ver: 0.33

Pax

(okładka miękka)

Autor:
(60)
Bestseller
29,90 zł
27,99 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (40)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 3
18.05.2017
Sunny Snowflake
O „Paxie” słyszałam bardzo dużo dobrego. Miała to być jedna z tych wyjątkowych lektur, które są całkowicie uniwersalne, trafią i do dziecka i do bardziej dojrzałego czytelnika. Wzruszająca powieść pokazująca wspaniałą relację między chłopcem a zwierzęciem była wręcz porównywana do „Małego księcia”. Czy się w tym zgadzam? Cóż, książka Sary Pennypacker z pewnością jest bardzo mądra i porusza serca, lecz z „Małym księciem” zdecydowanie bym jej nie porównywała. Nadchodzi wojna. Ojciec Petera dołącza do wojska, więc chłopiec musi przenieść się do dziadka. Niestety musi pozbyć się też swojego towarzysza, lisa Paxa, w którym chłopiec był nierozłączny. Peter szybko zdaje sobie sprawę z tego, że nie może pozostawić lisa i ucieka od dziadka, by go odnaleźć. Czy mu się jednak uda? Historię poznajemy z dwóch perspektyw – chłopca oraz lisa. Oboje w czasie rozstania mają wiele przygód, na nowo poznają świat. Wydarzenie przez które przechodzą z pewnością ich zmieniają. Od początku do końca widać jednak bardzo silną więź, która ich łączy. Pax wiernie czeka na „swojego chłopca”, Peter robi wszystko by odnaleźć swojego zwierzaka. Są pewni ponownego odnalezienia siebie. Ta więź jest tak wspaniała, nierozerwalna i magiczna, że od razu chce się przytulić własnego zwierzęcego przyjaciela. Bo chyba każdy właściciel zna ten rodzaj miłości, który łączy go z jego pupilem. Do zmian w życiu obu bohaterów doprowadzają ludzie spotkani podczas ich rozłąki – lisica Nastroszona i jej brat, których zaufanie chce zdobyć Pax oraz (postać którą uwielbiam <3) Vola, która pomogła Peterowi w kluczowych momentach jego wędrówki. To właśnie ona zmienia poglądy chłopca na niektóre rzeczy w świecie i przybliża tematykę wojny – sama kiedyś była sanitariuszką, zna jej wady, pokazuje ile cennych rzeczy przez nią straciła. Ważnym motywem w książce jest relacja chłopca z ojcem – człowiekiem twardym, nieokazującym uczuć, czasem agresywnym. Peter boi się swoich emocji, nie chcę stać się taki, jak ojciec. Stara się poznać siebie, ale coraz bardziej widzi swoje podobieństwo do rodzica co go niepokoi. Wątek ten jest według mnie jednak trochę niedociągnięty, czego bardzo żałuję. I największa (tak właściwie jedyna) wada książki – zakończenie. Dla mnie książka była po prostu ucięta, a niektóre wątki (jak na przykład ten z ojcem)wręcz nierozwiązane, przez co całe dobre wrażenie o tej powieści trochę mnie opuściło. Rozumiem, co miało mi to pokazać, lecz gdyby było to rozpisane na dodatkowe 50 stron byłabym bardziej ukontentowana. Trochę o wydaniu. Książka ma wspaniałą okładkę oraz klimatyczne ilustracje, które podkreślają atmosferę panującą przy czytaniu tej książki. Bardzo podoba mi się oznaczenie czyimi oczami są kolejne rozdziały poprzez wizerunek chłopca lub lisa. Czcionka jest duża, przyjemna przy czytaniu. Podsumowując, „Pax” to naprawdę dobrze napisana, wzruszająca powieść z jedną wadą – zakończeniem. Uważam, że warto po nią sięgnąć i poznać historię chłopca i jego lisa, lecz nie nastawiać się na arcydzieło. Książka ma świetny klimat i naprawdę porusza serduszko, pokazując tę wspaniałą relację między człowiekiem a zwierzęciem, zdecydowanie nie żałuję, że się z nią zapoznałam.
  • 5
14.05.2017
.
nel7
.
  • 5
18.04.2017
anonymous
Co tu pisać, to trzeba przeczytać i to koniecznie razem z dzieckiem. Świetna !
  • 5
28.03.2017
SkrytaKsiążka
Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax są nierozłączni. Do czasu, kiedy jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi pojechać do dziadka - a lisa wypuścić do lasu. Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza w stronę swojego miejsca zamieszkania, oddalonego o setki kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa. Lis w tym czasie musi nauczyć się jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Ale mimo wszystko wciąż nie traci nadziei, że chłopiec po niego wróci. Jakaż to była urocza i kochana książka. Naprawdę! Nie dość, że gdy ją czytałam to czułam się jakbym to ja była Peterem, to dodatkowo rozdziały z perspektywy Paxa były oszałamiające - no właśnie, w tej historii mamy przedstawione rozdziały z perspektywy Petera i Paxa. Czytałam o wydarzeniach, które miały miejsce u chłopca, aby zaraz skończyć rozdział i przeczytać jak radzi sobie Pax w tym samym momencie oddalony od swojego przyjaciela o ponad pięćset kilometrów. Niesamowite. Jednym z głównych bohaterów jest lisek Pax. Nigdy nie miałam do czynienia z czymś takim, więc tym bardziej ten pomysł mi się spodobał. Mogłam czytać co myśli lis, co czuje i jakie ma zamiar podjąć działania. Wszystko co przeżywał i o co się martwił wpływało również na mnie. Mam słabość do czytania książek o zwierzętach i zawsze takie pozycje wywołują u mnie łzy i mnie wzruszają. Peter to chłopiec bardzo mądry i silny. Widząc błąd który popełnił w momencie zostawienia jego przyjaciela w lesie (przez działania ojca) nie zastanawia się ani chwili dłużej, tylko wyrusza w podróż. Oprócz tego, że gnębi go myśl, że oswojony i przyzwyczajony do domowych warunków - Pax może nie przeżyć lub umrzeć z głody, ostatecznie nie jest to jego jedyne zmartwienie. Dwunastolatek ma bowiem problemy ze sobą. Nagłe napady złości wywołują u niego wyrzuty sumienia z którymi sam nie może sobie poradzić. Na kartach powieści spotykamy kobietę o imieniu Vola, która wprowadza wiele dobrego do całej historii. Chłopiec początkowo nie zdaje sobie sprawy, że jego los przypieczętuje właśnie ona. Uważa ją za szaloną i pierwotnie się jej boi. Vola mieszka sama, ale jest samotna z własnego wyboru. Pomaga Peterowi i wnosi dużo do jego życia, nawet więc niż on się spodziewa. Książka jest bardzo wyjątkową pozycją. Przeczytana przez czytelnika w każdym wieku, na pewno zostawi po sobie ślad w serduszku. Wydaje mi się, że jest głównie skierowana do młodszych, ale ja tego aż tak nie odczułam. Przywiązałam się do głównych bohaterów, którzy zostali świetnie wykreowani przez autorkę. Sara Pennypacker pisze prosto i płynnie. Akcja nie odbywa się ani za wolno, ani za szybko. Książkę przeczytałam w mgnieniu oka, a zakończenie sprawiło, że mimowolnie uśmiechałam się przez łzy. Niebanalna, ale wznosząca wiele dobrego do życia. Jest urocza i wzruszająca i na pewno zasługuje na rozgłos na miarę Małego Księcia. Pax to wyjątkowa opowieść o chłopcu i jego lisie. Pokazuje jaką ogromną siłę i wartość ma jedność, miłość i przyjaźń. To książka o stracie, bólu, dzikiej przyrodzie oraz o wojnie, niszczącej i destrukcyjnej. Wydana z cudownymi ilustracjami, które tylko podkreślają jej nadzwyczajność. Ta lektura jest po prostu niezrównana. Jestem nią oczarowana.
  • 5
26.03.2017
ocena
mati236xd@gmail.com
Naprawdę super książka.
  • 5
22.03.2017
Przepiękna
Karton
Przyjemnie się ją czyta - nie obciąża zbytnio umysłu, ale pozostaje w pamięci. Z niewiadomych powodów utwór Linkin Park - Battle Symphony już zawsze będzie mi się z nią kojarzył - a dobieram piosenki tylko do tych ulubionych powieści.
  • 5
28.02.2017
Cudowna
podróżdokrainyksiążek
Przepiękna i wzruszająca historia. Moim zdaniem każdy powinien ją przeczytać.
  • 5
22.02.2017
„PAX” – Sara Pennypacker.... Książka, którą warto mieć.
Priam
Nie ukrywam, że czytanie „PAX-a” wciąga. Już sama okładka zwróciła moją uwagę. Lis, niczym symbol z „Małego Księcia”. Przeczytałem pierwszą stronę… drugą, trzecią… Wiedziałem, że muszę ją przeczytać ... całą. Wydawać by się mogło, że Sara Pennypacker przedstawi zwykłą relację dziecka i zwierzęcia. Owszem, na pozór wydaje się. Jest więc przyjaźń i tęsknota, która popycha do podejmowania niecodziennych wyzwań. Opisana w lekki i przyjemny sposób historia dotyka też kwestii trudnych wyborów i potrafi być bardzo dosadna. Nic co wypracowaliśmy i zdobyliśmy nie jest nam przypisane na stałe. Czasami skłania to do refleksji. Moja była taka: Czasami trzeba coś stracić, aby wiele zyskać. Dając wolność, pokazujesz jak bardzo ktoś jest dla Ciebie ważny. Dzięki temu odkrywasz siebie na nowo. Poświęcenie czegoś buduje Twoją dojrzałość. W książce znalazłem też kilka fajnych cytatów. 1) „Pax położył się obok niego i mocno się przytulił. Mógł mu zaoferować jedynie swoje towarzystwo, ale nic innego nie było potrzebne.” (s.165) 2) „Wszyscy rzemieślnicy są sługami rzemiosła. Kiedy zdecydujesz, co chcesz zrobić, twój projekt zaczyna tobą rządzić.” (s. 179) 3) „… czasem nie wiedział, o co chodzi jego lisowi, ale czuł to samo… Koncepcja buddyjska zwaną niedwójnią… Dwie rzeczy są w istocie jedną rzeczą.” (s. 193) 4) „Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego. Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć.” (s.196)
  • 5
20.02.2017
czytanie miedzy wierszami
Marta Matusiak
tak naprawde smutna historia niezwyklej przyjazni. Fabula zawiera liczne watki, kazdy przekazuje cenny moral, nigdy nie jest on wypowiedziany wprost, zmusza czytelnika do myslenia i interpretowania tresci na swoj sposob. Nie do konca latwa lektura, okazuje sie ze kazdy z nas jest nie do konca oswojony....
  • 4
17.02.2017
m;lm;lmlm
Krystyna
jlkjl;m;l.m;l. .m;kl\l\l;'';l":.mhfghgfjgfjhgfjhgv
  • 5
09.01.2017
Chwytająca za serce!
Weronika Ogrodowicz
Lektura dla osób w każdym wieku. Piękna i poruszjca. Śmiało można stwierdzić, że to współczesna wersja "Małego Księcia".
  • 4
03.01.2017
szumiabooki.blogspot.com
kastepien
Zazwyczaj odpychają mnie książki, które już na okładce porównuje się do innych. Tym razem było inaczej. Zwykle wydawnictwa konfrontują wydawane przez siebie powieści z Harrym Potterem czy Igrzyskami śmierci, a podczas czytania okazuje się, że nie mają one ze sobą wiele wspólnego. Zaintrygowało mnie jednak porównanie do Małego księcia (którego również uwielbiam) i w ten sposób zdecydowałam się sięgnąć po Paxa. Pewnego dnia w lesie Peter znajduje małego, samotnego liska. Zabiera go do domu i postanawia oswoić. Karmi go, opiekuje się nim, staje się jego towarzyszem. Po kilku latach nadchodzi wojna, a ojciec Petera zaciąga się do wojska. Każe zostawić Paxa w lesie – wśród natury, tam, gdzie jego miejsce. Chłopiec nie ma wyjścia. Kiedy jednak już w domu dziadka dociera do niego, co zrobił, postanawia wyruszyć w poszukiwanie przyjaciela. Jak lis poradzi sobie w dziczy? Czy uda im się odnaleźć mimo 500-kilometrowej odległości? Pax napisany został zarówno z perspektywy tytułowego bohatera – lisa, jak i Petera. Rozdziały, w których Sara Pennypacker oddaje im narrację przeplatają się ze sobą, tworząc jedną, całą opowieść. Autorka przedstawia wydarzenia i wewnętrzne rozterki. Tworzy piękną, ponadczasową historię, nie dorównującą wprawdzie Małemu księciu, ale nadal uniwersalną, mogącą trafić do czytelnika w każdym wieku historię o tym, że dobrze widzi się tylko sercem. Towarzyszy temu prosty, ale nie ubogi w środki wyrazu styl. Sara Pennypacker na przestrzeni 288 stron przedstawiła wiele problemów współczesnego świata. Ciekawym zabiegiem było ukazanie ludzi z punktu widzenia zwierząt, pokazanie większość z nich jako okrutnych i bezmyślnych – zabijających zwierzęta bez powodu i ostrzeżenia. Całość przedstawiono na tle wojny – zarażającej, będącej swego rodzaju chorobą zmieniającą ludzi, odbierającą im zdolność do odczuwania miłości i empatii. Autorka ukazała kilka typów ludzi zarażonych wojną. Na przykładzie dziadka i ojca Petera wykreowała portret osoby poddającej się całkowicie, odczuwającej walkę jako swój obowiązek i całkowicie popierającą zabijanie dla "większego dobra". Kontrastuje go jednak z Volą, osobą, która nie radzi sobie z własnymi czynami, nie usprawiedliwia ich wymagającymi, ciężkimi czasami i stara się zadośćuczynić. Pax to także opowieść o poszukiwaniu prawdy o sobie. To historia o odnajdywaniu siebie, poznawaniu ważnych wartości i dojrzewaniu do bycia w pełni sobą. Autorka udowadnia, że nie zawsze trzeba iść w ślady swoich przodków i przejmować ich (względnie) negatywne cechy. Choć czasem jesteśmy do nich bardzo podobni, zdarza się, że jabłko pada bardzo daleko od jabłoni. W książce to właśnie Peter przeciwstawia się ojcu, który poddał się woli swojego opiekuna. Nie chce porzucić swojego liska. Porównanie do Małego księcia wydaje mi się zasadne – mamy tu 12-letniego chłopca i lisa, którego udaje mu się oswoić. Mamy poczucie odpowiedzialności, za to, co oswojone, podróż uświadamiającą, jakie wartości powinny być w życiu najważniejsze, a przede wszystkim opowieść o wielkiej przyjaźni i oddaniu. Wszystko napisane w myśl cytatu Antoine'a de Saint-Exupery: Tymczasem jesteś dla mnie jakimś chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I nie jesteś mi potrzebny. Także i ja nie jestem tobie potrzebny. Jestem dla ciebie tylko jakimś lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. ale jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebowali siebie nawzajem. Staniesz się dla mnie kimś jedynym na świecie.
  • 5
28.12.2016
Sara Pennypacker - Pax
Alessandra
http://magicznerecenzje.blogspot.com/2016/12/sara-pennypacker-pax.html

