ver: 0.33

Pierwszy dotyk

(okładka miękka)

Autor:
(30)
  • Czytaj fragmentFragment
39,90 zł
31,92 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (26)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
27.06.2017
erin97
Z twórczością Laurelin Paige miałam już przyjemność się poznać. Już jakiś czas temu napisałam w jednej z recenzji, że staje się ona moją ulubioną autorkę erotyków. Dziś przeczytałam kolejne dzieło jej autorstwa i... czuję, że jest ono inne niż te, które do tej pory znałam. Inne nie oznacza wcale gorsze. Czy lepsze? Tego nie powiem. Jednak autorka mnie zaskoczyła. Dostałam coś czego się nie podziewałam. Sięgając po tę książkę liczyłam na kolejny słodki romans z psychologicznym problemem w tle a dostałam cudowny splot erotyczno-kryminalno-psychologicznych wydarzeń i powiem Wam, że bardzo mi się on spodobał. Co podobało mi się najbardziej? Przede wszystkim fakt, że książka ta jest pełna niewiadomych. Wszystko w niej wydaje się być mroczne i niebezpieczne. Czytając byłam w ciągłym strachu. Bałam się tego, co wydarzy się za chwilę. Bałam się o główną bohaterkę, bałam się jej przeszłości, przyszłości a nawet teraźniejszości. Dlaczego? Bo Emily ma bardzo złożoną osobowość. Jej psychika jest tak naznaczona a jej życie jeszcze bardziej skomplikowane. To bohaterka pełna sprzeczności i ją chce się poznawać. Ją chce się odkrywać, a z każdym wydarzeniem odkrywamy ją na nowo. Zawsze dowiadujemy się czegoś, co stawia całą historię w innym świetle i nie jesteśmy w stanie przewidzieć kolejnych zwrotów akcji. Emily jest bowiem urodzoną masohistką, typową uległą. Ta dziewczyna nie zna granic. Nie potrafi powiedzieć nie. Jej brak asertywności prowadzi do wielu nieprzyjemnych chwil, ale o tym przekonajcie się sami. Ja dodam tylko, że postacie, które Emily spotyka na swojej drodze są równie intrygujące jak ona sama. Mają wiele wspólnego przez, co powieść staje się jeszcze ciekawsza albowiem charakter tej powieści nadają charaktery jej bohaterów. Sami już widzicie, że książka nudna nie jest, bo nie ma nic lepszego jak dobrze wykreowani bohaterowie. Jeśli chodzi o fabułę to jest ona bardzo ciekawa. Mnie zainteresowała od pierwszych stron książki. Powieść jest bardzo psychologiczna i to sprawia, że nie można się przy niej nudzić. Wątek kryminalny to uczucie tylko podsyca a motyw erotyczny dodaje całości pikanterii. Jednak nie potrafię powiedzieć, że rozumiem to, co się wydarzyło, bo nie są to rzeczy codzienne. Wszystkie decyzje Emily są dla mnie kontrowersyjne i mimo, że czytając wiedziałam, o co jej chodzi i czego ona w danej chwili chce to nie rozumiałam do czego to ją ostatecznie doprowadzi. Tutaj pojawiała się nutka niepewności i niepokoju. Było też dużo seksu i to nie takiego, którego ja się spodziewałam sięgając po erotyk. Tu nie ma cnotliwej miłości, pełnej radosnych uniesień. Tutaj jest ostry i brutalny seks. I nikt mi nie powie, że skoro czytał Greya to jest na to gotowy. Nie, nie, nie. To nie jest Grey. Grey przy tym, co dzieje się tutaj to aniołek. Tutaj jest prawdziwy ból i rany. Tutaj pozostają blizny i to nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Ja nadal czuję w sobie ukłucie, które wywołało we mnie zakończenie utworu. Książka od samego początku była nieprzewidywalna, ale tego się nie spodziewałam. Teraz siedzę i spekuluję, co będzie dalej, ale jestem pewna, że i tak tego nie odgadnę. Ta książka to istny emocjonalny rollercoaster. Gwarantuję Wam, ze przejażdżka nim będzie satysfakcjonująca, ale sprawi też, że w Waszej głowie pojawią się pytania. Zanim wsiądziecie do niego drugi raz (a kolejny tom tej powieści już jest w drodze) zastanowicie się przez chwile czy jesteście gotowi przeżyć to znów. Ja już zdecydowałam. Jestem jak najbardziej na tak, bo w końcu Pierwszy dotyk uzależnia.
  • 4
23.06.2017
Kaśka Dudek
Recenzja pochodzi z bloga ButFirstCoffee.pl Pierwszy dotyk, który jest pierwszą częścią kolejnej trylogii Laurelin Paige to połączenie nienasyconego, mrocznego, brutalnego erotyku z tajemniczością i dreszczykiem thrillera. Emily Wayborn niespodziewanie otrzymuje wiadomość od przyjaciółki z przed lat, Amber. Dziewczyna w swojej wiadomości używa hasła, które używały w kryzysowych sytuacjach. Emily postanawia ruszyć jej na pomoc i ją odnaleźć. Reeve Sallis miliarder ze złą sławą. Niebezpieczny, władczy, mroczny i kuszący mężczyzna z manią dominowania i kontrolowania wszystkich i wszystkiego. Emily to skomplikowana kobieta z przeszłością. Jest piękna, wręcz perfekcyjna. Reeve to fascynujący i niebezpieczny mężczyzna z sado-masochistycznymi upodobaniami, a ich spotkanie to jak spotkanie żywiołów wywołujące wielkie trzęsienie ziemi. Choć intuicja Emily podpowiada jej, że Reeve to niebezpieczny facet i zadawanie się z nim może się dla niej źle skończyć, to mimo to dziewczyna nie może się oprzeć kontaktom z nim i leci do niego niczym ćma do ognia. Pierwszy dotyk to książka przesycona gorącym seksem. Nie znajdziecie w niej romantyzmu i czułości. Bohaterowie od początku wiedzą czego chcą od siebie i nie jest to na pewno trzymanie się za rączki. Perwersyjne, ociekające brutalnością sceny seksu sprawiają, że jest to książka przeznaczona do dorosłego czytelnika. Bohaterowie są nakreśleni ciekawie, fabuła trzyma w napięciu do samego końca, a autorka stopniowo ujawnia pewne tajemnice, żeby podtrzymać napięcie. Jedynym małym minusem tej książki jest Emily. Nie zapałałam do tej dziewczyny sympatią, czasami mnie denerwowała, a wręcz irytowała swoim postępowaniem. Jednak mimo mojej lekkiej niechęci do bohaterki, na pewno sięgnę po następną część Ostatni pocałunek, ponieważ autorka zakończyła pierwszy tom w taki sposób, że zostawiła mnie z mega kacem książkowym i jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej 🙂 Drugi tom Ostatni pocałunek już w lipcu!
  • 4
14.06.2017
nataliaxsiema
Emily Wayborn otrzymuje wiadomość od swojej byłej najlepszej przyjaciółki. Wiadomość brzmi dziwnie, a w niej zawarty jest szyfr, jakim porozumiewały się dziewczyny w razie niebezpieczeństwa. Od tego tak naprawdę wszystko się zaczyna. Emily wyrusza na poszukiwania Amber oraz wynajmuje prywatnego detektywa, aby ten pomógł jej w śledztwie. W ten sposób znajduje Reeve'a Sallisa, który jest znanym miliarderem i intryguje Emily. A także może pomóc w rozwiązaniu tej zagadki. Główna bohaterka od samego początku próbuje rozwikłać tą tajemnicę zaginięcia Amber. I szczerze mówiąc to trochę jej się dziwię, ponieważ bohaterka sama wiedziała jaka była jej przyjaciółka i na jej miejscu nie poświęcałabym tak wiele na poszukiwania. Z kolei Reeve jest niebezpieczny, nieokiełznany i bardzo chce wszystko kontrolować. Przyznam szczerze, że czytając książkę bałam się go. Miałam autentyczny lęk przed tym co może się stać oraz do czego jeszcze posunie się ten mężczyzna, aby dostać to co "mu się należy". Jestem również zaskoczona przeszłością Emily. W życiu nie wpadłabym na taki pomysł, aby główna bohaterka miała tak intrygującą i mroczną przeszłość. Widać, że Laurelin Paige postanowiła choć trochę odciąć się od tego całego schematu, jaki wykreowało już tak wiele romansów. Z pewnością nie jest to książka dla wszystkich. Została napisana w sposób ostry, a nawet powiedziałabym, że wyuzdany. (Czy istnieje coś takiego?) Słownictwo jest z pewnością adekwatne do tego co aktualnie dzieje się w powieści. A dzieje się naprawdę dużo. Książka jest połaczeniem thrilleru, kryminału, a także romansu, ale to nie romans gra tutaj pierwsze skrzypce, a ten wątek tajemnicy. Związek bohaterów został zepchnięty trochę na dalszy plan, a autorka postanowiła wybić na pierwszy plan ten wątek poszukiwania Amber. Moje pierwsze skojarzenia z takimi książkami: na pewno podobne do Greya. Być może dlatego, że bardzo dużo książek powstało właśnie na bazie powieści E.L James. Przy "Pierwszym dotyku" moje skojarzenia zostały rozwiane na boki, ponieważ tutaj została przedstawiona zupełnie inna historia. I uwierzcie, nie chcę i nie lubię porównywać jakichkolwiek pozycji do tego nieszczęsnego Greya, ale cóż ja poradzę? Tutaj na szczęście nie mam możliwości do porównywania, ponieważ tych podobieństw tak naprawdę nie ma. Jest to pierwsza tak mocna książka, jaką czytałam. Laurelin Paige pokazała na co ją stać, a ja nie mogę się doczekać lektury kolejnych jej książek. inthefuturelondon.blogspot.com
  • 4
13.06.2017
Małgorzata Stanisławska
