawi się z czytającymi w kotka i myszkę, jest to gra bardzo wyrafinowana, podobnie jak rozgrywka prowadzona w "Najmroczniejszym sekrecie". Wszyscy mają tajemnice, których wyjawienie nie wchodzi w rachubę i nie zawahają się zrobić dosłownie wszystkiego w momencie gdy grozi im ujawnienie. Pamiętaj, oni kłamali, pytanie kim są "oni"?
  • 5
18.05.2017
Recenzje Kiti
Alex Marwood to pseudonim brytyjskiej pisarki, której w Polsce ukazały się trzy pozycje, jednak jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Świętowanie 50 urodzin musi być huczne. Tak też obchodził je ojciec czterech córek - dwóch z pierwszego małżeństwa oraz 3-letnich bliźniaczek. To właśnie wtedy doszło do tragedii. Coco zaginęła bez wieści. Mija czas, jubilat umiera, a świadkowie zdarzenia mogą na nowo przedstawić swoją wersję zdarzeń. Rozdziały z przeszłości i teraźniejszości przeplatają się ze sobą. Mamy także do czynienia ze wspomnieniami wszystkich członków przyjęcia. Tak naprawdę możemy podejrzewać co się stało, jednak dopiero epilog wszystko wyjaśnia. Rozdziały są raczej krótkie, jednak czcionka jest dość drobna. Mimo wszystko, czyta się dość szybko. Najnowsza powieść Alex Marwood ma także wątek robotników z Polski, których autorka ukazuje w dobrym świetle. Książka ukazuje, do czego zdolne są niektóre osoby, by zrealizować swoje chore marzenia. Dużą uwagę zwrócono na tło społeczne i warstwę obyczajową, akcja nie jest też zbyt śpieszna. ,,Najmroczniejszy sekret" to wciągająca pozycja, z którą można się zapoznać w jeden dzień. Wciąga już od pierwszych stron. Choć tak naprawdę możemy domyślać się, co się stało, pojawia się kilka zaskakujących faktów z przeszłości.
  • 4
17.05.2017
Agnieszka Isztar Matłoka
Autorkę poznałam już wcześniej, wiedziałam więc doskonale, że należy się spodziewać pełnej napięcia powieści, która pochłonie mnie całkowicie. Nie zawiodłam się Alex Marwood po raz kolejny sprawiła, że zatraciłam się w jej powieści tak bardzo, że zapomniałam o otaczającej mnie rzeczywistości. „Najmroczniejszy sekret” to pełen napięcia thriller, który skupia na sobie całą uwagę czytelnika. Autorka zmusza by czytelnik zatracił się w powieści, wymusza pełne skupienie i uwagę by nie przegapić nawet najmniejszego szczegółu. Kreacja bohaterów jest godna pochwały. Każda kolejna pojawiająca się postać wzbudzała we mnie wiele emocji, od skrajnej niechęci po szczera sympatię i współczucie. Autorka postarała się o to by każda z postaci była pełnowymiarowa i rzeczywista, by jak najbardziej wydawała się prawdziwa. I udało jej się to, nie chciałabym niektórych bohaterów spotkać w rzeczywistym świecie. Alex Marwood stworzyła świetną fabułę, w której jeden bohater przejął kontrolę nad resztą i sprawił, że zbrodnia była prawie doskonała. Właśnie fabuła sprawiła, że książkę czytało mi się bardzo dobrze. Język i styl jaki prezentuje autorka również sprawiają, że całość czyta się lekko i bardzo szybko. Autorka postawiła na mocne zakończenie, które wbija w fotel. Okrucieństwo i tragedia jakich doświadczają bohaterowie są niewiarygodne i możliwe chyba tylko na kartach powieści. Czytelnik poznając kolejne fakty, które teoretycznie powinny zbliżać nas do rozwiązania zagadki, jest coraz bardziej skołowany. Kłamstwo goni kłamstwo, nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za zbrodnię. cała recenzja: http://isztarbooks.blogspot.com/2017/05/najmroczniejszy-sekret-alex-marwood.html
  • 5
16.05.2017
Ruda Recenzuje