Lisa Paxa z Peterem łączy niezwykła więź. Odkąd chłopiec uratował osieroconego Paxa, oboje są praktycznie nierozłączni. Żaden z nich nie wyobraża sobie, by zabrakło tego drugiego. Jednak wkrótce nadchodzi czas rozstania... Ojciec Petera idzie do wojska, a swojemu synowi nakazuje wypuszczenie lisa do lasu, gdyż chłopak ma zamieszkać ze swoim dziadkiem. Peter nie może znieść tęsknoty za małym przyjacielem i już pierwszej nocy pobytu u staruszka wymyka się na poszukiwanie Paxa. W tym czasie lis musi nauczyć się przetrwać w dziczy. Czy Peter i Pax w końcu się odnajdą?

Książka od początku urzekła mnie swoją oprawą graficzną, dzięki której jeszcze bardziej pragnęłam poznać historię, którą ukryto w środku. Ta okładka z liskiem jest naprawdę śliczna i przyciągająca wzrok, a ilustracje Jona Klassena wewnątrz, choć czarno białe, również są miłe dla oka i urozmaicają one lekturę. Sama treść nie jest gorsza - po przeczytaniu ostatniej strony żałowałam, że to już koniec, bo naprawdę bardzo miło spędziłam czas, zagłębiając się w świat wykreowany przez autorkę.

Rozdziały napisane są z dwóch perspektyw: Petera i Paxa i występują naprzemiennie: najpierw rozdział oczami liska, potem chłopca, następnie znów Paxa, itd. To daje nam możliwość dowiedzenia się o tym, co akurat któregoś z nich dręczy i poznania ich myśli. Dość interesujące są fragmenty z punktu widzenia Paxa, ponieważ jest on zwierzęciem i wiadomo, że na otoczenie patrzy inaczej niż człowiek. Lis ukazuje nam zupełnie inny stosunek do świata, czasami wręcz lekko szokujący, ale jednocześnie brutalnie prawdziwy.

Relacja pomiędzy lisem a Peterem przedstawiona jest niezwykle intrygująco. Widać, że to, co ich łączy, to więź bardzo zażyła. Oboje są ze sobą emocjonalnie związani. Ta wyjątkowa przyjaźń pomiędzy chłopcem a Paxem może być dowodem na istnienie dużego przywiązania pomiędzy ludźmi a zwierzętami, przez które jesteśmy w stanie zdobyć się nawet na z pozoru niewykonalne czyny, tak jak Peter odważył się wyruszyć na poszukiwanie swojego przyjaciela. I chociaż miał wiele kilometrów do przebycia, a po drodze nie raz spotykały go różne przeszkody, nie poddawał się. Myśl o tym, że znowu będzie razem z lisem, dodawała mu motywacji.

Jestem pod wrażeniem tego, jak Sara Pennypacker wykreowała fabułę. Już sam opis brzmi niezwykle, a słowa z tyłu okładki To opowieść o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu) zdecydowanie zwracają uwagę. Autorka na kartach tej powieści wyczarowała fascynujący i wręcz magiczny klimat, który sprawia, iż książkę czyta się bardzo przyjemnie. W tym wszystkim zawarła także ważne wartości i sentencje.

"Pax" to bez wątpienia książka, która ukazuje nam wyjątkową historię. To opowieść o pięknej przyjaźni pomiędzy chłopcem a jego lisem, o odkrywaniu swojej prawdziwej natury, ale też w pewnym sensie o poszukiwaniu szczęścia. Choć kierowana jest do dzieci, to zawiera ona w sobie rozważania na temat ludzkiej natury, skłaniające do przemyśleń. Uważam, że może spodobać się zarówno młodszym czytelnikom, jak i tym nieco starszym. Jeśli chcecie przeczytać ciepłą, wzruszającą i momentami zabawną pozycję, sięgnijcie właśnie po tę historię.
  • 4
28.12.2016
PAX
Klaudia Mordarska
W niektórych historiach trzeba czytać pomiędzy wierszami. Dopiero tam, kryją się najwartościowsze rzeczy. Czasami wystarczy zastanowić się chwilę, by przekonać się, że słowa to nie tylko kupka liter. W słowach kryją się uczucia. Piękno. Prawda. Miłość. Cały świat. Ale czasami nawet one nie wystarczają, by wyrazić to, co tkwi w sercu. Co wtedy?
Na początku recenzji wspominałam, że niektóre historie trzeba czytać pomiędzy wierszami. Właśnie tak było z Paxem Sary Pennypacker. Na pierwszy rzut oka to książka o chłopcu, który wyruszył na poszukiwanie swojego lisa, jednakże gdy zajrzymy w głąb, można odkryć o wiele więcej. To opowieść o przyjaźni i miłości ale również o ludziach fałszywych i zarażonych wojną. Została napisana lekkim i przyjemnym językiem, a na dodatek ma w sobie coś, co sprawiło, że zaczęła. rozmyślać na wiele istotnych tematów.
Od pierwszej chwili polubiłam Petera. Był niezwykle zdeterminowaną postacią, na dodatek bardzo silnie związał się z lisem, którego kochał z całego serca. Podobało mi się to, że łączyła ich tak silna więź, że nie potrafili bez siebie istnieć. Zarówno on, jak i Pax zostali wystawieni na niesamowicie trudną próbę, pełną katastrof i przeciwności losu. Wszystkie doświadczenia, a w szczególności okoliczności, w jakich się znaleźli miały ogromny wpływ na ich osobowość.
Tak samo było z Violą, kobietą, którą złamała wojna. To bohaterka, której jednocześnie współczułam. i w pewnym sensie podziwiałam jednocześnie. Jej przeszłość, te wszystkie kukiełki... ile w tym było bólu, ile cierpienia! W rażący sposób zostały ukazane skutki wojny i wzajemnej nienawiści. Tak niewiele wystarczyło, aby zatruć niewinny umysł, który potem już zawsze być zniekształcony. Ale to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to morał, który wyciągnęłam z lektury: Czasami po prostu trzeba pozwolić komuś odejść, gdy się go prawdziwie kocha. Dla jego dobra. Aby odnalazł samego siebie.
Podsumowując, Pax to książka o miłości i wojnie, o przyjaźni i stracie, a także walce o przetrwanie. Od pierwszej strony mnie wciągnęła i nakłoniła do rozmyślań. Historia o chłopcu i jego lisie pokazała mi prawdziwe oblicze wojny i ludzi nią doświadczonych, ale to niewielka część tego, co zapragnęła przekazać autorka. Myślę, że każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie, zarówno dzieci, jak i dorośli czytelnicy. Bo to, co najważniejsze kryje się pomiędzy wierszami. Wystarczy to dostrzec...
  • 5
28.12.2016
PAX
Książkomaniacy
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Chłopiec ma liska, czy lisek ma chłopca? Mają siebie nawzajem. Są nierozłączni. Do czasu.

Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax zaprzyjaźnili się. Lisek był głodny i zziębnięty, nieprzyzwyczajony do samotności, gdyż urodził się jako jeden z czwórki rodzeństwa. Jednak jeden po drugim jego bracia i siostra umierali, aż w końcu w zimnej norze biło tylko jedno lisie serduszko. I wtedy zjawił się Peter. Zabrał liska ze sobą nie pozwalając mu umrzeć. Zaopiekował się nim. Połączyła ich niezwykła przyjaźń, ale również obowiązek ochrony i odpowiedzialności. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał. Jego ojciec idzie do wojska, a chłopiec musi przeprowadzić się do dziadka, którego bardzo słabo zna i nie lubi (z wzajemnością). Dziadek nie jest miłym, kochanym staruszkiem, ale człowiekiem, który praktykuje wychowanie w dyscyplinie. Niestety, chłopak musi pozbyć się liska - wypuścić go do lasu. Dziadek nie zgodzi się na tak dziwnego zwierzaka. Jednak już pierwszej nocy tęsknota za zwierzakiem bierze górę. Chłopiec wymyka się z domu i wyrusza do lasu oddalonego o setki kilometrów, by odnaleźć ukochanego Paxa. Lis w tym czasie musi nauczyć się, jak przetrwać w dzikim lesie, na nowo odkryć świat dzikich zwierząt, ale i ludzi. Nigdy jednak nie traci nadziei, że chłopiec wróci. Peter zaś nie traci nadziei, że Paxowi uda się przeżyć...

"Pax" to przepiękna opowieść o chłopcu i jego lisie. Wzruszająca i inteligentna. O bólu, jaki niesie za sobą strata najlepszego przyjaciela, prawdziwej przyjaźni między zwierzęciem a człowiekiem, ale przede wszystkim o miłości, dzikiej naturze, wojnie i konsekwencjach jakie za sobą niosą. Autorka prezentuje przejmujący obraz wojny, oryginalnie zrelacjonowany - nie tylko z perspektywy ludzi, ale i zwierząt. W książce rozłąka przedstawiona jest z dwóch perspektyw: Petera i Paxa. Na zmianę przeplatają się rozdziały prezentujące perypetie lisa i chłopca. I to jest w tej książce najpiękniejsze. Sara Pennypacker z niebywałą lekkością, a zarazem niezwykle szczegółowo opisuje uczucia liska, ale i jego zwierzęcą naturę. Udało jej się wejść w skórę i psychikę zwierzęcia.

Sara Pennypacker stworzyła coś, przy czym nie sposób się nie wzruszyć. Wiek nie gra roli. Historia liska i chłopca poruszy niejedno małe i duże serce. To klasyka na miarę "Małego Księcia". Porusza ważne tematy, ale przede wszystkim ponadczasowe wartości. Niezwykle emocjonalna i głęboka. Powieść ukazuje mechanizmy działania ludzkiej psychiki i natury człowieka. Tłumaczy dzieciom, że zwierzęta również mają uczucia, a złość jest czymś naturalnym. Bowiem każdy z nas - człowiek, czy zwierzę ma w sobie "bestię", którą należy oswoić. "Pax" nie jest zwykłą książką. Rodzice mogą wykorzystać ją jako narzędzie, by wytłumaczyć dzieciom różnice między dobrem a złem. To również niezwykłe źródło niezwykłej wiedzy i emocji. Uważam, że powinna obowiązkowo znaleźć się w kanonie lektur szkolnych.

Izabela Nestioruk
  • 4
13.12.2016
PAX
Sol
Książka "Pax" skusiła mnie głównie swoją okładką. Ten lisek jest przeuroczy! Opis też wydawał się ciekawy i to porównanie do "Małego Księcia", którego osobiście bardzo lubię. Nie mogło być inaczej, skoro książka zapowiadała się w podobnym klimacie, jak "Mały książę". Domyślałam się zatem, że powieść Pennypacker będzie wartościowa i refleksyjna. Moje domysły okazały się trafione.
Właściwie w opisie jest zawarte całkiem niezłe streszczenie, więc ja skupię się głównie na moich odczuciach. Nie będę zagłębiała się w opis fabuły, dlatego też moja opinia może nie będzie zbyt długa.


Autorka przedstawiła czytelnikowi fabułę w sposób dwutorowy. Śledzimy losy lisa i Petera ich oczami, naprzemiennie. Osobiście bardzo lubię taki zabieg, ponieważ umożliwia on wczucie się w rolę narratora. Przeżywanie jego emocji i możliwość zrozumienia jego poczynań. To jest jeden z plusów tej historii. Następnym plusem będzie nieskomplikowany i przyjemny w odbiorze język, jakim posługuje się autorka.

Kolejną rzeczą na plus jest przesłanie, jakie autorka umieściła w swojej powieści. W zasadzie ja znalazłam kilka przesłań, ale te najmocniejsze to oddanie, przyjaźń, miłość i szacunek do słabszych - relacja człowiek - zwierze. Na przykładzie małego liska i chłopca, który go uratował, zaprzyjaźnił się z nim i opiekował od maleńkiego. Autorka pokazała nam, że człowiek wcale nie musi być dla zwierząt wrogiem, a często niestety właśnie tak bywa. Coraz częściej słyszy się o okrucieństwie wobec zwierząt. Kolejnym przekazem jest wojna - która ukazana została jako wszechogarniające i niszczące wszystko na swojej drodze okropieństwo. Wojna nie oszczędza niczego i nikogo. Słabsi są przeszkodą, a ludzie tracą zmysły. Wolność na przykładzie udomowionego, dzikiego zwierzęcia, jakim jest Pax również jest fajnie pokazana. Poniekąd Peter uratował liska, ale odebrał mu wolność. Dopiero kiedy Pax wraca do swojego naturalnego środowiska, dowiaduje się o sobie więcej. Z początku jest ciężko, ale później odkrywa w sobie, cząstka po cząstce prawdziwą naturę.

Sporo jest tych plusów. A sama książka jest skierowana - tak, jak "Mały książę" - do każdego. Nie tylko do młodszego czytelnika, ale do każdego, który szuka czegoś niewinnego, pełnego refleksji i przyjemnego dla oczu (ze względu na piękne ilustracje) i serca.

Jest jednak małe "ale", do którego się przyczepię. Otóż nie zgodzę się co do "dynamicznej akcji". Jakoś mało było mi tutaj porywających zwrotów akcji, aczkolwiek nie uważam, że to minus. Absolutnie nie, uważam jednak, że dynamicznej akcji - przez co ja rozumiem akcję, która doprowadza czytelnika do utraty tchu - w tej książce potrzeba. Raczej sądzę, że akcja jest wolna, ale dostosowana do całej powieści idealnie.

Tyle na temat książki "Pax". Osobiście polecam ją każdemu - jak każdą książkę, która niesie ze sobą mądry przekaz.

sol-shadowhunter.blogspot.com
  • 5
09.12.2016
BookParadise
BookParadise
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/


Pax został uratowany przez Petera z zimnej nory, w której skazany był na śmierć. Jego matka zaginęła, a rodzeństwo umarło. Został sam.
I wtedy pojawił się chłopiec, który zabrał ze sobą liska. Czteronożny przyjaciel od razu go pokochał swoim małym, lisim serduszkiem. Chciał dbać o niego i zapewnić mu bezpieczeństwo. Od tamtej pory byli nierozłączni, razem spędzali każdą chwilę. Wydawało się, że Pax i Peter trwale się połączyli.
Ale przyszedł nieoczekiwany moment, kiedy tych dwoje musiało się pożegnać. Ojciec chłopca wyjeżdżał na wojnę, a Peter trafił do dziadka, bez swojego liska. Został zmuszony do pozostawienia go w lesie, samego, zdanego na siebie, wychowanego wśród ludzi, nie potrafiącego polować.
Nie minęło wiele czasu, nie minął dzień u dziadka, gdy Petera dopadły wyrzuty sumienia. Tęsknił za swoim liskiem bardzo mocno.
Dwunastoletni chłopiec postanowił wyruszyć po swojego przyjaciela. Dzieliło go od niego 500 km. Planował przejść tę drogę pieszo.
Czy mu się uda? Czy Peter dotrze do swojego przyjaciela i go odzyska? Co stanie się z samotnym liskiem?

"Pax" to książka, która jest niesamowita, wzruszająca i piękna. Wyciska z czytelnika wszystkie łzy, jakie w sobie posiada, łamie serce, przekazuje wiele wspaniałych mądrości i pokazuje prawdziwą przyjaźń. Jest idealna dla dzieci, ponieważ uczy, jak być dobrym człowiekiem. Wpaja do głowy prawdziwe wartości, które powinien każdy znać - miłość, przyjaźń, odwagę.
Tak niesamowitej i mądrej książki już dawno nie czytałam.
Fabuła wyzwala u czytelnika mnóstwo głęboko ukrytych emocji. Nie brakuje smutku i łez. Pokazuje, że warto walczyć i dbać o przyjaciół, że najlepszym przyjacielem są zwierzęta, które mimo krzywd są oddane człowiekowi, bez względu ma wszystko.

Niesamowite jest to, jak autorka prowadzi czytelnika przez książkę. Język Sary Pennypacker jest lekki, przyjemny i trafiający do serca. Sprawia, że już od pierwszych stron czujemy się zaintrygowani całą historią.
Narracja jest bardzo fajnie poprowadzona, czytamy książkę z perspektywy Petera, jak również Paxa. Daje to nam szeroki pogląd na emocje i myśli dwóch głównych bohaterów tej książki. Dzięki temu możemy wczuć się w książkę jeszcze bardziej i poczuć, jak przenika przez nas.
Całość dopełnia oprawa graficzna. Już sama okładka wiele obiecuje, a rysunki zawarte w środku sprawiają, że czytanie staje się przyjemniejsze i nadają książce wyjątkowego charakteru.