"Pierwszy dotyk", to pierwsza książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać. Słyszałam o jej twórczości wiele dobrego i już od dawna miałam ochotę sięgnąć po jakąś jej pozycję. Wypadło na jej najnowszą powieść, która zbierała dotąd same dobre opinie. Zaczynałam lekturę z pewnymi oczekiwaniami, głównie miałam nadzieję, że fajnie spędzę przy niej czas, a zarazem sprawi ona, że z przyjemnością sięgnę po następne pozycje tej autorki. Czy tak się stało? Zapraszam do dalszej lektury! Emily Wayborn, to kobieta z przeszłością. Robiła w swoim życiu rzeczy, z których nie jest dumna. Jednym z jej największych błędów, było rozstanie się ze swoją najlepszą przyjaciółką, Amber. Ostatni raz widziała się z nią ponad sześć lat temu, więc bardzo dziwi ją telefon od niej. Na pierwszy rzut oka, wiadomość nagrana przez Amber może wydawać się neutralna i nic nie znacząca. Jednak Emily wie, że jej najlepszej przyjaciółce grozi jakieś niebezpieczeństwo, gdyż użyła ich tajnego kodu, który te wymyśliły kiedyś, żeby wiedzieć, gdy ta druga potrzebuje pomocy. "Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno." Emily postanawia za wszelką cenę odnaleźć przyjaciółkę, która była ostatnio w związku z przystojnym i niebezpiecznym miliarderem - Reevem Sallisem. To właśnie on jest według kobiety głównym podejrzanym. Postanawia zagrać w niebezpieczną grę i spróbować zbliżyć się do mężczyzny. Zdaje sobie sprawę, że nie może mu ufać, a flirt ma za zadanie zbliżyć ją do przyjaciółki. Po pewnym czasie jednak Emily nie do końca umie rozróżnić, co jest prawdą, a co kłamstwem... Czy uda jej się ocalić przyjaciółkę? I jaką rolę w tym wszystkim odgrywa seksowny Reeve? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po tę książkę. "Swoim spojrzeniem przeszywał wszystko, co tworzyło moją fizyczność, i docierał do tajemniczych, skomplikowanych i głęboko skrywanych zakamarków mojego istnienia." Na wstępie muszę napisać, że jestem wielką fanką romantycznych, czasami lekko przesłodzonych i zabawnych historii. Dlatego też "Pierwszy dotyk" nie do końca trafił w moje gusta. Nie chcę przez to powiedzieć, że ta książka jest zła, bo nie jest. Po prostu była jak dla mnie trochę za ostra i zbyt wulgarna, chociaż przekleństwa nie pojawiają się aż tak często. To bardzo zmysłowa pozycja, która wciąga bez reszty, I mimo, że wcześniej wspomniałam, że może nie jest to do końca pozycja dla mnie, to i tak nie mogłam się od niej oderwać, szczególnie w końcówce. Akcja rozwija się powoli i początkowo czytelnik może odczuwać lekkie znużenie, jednak ze strony na stronę historia się rozwija, pozostawiając czytelnika w lekkiej niepewności. Pewnie najczęściej pojawiające się pytanie podczas czytania tej książki, to "kto zabił Amber"? Ja również je sobie zadawałam przez bite 540 stron. Czy odpowiedź mnie usatysfakcjonowała? Tego Wam nie zdradzę! Ale napiszę, że końcówka jest genialna i kończąc ostatnie zdanie, jeszcze przez kilka minut siedziałam z rozdziawioną buzią i myślałam sobie "co to było?!". Nie mogę się doczekać, aż będę mogła sięgnąć po następną część! Mam nadzieję, że zostanie jak najszybciej wydana. Wspomnę jeszcze trochę o głównych bohaterach, do których nie zapałałam zbytnio sympatią, co bardzo rzadko mi się zdarza. Emily przez swoją "przypadłość" wydawała mi się kobietą bez zerowego szacunku do swojego ciała i do swojej osoby. Zachowywała się jak pani lekkich obyczajów, chociaż zaciekle wmawiała sobie, że nią już od dawna nie jest. Nie dość, że posunęłaby się do wszystkiego, by otrzymać jakiekolwiek informacje o Amber, to jej grzeszne i perwersyjne myśli oraz czyny zupełnie przeczyły jej przekonaniu. Rozumiem, że wiele przeszła w życiu i swoje ma za uszami, ale bez przesady. Według jej słów, człowiek nigdy się nie zmienia. Ja zaś twierdzę, że i owszem. Na podstawie swoich błędów i wyciągniętych wniosków możemy wiele zmienić, a już na pewno unikać pomyłek w przyszłości. Co do Reeve'a, to początkowo miałam go za strasznego dupka, który manipuluje ludźmi i ich poniża. Nie ufałam mu za grosz, zresztą tak samo jak główna bohaterka. Tak jak ona, bałam się go, jego myśli i reakcji. Próżno było szukać u niego jakichkolwiek pozytywnych cech, na szczęście pod koniec książki moja opinia o nim zmieniła się na lepsze. Zaczęły pojawiać się u niego przebłyski dobroci, a nawet i romantyczności, o które w życiu bym go nie podejrzewała. Może i nie należy do moich ulubionych męskich bohaterów, ale przynajmniej nie plasuje się na szarym końcu. 'Pierwszy dotyk", to pozycja w której próżno szukać czułych słówek, czy ckliwych historyjek. To ostra niczym brzytwa, zmysłowa i pełna tajemnic książka, która zapewni Wam rozrywkę na kilka ładnych godzin. Polecam, choć i uprzedzam, że nie każdemu może ona przypaść do gustu. Bardzo dziękuję za egzemplarz, Wydawnictwo Kobiece!
  • 4
10.06.2017
Czytaninka
Miałam wcześniej już styczność z twórczością Laurelin Paige i zawsze jej książki robiły na mnie pozytywne wrażenie. Tym razem jest podobnie. Choć to opasłe tomisko, gdyż ma ponad 500 stron, pochłania czytelnika w zaskakująco szybkim tempie. Emily to dziewczyna, którą trudno było mi zrozumieć. To, że podjęła się szukania swojej byłej przyjaciółki jeszcze przyjmuję do wiadomości, ale jej uległość wobec mężczyzn, momentami wręcz mnie przerażała. Ona sama chociaż czasami wiedziała, że może jej grozić niebezpieczeństwo, nie mogła przerwać poczynań z tymi mężczyznami. I chociaż zdawała sobie sprawę z tego, iż nie jest to normalne, mimo wszystko nie mogła tego przerwać. Jako kobieta jest silna, odważna i za wszelką cenę dążąca do wyznaczonych sobie celów. Pomysł na fabułę jest trafiony w dziesiątkę! Sceny erotyczne były mroczne, dzikie i pozbawione jakiejkolwiek łagodności. Mogę rzec, iż nawet były wręcz rzeczywiste i namacalne. Książka nie skupia się jednak tylko na erotyzmie. Wciąż są wplątywane wątki z zaginięciem Amber, które dodają smaczku całej powieści. Reeve to nieskazitelnie przystojny i bogaty mężczyzna, ale równie niebezpieczny. Każda z kobiet chętnie by się przy nim zakręciła. Nasza Emily po raz ostatni w swoim życiu musi uwieść go, aby uzyskać jakieś wiadomości na temat Amber, której poszukuje od czasu otrzymania od niej tajemniczej wiadomości. Tylko czy uwiedzenie i osiągnięcie wyznaczonego celu w czymś pomoże? A może całkowicie odmieni spojrzenie bohaterki na dalsze życie? Muszę przyznać, iż początek trochę mnie nudził, od połowy rozkręciła się akcja, a zakończenie zbiło mnie z nóg. Bohaterowie są dobrze wykreowani i niczego im nie brak. Każdy z nich ma swoją osobowość i to się ceni. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje towarzyszą czytelnikowi na każdym kroku. Czasem człowiek, jeśli bardzo czegoś pragnie jest w stanie zrobić wszystko, by to osiągnąć. Nie baczy na konsekwencje swoich czynów, jakie mogą go spotkać. Liczy się jego odwaga i niezbadane tereny. Ale kto nie ryzykuje, ten nic nie traci. Pierwszy dotyk to książka, która wywoła w nas wulkan emocji. Sprawdzi granice naszej wytrzymałości oraz niejednokrotnie zaskoczy nas swoją mrocznością. Polecam!
  • 3
07.06.2017
ryszawa.blogspot.com
Emily odbiera tajemniczą wiadomość, nagraną na automatyczną sekretarkę przez dawną przyjaciółkę, z którą zakończyła swoją znajomość. Amber używa dawniej stosowanego przez nie szyfru, który wykorzystywały w momentach kryzysowych. Sytuacja jest o tyle dziwna, że dziewczyna znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Emily pchnięta desperacją postanawia uwieźć głównego podejrzanego przez nią mężczyznę Tylko czy jej plan nie spali się na panewce, gdy intryga zmieni się w coś głębszego? Ta książka ma lepsze i gorsze momenty. Niby punktem przewodnim jest zaginiona dziewczyna, co mnie zaciekawiło w tej pozycji, jednak duża jej część poświęcona została erotycznym doznaniom oraz przemyśleniom głównych bohaterów. Oczywiście Reeve jest nieziemsko przystojny, bajecznie bogaty i władczy, a Emily ma przerośnięte ego, nieprzeciętną urodę i duże piersi, co czyni ich szablonowymi oraz przerysowanymi postaciami. Początkowo ich przekomarzanki nawet mi się podobały, jednak z czasem zaczęły mnie one nudzić. Zasady co wolno, a czego nie wolno robić, dominacja mężczyzny, uległość kobiety… trochę przypomina mi to Christiana Greya i Anastasię Steele — niezbyt lubiany przeze mnie duet. W momentach, kiedy akurat nie flirtują, nie uprawiają seksu i o nim nie myślą, rzeczywiście są fragmenty poświęcone zaginionej Amber, która prowadziła dość rozwiązłe życie, uwodząc bogatych mężczyzn i bawiąc się za ich pieniądze. Powieść jest gruba, liczy przeszło pięćset stron, gdyby usunąć z niej około dwustu kartek inicjacji seksualnej, pewnie podobałaby mi się ona bardziej. Zdecydowanie polecam ją miłośnikom erotyków. Ja niestety jestem do nich sceptycznie nastawiona. Popełniłam błąd, nie sprawdzając przed rozpoczęciem lektury, jakie dzieła do tej pory stworzyła autorka, wtedy nie rozczarowałabym się tak skrzętnie. Mam jedynie nadzieję, że na koniec tego cyklu Emily i Revee nie wezmą ślubu, nie założą rodziny i nie zamieszkają z psem i kotem w uroczym domku na przedmieściach. Żeby nie było, że zupełnie nic mi się nie podobało w tej książce, ponieważ to nieprawda. Dużym plusem jest jej tajemniczość. Tak naprawdę nie wiadomo czy Reeve jest czarnym charakterem, czy też nie. Ma swoje tajemnice, lubi oddzielać życie zawodowe od prywatnego, jest stanowczy i władczy, niechętnie mówi na swój temat. Być może ma coś wspólnego z zaginięciem przyjaciółki Emily. Myślę, że to ją kręci najbardziej: ma wrażenie, że ten mężczyzna chce ją zabić, a mimo to w dalszym ciągu spędza z nim czas. Zakończenie mnie zaskoczyło i sprawiło, że jestem ciekawa kolejnej części. Ostatnie strony ukazały, że wszystko wywróciło się do góry nogami. Ciekawe jak autorka pokieruje dalszą historią. Polecam miłośnikom erotyków i romansów. Jeśli podobała wam się seria o Greyu, to i ten cykl powinien Wam przypaść do gustu.
