ver: 0.33

No Game No Life Light Novel

(Wyd. 1/2016)

(14)
24,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. Dostawa pocztą lub kurierem
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (9)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 3
06.03.2017
http://koszzksiazkami.pl/game-life-czyli-hikkikomori-podbija-swiat/
Kosz z Książkami
Jesteś zamykającym się w domu hikkikomori z awersją do kontaktów społecznych? Jedyny świat, który dla ciebie istnieje to ten pochodzący z gier? Uważasz, że szara rzeczywistość to kiepska gra, która do reszty się zbugowała? I tak możesz zostać władcą świata! Nawet jego bogiem! Oto recenzja light novel No game no life, której autorem jest Yuu Kamiya. Schemat przenoszenia się w tajemniczych okolicznościach głównych bohaterów do innego świata jest w japońskiej twórczości naprawdę wykorzystywany na potęgę. A zwłaszcza często trafiają oni do rzeczywistości z jakiejś gry. W No game no life natomiast nie dość, że przenoszą się do tajemniczej krainy to jeszcze okazuje się, że o wszystkim tam decydują gry… Sora i Shiro to przybrane rodzeństwo, które całe dnie spędza w domu grając w gry. On osiemnastoletni prawiczek, ze zdolnością przejrzenia innych na wylot, ona jedenastoletni geniusz, potrafiąca ograć w szachy najlepszy komputer. Jaki jest dzień w kalendarzu sprawdzają tylko po to, by nie przegapić żadnego eventu w grach, a liczbę nieprzespanych dni określają obliczając puste opakowania po błyskawicznych daniach. Znani są jako [], czyli puści, ponieważ miejsce na nick zawsze pozostawiają puste i w wirtualnej rzeczywistości przeszli już do legendy. Pewnego dnia otrzymują tajemniczy email z zaproszeniem do gry w szachy. Rozgrywka okazuje się niełatwa, ale wspólnie po paru godzinach udaje im się ją wygrać. Wówczas dostają kolejny email, który przenosi ich do tajemniczego świata, w którym wojny i konflikty są zakazane, a wszystko rozwiązuje się za pomocą gier, którymi rządzi 10 prostych zasad. Wracając z powrotem do naszych bohaterów. Zastanawiającym jest talent Sory. Jak wielokrotnie określa sam siebie jest on hikkikomori, ma duże problemy z kontaktami międzyludzkimi, zwłaszcza z płcią przeciwną. Jedyną osobą, przy której jakoś sobie radzi jest jego siostra. A co potrafi? Odczytywać zamiary innych, przejrzeć ich na wylot. Troszkę niezbyt pasująca umiejętność do tego typu postaci. Rozumiałabym, gdyby był mistrzem strategii, ale osoba praktycznie nie kontaktująca się z ludźmi potrafi w mig odczytać ich zamiary i charakter? Szczerze wątpię. Drugi problem dotyczący Sory – w historii pojawia się fragment, że nie jest on zbyt mądry, przynosił same złe stopnie ze szkoły. Z ich dwójki tą genialną miała być Shiro. Tymczasem oświadcza, że w nieco ponad godzinę opanuje nowy, całkowicie mu nieznany język. To w końcu głąb czy geniusz? Chyba, że jako dowód na to, że nie jest zbyt mądry jest to, że Shiro zajęło to raptem kilka minut. Mam wrażenie, że autorka celowo zrobiła z nich początkowo sieroty życiowe z traumatycznymi przeżyciami, by czytelnicy albo mogli się identyfikować, albo myśleć o sobie „ze mną jeszcze nie jest tak źle”. By potem okazało się, że nagle para dzieciaków nigdy nie wychodzących z domu potrafi świetnie radzić sobie w nieznanym świecie, a w 3 dni staje się władcami małego bo małego, ale jednak królestwa. Ponadto przed przeniesieniem się do nowego świata żadne z nich nie chodzi do szkoły. W przypadku Sory mogę jeszcze to zrozumieć, ale bardzo dziwi mnie to, że nikt nie zainteresował się co się dzieje z małoletnią Shiro. No i podejście tajemniczych rodziców, którzy w ogóle się nie przejmują co się dzieje z dwójką ich dzieci. Trzecią postacią w tej historii jest Steph czyli Stephanie Dola, wnuczka poprzedniego władcy ludzi. Niezwykle naiwne i prostoduszne dziewczę, które zostało zmarginalizowane do roli popychadła i źródła fanserwisu. Cała recenzja dostępna na: http://koszzksiazkami.pl/game-life-czyli-hikkikomori-podbija-swiat/
  • 3
06.03.2017
NO GAME NO LIFE, czyli hikkikomori podbija świat!