Zagadki zaginięcia Coco nie rozwiązano przez 12 lat. Przez ten czas uczestnicy wydarzeń zmienili się, ale cień tej historii wciąż wdziera się w ich pamięć, wpływając na kolejno podejmowane przez nich decyzje. Czy po latach tajemnica zaginięcia dziewczynki ujrzy w końcu światło dzienne? Alex Marwood poznałam za sprawą „Dziewczyn, które zabiły Chloe”. Powieść ta urzekła mnie czającym się na jej stronach mrokiem, skrytymi tajemnicami, powrotami do przeszłości oraz dobrze zarysowanymi bohaterami. Bardzo liczyłam na to, że w najnowszej książce autorki również nie zabraknie tych elementów, a fabuła ponownie mnie zaskoczy. Powieść czyta się bardzo dobrze w dużej mierze za sprawą dwutorowo prowadzonej narracji. Rozdziały naprzemiennie odsłaniają przed nami kolejne części historii, łącząc wydarzenia bieżące z przeszłością. Dzięki temu opowieść Marwood poznajemy niespiesznie, mocno angażując się w powieść i próbując na własną rękę poznać wszystkie tajemnice i zawiłości opowieści. Taki sposób opowiadania najbardziej mi odpowiada. Rozbudza moją ciekawość, umożliwia lepsze poznanie bohaterów, zachęca do myślenia i konfrontacji własnych pomysłów z rozwijającą się akcją. A ta, choć momentami dość wolna, potrafi nas zaskoczyć. Autorka kolejny raz pozwala sobie na mocny akcent. Prezentowana przez nią fabuła nie należy do przesadnie skomplikowanych, a jednak zaskakuje przede wszystkim za sprawą zachowania bohaterów, podjętych przez nich decyzji i następujących konsekwencji. Momentami odnosiłam wrażenie, że nie zbrodnia jest tutaj najważniejsza, ale poniesiona kara. Nie brutalność, ale wyrafinowanie i ludzkie okrucieństwo. Bohaterzy powieści to potwory, jednak zupełnie innego typu niż spotykane przez nas zazwyczaj. Marwood przywiązuje dużą wagę do swoich bohaterów. Każdy z nich został wyraziście zarysowany, wobec żadnego nie można pozostać obojętnym. Choć zbliża ich życie na wysokim poziomie, bogactwo, pewność siebie i egoizm, reakcja na problem z Coco ukazuje dzielące ich różnice. Na kolejnych stronach poznajemy ich lepiej, przede wszystkim zwracając uwagę na to, jak ich życie potoczyło się po tamtej nocy. W zarysach postaci doszukałam się mocnej dawki psychologii, próby ukazania ich z możliwie najszerszej perspektywy, częściowego wytłumaczenia, choć nie rozgrzeszenia. Zdecydowanie bardzo ciężko było ich polubić, ale nie na tym przecież przygoda z książką powinna polegać. Bardzo spodobało mi się tło wydarzeń. Autorka zabiera nas w świat niewyobrażalnego bogactwa przepychu, w którym pieniądz jest najważniejszą walutą, a zaraz za nim plasują się wygląd i używki. Czysty hedonizm. W tym powietrzu przesyconym wonią pieniądza czuć również aromat tragedii. Przeszłych i przyszłych, bo z takimi ludźmi i w takich miejscach zawsze musi się coś wydarzyć. Nie znaczy to jednak, że klimat bogactwa przyćmiewa to, co w tej powieści najważniejsze, choć z pewnością nadaje prym całości. Marwood skłoniła się również w stronę realizmu, za sprawa nutki obyczajowej czyniąc tę historię bardziej wyjętą z życia. Oprócz wielkich tragedii nie zabrakło tutaj mniejszych, codziennych koszmarów i spraw bardziej przyziemnych. W powieści doszukamy się rodzinnych konfliktów, kobiecej rywalizacji, trudnych więzi łączących rodziców z dziećmi czy co nieco o kwestiach wychowawczych. Wątki te są istotne dla całej sprawy, ale też nadają książce pewnej lekkości i dobrze uzupełniają pierwszoplanową akcję. Autorka znowu mnie ujęła. Pomysłem, podejściem do tematu, jego realizacją i zakończeniem. Więcej mi nie potrzeba.