  • 3
05.06.2017
Miasto Książek
Emily na poczcie głosowej otrzymuje wiadomość od swojej dawnej przyjaciółki Amber. W tym krótkim zdaniu jakie jej zostawia znajduje się hasło, którego dziewczyny używały gdy któraś z nich wpadła w tarapaty, a bezpośrednio nie mogła tego powiedzieć na głos. Emily postanawia pomóc dawnej przyjaciółce i dlatego musi zbliżyć się do jej ostatniego znanego partnera Reeve'go... Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i mam wobec niej bardzo mieszane uczucia. Ale już tłumaczę dlaczego. Opis książki zapowiada książkę sensacyjną. Wydawało mi się, że na pierwszy plan zostanie wysunięte poszukiwanie, a nie rozterki głównej bohaterki, która niesamowicie działała mi na nerwy! Zamiast trzymającej w napięciu powieści, dostałam jeszcze bardziej brutalną wersję Gery'a. Główna bohaterka niesamowicie działała mi na nerwy, jak już wcześniej wspominałam. Jej głupota nie zna granic. To jakaś niewyżyta masochistka! Jej tok rozumowania był naprawdę przerażający i to co robiła i jak się poniżała, żeby zadowolić faceta było obrzydliwe i niesmaczne. Reeve za to był zadufanym w sobie bucem, który myśli, że ma pieniądze to może wszystko. Jak ja nie lubię takich postaci w książkach! Naprawdę rozumiem jaki autorka miała cel przy tworzeniu tych postaci, ale przesadziła. Książka w głównej mierze skupia się na masochistycznych myślach Emily i scenach łóżkowych, które czasami były aż niesmaczne. Serio, mam już za sobą kilka erotyków i żaden nie był tak brutalny i tak bezpośrednio napisany. Czasami to ja czytałam to z zażenowaniem na twarzy. Ale żeby tak aby nie narzekać to mogę powiedzieć, że autorka ma bardzo lekki styl pisania, dzięki czemu można bardzo szybko książkę przeczytać, mimo 500 stron :D Dzięki temu świetnemu stylowi udało mi się książkę skończyć, bo czasami miałam chęci by książkę rzucić w kąt i zostawić :D Podsumowując, nie chciałabym wyznaczać granicy wiekowej dla tej książki, jednak jeżeli macie ją w planach to pamiętajcie, że ona ma naprawdę mocne opisy scen łóżkowych i ogólnie jest brutalna. Raczej nie każdemu przypadnie do gustu, jednak oczywiście możecie spróbować. Ja nadal nie wiem czy jestem zwolenniczkę czy przeciwniczką tej historii, ale drugiego tomu jestem ciekawa.
  • 5
04.06.2017
Karolina MAREK
No to kolejna pozycja z gatunku erotyki została przeze mnie zaliczona. Książka przy której Grey wypada słodko i niewinnie. I choć w dalszym ciągu nie jest to dla mnie literatura idealna to muszę przyznać, że ta i tak jest jedną z lepszych pozycji jakie czytałam jeśli chodzi o erotykę. Laurelin zdecydowanie pokazała tutaj moc i charakter swojego pióra. Można by powiedzieć, że Emily jest kobietą jakich wiele. Ale można też dodać, że ma swoje tajemnice, sekrety i specyficzne zamiłowania. Tymi ostatnimi jeszcze niedawno dzieliła się z przyjaciółką. Jednak ich drogi się rozeszły, a każda z nich wybrała inne życie. Aż pewnego dnia Em otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na jej poczcie głosowej nagrywa się Amber. I choć wiadomość od niej wydaje się być wesoła i beztroska to Emily aż za dobrze zna słowo kod, które używały w kryzysowych sytuacjach. To właśnie ono pada podczas nagrania głosowego Amber. Mimo, że ich kontakty ostatnio były praktycznie znikome to Em nie namyśla się długo. Jest zdeterminowana by znaleźć przyjaciółkę i dowiedzieć się co się stało. W trakcie tych poszukiwań na drodze kobiety staje Reeve Sallis - hotelarz i miliarder. Ma opinię playboya, a na Emily spada obowiązek albo przyjemność uwiedzenia mężczyzny. Tylko po to by dowiedzieć się co stało się z przyjaciółką. Problemem okazuje się fakt, że dziewczyna zaczyna niebezpiecznie przywiązywać się do tego faceta. A dobrze wie, że to nie jest przyjaciel... Książka tak na prawdę wciąga i intryguje od pierwszych stron. Autorka w znakomity sposób ukazała bohaterów. Są żywi i wymiarowi, mają charaktery i konkretne osobowości. Ulokowała też sporo mroku, ale zrównoważyła to odrobiną romansu. Podziękowania dla autorki za to, że sceny łóżkowe to nie jest główny temat książki i postawiła też na inne wątki, które świetnie skomponowała. Kolejna sprawa, że czytając nie raz i nie dwa, ale na prawdę wiele razy odnosimy wrażenie jak byśmy się przenieśli w świat typowy dla thrillerów. No i rewelacyjne zakończenie, które zdecydowanie zachęca do przeczytania kolejnej części!
  • 4
28.05.2017
posredniczkaa
Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczka-ksiazek.pl/ To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i po wrażeniu jakie na mnie wywarła, jestem pewna, że kiedyś poznam inne jej dzieła. „Pierwszy dotyk” jest książką nie tyle mocno erotyczną, ile przepełnioną napięciem seksualnym. Jest również powieścią bardzo brutalną, a czasami wręcz wulgarną. Porusza wiele bardzo trudnych tematów, a moralność bohaterów pozostawia wiele do życzenia. Jednak mimo to ta książka wciąga. Od pierwszych stron zostałam złapana w pułapkę autorki i bardzo ciężko było mi przerwać czytanie. Fabuła książki jest niewątpliwie porywająca. Ze zdziwieniem przyjęłam fakt, iż więcej jest w niej thrillera niż erotyku. Mimo że nie jestem fanką tego pierwszego gatunku, całość okazała się zaskakująco dobra. Ciągłe napięcie wywołane przez niebezpieczeństwo sytuacji, w jaką wplątała się główna bohaterka, sprawia, że nawet nie zauważyłam, kiedy dobrnęłam do ostatniej strony. Jeżeli chodzi o kreacje bohaterów, to ogólnie nie wypadła źle. Reeve jest przystojnym bogatym i bardzo tajemniczym mężczyzną, w którym bardzo łatwo się zakochać. Jego twardy charakter oraz nieustępliwość dodają smaczku lekturze. Emily jest postacią bardziej złożoną. Do samego końca nie mogłam jej rozgryźć. Jej zachowanie czasami było irytująco nierozważne, niepotrzebnie podejmowała ryzyko, mimo że wiedziała, że może zapłacić za to życiem. Nie mogłam zrozumieć dlaczego, mimo że Amber już dawno nie jest bliską jej osobą, ta rzuca wszystko by zostać kochanką faceta, którego podejrzewa o skrzywdzenie dziewczyny. Niestety nie udało mi się z nią utożsamić, ale to nie zmienia faktu, że z zapartym tchem śledziłam jej poczynania. „Pierwszy dotyk” zachwyca emocjami, które wywołuje. Pobudza elektryzującym związkiem głównych bohaterów. Szokuje swoją brutalnością i bezpośrednoścą. Mimo mojego niezrozumienia głównej bohaterki lekturę tej książki zdecydowanie polecam!
  • 5
26.05.2017
Gandalfka
http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2017/05/staram-sie-dla-ciebie-i-dalej-bede-sie.html Elektryzująca pozycja, która zapewni wam niesamowite doznania. Polecam !
  • 5
24.05.2017
Angelika
Jest to druga powieść tej autorki,którą miałam okazję przeczytać.Jeśli chodzi o samą Laurelin Paige,jest autorką,która z niewielu potrafi napisać naprawdę mocny erotyk.Pisarka ma to do siebie,że nie przebiera w słowach,tworzy gorące wątki,które powodują rumieńce na twarzy,Przejdźmy jednak do samej książki. Główna bohaterka to Emily Wayborn,autorka musiała zadać sobie wiele trudu,by stworzyć tak skomplikowaną postać.Dziewczyna jest istną zagadką z pokręconą przeszłością,a jeszcze bardziej pokręcone podejście do świata i mężczyzn. Emily jest osobą,która uwielbia wręcz sprawiać przyjemność mężczyzn,oni zaś wykorzystują jej naiwność.Mężczyźni na jej drodze lubią ją krzywdzić i robić rzeczy,jakie każda normalna kobieta nigdy by nie zrobiła.Jest bita,gwałcona i upokarzana,a ona sama tkwi w błędnym kole,nie potrafiąc powiedzieć dość. Jej życiu towarzyszy Amber,która tak samo jak Emily dogadzają mężczyzn.Emily dostaję niespodziewanie wiadomość od przyjaciółki.Nie było w niej nic złego, gdyby mały szczegół,który niepokoi Emily.Bohaterka postanawia skontaktować się z Amber,ta jednak przepadła jak kamień w wodę.Czy uda się odnaleźć bohaterkę?Czy żyje? Emily zaczyna prowadzić grę z przystojnym i bogatym Reeve,ktróry powinien być,dla niej wrogiem staje się kimś więcej... Sądziłam,że książka będzie lekkim powabnym erotykiem,która ukaże kobiecość bohaterki.Zagłębiając się w powieść ,zmieniłam bardzo szybko zdanie.Moim skromnym zdaniem autorka pokazała bardzo mocny i wulgarny erotyk,który bardzo upokarza dwie główne bohaterki.D Dwie piękne,młode kobiety,które żyją tym,że ktoś ma nad nimi władze.Jak bardzo bohaterki musiały być zagubione by dość do momentu w życiu,w którym stwierdziły,że jedyną rzeczą, jaka potrafią to dawać przyjemność mężczyzną wykorzystując własne ciało. Nawet po przeczytaniu książki nadal jestem w szoku, niektóre fragmenty książki są wręcz zadziwiająco ostre. Z niedowierzaniem dotrwałam do końca książki.Sadze,że jest to erotyk dla osób o mocnych nerwach.Polecam serdecznie.