"Pax" to historia o wielkiej przyjaźni, miłości, wytrwałości, determinacji. Jest to idealna pozycja dla dzieci, jak i dorosłych. Z pewnością poruszy każde człowiecze serce, a zakończenie... ono będzie jednocześnie cieszyć i rozłamywać serce na pół.
Zachęcam was bardzo do poznania tej pozycji. Jeśli czytaliście "Małego Księcia" i wam się podobał, to ta pozycja jeszcze bardziej do was przemówi. Z całą pewnością warto dać ją dzieciom, które wyniosą z niej wiele wartości.
  • 5
07.12.2016
wielbicielka-ksiazek.blogspot.com
Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska
Od dnia, kiedy Peter znalazł i uratował osieroconego liska, on i Pax stanowią zgrany, przyjacielski i nierozłączny duet. Niestety po pewnym czasie, chłopiec dowiaduje się, że jego ojciec idzie na wojnę, tym samym on będzie musiał pojechać do dziadka, gdzie spędzi najbliższe pół roku, a swojego ukochanego liska wypuścić do lasu. Czas rozłąki z liskiem jest dla Petera ogromnie bolesnym przeżyciem. Jednak wie, że nie ma innego wyjścia, ojciec był stanowczy i bezwzględny w tej kwestii. Rzuca zatem w głąb lasu żołnierzyka, którym Pax uwielbia się bawić, wiedząc, że ten pobiegnie za drobiazgiem. Lisek - zupełnie niczego nieświadomy- udaje się w poszukiwania swojej ukochanej zabawki. Tymczasem chłopiec z ojcem odjeżdżają, a gdy Pax orientuje się w sytuacji, jest już za późno.
Peter już pierwszej nocy opuszcza dom dziadka, zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i wyrusza do swojego domu, oddalonego o ponad pięćset kilometrów, mając nadzieję, że zastanie tam Paxa. W tym samym czasie lisek spędza długie godziny w pozostawionym miejscu, czekając na swojego chłopca. Jednak ten się nie pojawia. Pax uświadamia sobie, że będzie musiał nauczyć się przetrwać w lesie, zdobyć pożywienie i znaleźć porozumienie z innymi zwierzętami. Nieustannie ma nadzieję, że chłopiec po niego wróci...

Przyznaję, że gdy tylko otrzymałam książkę "Pax" od razu zaczęłam ją wertować i się nią zachwycać (choć przyznaję, że trochę byłam rozczarowana czarno-białymi ilustracjami). Spodziewałam się kolorowych ilustracji, w odcieniach podobnych do ujętych na okładce. Jednak, im bardziej zagłębiałam się w przedstawioną historię i im częściej spoglądałam na obrazki, tym bardziej mi się podobały. Bez wątpienia każdy rysunek ukazany w powieści jest uroczy, piękny, krótko mówiąc cudowny i skrada serce, a także perfekcyjnie odzwierciedla poszczególne momenty opowieści i pokazuje najważniejsze etapy wędrówek zarówno chłopca, jak i lisa. Coś pięknego i niezwykle ujmującego.

Powieść pochłonęłam w dwa wieczory, ponieważ niesamowicie mnie wciągnęła. To jest książka, której się nie czyta, ale którą się przeżywa całym sobą. Bez względu na to, co napiszę, to i tak w żadnym stopniu nie będę w stanie w pełni odzwierciedlić wszystkich odczuć towarzyszących mi w trakcie jej lektury. Każda kolejna kartka, każdy następujący po sobie rozdział przesiąknięte są emocjami, niekiedy bardzo skrajnymi. Już zaledwie po paru pierwszych stronach moje oczy zaszkliły się łzami. Chwila rozłąki chłopca z lisem bardzo mnie rozczuliła. Było mnóstwo sytuacji, kiedy pojawiały się łzy wzruszenia, bowiem opowieść jest przepełniona bólem i tęsknotą. Ale bywały też momenty, kiedy na mojej twarzy gościł uśmiech i robiło się ciepło na sercu, ponieważ powieść ta jest również o pięknej i bezinteresownej miłości i przyjaźni łączących chłopca ze zwierzęciem. Przyznaję, że trochę żałuję że tak szybko przeczytałam tę książkę, że mogłam sobie ją stopniować i powoli delektować się każdą zapisaną kartką. Fakt, że opisana historia jest niezwykle intrygująca, śledziłam ją z ogromnym napięciem i ciekawością. Pragnęłam jak najszybciej dotrzeć do ostatniej strony, aby poznać wreszcie zakończenie, mając nadzieję, że będzie ono szczęśliwe. Dla mnie "Pax" to książka zdecydowanie za krótka. Napisana jest bardzo lekkim, przyjemnym w odbiorze językiem, a dodatkowo dużą czcionką, co sprawia, że po prostu błyskawicznie się ją czyta. Bogata jest w mnóstwo mądrych i wartościowych cytatów i myśli, przy których warto się na chwilkę zatrzymać i poddać refleksji.

Cała opowieść została ukazana zarówno z perspektywy Petera, jak i liska. Dzięki temu pomysłowi, bardzo dokładnie poznajemy uczucia głównych bohaterów; targające nimi myśli; przeszkody, jakie muszą pokonywać każdego dnia; ich wspomnienia ze wspólnie spędzanych chwil (przed rozłąką); trasę, jaką muszą przebyć, aby odnaleźć siebie nawzajem; ich ból (fizyczny i emocjonalny); przemyślenia na temat życia, a także analizowane przez nich pewne zaistniałe sytuacje, a tym samym wysnuwane wnioski.

"Pax" to urzekająca, poruszająca i niebywale wzruszająca, a niekiedy nawet przerażająca powieść o miłości, przyjaźni, tęsknocie, oddaniu, śmierci, samotności, niesprawiedliwości, stracie, okrucieństwie, bólu, cierpieniu, przetrwaniu, walce z przeciwnościami losu, radzeniu sobie z przystosowywaniem do otaczających warunków, a przede wszystkim o poszukiwaniu upragnionego pokoju. Zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi, której odbiorcą może być każdy, zarówno dziecko, jak i osoba dorosła. Książka zawiera niejedno cenne przesłanie, wzbudza ogrom emocji i zmusza do refleksji. Zapewne niejednokrotnie wraz z córką będziemy do niej wracać i za każdym razem wynosić nowe i istotne wartości. Serdecznie polecam i zachęcam do lektury!
  • 5
07.12.2016
Piękna opowieść!
Aneta Troć
Akcja tej niedługiej powieści rozpoczyna się podróżą kilkuletniego chłopca - Petera - wraz z ojcem i swoim oswojonym lisem, do lasu. Zwierzątko ma na imię Pax i jest najlepszym przyjacielem młodzieńca. Niestety rodziciel Petera jest zmuszony służyć ojczyźnie i pojechać na wojnę. Chce zostawić syna pod opieką ojca, który nie toleruje dzieci, a tym bardziej zwierząt. Peter ma świadomość, że oswojony lis nie poradzi sobie w środowisku naturalnym, ale pod naciskiem taty zostawia Paxa na skraju lasu. Bardzo tego żałuje. Już pierwszego dnia pobytu u dziadka postanawia odnaleźć kompana i wyrusza, by przemierzyć ponad pięćset kilometrów i uratować liska. Czy mu się uda? Czy zwierzątko przeżyje przez ten czas samo? Jakie trudności czekają chłopca? Tego wszystkiego dowiedzcie się sami:)

Przepiękna opowieść! Muszę przyznać, że mnie trudno jest wzruszyć książką, ale ta jest jedną z niewielu, której się to udało. Zawsze wydawało mi się, iż cechuje mnie twardość serca i niezłomność przekonań, czytanie traktowałam jako sposób na przeżycie przygody, relaks i znalezienie jakiś ciekawych smaczków, jakie mogłabym wpleść we własną filozofię. Po tej lekturze muszę na prawdę zastanowić się, czy przypadkiem sama siebie nie okłamywałam, jaką osobą na prawdę jestem? Jakie są moje potrzeby? Coś niebywałego. Nigdy bym się nie spodziewała czegoś takiego po książce porównywanej do "Małego Księcia" (który nota bene mi nie przypadł do gustu).

Najbardziej podobało mi się to, iż autorka nie skupiała się tylko na "ludzkiej" perspektywie. Pokazała, oczywiście opierając się na wyobraźni, to co czuło zwierzątko, gdy zostało zostawione same sobie w wielkim nieprzyjaznym lesie. Przepiękne są opisy emocji liska, którymi obdarzał chłopca. Na prawdę, łza się w oku kręciła w momencie, gdy zdał sobie sprawę, iż pan go porzucił.

Nic w tej powieści nie jest przypadkowe. Każdy jej element spełnia jakąś rolę. Poruszyła mnie niezwykle postać Voli, napotkanej podczas wędrówki kobiety. Autorka wykreowała niesamowitą postać, inwalidkę wojenną, która jest żywym przykładem na to, co z ludźmi robi wojna, ponieważ "Pax" to powieść przede wszystkim o załamaniu się człowieczych odruchów w obliczu zbrojnych konfliktów. Pokazuje, jakim złem jest wojna, że jej niszczycielska siła nie ogranicza się tylko do ludzi, ale także atakuje świat natury.

Cudownego obrazu całej książki dopełniają przepiękne ilustracje Jona Klassena. Obecnie rzadko spotyka się coś takiego w powieściach. Ja jestem czytelnikiem, którego bardzo zachwycają piękne okładki oraz przeróżne "bonusy", jakie mogę odnaleźć na stronicach, zagłębiając się w opowieść.