Kosz z Książkami
Jesteś zamykającym się w domu hikkikomori z awersją do kontaktów społecznych? Jedyny świat, który dla ciebie istnieje to ten pochodzący z gier? Uważasz, że szara rzeczywistość to kiepska gra, która do reszty się zbugowała? I tak możesz zostać władcą świata! Nawet jego bogiem! Oto recenzja light novel No game no life, której autorem jest Yuu Kamiya. Schemat przenoszenia się w tajemniczych okolicznościach głównych bohaterów do innego świata jest w japońskiej twórczości naprawdę wykorzystywany na potęgę. A zwłaszcza często trafiają oni do rzeczywistości z jakiejś gry. W No game no life natomiast nie dość, że przenoszą się do tajemniczej krainy to jeszcze okazuje się, że o wszystkim tam decydują gry… Sora i Shiro to przybrane rodzeństwo, które całe dnie spędza w domu grając w gry. On osiemnastoletni prawiczek, ze zdolnością przejrzenia innych na wylot, ona jedenastoletni geniusz, potrafiąca ograć w szachy najlepszy komputer. Jaki jest dzień w kalendarzu sprawdzają tylko po to, by nie przegapić żadnego eventu w grach, a liczbę nieprzespanych dni określają obliczając puste opakowania po błyskawicznych daniach. Znani są jako [], czyli puści, ponieważ miejsce na nick zawsze pozostawiają puste i w wirtualnej rzeczywistości przeszli już do legendy. Pewnego dnia otrzymują tajemniczy email z zaproszeniem do gry w szachy. Rozgrywka okazuje się niełatwa, ale wspólnie po paru godzinach udaje im się ją wygrać. Wówczas dostają kolejny email, który przenosi ich do tajemniczego świata, w którym wojny i konflikty są zakazane, a wszystko rozwiązuje się za pomocą gier, którymi rządzi 10 prostych zasad. Wracając z powrotem do naszych bohaterów. Zastanawiającym jest talent Sory. Jak wielokrotnie określa sam siebie jest on hikkikomori, ma duże problemy z kontaktami międzyludzkimi, zwłaszcza z płcią przeciwną. Jedyną osobą, przy której jakoś sobie radzi jest jego siostra. A co potrafi? Odczytywać zamiary innych, przejrzeć ich na wylot. Troszkę niezbyt pasująca umiejętność do tego typu postaci. Rozumiałabym, gdyby był mistrzem strategii, ale osoba praktycznie nie kontaktująca się z ludźmi potrafi w mig odczytać ich zamiary i charakter? Szczerze wątpię. Drugi problem dotyczący Sory – w historii pojawia się fragment, że nie jest on zbyt mądry, przynosił same złe stopnie ze szkoły. Z ich dwójki tą genialną miała być Shiro. Tymczasem oświadcza, że w nieco ponad godzinę opanuje nowy, całkowicie mu nieznany język. To w końcu głąb czy geniusz? Chyba, że jako dowód na to, że nie jest zbyt mądry jest to, że Shiro zajęło to raptem kilka minut. Mam wrażenie, że autorka celowo zrobiła z nich początkowo sieroty życiowe z traumatycznymi przeżyciami, by czytelnicy albo mogli się identyfikować, albo myśleć o sobie „ze mną jeszcze nie jest tak źle”. By potem okazało się, że nagle para dzieciaków nigdy nie wychodzących z domu potrafi świetnie radzić sobie w nieznanym świecie, a w 3 dni staje się władcami małego bo małego, ale jednak królestwa. Ponadto przed przeniesieniem się do nowego świata żadne z nich nie chodzi do szkoły. W przypadku Sory mogę jeszcze to zrozumieć, ale bardzo dziwi mnie to, że nikt nie zainteresował się co się dzieje z małoletnią Shiro. No i podejście tajemniczych rodziców, którzy w ogóle się nie przejmują co się dzieje z dwójką ich dzieci. Trzecią postacią w tej historii jest Steph czyli Stephanie Dola, wnuczka poprzedniego władcy ludzi. Niezwykle naiwne i prostoduszne dziewczę, które zostało zmarginalizowane do roli popychadła i źródła fanserwisu. Mimo tylu wad jakie wytknęłam light novel nawet mi się podobała. Całość nie czytała się źle, jeśli traktowało się to z przymrużeniem oka. Ot lekka historyjka, całkiem zabawna na jeden wieczór. Wszystko raczej rozbija się o to, czy styl autorki rozwinie się w dalszych tomach. Jeśli tak, warto lekturę kontynuować, ponieważ ich przygody mogą stać się naprawdę interesujące. Czy uda im się zostać władcami nowego świata? Wszystkim potencjalnym czytelnikom polecam natomiast najpierw obejrzeć anime – lektura będzie wówczas i ciekawsza i bardziej zrozumiała.