  • 4
14.05.2017
Karolina Rybkowska
„Pierwszy dotyk” to bez wątpienia pełen pasji i namiętności erotyk, który jednak zawiera w sobie pewne silnie zarysowane elementy thrillera. Takie połączenie gatunków spowodowało, że już od początku książki nie mogłam się od niej oderwać. Cała historia owiana jest nutką tajemniczości a nawet grozy. Bowiem mamy tutaj niewyjaśnione zniknięcie przyjaciółki głównej bohaterki oraz uwikłaną we wszystko postać niebezpiecznego, zabójczo przystojnego milionera. Emily Wayborn stawia sobie za cel odnalezienie dawnej przyjaciółki, jednak nie podejrzewa, że poznanie intrygującego i niebezpiecznego Reeve'a odmieni całkowicie jej dotąd poukładane życie. Obawiałam się, że schemat milioner - dziewczyna tak często spotykany w powieściach erotycznych sprawi, że książka nie będzie niczym szczególnym wyróżniać się na tle innych tego typu pozycji, jednak nie mogłam się bardziej mylić. Autorka zaskakuje czytelnika nowymi pomysłami, a dodanie do fabuły wątku kryminalnego tylko podwaja przyjemność z czytania. Na pochwałę zasługuje również kreacja głównych bohaterów. Tym razem nie czułam irytacji związanej z zachowaniem głównej bohaterki (a to często mi się zdarza), co jest ogromnym plusem w stronę autorki. Emily to pewna swego i uparcie dążąca do celu kobieta, która nie cofnie się przed niczym aby odkryć prawdę o zaginięciu przyjaciółki. Muszę przyznać, że jej postać od razu przypadła mi do gustu i zaskarbiła sobie moją sympatię. Natomiast Reeve to enigmatyczna postać. Z jednej strony potrafi być ciepłym o duszy romantyka mężczyzną, a za chwilę przywołać do porządku jednym twardym i pełnym chłodu spojrzeniem. Nic dziwnego, że taka mieszanka uderzyła do głowy głównej bohaterce. Co jest ważne to to, że książka zdecydowanie przeznaczona jest dla dorosłych czytelników, gdyż autorka nie boi się opisywać bardzo dokładnie scen zbliżeń pomiędzy bohaterami. Spotkałam się z opiniami, że sceny erotyczne zostały przedstawione w sposób, który może razić co niektórych czytelników. Muszę się z tym zgodzić, chociaż ja jako wielbicielka erotyków tak tych scen nie odebrałam. Nie da się ukryć, że sceny zbliżeń pomiędzy bohaterami ociekają perwersyjnością, namiętnością a nawet brutalnością. Podsumowując, autorka w książce "Pierwszy dotyk" rozpala zmysły czytelnika każdym słowem, wzbudza w nim skrajne emocje i porządnie miesza w głowie. Jednym słowem – TAK! Na taką książkę czekałam od dawna. „Pierwszy dotyk” uzależnił mnie już od pierwszej strony a teraz z wytęsknieniem czekam na kontynuację serii. Jednym słowem polecam!
  • 5
08.05.2017
werka777
Oboje odważni, gotowi do kontrowersyjnych posunięć. Jeżeli szukacie bohaterów postępujących zgodnie z zasadami dyktowanymi przez moralne normy, nie tędy droga. Emily jest kobietą z bujną przeszłością. Daleko jej do świętoszki, choć ostatnio stonowała skupiając się na pracy. Gotowa do poświęceń, pomysłowa, zaradna i świadoma swoich wdzięków. Zazwyczaj tego typu osobowości sprawiają, że nie potrafię do końca im dopingować. Tutaj było inaczej. O wiele więcej enigmy niesie ze sobą Reeve. O tym, jakim jest człowiekiem, głoszą liczne plotki, ale wszystkie prowadzą do jednego stwierdzenia. Sallis to ktoś, z kim nie warto pogrywać. Bo jeden nieostrożny ruch może być czyimś ostatnim. Streszczenie, okładka, tytuł… Wszystko sprowadza się do cielesności i doznań. Nic w tym dziwnego, w końcu „Pierwszy dotyk” to książka kandydująca na miano powieści erotycznej. Pojawia się tutaj sporo śmiałych scen, które jednak nie budują całej fabuły. I chwała autorce za to, bo historii opartych wyłącznie na seksie mamy już chyba wszyscy po dziurki w nosie. Oprócz więzi tworzącej się pomiędzy głównymi bohaterami, wcale nie tak słodkiej, a wręcz przez cały czas ocierającej się o chwile niebezpiecznej niepewności, pojawia się tutaj motyw zaginionej przyjaciółki. Dziewczyny, która nieświadomie doprowadziła do spotkania Emily i Reeve’a. Amber, jako była partnerka Sallisa, przepada. Czy zdeterminowaną Wayborn spotka ten sam los? Jest dreszcz emocji, podwójne śledztwo, tajemnica i jest mężczyzna, którego wcale nie tak łatwo rozgryźć. Jest także mafia, choć póki co szczędząca czytelnikowi krwawych scen. Początek tej powieści wydawał się zwyczajny. Prawdziwa akcja rozkręciła się w połowie, zaś koniec powalił mnie na łopatki. Nie pamiętam, bym została kiedykolwiek w taki sposób zaskoczona przez literaturę tego gatunku. Mam wrażenie, że tym razem autorka przebiła samą siebie. To najlepsza z jej książek, a miałam okazję czytać wszystkie te wydane dotychczas w Polsce.
  • 5
07.05.2017
xpaatrysskaax
Takiej powieści jeszcze nie było! Mroczna, tajemnicza i w niczym nieprzewidywalna, a przy czym zupełnie odmienna od poprzednich. Laurelin Paige udowadnia, że stać ją na naprawdę solidną dawkę erotyzmu zawikłanego w wciągającą akcje. Obdarza nas chwilami spokoju by po chwili rozdrobnić nasze uczucia w najmniejsze kawałeczki. Książki Laurelin Paige znam nie od dziś, już kilka miesięcy temu miałam przyjemność zaznajomienia się z serią "Uwikłani", która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka kolejnych dni myślałam tylko o niej - świetny styl, doskonale wykreowani bohaterzy zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowi nic dodać, nic ująć. A jednak! "Pierwszy dotyk" to absolutnie fenomen i numer jeden w kategorii erotyków. Trudno zebrać wszystkie emocje towarzyszące podczas czytania w jedną, spójną całość, gdy w głowie nadal eksploduje burza różnorodnych uczuć. W jednej chwili odczuwałam strach, a w podświadomości już budziło się mrowiące uczucie pod skórą przepowiadające namiętne chwile między bohaterami. Kryminał i erotyk? Połączenie kapitalne. "Swoim spojrzeniem przeszywał wszystko, co tworzyło moją fizyczność, i docierał do tajemniczych, skomplikowanych i głęboko skrywanych zakamarków mojego istnienia." Dotychczas w książkach Paige spotkać mogliśmy bohaterkę słabą, podatną na wpływy innych, jedna nie tym razem. Emily Wayborn to nowy typ bohaterki, dziewczyna doskonale wie czego pragnie. Po latach pełnych nieudanych związków, imprez z przyjaciółką rozpoczyna ustatkowane życie, odtąd pracuję jako aktorka odnosząca wiele sukcesów. Jednak czy spokój na długo zagości w jej umyśle? Po wielu latach ciszy Emily dostaje wiadomość, która mimo zwykłego charakteru kryje w sobie tajną wiadomość, jak okazuje się później Amber niezwłocznie potrzebuje jej pomocy. Zadanie doprowadzi ją do pokaźnie bogatego Reeve, który oprócz bogactwa posiada nieskazitelną urodę i elektryzująca moc przyciągania. Przy tym mężczyźnie pan Pierce to istny anioł. "Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno." Laurelin Paige bezwstydnie wchodzi do naszego umysłu budząc najbardziej skryte pragnienia. Sprawia, że sami także odczuwamy pragnienia bliskości i nuty niepewności połączonej ze strachem. Odkrywa dzikie myśli i wywołuje wypieki na twarzy. Dla autorki nie ma tematu tabu, udowadnia nam to w "Pierwszy dotyk". Polecana szczególnie kobietą, zakazana młodszemu gronu odbiorców, zachęcająca mężczyzn. Nie pozostaje nic innego, jak wytrwale oczekiwać na kolejna część tej doskonałej serii. "Jego słabością byłam ja. Pragnął mnie i nienawidził tego może nawet tak bardzo, jak ja nienawidziłam jego." Autor: Laurelin Paige Tytuł: "Pierwszy dotyk" Wydawnictwo: Kobiece Kategoria: Erotyk, romans Data wydania: 14 kwietnia 2017 rok Moja ocena: 10/10 www.molinkaksiazkowa.blogspot.com
  • 5
07.05.2017
Natalia Zdziebłowska
Emily Wayborn czuje, że jej życie zaczęło wreszcie kierować się we właściwym kierunku. Ma małą rolę w znanym filmie, zapewniającym jej luksusy o jakich zawsze marzyła. Pewnego dnia do kobiety odzywa się przeszłość. Na sekretarce telefonu zostaje nagrana wiadomość, która burzy jej poukładany świat - jej dawno zapomniana przyjaciółka prosi ją o pomoc. Emily wiedząc, że Amber nigdy z błahego powodu nie poprosiłaby ją o cokolwiek, postanawia ją odnaleźć. Na jej drodze staje przystojny milioner, z którym ostatnio była widziana Amber. Emily za wszelką cenę chce się wkupić w jego łaski, tylko po to aby uzyskać od niego informacje. Niespodziewanie Emily zaczyna czuć do mężczyzny pociąg i przywiązanie. Jak zakończy się tajne śledztwo Emily? Czy jej przyjaciółka wciąż żyje? Czy związek z tak niebezpiecznym mężczyzną, nie okaże się dla niej zabójstwem? "Jednak na mnie większe wrażenie wywarły właśnie oczy. ujrzałam w nich coś znajomego, jakiś smutek albo tęsknotę. Były fascynujące, na długo zapadały w pamięć. Zobaczyłam w nich siebie. " Bardzo miło wspominam poprzednią serię tej autorki. Jest to świetna autorka pisząca prosto, tajemniczo, a zarazem posiadająca styl łatwy i przyjemnym. Bardzo polubiłam jej poprzednią serię Uwikłani, przez co nie potrafiłam powstrzymać się od poznania jej nowej lektury. Bardzo spodobało mi się połączenie romansu z lekkim kryminałem, ponieważ dzięki temu książka staje się tajemnicza aż do końca. Fabuła książki wciąga już od pierwszych rozdziałów. Ma ona w sobie bowiem nutkę wstrząsu, ze względu na przeszłość głównej bohaterki oraz jej przyjaciółki. Emily i Amber to dziewczyny, które znały się niemal od zawsze. Już jako nastolatki zaczęły się ze sobą przyjaźnić oraz wspólnie dzielić tych samych facetów między siebie. Obie piękne, seksowne oraz otwarte na mężczyzn - szybko stały się pokusą dla wielu facetów. Dziewczyny wcześnie zaczęły spotykać się z mężczyznami, korzystając z ich hojności oraz pieniędzy. Ich przyjaźń skończyła się nagle i tragicznie, lecz zarówno jedna jak i druga nie potrafiły o sobie zapomnieć. W akcji szybko pojawia się tajemniczy oraz poruszający Reeve, który już od pierwszych stron zaimponował mi tajemniczością, brutalnością oraz nieprzewidywalnością. Mężczyzna wie jak zaintrygować kobietę, tym samym pozbawiając ją zdrowego rozsądku. Tak właśnie było z Emily. Kobieta zbliżając się do niego, zbliżyła się do niebezpieczeństwa. "– Wydaje mi się pani w jakiś sposób znajoma. Chyba nie spaliśmy ze sobą? roześmiałam się. – nie, nie spaliśmy. – To dobrze – wyjaśnił, zanim zdążyłam udać oburzenie. – Bo nie wybaczyłbym sobie, gdybym panią zapomniał. " Bohaterowie są naprawdę dobrzy. Lekturę czyta się szybo i bardzo energicznie. Kompletnie rozwaliło mnie zakończenie, którego się w ogóle nie spodziewałam. Powieść jest nieprzewidywalna oraz intrygująca. te ponad 500 stron przeczytałam w jedno popołudnie. Zatracenie w niej jest gwarantowane. Mam wielką ochotę na kolejną część tej serii i nie mogę doczekać się lipca. Koniecznie sięgnę po drugą część lektury! Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Już dawno nie czytałam tak dobrego romansu, połączonego z innymi gatunkami. Książkę zaliczam do jednej z najlepszych z tego roku.