Podsumowując - polecam z całego serca. To niezwykle piękna opowieść, która wciąż siedzi w mojej głowie i nie pozwala się z niej wypędzić. Bardzo długo nie miałam w rękach podobnej książki. Coś niesamowitego!:)

http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com
06.12.2016
PAX PENNYPACKER SARA
KASIA
Książka kupiona dla córki z okazji mikołajek :) po recenzji spodziewam się cudownej historii o przyjaźni pełnej wzruszeń i zawirowań losu ..... dziś zaczynamy czytać .... polecam całym sercem :)
  • 5
06.12.2016
Pax - o lisku i chłopcu
Aga
Kupiłam książkę z myślą o przeczytaniu jej córce i to był strzał w dziesiątkę. Wieczór bez czytania to wieczór stracony ;)) Książka o wrażliwości, przyjaźni i tym co ważne, a o czym na co dzień zapominamy... Polecam. Błyskawiczna dostawa z EMPIK.com.
05.12.2016
Znakomita
Anna Kolasa
Fantastyczna książka, którą powinien przeczytać każdy, ponieważ każdy wyniesie z tej książki coś dla siebie.
  • 5
04.12.2016
Pax
Agnieszka Deja
Peter wychowywał Paxa od maleńkiego. Jednak teraz idzie wojna, ojciec musi zostawić chłopca u dziadka, a starszy pan nie może zajmować się i dzieckiem, i lisem. Dlatego wywożą Paxa do lasu i puszczają go wolno. Niestety, Peter nie może pogodzić się ze stratą. Rusza w drogę, by odszukać swojego przyjaciela. W tym czasie Pax, który całe życie żył wśród ludzi, poznaje inne lisy i próbuje je przekonać, że człowiek wcale nie jest ich wrogiem. Przynajmniej nie zawsze. Jednak czy Peter nadal jest jego przyjacielem, skoro zostawił go samego w lesie?
Pax Sary Pennypacker to powieść, w której narracja pokazuje naprzemiennie losy dwóch bohaterów – chłopca i lisa. Rozdziały się uzupełniają, opowiadając dwie historie. Jedna dotyczy Petera i jego prób odszukania lisa, druga – Paxa i tego, jak radzi sobie z sytuacją, w której się znalazł.
Peter to młody chłopak, którego najlepszym przyjacielem jest lis. Ocalił Paxa od śmierci i postanowił zostawić w domu. Niestety, wojna, która się zbliża, wymusiła na ojcu Petera decyzję o zostawieniu Paxa w lesie. Chłopiec cierpi, ale nie sprzeciwia się ojcu. Jednak potem dopadają go wyrzuty sumienia i postanawia, że nie zostawi tak tej sprawy. Rusza w podróż, by odnaleźć Paxa i sprowadzić go do domu.
Pax natomiast wiernie czeka na swojego przyjaciela. Nie umie sobie jednak poradzić w lesie – poznaje nowe lisy, które nie są mu przychylne. Czują zapach człowieka i zachowują rezerwę. Pax, by przetrwać i doczekać powrotu chłopca – bo jest przekonany, że Peter po niego wróci – musi nauczyć się polować, znaleźć schronienie i wodę.
Historia chłopca i liska jest poruszająca. Przyjaźń, która ich łączy, nie jest typowa. Peter czuje, że doskonale rozumie się z Paxem i dlatego nie może sobie wybaczyć, że zostawił go w lesie całkiem samego. Jednak wyprawa, w którą się udaje, nie jest łatwa, szczególnie dla tak młodego chłopca. Na dodatek Peter nie ma szczęścia i po drodze spotykają go problemy, które uniemożliwiają mu na jakiś czas podróż. Nie zniechęca się jednak. Jego silna wola i motywacja, by odszukać przyjaciela, są godne podziwu.
Jeśli chodzi o rozdziały poświęcone Paxowi – są naprawdę pięknie napisane. Czytelnik może zobaczyć, jak widzą nas zwierzęta, co o nas myślą i jak żyją w lesie. Pax musi się wiele nauczyć, by przetrwać, ale jest tak samo zdeterminowany jak jego przyjaciel, Peter.
Tekst uzupełniają ilustracje Jona Klassena. Są dość proste, ale świetnie pasują do tej opowieści i nawiązują do przepięknej okładki. Co ciekawe, warto zwrócić uwagę, że rozdziały dotyczące Petera i Paxa zostały spersonalizowane – zaczynają się albo głową chłopca, albo głową lisa.
Pax to piękna opowieść o przyjaźni, oddaniu, miłości i tęsknocie. Bardzo dobrze się ją czyta. To powieść chwytająca za serce i wzruszająca. Skierowana raczej do młodszych czytelników, ale i dorośli znajdą tu coś dla siebie. Warto przeczytać, bo to naprawdę śliczna opowieść.
  • 5
02.12.2016
RECENZJA | „Pax” Sara Pennypacker
Zaczytany w Książkach
Sara Pennypacker jest autorką serii o Klementynce (na liście bestsellerów „New York Timesa”), cenionych powieści oraz książek dla dzieci. Dzieli czas pomiędzy Cape Cod w stanie Massachusetts a Florydę. Można ją odwiedzać na: www.sarapennypacker.com.*

Lubię od czasu do czasu sięgać po książki, których zadaniem jest poruszyć czytelnika, zmusić go do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami. Wybór padł na Paxu. Czy jestem zadowolony?

Pax to młody lis, który został przygarnięty przez Petera. Po kilku latach swojej przyjaźni, muszą się rozstać. I to w dość bolesny sposób. Czy będą potrafili żyć bez siebie?

Dzieło to opowiada przede wszystkim o przyjaźni, a wręcz miłości człowieka do zwierzęcia. Jest tu też mowa o wojnie, wolności, „pokonywaniu samego siebie”.

Książka została napisana lekkim językiem. Nie ma tutaj jakiejś trzymającej w napięciu akcji czy jej zwrotów. Historia biegnie bardzo płynnie i w miarę szybko. Autorka potrafi poruszyć człowieka i wzruszyć go niemal do łez. Przedstawia opinię zwierząt na temat ich zachowań.

Wewnątrz utworu znajdują się przepiękne ilustracje, które swoją prostotą ilustrują wydarzenia oraz przedstawiają bohaterów książki.

„Co to jest wojna?” Szary zamyślił się. „Jest taka choroba, która czasami dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi.”

Spodziewałem się o wiele większej dawki emocji. Chciałem, aby „Pax” rozłożył mnie na łopatki. Nie do końca tak się stało, niemniej nie czuję się zawiedziony. Uważam to za jedną z lepszych książek młodzieżowych, jakie miałem okazję ostatnio czytać, bo przekazuje ona ważne treści.

Podsumowując, polecam książkę tę przede wszystkim tym, którzy zakochali się (tak jak ja) w utworze Mały Książę. Są to tak samo dwa cudowne dzieła, które krytykują świat dorosłych.

Tytuł: „Pax”
Tytuł oryginału: „Pax”
Autor: Sara Pennypacker
Wydawnictwo: IUVI
Korekta: Katarzyna Kierejsza
Przełożyła: Dorota Dziewońska
Ilustracje: Jon Klassen
Opracowanie graficzne okładki: Stefan Łaskawiec
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 288
Data wydania: 26.10.2016
ISBN: 978-83-7966-028-5

* Źródło – skrzydło książki.
  • 5
30.11.2016
Wzruszająca historia
Sylwia testuje
Kiedy czytałam opis książki pomyślałam, że to książka nie dla mnie, a raczej dla mojego syna. Nawet dlatego, że książka zawiera ilustracje.
Kto jest głównym bohaterem książki? Peter 12 letni chłopiec i tytułowy Pax lisek, którego chłopiec przygarnął jako szczeniaka. Od tej pory ta para stała się nierozłączna i nic nie było ich w stanie rozdzielić. Ale do czasu bo pewnego dnia Peter musiał zostawić lisa w lesie, a sam zamieszkać z dziadkiem. Zbliżała się wojna.
To był najgorszy czas dla Petera i Paxa. Porzucony lis, który nigdy nie polował i nie szukał miejsca na nocleg nie rozumiał co się stało. Dlaczego jego chłopiec go opuścił?
Peter zadręczał się tymi samymi myślami. Jak Pax poradzi sobie w lesie?
Emocje pojawiają się na każdej stronie tej książki. Żal, smutek,strach, zwątpienie.
Rozdziały w książce pisane są na przemian z punktu widzenia chłopca i lisa, więc możemy przeczytać jak każdy z nich walczy o tą przyjaźń aby jej nie stracić.
Zakończenie książki...nie takie miało być i szczerze myślałam, że skończy się inaczej, nie przewidziałam tego i łezki jakoś poleciały same.
http://sylwiatestujeiradzi.blogspot.com/2016/11/sara-pennypacker-pax-recenzja-ksiazki.html
  • 5
30.11.2016
Warta uwagi historia
Domowa Księgarnia Blog
Zdecydowałam się na lekturę książki pod wpływem porównań jej treści do słynnego i legendarnego Małego Księcia. Przyznam, że mnie zaintrygowały. Choć wydały się też trochę niedorzeczne.

Pax to historia przyjaźni. Przyjaźni pięknej, lokalnej i absolutnie bezwarunkowej. Relacji, która, jeśli już się wydarzy, jest relacją najsilniejszą i najważniejszą z możliwych.