  • 4
15.05.2017
anna sukiennik (Rudaczyta)
"Bezwzględna kontrola na wierzchu, wyjąca pustka pod spodem. To dlatego tylu ludzi tak kurczowo trzyma się pozorów dyscypliny; swoich nawyków, rozkładów, zwyczajów, diet, trenerów osobistych, higieny osobistej, torii moralności. Zawsze chodzi o lęk przed chaosem pod powierzchnią". Oj tak! Bo wszyscy bohaterowie, jak jeden mąż, mają w swoim życiu niesamowity pierdolniczek. Masa syfu zmieciona pod turecki, wypasiony, ręcznie tkany dywan z najmodniejszym wzorem. Odkurzamy go codziennie, dokładnie, z emfazą, ale brudek pod spodem zostaje. Oby tylko nie przesunąć dywanu i nie pozwolić, aby prawda o naszej skrupulatności i umiłowaniu czystości nie ujrzała światła dziennego wraz z tą toną śmieci. Pięćdziesiąte urodziny bogatego i wpływowego Seana Jacksona zakończyły się tragedią – jego córka Coco znika w tajemniczych okolicznościach. Śledztwo nie przynosi odpowiedzi, tylko mnoży znaki zapytania. Trzylatka nie zostaje odnaleziona ani żywa, ani martwa, a śledczy nie są w stanie zrekonstruować przebiegu wydarzeń tej felernej nocy. Sprawa zostaje nierozwiązana. Dwanaście lat później uczestnicy tego tragicznego wieczoru spotykają się ponownie – na pogrzebie Seana. Tylko krok dzieli ich od poznania prawdy o pamiętnym wieczorze sprzed 12 lat. "[...] ta pieprzona rodzina to nic, tylko sekrety". Alex Marwood po raz trzeci funduje czytelnikom podroż w głąb ludzkiej psychiki. Tym razem skupiła się na wyżartej przez kwas egocentryzmu ludzkiej próżności, ponieważ głowni bohaterowie to zamożni, wykształceni ale puści i wykarczowani z empatii ludzie. Mężczyźni dla których kieliszek schłodzonego Chardonnay i czekoladowy suflet są ważniejsze niż bezpieczeństwo dziecka. Kobiety zaślepione wizją idealnego ciała w wydekoltowanej kreacji od Chanel i szpilach Louboutina nie są w stanie dostrzec fundamentalnej zasady rządzącej światem – dobro dziecka ponad wszystko. Autorka jest bezlitosna – bo próżno szukać pozytywnej postaci w Najmroczniejszym sekrecie. Leniwi, zadufani, krnąbrni, roszczeniowi bogacze. A wśród nich niewinne dzieci, nieświadome tego, że ich rodzice to banda zidiociałych, niedorosłych prostaków w płaszczyku kultury i elokwencji. Oj tak! Książka wzbudza bardzo konkretne uczucia w czytelniku, krew się burzy, gniew rozsierdza człowieka od środka. I właśnie te emocje to największy atut książki. Cisnąć książką o ścianę, przydeptać ubłoconym buciorem czy czytać dalej? Dostajemy studium ludzkiej psychiki, niepowodzeń, porażek życiowych i skutków dźwigania balastu sekretu. Mrocznego sekretu skrzętnie ukrywanego przez lata. Autorka przemyca w książce wiele prawd życiowych, pięknych, wyróżniających się na tle brudów mentalnych i pustki moralnej ziejącej od prawie każdej z postaci w Najmroczniejszym sekrecie. "Życie to dziwny kolaż szarości. Nic dziwnego, że tak trudno było mi je docenić, skoro cały czas szukałam tylko czerni i bieli". "Jak przez niecałe sześć lat można przejść od miłości do rozdrażnienia i obojętności?" Książka ma wzbudzać emocje i robi to doskonale. Marwood odpowiednio dozuje dawki nienawiści do głównych bohaterów. W moim odczuciu książki nie można jednak określić mianem thrillera, bo napięcia i elementów zaskoczenia w Najmroczniejszym sekrecie nie ma. Ruch jednostajny prostoliniowy = prędkość stała tylko momentami podsycana wzmożonym gniewem na Seana, Clairie i innych. Nie pomógł też fakt, że w połowie książki nawet średnio ogarnięty w czeluściach thrillerowych tomiszczy czytelnik jest w stanie zrekonstruować przebieg wydarzeń tamtej nocy, kiedy zaginęła Coco. Tak – jest przewidywalna, co nie zmienia faktu, że książkę czyta się z zainteresowaniem. Bo sympatie (nieliczne) zmieniają się w antypatie, a antypatie przechodzą metamorfozę w akceptację oraz zrozumienie zachowania i toku rozumowania. Szkoda, że Autorka nie rozwinęła i nie wplotła w gąszcz wzajemnych podejrzeń wątku tajemniczej śmierci Lindy – trzeciej żony Seana oraz samego Seana, bo okoliczności jego śmierci były bardzo nietypowe. Wieli plus dla Autorki za polski akcent w książce. Najmroczniejszy sekret to dobra powieść (lub, jak kto woli, thriller). Fani twórczości Marwood będą zachwyceni. Jednak dla mnie, z racji do umiłowania suspensu, do wzmożonego bicia serca uwarunkowanego spektakularnymi zwrotami akcji oraz do rewelacji fabularnych podkolorowanych tu i ówdzie flaczkami, lejącą się krwią i kolejną ofiarą, nadal na najwyższym miejscu podium pozostaje Zabójca z sąsiedztwa.