  • 3
06.05.2017
Michelle
Pierwszy dotyk, kolejna powieść Laurelin Paige, jaką miałam okazję przeczytać. Autorkę pokochałam za serię Uwikłani i jej lekki styl, jaki przyciąga niczym magnes. Pytanie, czy tym razem było równie elektryzująco, jak w przypadku pozostałych powieści…? Przyznam, że jestem nieco rozczarowana lekturą. Owszem, książkę przeczytałam jednym tchem, ale zabrakło mi w niej magii, jaką miały inne książki pióra Laurelin. Powieść ta jest dość obszerną lekturą (prawie 550 stron), przez co wydawało mi się, że akcja i napięcie (w końcu zahaczamy nieco o thriller) będzie rozwijało się z rozdziału na rozdział, a efekt „wow” będzie stanowiło zakończenie… I o ile zakończenie jest mniej lub bardziej zaskakujące, to zdecydowanie brakło mi tutaj dynamiki i napięcia związanego z zaginięciem przyjaciółki głównej bohaterki… W Pierwszym dotyku nowością nie tylko są elementy thrillera wplecione w fabułę, ale także zarysowanie BDSM w wątku erotycznym. Temat upodobań seksualnych bohaterów jest jednak tak skonstruowany, że pomimo wulgaryzmów i nieco „mocniejszych” scen, nie razi w oczy, będąc ciekawym uzupełnieniem fabuły. I tym razem pochwalić autorkę (i tłumacza) należy za lekkość, jeśli chodzi o styl. Za plastyczny i popadujący wyobraźnię, ale i zmysły język. Powieść pomimo małych niuansów czyta się szybko i dużą doza przyjemności, choć część czytelników będzie odczuwać niedosyt… Nie mogłabym nie wspomnieć również o okładce. Zmysłowej i tajemniczej, która zdecydowanie zwraca na siebie uwagę, nieomalże krzycząc „weź mnie, weź mnie!”… Skusicie się? Podsumowując: Pierwszy dotyk Laurelin Paige to powiew świeżości w twórczości autorki. Połączenie thrillera z erotykiem/romansem okraszonego bohaterami, którzy skrywają wiele tajemnic, które czekają na to, by je ujawnić… Zakończenie, które aż prosi się, by kontynuacja już była dostępna… i… czy zechcecie wkroczyć w świat nie tylko wyuzdanych fantazji, a także niebezpieczny świat biznesu i mafii, by rozwiązać tajemnicę zaginięcia przyjaciółki Emily?
  • 4
04.05.2017
nika9495
"Pierwszy Dotyk" Laurelin Paige to kolejna książka, którą zapragnęłam mieć w swojej biblioteczce. Już jak się dowiedziałam, że niedługo premiera to byłam niezmiernie podekscytowana. Laurelin jest autorką serii Uwikłanych- kto czytał ten wie, jak wspaniałe dzieła tworzy Paige. Także jeśli pokochałam Uwikłanych- czas na Pierwszy Dotyk. Emily Wayborn dostaje wiadomość od swojej dawnej przyjaciółki sprzed lat- Amber. Jako nastolatki spędzały ze sobą mnóstwo czasu, zarówno na imprezach jak i w czasie wolnym. Potem musiały się rozstać. Dziewczyna nagrywa jej się na pocztę głosową, po czym Emily stwierdza, że jest coś nie tak, bo przyjaciółka ukryła sekretną wiadomość. Dawna przyjaźń jakby odżyła w Emily i ta postanawia ją odnaleźć. Podczas poszukiwań Amber, Emily poznaje Reeve'a Sallisa- znanego biznesmena, hotelarza i miliardera. Em musi uwieść przystojnego mężczyznę, aby dowiedzieć się czegoś o Amber. Czy to już wystarczająco poplątane ? Czy Emily pójdzie za głosem serca ? Czy rozumu ? Do końca nie wiemy jakie zamiary i sekrety skrywa Reeve. Ale to jak kończy się książka już musicie sami się dowiedzieć. Laurelin napisała swoje dzieło inaczej niż zwykle. Nie było tutaj za dużo zmysłowości w scenach seksu. Tutaj była delikatna kobieta i twardy mężczyzna. Seks był zachłanny jakby im tego miało zaraz zabraknąć. Nie powiem, bo po tylu książkach przeczytanych o wątłych bohaterkach, taka zmiana to dobra zmiana ;) Ale my możemy tutaj spilerować, spoilerować i nic nikomu to nie powie, co zawarte jest w książce. Książka może i dłuższa niż na jeden wieczór, ale co to jest dla książkoholika ? Z czystym sumieniem polecam twórczość Laurelin Paige ! :)
  • 4
01.05.2017
Joanna Balcar
Jest mrocznie, jest namiętnie, jest pięknie, jest tajemniczo, jest chwilami bardzo, bardzo ostro i jest... sadomasochistycznie... ale i romantycznie. Jest też cudownie męski i przystojny mężczyzna, oczywiście niebezpieczny, przynajmniej tak mówią i jest kobieta z dużym biustem, ponętna, która chce odnaleźć swoją przyjaciółkę. Autorka "Uwikłanych" znów wciągnęła mnie w swój świat, gdzie erotyka łączy się z kryminałem, a historia powoduje szybsze bicie serca... Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych. Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła! Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę czy swoje serce? Emily to dziewczyna, która ma za sobą sporo nieudanych związków, o ile można nazwać to związkami. Raczej był to sposób na dostanie życie. Sympatyczna, ładna i pewna siebie... z pozoru. Miała kiedyś przyjaciółkę, Amber, z którą rozstała się w gniewie. Poukładała sobie życie na nowo, bez niej. Po kilku latach otrzymuje "zaszyfrowaną" wiadomość - Amber potrzebuje pomocy. Problem w tym, że dziewczyna zniknęła, a jedynym śladem do niej jest bogaty i groźny Reeve. Chcąc nie chcą Emily wykorzystuje to, co potrafi najlepiej, czyli swój seksapil i urodę, aby poznać bogacza i dowiedzieć się czegoś więcej o przyjaciółce. Emily nie jest niewiniątkiem i nawet tak się nie zachowuje, ale z czasem okazuje się, że głęboko w środku to nieporadna i zalękniona kobietka, szukająca miłości i zaufania. Reeve to milioner, zajmujący się hotelarstwem i mającym powiązania z mafią. Jest niebezpieczny, bardzo niebezpieczny, o czym wiadomo wzdłuż i wszerz. Jest niezwykle urodziwy, seksowny, arogancki, a zarazem romantyczny. Jest męski, porywczy, jednak nie sposób się od niego uwolnić. On nie jest mężczyzną, którego kobieta potrafi zmienić, jego trzeba kochać takim, jaki jest, lub nienawidzić. Zrobił w życiu sporo złych rzeczy, jednak ma w sobie coś, co mnie do niego ciągnie, jak magnes. Przecież my kobiety lubimy niegrzecznych chłopców. Kiedy tych dwoje się spotyka, od samego początku wyczuwamy napięcie seksualne, lecz nie tylko. W grę wchodzi tu również życie Amber, więc Emily odruchowo czuje lęk i obawę. Jednak to, co miało być tylko krokiem do odnalezienia koleżanki, staje się czymś więcej. Emily stopniowo oddaje swoje serce mężczyźnie, serce i ciało, a i on nie pozostaje obojętny. Jednak najpierw potrzebne będzie zaufanie, jak w każdym związku. To jednak nie jest "każdy" związek, bo tutaj dodatkowo wchodzą w grę relacje "pan - uległa". Już kiedyś pisałam, że taka relacja musi bazować na ogromnym zaufaniu i obopólnym przyzwoleniu na ten rodzaj seksu. Oboje muszą odczuwać z tego przyjemność i dopiero wtedy może wyjść z tego, coś wyjątkowo namiętnego. Czy Emily i Reeve stworzą taki