więcej na: domowaksiegarnia.bkogspot.com
  • 5
28.11.2016
O miłości, odpowiedzialności i wojnie
Arturion
Skojarzenia z "Małym" Księciem" nasuwają się same. Ale to nie jest nawiązanie, ani rozwinięcie, nie mówiąc już plagiacie. Jest to opowieść częściowo podobna. Chodzi mi o oswojenie i odpowiedzialność. Co Saint-Exupery zasygnalizował, autorzy "Paxa" rozwinęli w opowieść. Bardzo udanie.
Dodatkowym przesłaniem tej opowieści jest pacyfizm. Nie jako ideologia, lecz jako zasadnicza część człowieczeństwa. Nieprzypadkowo - jak sądzę - jeden z głównym bohaterów (lisek) ma na imię Pax. Dodatkowo akcja rozgrywa się w czasie wojny i zwierzęta mówią (bo mówią, choć w sposób dla ludzi niezrozumiały) o ludziach "zarażonych wojną". Czyli wojna jest czymś w rodzaju choroby. Do "zarażonych wojną" należy ojciec Petera (drugiego głównego bohatera), dla którego jest czymś oczywistym zgłosić się do wojska (a mobilizacja jego rocznika nie obejmuje), oddawszy chłopca dziadkowi i porzuciwszy Paxa w lesie. Nie mamy do czynienia z pacyfizmem za wszelką cenę, bowiem patriotyzm ojca Petera jest zrozumiały. To jego kraj został zaatakowany i wróg zajmuje coraz większe terytorium. Dochodzą głosy (za sprawą wron) o okrucieństwach napastników, a więc walka z nimi wydaje się zrozumiała. A jednak wojna, choćby najbardziej sprawiedliwa, odczłowiecza. Tu ważną rolę odgrywa kolejna bohaterka, zdziwaczała inwalidka wojenna Vola. Żyje samotnie otoczona koszmarem swojej, częściowo domniemanej, winy. W decydującym momencie bardzo pomaga Peterowi.
A doszło do tego, ponieważ chłopiec zrozumiawszy krzywdę, jaką - pod przymusem - wyrządził ukochanej istocie, postanawia wrócić około pięćset kilometrów i odzyskać Paxa. Zrozumiał, iż ten zapewne będzie na niego czekał. Zrozumiał, iż lisek może umrzeć z głodu, mogą pożreć go kojoty, które akurat rozmnożyły się w okolicy. Może zresztą zginąć i w inny sposób. Zamiast iść do szkoły, wyrusza piechotą na wyprawę, która uczyni go mężczyzną. Bodaj po kilkunastu kilometrach łamie jednak nogę i jest zdany na łaskę wspomnianej Voli. Mieszkając na jej farmie, do czasu odzyskania mobilności, wiele się od niej uczy, coraz więcej zaczyna rozumieć. Sam dla kobiety staje się remedium - zwraca ją w stronę życia.
Ojciec chłopca, zasadniczy i surowy, nie jest jednak psychopatycznym tyranem. Sądzi, że postępuje w sposób właściwy, jest twardy jak jego ojciec (dziadek Petera) i tego wymaga od syna. Jednakże dowiadujemy się, iż sam miał w dzieciństwie psa, z którym był bardzo związany. Ponadto przyłapuje Paxa, gdy ten zakradł się do wojskowych magazynów i właśnie zabierał słoik masła orzechowego. I co? I śmieje się, otwierając płachtę namiotu, by lis mógł uciec. Czy poznał zwierzaka? Prawdopodobnie, ale to bez znaczenia.
Natomiast Pax, początkowo czekając na chłopca przy drodze, poznaje inne lisy i - zrazu przyjęty niechętnie i nieufnie, powoli uczy się żyć na wolności. Także dojrzewa szybko, uczy się przyjaźni, polowania, odpowiedzialności za inne stworzenia.
Gdy dochodzi do ponownego spotkania, obaj, Peter i Pax, są już inni - znacznie dojrzalsi.
Ciekawym zabiegiem jest zuniwersalizowanie rzeczywistości. Nie wiemy, w jakim kraju rozgrywa się akcja, nie wiemy, kim są atakujący wrogowie. Nie wiemy też jakie to lata. Autorka jest Amerykanką, są kojoty, bohaterowie noszą angielskie imiona i nazwiska (z wyjątkiem Voli, która jest częściowo włoskiego pochodzenia). Podobnie, z angielska, zwą się miejscowości, zaś dzieci grają w baseball. Są autobusy, traktory ciężarówki, karabiny, miny, gazety. Nie ma telefonów komórkowych, komputerów, telewizji chyba też nie. A więc najbardziej kojarzą się Stany Zjednoczony z lat II wojny światowej. Ale z kolei Stanów nie napadł wtedy, żaden wróg, który zajmowałby coraz więcej terytorium... Myślę, że to nie z niewiedzy historycznej autorki wynika, tylko właśnie z chęci pokazania, że w każdym czasie i kraju człowiek jest człowiekiem - robi zło jak każdy człowiek, ale także kocha jak człowiek i ma obowiązki człowiecze.
A jednym z najważniejszych jest, wynikająca z miłości, odpowiedzialność. I pokój (po łacinie - pax).
Książka wzruszająca - bez przegięć i patosu - a ponadto pięknie wydana. Czegóż chcieć więcej?
  • 4
27.11.2016
Cudowna historia nie tylko dla dzieci!
Muniek
Spodziewałem się, że w Paxie znajdę opowieść o niezwykłej/zwykłej przyjaźni – historię w sam raz dla mojego pacholęcia. Spodziewałem się prawd oczywistych i po prostu pięknej, łapiącej za serce historii dla dzieci. Natomiast nie spodziewałem się, że to NAPRAWDĘ będzie uniwersalna powieść. Zarówno dla czytaczowego dziecięcia, jak i samego Czytacza.

Podkreślanie faktu pięknej przyjaźni i relacji jest w przypadku tej książki zbyteczne. Zupełnie niepotrzebne, bo po co powtarzać coś, o czym mówią wszyscy? I to nie jest to, co urzekło mnie w Paxie najbardziej. Najbardziej urzekła mnie wnikliwość i pasja, z jaką Sara Pennypacker podeszła do przedstawienia lisa. Zgodnego z naturą zwierzęcia, polegającego na obserwacjach i wyciąganiu właściwych wniosków. Pax jest dzięki temu wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju.

Fabułę poznajemy z dwóch perspektyw: chłopca i lisa. Choć tego typu historie przyzwyczajają do stosunkowo prostego trybu prowadzenia opowieści, Pennypacker zaskakuje w swojej książce. Miałem obawy, że to może być smętna, smutna powieść, ale jest po prostu piękna.

Bardzo istotnym elementem Paxa jest jego tło: wojna, zniszczenie, śmierć i strata. Ale i niesamowicie smutne życie Violi, którą Peter spotyka na swojej drodze.

Pennypacker ofiarowała tej książce życie, jakiego się nie spodziewałem: pełne dramatów, smutków i radzenia sobie z trudami codzienności oraz dokonywanych wyborów. Na powieść składa się kilka historii, a każda poucza i chwyta za serce. A mimo poważnego i mądrego wydźwięku, Pax pozostaje tytułem, który cudownie i z wielką przyjemnością się czyta.

To jedna z najbardziej wyjątkowych książek, które dotąd trafiły na półkę mojego dziecka. A ja już nie mogę się doczekać, kiedy razem zanurzymy się w tę opowieść.
  • 5
25.11.2016
Był sobie lis
Wybebeszamy_książki
Chyba nigdy w swoim życiu nie czytałam książki tak długo. Czy to świadczy o nieudanej próbie porozumienia się z autorką i bohaterami? Rozłóżmy ten problem na czynniki pierwsze.

CZY TO W OGÓLE PROBLEM?

Myślę, że kilka osób wstrzymało z oburzeniem oddech czytając pierwsze zdania. Spokojnie! Głęboki wdech i wydech. Pociągnięcie nosem. Przepraszam. Chciałam wprowadzić trochę dramaturgii.

"Pax" to wyjątkowa książka, którą chciałam przeczytać z właściwym skupieniem i oddaniem, dlatego odkładałam ją w czasie. Nadeszły matury próbne i pośród krzyków boleści, z głębin maturalnego piekła, wydobyłam się ja. Usiadłam i zaczęłam czytać.

Tak właśnie wkroczyłam w świat malowany ręką dorosłego i wypolerowany przez dziecko.

LISIE PRAWDY

Pax i Peter. Lis i człowiek. Połączenie dobrze nam znane z "Małego Księcia", ale sądzę, że niesprawiedliwym byłoby porównywać ze sobą te dwie bajki. Każda z nich jest pełna małych i większych mądrości, ale przekazują je w bardzo odmienny sposób.


WOJNA

Wojna przedstawiona jest w tutaj w sposób, który trafi do czytelnika w każdym wieku. Jej okrucieństwo zrozumie każdy z nas. Jednak samo to pojęcie możemy rozszerzyć. Autorka zauważyła, że wojna żyje w każdym z nas. Mamy ją w sobie. W uśpieniu.

Czeka na przebudzenie. To gniew. Wielka, pierwotna złość, która musi zostać oswojona, stłamszona, a następnie zdominowana. Dzikie zwierzę potrzebujące przewodnika.


PRZYJAŹŃ

Trudno byłoby pominąć przyjaźń. To podstawa tej książki. Peter wyrusza w swoją podróż, by znaleźć Paxa. By zabrać go z powrotem do domu lub, jak mówi, "wrócić do domu". Przyjaciel jest dla niego domem, poczuciem bezpieczeństwa, odpowiedzialnością, w kierunku której zmierza.


Pennypacker pięknie opisała to uczucie. Nie rozdrabniała się na słowa, ale skupiła się na gestach. Prostych, znaczących - ludzkich i zwierzęcych, ponieważ przyjaźń możemy obserwować nie tylko pomiędzy Paxem i Peterem, ale również innymi bohaterami.

Nie zapominajmy

Nie wspomnieć o innych bohaterach - to zbrodnia, a szczególnie o jednej, wyjątkowej bohaterce - Voli. Była żołnierka, ale w głębi duszy wojowniczka, która wciąż poznaje się na nowo. To kobieta, która nie tylko wzbudziła mój szacunek, ale również, jak prawdziwa mentorka, wskazała Peterowi drogę - ku przeznaczeniu, życiowej mądrości i dorosłości.


"Pax" jest jedną z tych książek, na które zawsze nie starcza mi słów. Nie chcę brzmieć łzawo lub niekompetentnie (o ile kiedykolwiek brzmię kompetentnie), ale dla tej pozycji wyrwałam swoją duszę. To była piękna, długa, skomplikowana podróż.
  • 4
24.11.2016
"PAX"
booksofmeworld
Mogłoby się wydawać, że Pax jest książką przeznaczoną jedynie dla młodszej grupy czytelników, ale tak naprawdę każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest to urocza książka opowiadająca o przyjaźni, przywiązaniu, zdolności do poświęceń, a także stracie i wojnie. Muszę przyznać, że trochę przeraziły mnie porównania do Małego księcia, ponieważ jestem jedną z tych osób, które za tą książką nie przepadają, na szczęście moje obawy były właściwie zbędne.

Pax jest lisem, którego Peter znalazł, gdy ten ledwie widział na oczy, czym chłopiec uratował mu życie. Od tamtej pory są nierozłączni aż do dnia, gdy ojciec chłopca musi iść do wojska, a sam chłopiec ma zamieszkać u dziadka. Niestety nie Pax nie może z nim zostać, dlatego ojciec Petera postanawia zostawić go na skraju lasu. Dla Petera jest to straszny cios, choć nie sprzeciwia się ojcu, jednak od razu po dotarciu do dziadka wie, że zrobił i postanawia odnaleźć Paxa, co wcale nie będzie takie proste dla małego chłopca.

Wiem, że to było zamierzenie autora, ale już na samym początku bardzo mnie zdenerwowało to, że Pax został porzucony na skraju lasu. Nie jestem w stanie jak można wręcz dobrowolnie zgodzić się na odrzucenie swojego pupila. Może mnie trochę ponosi, bo o to w końcu chodziło w tej powieści, a bohaterem jest mały chłopiec, który właściwie niewiele mógł zrobić, ale nawet w fikcyjnych historiach coś takiego jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. W trakcie czytania cały czas się zastanawiałam, jak sobie poradzi w naturalnym środowisku lis, który został wychowany przez człowieka i zawsze wszystko miał podkładane pod nos. Jak się okazało wcale nie było to takie proste, a scena, w której Pax wreszcie zdaje sobie sprawę, że jego chłopiec odjechał była po prostu łamiąca serce.