  • 5
07.05.2017
Dorota Ka
Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać, że pod tą fasadą rodzinnej tragedii, która wstrząsnęła opinią publiczną, musi być ukryty bardzo duży i bardzo brudny sekret. Nawet nie spodziewałam się, że aż tak duży... Bardzo zaangażowałam się w lekturę i z napięciem śledziłam rozwój wydarzeń. Fabuła kilka razy niespodziewanie skręca w dezorientującym czytelnika kierunku, by na końcu dać mu prztyczka w nos - choć poznajemy finał tej historii, niekoniecznie możemy być usatysfakcjonowani z zakończenia. Jest ono co najmniej szokujące i z całą pewnością nie tego się spodziewałam. (...) coprzeczytalam.pl
  • 5
01.05.2017
BookDetective
Kiedy skończyłam czytać książkę i spojrzałam na ostatnie słowa, pomyślałam tylko jedno - nic nie dzieje się bez przyczyny. Lubicie psychologiczną grę z czytelnikiem? Siatkę charakterologicznych połączeń dopasowanych do siebie niczym puzzle? W powieści „Najmroczniejszy sekret” otrzymacie to wszystko, w zestawie z dramatycznym tłem. Pięćdziesiąte urodziny to doskonały powód do hucznego świętowania, szczególnie dla mężczyzny, który stoi przed obliczem drugiej młodości. Sean Jackson chciał, aby jego urodziny były tak samo perfekcyjne, jakim wydaje się być jego życie. Impreza zdecydowanie należy do udanych. Nie brakuje alkoholu, pożądania, błyskotek i innych atrakcji poszerzających percepcję doskonałości. Jednak perfekcja to pojęcie względne. Dla jednych nie istnieje, a dla innych jest jedynie przykrywką bagna w którym się żyje. Właśnie takie bagno powoli zaczyna wciągać rodzinę i jej otoczenie po zaginięciu jednej z córek solenizanta, małej Coco. Dziewczynka znika bez śladu i nikt nie jest w stanie powiedzieć, co się z nią stało. Mija wiele lat od tragicznego zdarzenia i bezskutecznych poszukiwań. Przez ten czas los nie oszczędza rodziny Coco. Któregoś dnia, po latach, dochodzi do kolejnego spotkania elity targowiska próżności. Tym razem również z przykrymi okolicznościami w tle. W tym momencie powieść staje się studium przypadku, tego co zrobią ludzie, aby za wszelką cenę utrzymać się na powierzchni bagna. Autorka przedstawia nam dwie perspektywy, tu i teraz, widziane oczami Milly, córki Seana z pierwszego małżeństwa oraz powroty do przeszłości zgrabnie ujęte i ukazujące cały proces tego, co w konsekwencji ma miejsce. To powieść, która prezentuje najgorszy zestaw ludzi, skumulowany w jednym miejscu. Nie oczekujcie akcji w dosłownym znaczeniu tego słowa, ona toczy się od pierwszej karty, ponieważ autorka buduje postaci już od początku powieści. To oni i ich relacje są akcją w szerokim znaczeniu tego słowa. Marwood rozwija kolejno ich role, aż nagle okazuje się, że całość opływa kłamstwem, obłudą i fałszem. Fabuła stworzona przez Marwood, jest jak góra lodowa. Początkowo poznając bohaterów widzimy to, co na powierzchni. Z karty na kartę Marwood coraz głębiej wchodzi w charakterystykę każdego z bohaterów, aż w końcu schodzimy do miejsc pod powierzchnią, gdzie jest mętna woda, muł, szlam, błoto, potem długo, długo nic, a następnie ogromna pustka i cierpienie tych, którzy w tym wszystkim są najmniej winni. Tytułem dodatku. Kiedy czytałam „Najmroczniejszy sekret” i natrafiłam na opinie bohaterów książki o Polakach, najczęściej o wulgaryzmach które wyrzucają z siebie w trakcie pracy. Szkoda, że niewielka część tworzy obraz całości, w dodatku taki, który przedstawiono w książce, opublikowanej w wielu krajach. Już teraz wiem, że to kolejna książka z serii thriller psychologiczny, która trafi do mojej czołówki w podsumowaniu roku. Polecam......bookdetective.pl