związek? Czy zadawany podczas seksu ból nie stanie na przeszkodzie miłości? A może zaufanie budowane w ten sposób sprawi, że wyjaśni się wiele spraw? Wiem, że kiedy przeczytaliście słowo "sadomasochizm" od razu stanął Wam przed oczami tytuł "50 twarzy Greya". Nic bardziej mylnego. Ta powieść z Greyem nie ma nic wspólnego. Mamy tutaj połączenie romansu/erotyku z wątkami kryminalnymi opisany w dużo lepszy sposób niż zrobiła to autorka Greya, a i fabuła jest całkiem inna. Tutaj nikt nie zmienia się dla nikogo. Tutaj oboje czerpią z tego przyjemność. Autorka ma niesamowicie barwny styl literacki. Kiedy czytamy jej słowa, jesteśmy tam, w środku akcji, wręcz namacalnie odczuwamy emocje, które targają bohaterami. My jesteśmy Emily i Reeve. Przyznam się, że sceny seksu kilkakrotnie sprawiły, że policzki mi zapłonęły, a po przeczytaniu kilkudziesięciu erotyków, nie jest o to u mnie tak łatwo. To wszystko mnie zafascynowało do tego stopnia, że prawie 500 stron książki pochłonęłam w jedną noc. Już nie będę nawet pisała co się działo z moim libido w trakcie czytania. Jednak "Pierwszy dotyk" to nie tylko perwersyjny seks, ale również powieść o wielkiej przyjaźni, trudnym życiu, chwilami wręcz strasznym, miłości i szukaniu własnego ja. "Pi
  • 5
30.04.2017
PaulinaG
To kolejna książka Laurelin Paige, która nie raz udowodniła mi, że powieści spod jej pióra są wciągające i niesamowicie seksowne. Tym razem zawróciła mi w głowie jeszcze bardziej. Kiedy otrzymałam "Pierwszy dotyk" od razu mnie wciągnęło, od pierwszej strony. Nie mogłam jej odłożyć. Ciekawość tego, co będzie dalej wygrywało z obowiązkami i piętrzącymi się zadaniami do wykonania. Kiedy już udało mi się ją odłożyć poczułam się jak bym wróciła z innego świata, jakby wraz z jej otwarciem wciągnęło mnie do świata Reeve'a i Emily. Emily to kobieta z cholernie wielką odwagą, pewną siebie i swoich atutów. Po jednym telefonie w jej życiu nastąpiły zmiany. Amber - przyjaciółka, którą kochała miała kłopoty o czym świadczył szyfr, którego użyła zostawiając jej wiadomość. Od tamtej chwili posuwała się do najniebezpieczniejszych działań, żeby tyko ją odnaleźć. Emily Wayborn, uzależniona od Reeve'a jak narkoman od narkotyków. Tak, wiedziała, że jest niebezpieczny i nieobliczalny, wiedziała że on może wszystko. Jednak to było coś, co ją niesamowicie podniecało i przyciągało. Za każdym razem, z każdym kolejnym spotkaniem uzależniała się bardziej, opętał ją sobą i sprawił, że była gotowa robić wszystko, by móc go mieć dla siebie... Nigdy nie wiedziała czego może się po nim spodziewać. Reeve, na początku wydaje się że jest miliarderem i po prostu dostającym wszystko czego zechce mężczyzną. Jednak po jakimś czasie dowiadujemy się, że jest niebezpieczny. Coś jednak ciągnie do niego, nie tylko ją ale i samego czytelnika poznać go bardziej, dowiedzieć się o nim więcej... Em miała doświadczenie i wiedziała wiele o mężczyznach, jednak Reeve był inny. Sprawiał, że miękły jej kolana i stawała się mu oddana i rządna wrażeń. Relacje między nimi były specyficzne i jasno określone. Jego interesował seks a ją? Zbliżenie się do niego i uzyskanie informacji, które mogłyby okazać się pomocne w odszukaniu przyjaciółki. Czy Reeve miał coś wspólnego z jej zniknięciem? Czy skrywał jakiś sekret? Same sceny erotyczne były zachłanne, pełne emocji i dzikiej żądzy, która rodziła się w obojgu, kiedy tylko dzieli wspólną przestrzeń. Ostry seks wywoływał w Em skrajne emocje, biła się z uczuciem lęku i strachu oraz pożądaniem i chęcią poczuć "więcej". Mogłabym napisać dużo więcej, ale zachęcam was do przeczytania i poznania historii dwojga ludzi, kruchej i kobiecej Emily oraz dominującego Reeve'a. Koniec historii zostawia wiele do życzenia, ponieważ kończy się w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy najbardziej ciekawi, kiedy chce się czytać dalej... zmusza nas do czekania na kolejną część, w niecierpliwości. Polecam każdą książkę Laurelin Paige, ale ta pokazuje, że zaskoczy nas nie raz i nie dwa, serwując nam kolejne, pikantne powieści, które zostaną na długo w naszych głowach.
  • 5
30.04.2017
Królewskie Recenzje
Emily otrzymuje pewnego dnia niepokojącą wiadomość od przyjaciółki sprzed lat. Na poczcie głosowej nagrała jej się Amber, z którą Emily nie miała kontaktu od bardzo dawna. Wiadomość, z pozoru mogłaby wydawać się zwyczajną, wesołą paplaniną, jednak Emily potrafi dostrzec, że przyjaciółka jest w tarapatach. Amber użyła ich tajnego hasła "niebieski prochowiec", które oznaczało, że jest w poważnych tarapatach i potrzebuje pomocy. Kobieta postanawia odnaleźć przyjaciółkę. Ta jednak zaginęła, a wszystkie tropy prowadzą do przystojnego, niebezpiecznego i bardzo tajemniczego miliardera Reeve'a Sallisa... Mimo, że kobiety już od dawna nie miały ze sobą kontaktu i nie były sobie bliskie, Emily za wszelką cenę pragnie odnaleźć Amber. Prowadzi poszukiwania i szybko odkrywa, że przed zaginięciem, Amber związana była z Reevem Sallisem. Kobieta pragnie go uwieźć, aby dowiedzieć się co stało się z przyjaciółką. Z tego powodu wynajmuje pokój w jego hotelu, nielegalnie zakrada się na jego prywatny basen i pływa tam w skąpo ubranym bikini. Sallis nie jest zachwycony jej obecnością, ale jej widokiem najwyraźniej tak, bo pragnie się z nią spotkać... Chociaż Emily zależy wyłącznie na tym, by odnaleźć Amber, z trwogą odkrywa, że z każdą chwilą coraz trudniej jest się jej oprzeć tej sile, która przyciąga ją do Reeve'a i przywiązuje do niego. Ciągle szepce jej w głowie cichy głosik, że ten mężczyzna jest niebezpieczny i nie może mu ufać. Niestety jej uczucia coraz bardziej go zagłuszają. W pewnym momencie kobieta będzie musiała podjąć decyzję czy ważniejsza jest dla niej Amber czy Reeve. Autorka książki już od pierwszych stron wprowadza do innego świata, którego nie każdy toleruje. Intrygi, sekrety, prostytucja i mroczny świat z perwersją w tle to tylko zalążek tego, co można znaleźć w tej książce. Laurelin Paige postarała się, aby ta powieść była inna niż wszystkie tego typu, które już wszyscy znają. Przeczytałam już wiele erotyków, ale ten wyraźnie wyróżnia się spośród wszystkich. Nie chcę napisać zbyt wiele o tym, aby nie zdradzić Wam zbyt wiele i nie odebrać przyjemności zaskoczenia. Podniecenie, strach, dreszczyk emocji, to tylko początek. W książce można znaleźć wiele więcej i o wiele więcej emocji wywołuje. Obecny jest także wątek kryminalny, który wyszedł autorce fenomenalnie i dodał książce dreszczyku, dzięki któremu czytało się ją jeszcze szybciej.