Spodobała mi się determinacja Petera, który postanowił wrócić w miejsce, gdzie zostawił Paxa. Było dla mnie to trochę nierealne, ponieważ był to mały chłopiec, który chciał przejść jakieś 300 kilometrów żeby odnaleźć swojego pupila. Podczas swojej podróży poznaje pewną kobietę, która po tym jak złamał nogę opiekuje się nim, a przy okazji uczy go różnych rzeczy. Właściwie uczą się nawzajem, ponieważ kobieta obwinia siebie o to, że podczas wojny kogoś zabiła i Peter pokazuje jej, że nie może przez całe życie karać się za to. Ona natomiast uczy go jak nabrać sił przed podróżą, która dzięki niej staje się odrobinę łatwiejsza.

Paxowi udaje się znaleźć inne lisy, choć nie było łatwo się z nimi zaprzyjaźnić. Wyczuwały w nim ludzki zapach, wiedziały, że został przez nich wychowany i nie poradzi sobie w naturalnym środowisku i wcale nie miały ochoty mu pomagać. Jednak Pax był uparty i nie odstępował ich na krok aż wreszcie zaczęli go traktować jak swojego i pomagać mu, a on im.

Historia Petera i Paxa pokazuje, że nie ma przeszkody, której nie dałoby się przejść, gdy w grę wchodzi przyjaźń i lojalność. Co więcej, pokazuje, że w końcu nadchodzi ten moment, gdy trzeba komuś pozwolić odejść żeby był szczęśliwy. Jest to powieść wzruszająca, momentami łamiąca serce, po którą warto sięgnąć bez względu na wiek. Książka z mnóstwem emocji, która nie tylko uczy, ale sprawia dużo przyjemności w trakcie czytania.
  • 5
24.11.2016
Poryczałam się:)
muśka
Tak, ja, stara baba, poryczałam się nad Paxem jak dziecko. Cudowna, bogata, wzruszająca, wciągająca, mądra, nienachalnie moralizująca - po prostu perełka. Dla każdego, nie tylko dla dzieciaków - jak widać mamusie też się łapią na Paxa:)
  • 5
22.11.2016
Szanuj lisa swego jak siebie samego
ewapawlak
Poniższa opinia jest zaledwie zalążkiem tego, co możesz znaleźć na moim blogu Świat według Lilii. Jeżeli chcesz zapoznać się ze zdjęciami ilustracji Jona Klassena, skorzystaj z tego odnośnika: http://swiatwedluglilii.pl/dla-dziecka/czasami-jablko-pada-bardzo-daleko-od-jabloni-pax/
  • 5
21.11.2016
Przyjaźń w obliczu wojny
Natalia Łucja
Wiecie, gdy byłam mała, miałam tak z dziesięć lat mniej, zupełnie zakochałam się w „Lassie, wróć”. Mało osób jednak pamięta o istnieniu takiej książki, bo mówi się o niej niezbyt dużo, chociaż mnie poruszyła i spodobała się nawet bardziej od „Małego Księcia”. Obydwie książki – „Mały Książę” i „Lassie, wróć”, czyli historia szkockiego owczarka, który przebywa niebotycznie daleką drogę, by wrócić do swojego pana – są jednymi z moich ulubionych.
„Pax” według blurbu z tyłu okładki miał być „na miarę Małego Księcia”, a osobiste skojarzenia z książką Erica Knighta sprawiły, że sięgnęłam po tą pozycję.

Pax, mały lisek, został przygarnięty przez Petera, gdy był jeszcze bardzo mały. Obydwoje stali się najlepszymi przyjaciółmi, ale nastały czasy wojny i tata Petera został wysłany do wojska. Peter musiał przeprowadzić się do dziadka i wypuścić liska, jednak szybko pożałował swojej decyzji i wyruszył w podróż, by go odnaleźć. Pax za to ciągle na niego czeka, wiedząc że właściciel po niego wróci, jednocześnie mierząc się z takimi sprawami jak ludzie zarażeni wojną czy nowi towarzysze leśnego życia.

Co najbardziej mi się podobało? Narracja prowadzona z dwóch punktów widzenia – Petera oraz… Paxa. Pax, lisek wychowywany od małego przez Petera, musi sobie nagle poradzić zupełnie sam w nieznanym sobie miejscu. Trafia do lasu i nadal nie przestaje czekać z tęsknotą na swojego pana. To właśnie ta narracja i „głos” zwierzaka, czyni tę książkę oryginalną i bardziej skierowaną dla dzieci. Piękne czarnobiałe ilustracje w środku, dosyć duża czcionka to coś, co dzieci bardzo lubią. Styl i sposób napisania jest lekki, ale pasujący do historii, a postać Petera jest dla mnie naprawdę świetna.

Jaki jest morał tej historii? To opowieść o niezwyklej sile przyjaźni, o tym jak bardzo można zżyć się z drugą istotą, niekoniecznie człowiekiem. O lojalności i dążeniu do celu, o wojnie i jej strasznych konsekwencjach. O tym, że uświadomimy sobie wartość czegoś, dopiero gdy to stracimy. Wolność, ukochaną osobę…

Jestem pewna, że historia Petera i małego Paxa, opowiedziana w tak ciekawy sposób, poruszy nie tylko młodszych czytelników. Trudno się nie wciągnąć w tą historię i nie czuć po jej skończeniu pewnej nostalgii i żalu z powodu tego, co musieli przejść bohaterowie.
  • 5
21.11.2016
Polecam koniecznie!
Ósemkowy Klub Recenzenta
Wydawnictwo IUVI wydało właśnie książkę "Pax" Sary Pannypacker. Amerykanka jest autorką bestsellerów i cenionych książek i opowieści dla dzieci.

W powieści poznajemy chłopca Petera i jego oswojonego lisa Paxa. Już od pierwszych stron książka wciąga nas w swój świat kiedy, to chłopiec zostawia nagle swojego lisa w lesie, sam wyjeżdża daleko od domu do swojego dziadka, bo ojciec idzie na wojnę. Lis jako oswojone zwierze nie radzi sobie na wolności, tym bardziej że cały czas czeka na swojego pana, który zawsze się nim opiekował i byli nierozłączni. Peter już pierwszego dnia u dziadka postanawia wrócić po swojego przyjaciela, jednak dzielą ich setki kilometrów, a chłopiec jeszcze łamie nogę, a przecież tutaj liczy się czas...

Książkę czyta się bardzo szybko. Momentami naprawdę możemy się wzruszyć, gdyż autorka porusza wiele trudnych tematów: stratę najbliższej osoby, oziębłość uczuciową w stosunku do dziecka, wojnę i jej konsekwencje, ale i piękne więzi jakie łączą dzieci i zwierzęta, zwyczaje lisów, które naprawdę są interesującymi zwierzętami. Historię dopełniają świetne ilustracje Jona Klassena.

Bardzo polecam tę lekturę młodym czytelnikom, ale i starszym, bo ta opowieść naprawdę chwyta za serce.
Dory, lat 17
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
  • 5
20.11.2016
O chłopcu, który miał liska i o lisku, który miał chłopca
IPHONE_USER
Gdy Peter był małym chłopcem, znalazł w lesie liska, którym postanowił się zaopiekować. Wydawać by się mogło, że od tego momentu nic nie jest w stanie ich rozłączyć. Jednak gdy nadchodzi wojna, najgorsza z chorób w historii ludzkości, przyjaźń tej dwójki zostaje poddana trudnej próbie. Pax zostaje wypuszczony na wolność. Musi nauczyć się jak żyć i przetrwać w dziczy. Ojciec Petera zaciąga się do wojska i opuszcza syna, który zmuszony jest zamieszkać z dziadkiem, z którym nigdy nie miał najlepszych relacji. Chłopiec jeszcze tego samego dnia ucieka z domu i wyrusza na poszukiwanie przyjaciela. Czy pokona przeszkody i odnajdzie swojego zwierzaka?

Zacznę od tego, że okładka tej książki jest po prostu cudowna. Może wydawać się trochę dziecinna, ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że w bardzo prosty sposób można przekazać czytelnikowi wspaniałe wartości. "Pax" to opowieść o chłopcu, który miał liska i o lisku, który miał chłopca. To właśnie jest najpiękniejsze w powieści Sary Pennypacker. Jest ona odpowiednia dla osób w każdym wieku. Jestem pewna, że zachwyci również moją dziesięcioletnią siostrę, która właśnie zaczęła poznawać historię tej niezwykłej przyjaźni.

Główny bohater jest bardzo dojrzały jak na swój wiek. Chłopiec przeżył śmierć matki, a w trudnych chwilach może liczyć na pomoc tylko ze strony swojego zwierzaka. Jest wytrwały, a wręcz uparty i bardzo trudno go do czegoś zniechęcić. Żałuje, że zostawił swojego przyjaciela i za wszelką cenę pragnie go odnaleźć. Wyruszając, nie wiedział na co i na kogo natknie się po drodze...

Bardzo zaintrygowała mnie postać Voli, weteranki wojennej, którą Peter spotyka podczas swoich poszukiwań. Kobieta mieszka samotnie i stara się odnaleźć dawną siebie. Z pozoru można ją wziąć za zwykłą wariatkę z drewnianą nogą, ale to właśnie ona wyciągnęła do dwunastolatka pomocną dłoń, kiedy najbardziej jej potrzebował. Vola dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar i od wielu lat nie może się go pozbyć. Wystarczył jeden chłopiec, aby całkowicie odmienić jej życie.

Dzięki Pax'owi poznajemy świat ludzi z punktu widzenia zwierząt. Sposób w jaki wyczuwają nasze emocje i odbierają niektóre zachowania. Autorka wspaniale ukazuje relację między człowiekiem i jego zwierzakiem, która opiera się na przywiązaniu i lojalności.

"Pax" to świetna książka dla czytelnika w każdym wieku. Słyszałam, że porównuje się ją do "Małego Księcia", ale dla mnie powieść autorstwa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego zawsze pozostanie jedyna i niepowtarzalna. Pani Sara Pennypacker stworzyła niezwykłą, klimatyczną historię, z którą każdy powinien się zapoznać.
  • 5
19.11.2016
Historia chłopca i jego lisa
Miasto Książek
Większość z Was pewnie ma lub miała jakieś zwierzątko domowe, którego kochaliście najbardziej na świecie. Gdy nadchodzi wojna ludzie myślą tylko o sobie i porzucają swoich pupili na pastwę losu. Peter musi wypuścić swojego liska, jednak według jego ojca to miejsca ma być bezpieczne, ponieważ złe wojska wędrują z w ogóle innej strony. Jednak jak rozstanie wpłynie na chłopca, a jak na lisa?