  • 5
28.04.2017
Projekt: książka
Każdy z nas ma pewien najmroczniejszy sekret. Już wiecie jaki, prawda? Przychodzi na myśl jako pierwszy. Gdy tylko sobie o nim pomyślimy sztywnieje całe ciało, a ślina nie chce przejść przez gardło. Paraliżuje, ale tylko przez chwilę. Przecież wiemy o nim tylko my... Sean Jackson ma wszystko. Sławę, bogactwo, firmę deweloperską, przyjaciół i kochankę. Ma również rodzinę, jednak jego bliscy nie znajdują się na liście priorytetów. W ramach swoich pięćdziesiątych urodzin urządza huczne urodziny. Zaprasza swoich przyjaciół, zabiera swoje trzyletnie córki Coco i Ruby i żonę Claire. Impreza przebiega dokładnie tak, jak solenizant sobie zażyczył. Alkohol leje się strumieniami, narkotyki dodają animuszu, a dzieciaki śpią smacznie w budynku obok. Do czasu. Nad ranem jedna z bliźniaczek, Coco, znika bez śladu. Przesłuchiwani są wszyscy uczestnicy imprezy, starsze córki Seana z poprzedniego małżeństwa, gosposia, nawet robotnicy, którzy pracowali przy budowie basenu. Coco nigdy się nie odnalazła się. Dwanaście lat później Mila Jackson, córka Seana dowiaduje się o jego śmierci. Razem ze swoją przyrodnią siostrą Ruby jedzie na pogrzeb ich ojca na którym spotykają się wszyscy uczestnicy tragicznej nocy z zaginięcia Coco. Dawne tajemnice związane z zaginięciem dziewczynki powoli wychodzą na jaw. Autorka prowadzi narrację dwutorowo. Czytamy o wydarzeniach z przeszłości, które zdarzyły się podczas feralnego weekendu głównie z perspektywy Seana i Claire ale również wracamy do wydarzeń teraźniejszych. Obserwujemy jak radzą sobie w dorosłym już życiu córki Seana z poprzednich małżeństw, India, bliźniacza siostra Coco oraz Mila. To jej oczami obserwujemy ich wyprawę na pogrzeb do Blackheath House, ostatniego domu ich ojca. “Ona chyba zawsze taka była. Bezwzględna kontrola na wierzchu i wyjąca pustka pod spodem. To dlatego tylu ludzi tak kurczowo trzyma się pozorów dyscypliny: swoich nawyków, rozkładów, zwyczajów, diet, trenerów osobistych, higieny osobiste, teorii moralności. Zawsze chodzi o lęk przed chaosem pod powierzchnią.” Postacie Seana i jego przyjaciół wykreowane przez Alex Marwood są idealnym przykładem pozbawionych emocji egoistów. Szokuje ich niemoralne zachowanie, brak zahamowań. Liczy się dobra zabawa, morze alkoholu i narkotyków. Między bohaterami rozgrywa się swoista gra pozorów. Pod maską z pozoru pięknej i nieskazitelnej twarzy kryje się fałsz i obłuda. Czy wszyscy będą odgrywać dostatecznie dobrze swoje role? Jedną z bardziej nieobliczalnych postaci jest Simone. Piętnastoletnia córka jednej z par obecnych na imprezie urodzinowej Seana. Ignorowana przez resztę dzieciaków, uważana za nudną i nijaką próbuje