30.04.2017
Ruda blondynka recenzuje
rudablondynkarecenzuje
Emily i Reeve to dwoje pokręconych ludzi. On ma pokręconą przeszłość, a Ona pokręcony charakter. Co wyniknie z takiego połączenia? Moim zdaniem książka ta jest dla osób o mocnych, a nawet stalowych nerwach. Historia, co prawda wciąga, ale postać głównej bohaterki wytrąca z równowagi, a przede wszystkim jej niezdecydowanie. Jak dla mnie opowieść ta jest chaotyczna, gdyż na raz czujemy i smutek i szczęście. Po prostu można poczuć się jak na karuzeli. Moja ocena: 7/10
  • 4
27.04.2017
Książki według Wiktorii
http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com Laurelin Paige poznałam dzięki jej niesamowitej serii "Połączeni". I zrobiła na mnie ogromne wrażenie, więc bez zastanowienia brałam tą powieść. "Pierwszy dotyk" to książka ciekawa, intrygująca i co najważniejsze wciągająca. Mimo to, muszę się uczepić, kilku szczegółów, które mnie irytowały, zniesmaczały i nużyły podczas czytania. Nie było ich bardzo dużo, więc nie niszczyły nam przyjemności z pochłaniania lektury, co jest ogromną ulgą. "Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno." Emily Wyborn otrzymuje dosyć niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrała jej się Amber, najlepsza przyjaciółka z dawnych lat. Obie uwielbiały bawić się na imprezach, były szalone i nieprzejmujące się jutrem. Żyły tu i teraz. Z wiadomości Emily wyłapuje słowa, które niepokoją dziewczynę. W dawnych latach przyjaciółki ustaliły tajna kod, który będzie przez zwykłe, nic nieznaczące słowa, oznaczały, że jedna z dziewczyn jest w sytuacji kryzysowej. I takich też słów użyła Amber w swojej "radosnej" wiadomości na poczcie. Jak się potem okazuje nie bez powodu dziewczyna nagrała tą wiadomość, ponieważ później Emily odkrywa, że jej dawna najlepsza przyjaciółka zniknęła? Mimo kupy lat, jakie minęły od ostatniego spotkania dziewczyn, Emily postanawia ruszyć na poszukiwanie przyjaciółki. Kierując się tropami dziewczyna natrafia na niebezpiecznego, seksownego playboya Reeve'a Sallisa. Dziewczyna musi uwieść bogacza, aby odkryć gdzie przebywa Amber. Sprawy się komplikują w sytuacji, kiedy dziewczyna zaczyna przywiązywać się do niebezpiecznego mężczyzny. Tylko, co zrobi Emily? Dokopie się do prawdy, która może złamać jej serce? Czy może zawiedzie przyjaciółkę? "Przechylił głowę i spojrzał na mnie wymownie.- Pozwolisz mi dokończyć?- A zamierzasz powiedzieć coś wartego uwagi?" Laureli Paige tą powieścią znowu namieszała nam w głowach. Wszystkie jej książki, jakie do tej pory poznałam były świetne, więc że ta jest taka sama nie robi na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Zaczynając zdawałam sobie sprawę, że będzie gorąco, mrocznie i tajemniczo, jednak nie sądziłam, że przy tym autorka zafunduje nam trochę dreszczyku emocji, czyli niebezpieczeństwa. Autorka wykreowała bardzo wyrazistych bohaterów, z charakteru jak i wyglądu. Pan Sallis - przystojny, niebezpieczny, tajemniczy i pociągający. Emily - piękna i z przeszłością, o której wolałaby zapomnieć. Ich znajomość jest burzliwa, intrygująca i namiętna. "Pierwszy dotyk" posiada bardzo ciekawą fabułę, wątki poboczne są rozwinięte na dosyć różne sposoby, ale co najlepsze bohaterowie potrafią namieszać nam w głowach. Sama podczas czytania, tak jak Emily, spijałam każde słowa Sallisa i nie raz czekałam na kolejną scenę z nim. Zawładnął, główną bohaterką i mną w takim samym stopniu. "-Pociągająca. Ale jak mówiłem, niewiele rzeczy jest w stanie mnie oszołomić. - Niespodziewanie się odsunął, porzucając moje rozbudzone i owładnięte żądzą ciało. - Właśnie przypomniałem sobie, że mam jeszcze dzisiaj coś do zrobienia. Dziękuję za przyjemną kolację Emily." Książka jest świetna, jednak jak na mój gust, trochę za długa. Czyta się przyjemnie, czyta, czyta, aż przeskakujemy połowę i nagle... Nic. Nuda. Było to może z 50 stron, ale dla mnie czytanie ich to była porażka. Po tych " kilkudziesięciu stronach" znowu budzi się akcja i zaczyna się jazda. Kolejna rzecz, która mnie odrzuciła. Sceny sexu były za bardzo opisane. Nie były "piękne". Były opisane w taki sposób, co mnie osobiście odrzucało. Nie wiem, chyba nie lubię "aż takiej szczerości”, jeżeli o chodzi książki tego typu. I ostatnia rzecz, która mnie irytowała tak bardzo, że nie umiałam niekiedy się uspokoić. Emily to wydawać by się mogło mądra dziewczyna, wiadomo z przeszłością, o której wolałby zapomnieć, dla mnie to zrozumiałe. Jednak ta dziewczyna, jak dla mnie, nie widziała różnicy pomiędzy "krzywdą" a "poniżaniem". To mnie bardzo irytowało, bo ona nigdy nie mówiła nie! Nawet, kiedy wiedziała, że będzie cierpieć, że nie chce, nie mówiła ani słowa. Wiadomo istnieją osoby, które mają problem z asertywnością, jednak to już przesada. Mimo tych wymienionych minusów,książka jest ciekawa i intrygująca. Zachęcam gorąco do lektury, a ja czekam z niecierpliwością na kolejną część.
  • 5
24.04.2017
dalena.ro
Laurelin Paige podbiła moje serce serią "Uwikłani". Na jej najnowszą książkę czekałam z zapartym tchem zwłaszcza, że opis wróżył zupełnie odmienną a jednocześnie równie zmysłową lekturę. Po przeczytaniu "Pierwszego dotyku" mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że Laurelin przeszła samą siebie! Po pierwsze książka jest pokaźnych rozmiarów! 540 stron cieszy oko i jest się przekonanym, że nasza czytelnicza podróż potrwa znacznie dłużej niż zazwyczaj... nic bardziej mylnego! Książkę dosłownie pochłania się! Akcja rozwija się z rozdziału na rozdział a nowe wątki nie pozwalają odłożyć książki choćby na chwilę. Po drugie nie jest to lekki romans lub też zwykły erotyk. To pozycja dla czytelników, którzy nie boją się odrobiny brutalności i niebezpieczeństwa w związku oraz dla fanów wątków troszkę kryminalnych troszkę sensacyjnych. Podczas lektury "Pierwszego dotyku" pożądanie miesza się ze strachem, zaufanie jest tylko mglistym wspomnieniem a wierność zostaje wystawiona na nie jedną próbę. Książka na pewno spodoba się fanom "Dotyku ciemności" oraz czytelnikom, którzy szukają odskoczni od ciepłych romansów. Gorąco polecam lekturę i czekam na Wasze opinie! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo Kobiece. Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
  • 5
23.04.2017
Biały Notes
Zazwyczaj związek dwojga ludzi zaczyna się porozumienia dusz, by później przerodzić się również w porozumienie ciał. Czy da się jednak stworzyć trwałą relację opartą na pożądaniu i krążącej wokół mrocznej tajemnicy? Czy wzajemna niepewność zniszczy uczucie czy przeniesie je w inny wymiar spełnienia? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w powieści erotycznej „Pierwszy dotyk” autorstwa Laurelin Paige. Amber i Emily pokłóciły się tylko raz w życiu, ale gdy to nastąpiło, drogi przyjaciółek rozeszły się na zawsze. Kiedy jednak po latach Amber dzwoni do Emily i w zawoalowany sposób prosi ją o ratunek, kobieta postanawia zrobić wszystko, aby pomóc dawnej koleżance. Wynajęty detektyw ustala, że Amber zaginęła kilka miesięcy wcześniej. Ostatni trop prowadzi do milionera Reeve’a Sallisa, z którym Amber nawiązała romans. Emily decyduje się uwieść mężczyznę i rozwiązać zagadkę zniknięcia przyjaciółki. Nie spodziewa się, że przystojny i pociągający Reeve zabierze ją w świat namiętności i wyuzdanych praktyk seksualnych, świat, w którym będzie chciała pozostać. Emily musi zdecydować czy może zaufać Reeve’owi i czy ważniejszy jest dla niej nowy związek czy stara znajomość. „Pierwszy dotyk” to opowieść fascynująca od pierwszych stron. Na pozór historia wydaje się dość stereotypowa – piękna kobieta, bajecznie bogaty, tajemniczy mężczyzna i nieunikniony płomienny romans. Kiedy jednak dodamy do tego skomplikowaną zagadkę kryminalną, niebanalnie nakreślone charaktery oraz czającą się na kartach powieści grozę, otrzymamy niezwykle wciągający i mocno pobudzający thriller erotyczny. Thriller, który trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. A może nawet i dłużej, bo zaskakujące zakończenie powieści (czy właściwie jej pierwszego tomu) mnoży pytania i rozpala chęć sięgnięcia po więcej. Wyjątkowy klimat książki tworzy przede wszystkim Reeve Sallis i jego tajemnicza osobowość. Reeve to człowiek sukcesu, zdobywca, który nie uznaje porażki. Każda gra musi toczyć się według jego reguł, a te przyprawiają o zawrót głowy. Mężczyzna pokazuje wiele stron swojego charakteru – ciepłą i romantyczną, luksusową i hojną oraz despotyczną, momentami ocierającą się o sadyzm. Bijące od Reeve’a niebezpieczeństwo z jednej strony przeraża, a z drugiej pociąga i prowokuje. Swoją cegiełkę dokłada także Emily, urodzona uległa, która momentalnie daje się ponieść namiętności i całkowicie zatraca się w nowym związku. Napiętą atmosferę jeszcze mocniej podkręca zagadka zaginięcia Amber, zagadka, która co chwila zdaje się mieć inne rozwiązanie i ostatecznie nie wiadomo co jest prawdą, a co genialną mistyfikacją. Opisy aktów seksualnych są mocne, brutalne, ale paradoksalnie zawierają w sobie ogromną dawkę romantyzmu. W relacji Emily i Reeve’a nie chodzi tylko o seks, a o wzajemne zrozumienie i dopasowanie, o spełnianie swoich oczekiwań. Laurelin Paige uświadamia, że to, co dzieje się za drzwiami sypialni jest tak naprawdę tylko dodatkiem do głębi, jaka rodzi się pomiędzy się bohaterami. Niezależnie od preferencji łóżkowych, głównym elementem związku jest zaufanie, a to widzimy u Reeve’a i Emily na każdym kroku. Chociaż objawia się ono w niecodzienny i wyuzdany sposób, to pozwala postaciom poznać się na wskroś i czuć się ze sobą dobrze. Elektryzująca, tajemnicza, uwodzicielska i pobudzająca – taka jest właśnie powieść „Pierwszy dotyk” autorstwa Laurelin Paige. Doskonały erotyk i doskonały dreszczowiec, książka z charakterem, który wyróżnia ją spośród innych tego typu tytułów. To bardzo zmysłowa i bardzo kobieca historia, gwarantująca niemałego kaca książkowego. Moje myśli już kręcą się wokół drugiego tomu (w Polsce jeszcze niedostępny), a Wam pierwszą część serdecznie (a może namiętnie) polecam.