Powiem Wam, że ta powieść mnie zachwyciła! Wciągnęłam się w nią od pierwszej strony. Zamiast oglądać mecz piłki ręcznej, czytałam książkę :D Naprawdę od razu mówię, że koniecznie musicie ją przeczytać!

Spotykałam się z porównaniami, że ta książka jest równie dobra co Mały Książę. Jednak według mnie to nieprawda, ponieważ PAX jest o wiele lepsza. (bo Mały Książkę strasznie mi się nie podobał).

Historia chłopca i jego lisa jest bardzo wzruszająca i łapiąca za serce. Miłość do zwierzaka i zwierzaka do człowieka pokona wszelkie trudności i przetrwa wiele. Peter i PAX stają przed wieloma trudnymi wyzwaniami, ale nie poddają się. Ta powieść to naprawdę cudowna opowieść o odwadze, miłości, lojalności i okropności wojny.

Moim zdaniem książka jest świetna dzięki swojej prostocie. Autorka w łatwej do zrozumienia historii wplotła wiele ważnych, życiowych lekcji. Powieść można odbierać na wiele różnych sposobów. Za każdym razem gdy będziemy ją czytać odnajdziemy coś nowego i coś innego wyniesiemy.
17.11.2016
Pax
Heather
Historia zamknięta między stronami "Małego księcia" zachwyciła mnie w dzieciństwie i ten zachwyt nie minął aż do dziś, kiedy jako dorosły człowiek świadomie dokonuję wyborów i interpretuje świat na swój własny sposób. Jedna dziecięca lektura prowadziła mnie przez wiele trudnych wyborów i nie ukrywam - zawsze chętnie wracałam do tej powieści. Dlatego gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi książki "Pax" trochę się przeraziłam. Kto wie co z tego wyniknie, skoro we współczesnym świecie powielanie dobrych książek jest głównym grzechem wielu autorów? Ale coś podświadomie podszeptywało mi, że to będzie dobra książka i popełnię wielki błąd, jeśli się na nią nie zdecyduję. Więc zaryzykowałam.

I wiecie co? Ryzyko się opłaciło. Tak poruszającej historii nie czytałam już od dawna. I nie chodzi mi tutaj wcale o wyciskacz łez jakich w literaturze nie brakuje, ale o powieść subtelną, lekką - poruszającą swoim kunsztem i klasą. Bo to właśnie główny atut tej powieści: prostota i elegancja, które swobodnie wkraczają do świata czytelnika i za nic nie zamierzają opuszczać jego podświadomości, nawet na długo po skończonej lekturze.

Głównym bohaterem jest mały chłopiec, dzieciak, który przeżył w życiu zbyt dużo jak na dwunastolatka, ale ma w sobie taki pokład determinacji, że właściwie kłody rzucane przez życie pod jego nogi, wcale nie są mu straszne. Rany! Nawet nie wiecie jak trudno było mi czasami czytać o jego życiu, o tym co obecnie robi, bo historia napisana jest bardzo dobrym stylem - takim leciutkim, subtelnym, jak powiew wiatru. Nie ma właściwie mocnych scen, nie ma dramatów, nie ma akcji, która szarpie czytelnika na strzępy, ale są wydarzenie i są - to przede wszystkim - wypowiedzi, które powalają na kolana.

Czytajcie między wierszami, zajrzyjcie poza wyznaczone ramy, a historia "Paxa" zburzy Wasz świat. To powieść pełna ukrytych znaczeń i symboli otaczającego nas świata - ból samotności, siła braterstwa, wojna, głód, strach. Bywały momenty, w których niespodziewanie przełykałam gorzkie łzy, bo same cisnęły się do oczu. Nie tylko dlatego, że samotny lis błąkał się po ciemnym lesie i tęsknił za swoim przyjacielem. Bywały momenty, że ze szczęścia nie mogłam przestać się uśmiechać. Nie tylko dlatego, że siła przyjaźni ma tutaj pierwszorzędne miejsce. Pozwólcie tej książce zmienić Wasz świat, a gwarantuję, że właśnie to uczyni. Jedna niepozorna historia, a tak wiele definicji skrajnych emocji.
  • 4
13.11.2016
Chodzi lisek koło drogi
Ujrzeć Słowa
Może i jest to historia nieco nierealistyczna, ale ja mam to gdzieś głęboko. Pax to podobizna Lessie, wróć ale w lisim wydaniu, a któż z nas nie lubi lisów? W tej książce kryje się odpowiedź na pytanie, czy przyjaźń, a nawet miłość między człowiekiem i zwierzęciem jest możliwa. Jak wiele trzeba stracić, by wiedzieć, że to co się miało było wyjątkowe? To dzieciaki potrafią dokonać niemożliwego, ponieważ nie myślą tak jak dorośli i to właśnie w tym jest najpiękniejsze. Całą książkę czytałam z zapartym tchem i często tego oddechu mi brakowało - z całego serca polecam.
  • 5
06.11.2016
jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś
milkusiax
Kocham zwierzęta, a lisy są jednymi z moich ulubionych, dlatego też sięgnęłam po tę pozycję. Postawiłam jej wysoką poprzeczkę, ponieważ zapowiedzi mówiły, że jest to książka na miarę Małego Księcia, który jest klasykiem wśród literatury.
Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, ale jest urok w tej prostocie. Historia chłopca i jego lisa wciąga od pierwszych stron. Od początku trzymamy za nich kciuki, aby udało im się spotkać i powrócić do domu.
Głównymi bohaterami są chłopiec - Peter i lis - Pax. Łączy ich ogromna więź, którą budowali przez kilka lat. Po tym jak zostali rozdzieleni, oboje pragnęli do siebie powrócić. Petera charakteryzuje opiekuńczość. Jako mały chłopiec stracił mamę i musiał w głównej mierze radzić sobie sam. Nie chciał być agresywny, tak jak jego ojciec. Peter jest przepełniony dobrocią i miłość, nie tylko do zwierząt, ale także do ludzi. Wykazał się wytrwałością i cierpliwością po wypadku, który go spotkał w trakcie poszukiwań przyjaciela. Pax również stracił mamę, jak był mały, ale dzięki Peterowi zyskał nowy dm. Po rozłące z chłopcem wiedział, że on po niego wróci. Czuł więź, która ich łączyła i to na niej opierał swoją nadzieję na powrót do domu. Lisek uczył się, jak żyć i przetrwać w lesie. Znalazł lojalnych przyjaciół. Pax również wykazał się odwagą i troską o innych. To właśnie do niego przywiązałam się najbardziej podczas lektury i chciałabym poznać dalsze losy głównych bohaterów.
Autorka używa prostego języka. W książce pojawiają się metafory, które są łatwe w odbiorze i jednocześnie bardzo wartościowe. Znajdujemy również w tej pozycji opisy przyrody. Nie jest ich zbyt wiele, ale urzekły mnie swoją prostotą. W tej pięknej historii pojawiają się momenty wzruszające i nie się powstrzymać łez podczas czytania.
Podsumowując książka nie ma ograniczeń wiekowych. Wydaje się, że jest przeznaczona dla dzieci, a tak naprawdę powinien ją przeczytać każdy. Powieść zawiera wiele prawd życiowych, nie tylko o tym, że jest się odpowiedzialnym za to co się oswoiło. Ta historia jest idealna na jeden wieczór. Książkę szybko się czyta i każdy z niej coś wyniesie.
  • 5
05.11.2016
pax
wielopokoleniowo
www.wielopokoleniowo.pl

Czy wierzycie w mocną więź między dwiema osobami, więź stabilną, trwałą, nierozerwalną mimo pojawiających się przeszkód i przeciwności? A czy wierzycie w taką więź między człowiekiem a zwierzęciem, np. lisem? Czy możliwa jest jedność dusz i wyczuwanie emocji, radości i smutku, tej drugiej strony nawet wtedy, kiedy dzielą je setki kilometrów? Czy to wszystko jest możliwe?

Pax to młody lisek, który całe dotychczasowe życie spędził u boku swojego chłopca, będącym zarówno jego opiekunem, jak i najlepszym przyjacielem. Jednak sielskie życie z Peterem nie trwa wiecznie i kończy się zupełnie niespodziewanie. Zbliża się wojna, ojciec chłopca idzie walczyć, Petera wywozi do dziadka, a liska do lasu, zostawiając go samemu sobie. Czy zwierzę poradzi sobie w dzikim lesie? Czy będzie potrafiło zdobyć jedzenie, zdobyć nowych przyjaciół, po prostu zacząć nowe życie? Czy może tęsknota okaże się zbyt silna i nie do przezwyciężenia dla młodego liska?

A co z chłopcem? Czy tak po prostu pogodzi się ze stratą swojego przyjaciela czy być może będzie chciał go odzyskać, uciekając od dziadka i planując samotne pokonanie setek kilometrów? Czy wystarczy mu siły fizycznej i psychicznej, aby pokonać tak odległą drogę? Czy Peter podda się w pewnym momencie czy może do końca będzie walczył o odnalezienie swojego liska?

Książka "Pax" wzrusza i to nie tylko młodych czytelników. Dedykowana jest osobom od 11. roku życia, ale moim zdaniem czytelnicy mający znacznie więcej lat będą nią równie wzruszeni i zafascynowani (a może nawet i bardziej). Pięknie napisana, przejmująco i plastycznie, a jednocześnie na tyle prosto i bezpośrednio, by trafiać dokładnie w samo serce czytelnika. W jednym rozdziale czytamy o chłopcu, jego przeżyciach i odczuciach, w kolejnym natomiast śledzimy losy liska. Bałam się, że rozdziały opisujące Paxa będą nieco nudne i monotonne, ale autorka tak pięknie przedstawiła jego perypetie w lesie, a także wyraźnie zarysowała jego emocje, że nie tylko z wielką przyjemnością czytałam te rozdziały, ale i mocno się przy nich wzruszałam.

Powieść jest piękna, co tu dużo mówić i jeśli zastanawiacie się nad prezentem książkowym dla swojego dziecka, nad książką, która z pewnością stanie się jedną z jego ulubionych pozycji, a wreszcie nad pozycją, która i Was wzruszy, "Pax" będzie idealny :-)
Zobacz też