dostosować się do dorosłych i marzy, aby kiedyś zostać żoną Seana. Z drugiej strony mamy Claire, matkę Coco i Ruby. Zgorzkniałą i pełną niechęci do znajomych Seana, która jest świadoma bliskiego końca swojego małżeństwa. Alex Marwood uwielbia bawić się czytelnikiem, zwodzić na manowce. Nieszablonowi bohaterowie. Każdy odrzuca nas swoim zachowaniem i pomysłami. Każdy z nich miał możliwości i sposobność, aby… No właśnie. Czy ktokolwiek z nich byłby w stanie zabić czy uprowadzić niewinne dziecko? Kilkukrotnie musiałam zrewidować swoje podejrzenia co do zakończenia. Spektakularny finał był dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Są pewne wątki, które pozornie nie są wyjaśnione w powieści. Z ostatnim akapitem przychodzi jednak zrozumienie, a my możemy tylko pomyśleć ”a więc to tak…”. “Pewne rzeczy powinny zostać w tajemnicy, nawet jeśli ta tajemnica będzie cię zżerać od środka.” “Najmroczniejszy sekret” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Alex Marwood. Jeśli poprzednie książki są tak dobre jak ta, ba, nawet jakby były gorsze to i tak wezmę je w ciemno. Autorka stworzyła niezwykle przejmujący obraz skażonego, egoistycznego wycinka społeczności i niesamowicie wyraźnie podkręciła wszystkie ich wady. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek wyrzuty sumienia czy chociaż opuszczenia gardy na krótką chwilę. Nie dajcie się zwieść!
  • 4
27.04.2017
Mozaika Literacka
Jeden z czołowych przedstawicieli francuskiego klasycyzmu, Jean de La Fontaine, napisał kiedyś, że „Nic tak nie ciąży, jak sekret.”. Autor ten zasłynął we Francji z prostych bajek, które nadzwyczaj trafnie obrazowały ludzką naturę, a ich żywa w odczuciu treść do dziś nie straciła na aktualności. Świetnym przykładem jest chociażby wspomniany cytat, który dla wielu okazuje się zmorą codzienności. Tajemnice bowiem towarzyszom nam od dawna i chociaż większość z nich jest błaha, to są też takie, których ujawnienie mogłoby nieprzyjemnie zmienić bieg ludzkiego życia. Brudny sekret sprzed wielu lat staje się też podłożem dla powieści Najmroczniejszy sekret, w której Alex Marwood proponuje nadzwyczaj okrutną grę pozorów. Prowadzona dwutorowo fabuła pozwala obserwować akcję w dwóch płaszczyznach czasowych. Początek przenosi uwagę czytelnika do roku 2004, gdzie podczas snobistycznej imprezy urodzinowej Seana Jacksona w nieznanych okolicznościach ginie jego trzyletnia córeczka Coco. Zeznania wszystkich świadków nie wyjaśniają sprawy, nikt bowiem nie wie, co stało się z małą dziewczynką. Autorka odsłania kolejne wydarzenia krok po kroku, jednocześnie przeplatając je bieżącą, pierwszoosobową relacją córki Seana, 27-letniej Milly Jackson, która otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, a następnie także prośbę od dawnej macochy, aby zabrać na jego pogrzeb przyrodnią siostrę Ruby, będącą jednocześnie bliźniaczką zaginionej Coco. Po dwunastu latach dawne wspomnienia wracają, a na wierzch zaczynają wypływać nieznane dotąd fakty. Czy któryś z uczestników zakrapianej imprezy wie więcej niż zeznał wówczas na policji? Alex Marwood nie bawi się w długie wstępy i chociaż splot narracyjny na