  • 4
17.04.2017
ulus7777
Przyjaźń ma bardzo dużą wartość, składa się nie tylko ze szczęśliwych wydarzeń, ale również z tych gorzkich sytuacji, słonych łez i wypowiedzianych słów, które bardzo często bolą. Przyjaźń to relacja wystawiana wielokrotnie na próbę, kiedy stajemy się bezbronni bo ktoś wie o nas wszystko, wie jak nas zranić. Dlatego też przyjaźń składa się również z wybaczenia, o które nam ludziom najtrudniej... Uroki i cienie przyjaźni poznała Emily, która podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu aby odbudować własne poczucie bezpieczeństwa. Obecnie jest w tym miejscu, w którym zawsze chciała się znaleźć. Ma stabilną pracę, odnosi sukcesy zawodowe jako aktorka, ma poukładane życie. Jednak tą sielankę niszczy jeden telefon - do jej drzwi zapukała przeszłość w postaci jednego telefonu od byłej przyjaciółki. Amber zostawia na poczcie głosowej Emily zakodowaną wiadomość, że wpadła w poważne kłopoty. I mimo, że dziewczyny zerwały ze sobą kontakt, każda poszła własną ścieżką, a ich przyjaźń została zakończona Emily podejmuje decyzję o odszukaniu byłej przyjaciółki. Ta obrana przez dziewczynę droga prowadzi do sławnego miliardera i jednocześnie niebezpiecznego mężczyzny Reeve'a Sallisa. Gorący romans i jednocześnie niebezpieczna gra, w której tkwi Emily sprawiają dość spore zamieszanie w życiu aktorki fundując jej systematycznie karuzele emocji. Wszystko wymyka się spod kontroli kiedy Emily będzie musiała zmierzyć się ze swoimi uczuciami do przystojnego miliardera i lojalnością w stosunku byłej przyjaciółki. Czy uda odnaleźć się Amber? I co tak na prawdę się z nią stało? Laurelin Paige znowu namieszała i zakręciła emocjami doprowadzając Czytelnika do granicy wytrzymałości. Miałam świadomość tego, że będzie gorąco, przeczuwałam, że będzie mrocznie i tajemniczo, ale nie sądziłam, że będzie jednocześnie tak niebezpiecznie. Wiedziałam, że emocjonalnie można spodziewać się wielu rzeczy, że zakończenie zapewne mnie zirytuje, ale nie zakładałam, że będę chodziła zła z tego powodu. Emily wydaje się poukładaną osobą, wie czego chce, ma świadomość, że od mężczyzn lepiej trzymać się w jej wypadku z daleka. W pracy odnosi sukcesy i są rokowania na następne. Jednak tak na prawdę pod tym wszystkim zakopana jest bezbronna i smutna dusza dziewczyny. Smutna ze względu na bardzo burzliwą przeszłość i mało sympatyczne wydarzenia. Bezbronna ponieważ w obecności mężczyzny często "zapomina" mieć własne zdanie. Dlatego w swoim obecnym życiu postanowiła zrezygnować z bliższych relacji damsko-męskich, skupić się na pracy i zapewnieniu sobie bezpieczeństwa, o którym zawsze marzyła Reeve należy do grona bogatych i przystojnych mężczyzn otrzymujących zawsze to czego chcą. Jemu sie nie odmawaia, to on podemuje decyzje. Przez większośc swojego zycia prowadził imprezowe życie, jednak pewne wydarzenie na zawsze go zmieniło. Od tamtego czasu kontrola to jego drugie imię. Mężczyzna słynie z podejrzanych interesów, niebezpieczeństwa i mało pochlebnej sławy. Aby osiągnąć swój cel jest zdolny do wszystkiego. Kiedy Emily celowo i z premedytacją pojawia się w życiu Reeva niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a niebezpieczna gra i mroczny układ prowadzi do nieprzewidzianych zdarzeń. Fabuła, a raczej wyobraźnia pani Paige zaskoczyła mnie tym razem. Wreszcie mamy jakiegoś niebezpiecznego i jednocześnie tajemniczego bohatera, który na pewno namiesza i zamrozi nam krew w żyłach. Koniec ze schematem bogatego i dobrego miliardera, który swoją miłość życia obdarowuje wszystkim co tylko zapragnie! Tym razem fabuła jest owiana tajemnica z każdej strony. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice, które za wszelką cenę chce zatrzymać tylko dla siebie. W to wszystko jest wplatane zaginięcie dziewczyny, które prowadzi nie tylko naszego miliardera, ale również do mafii. Zaszalała nam autorka tym razem. Emily prowadzi z nim grę, w której z czystą premedytacją wykorzystuje swoje atuty i wie co chce w zamian,. Wie jaki jest cel jej działań i chociaż ma świadomość, że stąpa po bardzo, bardzo cienkim lodzie brnie w to wszystko dalej. Co do jej postawy mam bardzo sprzeczne odczucia. Dla jasności - jest postać jest wykreowana bardzo dobrze! Znamy jej mocne i słabe strony, poznajemy jej przeszłość i motyw działań w wielu sytuacjach. Jednak nie potrafię osobiście pogodzić jej świadomej nieczystej gry z bezbronnością, która co jakiś czas się pojawia. Na pewno jest to spowodowane tym, że moja wiedźmowa natura jest całkowicie sprzeczna z zachowaniem Emily. Być może wam będzie łatwiej jakoś te klocki poskładać. "Pierwszy dotyk" to doskonałe połączenie thrilleru i gorącego romansu. Tego typu połączenie daje nam niezłą mieszankę emocjonalną. Z jednej strony iskrzące emocje, z drugiej nieprzewidziane niebezpieczeństwo i tajemnice. I wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że "Pierwszy dotyk" jest dopiero wstępem, pierwszym tomem tej mrocznej zagadki... Najgorsza jest natomiast świadomość, że zakończenie wbiło mnie w fotel, zamroziło moją duszę i musiała przeczytać je ponownie aby
  • 4
17.04.2017
ulus7777
Przyjaźń ma bardzo dużą wartość, składa się nie tylko ze szczęśliwych wydarzeń, ale również z tych gorzkich sytuacji, słonych łez i wypowiedzianych słów, które bardzo często bolą. Przyjaźń to relacja wystawiana wielokrotnie na próbę, kiedy stajemy się bezbronni bo ktoś wie o nas wszystko, wie jak nas zranić. Dlatego też przyjaźń składa się również z wybaczenia, o które nam ludziom najtrudniej... Uroki i cienie przyjaźni poznała Emily, która podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu aby odbudować własne poczucie bezpieczeństwa. Obecnie jest w tym miejscu, w którym zawsze chciała się znaleźć. Ma stabilną pracę, odnosi sukcesy zawodowe jako aktorka, ma poukładane życie. Jednak tą sielankę niszczy jeden telefon - do jej drzwi zapukała przeszłość w postaci jednego telefonu od byłej przyjaciółki. Amber zostawia na poczcie głosowej Emily zakodowaną wiadomość, że wpadła w poważne kłopoty. I mimo, że dziewczyny zerwały ze sobą kontakt, każda poszła własną ścieżką, a ich przyjaźń została zakończona Emily podejmuje decyzję o odszukaniu byłej przyjaciółki. Ta obrana przez dziewczynę droga prowadzi do sławnego miliardera i jednocześnie niebezpiecznego mężczyzny Reeve'a Sallisa. Gorący romans i jednocześnie niebezpieczna gra, w której tkwi Emily sprawiają dość spore zamieszanie w życiu aktorki fundując jej systematycznie karuzele emocji. Wszystko wymyka się spod kontroli kiedy Emily będzie musiała zmierzyć się ze swoimi uczuciami do przystojnego miliardera i lojalnością w stosunku byłej przyjaciółki. Czy uda odnaleźć się Amber? I co tak na prawdę się z nią stało? Laurelin Paige znowu namieszała i zakręciła emocjami doprowadzając Czytelnika do granicy wytrzymałości. Miałam świadomość tego, że będzie gorąco, przeczuwałam, że będzie mrocznie i tajemniczo, ale nie sądziłam, że będzie jednocześnie tak niebezpiecznie. Wiedziałam, że emocjonalnie można spodziewać się wielu rzeczy, że zakończenie zapewne mnie zirytuje, ale nie zakładałam, że będę chodziła zła z tego powodu. Emily wydaje się poukładaną osobą, wie czego chce, ma świadomość, że od mężczyzn lepiej trzymać się w jej wypadku z daleka. W pracy odnosi sukcesy i są rokowania na następne. Jednak tak na prawdę pod tym wszystkim zakopana jest bezbronna i smutna dusza dziewczyny. Smutna ze względu na bardzo burzliwą przeszłość i mało sympatyczne wydarzenia. Bezbronna ponieważ w obecności mężczyzny często "zapomina" mieć własne zdanie. Dlatego w swoim obecnym życiu postanowiła zrezygnować z bliższych relacji damsko-męskich, skupić się na pracy i zapewnieniu sobie bezpieczeństwa, o którym zawsze marzyła Reeve należy do grona bogatych i przystojnych mężczyzn otrzymujących zawsze to czego chcą. Jemu sie nie odmawaia, to on podemuje decyzje. Przez większośc swojego zycia prowadził imprezowe życie, jednak pewne wydarzenie na zawsze go zmieniło. Od tamtego czasu kontrola to jego drugie imię. Mężczyzna słynie z podejrzanych interesów, niebezpieczeństwa i mało pochlebnej sławy. Aby osiągnąć swój cel jest zdolny do wszystkiego. Kiedy Emily celowo i z premedytacją pojawia się w życiu Reeva niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a niebezpieczna gra i mroczny układ prowadzi do nieprzewidzianych zdarzeń. Fabuła, a raczej wyobraźnia pani Paige zaskoczyła mnie tym razem. Wreszcie mamy jakiegoś niebezpiecznego i jednocześnie tajemniczego bohatera, który na pewno namiesza i zamrozi nam krew w żyłach. Koniec ze schematem bogatego i dobrego miliardera, który swoją miłość życia obdarowuje wszystkim co tylko zapragnie! Tym razem fabuła jest owiana tajemnica z każdej strony. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice, które za wszelką cenę chce zatrzymać tylko dla siebie. W to wszystko jest wplatane zaginięcie dziewczyny, które prowadzi nie tylko naszego miliardera, ale również do mafii. Zaszalała nam autorka tym razem. Emily prowadzi z nim grę, w której z czystą premedytacją wykorzystuje swoje atuty i wie co chce w zamian,. Wie jaki jest cel jej działań i chociaż ma świadomość, że stąpa po bardzo, bardzo cienkim lodzie brnie w to wszystko dalej. Co do jej postawy mam bardzo sprzeczne odczucia. Dla jasności - jest postać jest wykreowana bardzo dobrze! Znamy jej mocne i słabe strony, poznajemy jej przeszłość i motyw działań w wielu sytuacjach. Jednak nie potrafię osobiście pogodzić jej świadomej nieczystej gry z bezbronnością, która co jakiś czas się pojawia. Na pewno jest to spowodowane tym, że moja wiedźmowa natura jest całkowicie sprzeczna z zachowaniem Emily. Być może wam będzie łatwiej jakoś te klocki poskładać. "Pierwszy dotyk" to doskonałe połączenie thrilleru i gorącego romansu. Tego typu połączenie daje nam niezłą mieszankę emocjonalną. Z jednej strony iskrzące emocje, z drugiej nieprzewidziane niebezpieczeństwo i tajemnice. I wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że "Pierwszy dotyk" jest dopiero wstępem, pierwszym tomem tej mrocznej zagadki... Najgorsza jest natomiast świadomość, że zakończenie wbiło mnie w fotel, zamroziło moją duszę i musiała przeczytać je ponownie aby
Zobacz też