  • 5
12.02.2017
Bardzo dobra!
yosaite
Gorąco polecam tę nowelkę wszystkim fanom tej serii oraz osobą zastanawiającym się od czego zacząć swoją przygodę z light novel'ami. Fabuła jest bardzo ciekawa i potrafi zaskoczyć. Nie obeszło się bez większych szczegółów, których nie było w anime. Z minusów to na pewno gdzie nie gdzie występujące literówki.
  • 5
14.10.2016
Polecam
Kamil Wolsztyniak
Polecam zarówno tym co zapoznali się z anime jak i tym co go nie znają.
  • 5
05.09.2016
Wspaniała :)
bisuketto
Seria anime bardzo mi się podobała i marzyłam żeby móc całą opowieść przeczytać więc wiadomość że zaczną wydawać tę nowelkę po polsku wprost spadła mi z nieba. Rzeczywiście posiada parę literówek ale wciągnięta czytaniem prawie wcale ich nie zauważyłam ;o . Okładka prześliczna i obrazki też. No.... może oprócz tych z pierwszych dwóch stron, które zaraz po otwarciu nowelki całym fanserwisem przywaliły mi w twarz z siłą młotu pneumatycznego przez co musiałam zszyć je zszywaczem żeby rodzina i znajomi przeglądając ją z ciekawości nie posądzili mnie o jakiś rodzaj zboczenia. Poza tym nowelka świetna i godna polecenia :)
  • 4
03.09.2016
Dobra
Tomek Golebiewski
NGNL to dobra książka (lecz znalazłem parę literówek)
  • 4
27.08.2016
Hikikomori i inne atrakcje.
Breekaczu
No Game No Life opowiada historię dwójki rodzeństwa : dziewczynki Shiro i jej starszego brata Sory. Sama fabuła nowelki jest dosyć prosta: rodzeństwo nie wychodzi z domu, są tak zwanymi NEET-ami i hikikomori, a ich największą pasją są gry komputerowe. Pewnego dnia trafiają do świata gry i muszą w nim przeżyć, w czym pomaga im ich doświadczenie. Oczywiście po drodze dużo się dzieję, ale nie będę zdradzać za dużo. Samo wydanie jest bardzo ładne, okładka cieszy oko wyrazistymi kolorami i lekko błyszczącą obwolutą. Niestety, wkradło się ogromnie dużo błędów językowych i ortograficznych, co znacznie pogarsza przyjemność czytania noweli i jakość jej odbioru. Praktycznie na każdej stronie można znaleźć 3-4 błędy, a zdarzają się nawet ich większe ilości. Waneko obiecało jednak poprawę jakości tekstu w kilku następnych tomach, także wierzę im na słowo. :)
  • 4
25.08.2016
Super!
Etherious
Novela jest jednym słowem świetna, tylko szkoda ze narazie jeden tom bo już zdązyłem przeczytać :p
18.08.2016
NGNL novel
Abaddon
Co prawda trochę różnic boli - Sora z całkowicie czarnymi włosami itd, ale świetnie się słucha, zważywszy że to tekst tylko pisany (z paroma artami wewnątrz, które przypadają do gustu) pozwala nam autor lepiej poznać uczucia, co się dzieję w głowie jak i sam świat. Polecam z całego serca, zważywszy że za niewielką ilość tomów powinno prześcignąć anime (jestem tylko ciekaw co bd pierwsze - movie czy ten tom z którego jest kręcone)
Zobacz też