początku wymaga większego skupienia, to wprowadzenie naładowane jest tak dużą dawką zagadkowości, że czytelnik z łatwością przekracza fabularny próg. Dobrze wkomponowane retrospekcje, przystępny styl, a także żwawe tempo bez dwóch zdań wpływają na przyjemny odbiór lektury, a stale rosnące napięcie dodatkowo wzmacnia emocjonalny przekaz powieści. Historia ta zbudowana jest bowiem na prawdziwej ludzkiej boleści, którą niezwykle trudno odseparować jest od burzliwych emocji. Nie dajcie się jednak zwieźć tajemniczemu zaginięciu małej dziewczynki, gdyż generuje ono jedynie fragmenty wspomnianej tragedii. Znacznie większym dramatyzmem Alex Marwood obarcza ludzką osobowość, która pod przykrywką prawej i wręcz nieskazitelnej potrafi skrywać tę nieszczerą, mroczną, a nierzadko pozbawioną także najmniejszych skrupułów. Autorka dosłownie miażdży moralną postawę bohaterów i pokazuje łatwość, z jaką człowiek potrafi zabrudzić własne sumienie, aby tylko oczyścić oficjalny wizerunek ze skazy. Tu niemal każdy bohater udaje lepszego niż jest w rzeczywistości lub nieświadomie kala opinię o samym sobie. Sean, dla przykładu, kieruje się w życiu prestiżem, zmienia żony jak rękawiczki, a własne dzieci traktuje przedmiotowo. Tak snobistyczny i lisi charakter aż bije po oczach, ale pozostali uczestnicy tragicznej imprezy zdają się towarzyszyć mężczyźnie w egoistycznej postawie. Każdy w tym przedstawieniu ma sprytnie przypisaną rolę i trzyma się jej zgodnie z przewidzianym scenariuszem. Tragiczna noc wciąż pozostaje w pamięci jej uczestników, stale też kreuje nowe pytania. Najbardziej dociekliwa okazuje się główna bohaterka, której zmysł obserwacyjny w trakcie przygotowań do pogrzebu Seana pozwala budować wyjątkowo czytelne i jednocześnie brutalne scenariusze. Milly nie wierzy bowiem w oficjalną wersję wydarzeń i to ona docieka okrutnej prawdy. Czytelnik ma nad główną bohaterką niemałą przewagę, gdyż sukcesywnie poznaje przebieg traumatycznych wydarzeń sprzed lat. Owiany tajemnicą finał z pewnością zaskakuje, ale niekoniecznie samą treścią, a raczej faktem, że tylko odbiorca tak naprawdę ma do niego dostęp. Autorka decyduje się bowiem na wyjątkowo perfidne zakończenie, czym zdecydowanie wprawia w osłupienie. Mocne wejście i intrygująco poprowadzona fabuła zauważalnie chłoną uwagę, ale żądny wrażeń czytelnik z pewnością dostrzeże, że w kilku scenach drzemie niewykorzystany optymalnie potencjał. Najlepszym przykładem są chociażby okoliczności śmierci Seana, jak również jego trzeciej żony, Lindy. Początkowo można bowiem odnieść wrażenie, że autorka rozgałęzi te wątki, a jednak zostawia je mało wykorzystane. Szczerość na łamach tej historii właściwie nie istnieje, pozostają jedynie sztuczne pozory oraz paskudne kłamstwo, które towarzyszą sobie wzajemnie przez długie lata. W tej mrocznej historii nie ma też miejsca na moralną i odpowiedzialną postawę, pozostaje jedynie parszywa i jakże zajadła dbałość o czubek własnego nosa. Jeżeli zatem poszukujecie intrygującej zagadki sprzed lat, to trafiliście pod wystarczająco mroczny adres. Pamiętajcie jednak, że Najmroczniejszy sekret zostanie ujawniony tylko Wam...
  • 4
18.04.2017
Elenkaa
Kilka dni temu przyszła do mnie tajemnicza przesyłka od Wydawnictwa Albatros. Wiedziałam, że nie zamawiałam żadnej książki, więc byłam bardzo zaskoczona tą paczką. Jednak moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy rozerwałam kopertę i wypadła z niej książka, na okładce której zamiast standardowego tytułu widniał napis: "Ewelino, jaki jest Twój najmroczniejszy sekret?". Bardzo mnie to zaintrygowało, więc od razu zabrałam się za lekturę. Jest rok 2004, na jednej z suto zakrapianych imprez bogatego agenta nieruchomości Seana Jacksona i jego drugiej żony Claire w tajemniczych okolicznościach ginie trzyletnia córeczka Coco. Policja przesłuchuje wszystkich uczestników imprezy, dwie córki z pierwszego małżeństwa Seana, nianię, która została zwolniona przed imprezą oraz ekipę budowlaną, przebywającą na terenie posiadłości kilka dni wcześniej. Nikt nie wie, co się stało z dziewczynką. Dwanaście lat później 27-letnia Milly Jackson dostaje informację o śmierci swojego ojca - Seana. Była macocha prosi ją, aby zabrała jej 15-letnią córkę Ruby, siostrę bliźniaczkę Coco na pogrzeb ojca. Sprawa zaginięcia Coco powraca, a na jaw wychodzą dotąd nieznane fakty... Jednak czy są one prawdziwe, czy prawdą po raz kolejny ktoś manipuluje? Książka jest bardzo dobrze napisana, a jej forma pozwala na budowanie napięcia oraz niemożność oderwania się od historii. Akcja jest prowadzona dwutorowo - współcześnie pokazywana jest przede wszystkim fabuła z perspektywy Camilli, która wraz z siostrą Ruby zmierzają na pogrzeb ojca, natomiast retrospekcje z 2004 roku, na kilka dni przed zniknięciem dziewczynki, kiedy rozpoczął się imprezowy weekend pokazywane są z punktu widzenia różnych bohaterów. Są to przedstawione wydarzenia przede wszystkim oczami Seana oraz Claire, ale również Charliego, przyjaciela Seana, Simone, nastolatki zakochanej w gospodarzu imprezy, córek, czy też żon pozostałych panów. Szczegóły i fakty dotyczące zniknięcia Coco są powoli ujawniane w całej książce, a ja co rusz łapałam się na chęci przeczytania ostatniej strony, tak bardzo chciałam wiedzieć, co się stało z dziewczynką! Czytelnicy dowiedzieli się z nich prawdy, jednak większość bohaterów powieści brało inną prawdę za tą właściwą. "Najmroczniejszy sekret" to intensywny i pełen charakteru dramat skupiający się na naprawdę okropnym zestawie ludzi - samolubnych, pochłoniętych przez chęć spędzenia wspaniałego weekendu, bez żadnych zobowiązań i odpowiedzialności, zwalających opiekę nad dziećmi komuś innemu, chcących dobrze się zabawić bogaczy. Trudno sobie wyobrazić bardziej narcystyczną grupę postaci: egoistyczni i aroganccy, patrzą jedynie na własną przyjemność. Jednak jednym z gorszych okazał się Sean, ojciec dziewczynek, który przez całe życie stara się uciec od odpowiedzialności, który zapomina o tym, że córki z pierwszego małżeństwa miały do niego przyjechać na weekend, dla którego bliźniaczki są obciążeniem na imprezie, a zmienia żony jak rękawiczki, kiedy przestają mu odpowiadać. Sean ma naprawdę paskudny charakter i mimo, że początkowo wydawać się mogło, że to jego żona Claire jest największą jędzą, to w miarę rozwoju fabuły zaczynamy trochę jej współczuć i rozumieć. Alex Marwood stworzyła niezapomniany zespół postaci, którzy razem tworzą okropnie obłudne zbiorowisko, a główny wątek daje prawdziwe poczucie tego, kim są, jakimi są ludźmi. Autorka stworzyła naprawdę dobry thriller psychologiczny z doskonałym pomysłem na zbrodnię nie do wykrycia oraz jednym, z pozoru niewinnym bohaterem, który zmanipulował wszystkich i stworzył inną prawdę, której nie poznał tak naprawdę nikt inny. Okazuje się, że na sprawie zaginięcia Coco najlepiej wyszła osoba najbardziej odpowiedzialna za całą sytuację, natomiast największym kozłem ofiarnym i osobą, którą najbardziej ta tragedia dotknęła okazała się ta, która była całkowicie niewinna, która w żaden sposób nie maczała palców w zaginięcie dziewczynki. Zakończenie jest mroczne, tragiczne i okrutne. I jak wszystko w tej książce - jest tajemnicą, która nigdy nie zostanie odkryta. Cała książka aż ocieka kłamstwem i obłudą uczestników imprezy, jednak nic w jej środku nie pobije zakończenia. Jest ono zarazem satysfakcjonujące, co frustrujące... Jednym słowem - perfekcyjne, jest idealnym podsumowaniem klimatu panującego w powieści. Jest to pierwsza książka pióra Alex Marwood, którą miałam okazję przeczytać, jednak jestem przekonana, że nie ostatnia. Bardzo lubię thrillery psychologiczne, nawet gdy czarny charakter wygrywa i mam nadzieję, że inne książki autorki napisane są w podobnym stylu.
Zobacz też