ver: 0.33

Szklany miecz

(okładka miękka)

Autor:
(71)
36,90 zł
27,68 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (35)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
  • 5
23.05.2017
Izabela Wyszomirska
"Nie sposób poznać wszystkich zakamarków serca, nawet własnego." "Szklany Miecz" jest kontynuacją "Czerwonej Królowej". Na Mare Barrow czekają kolejne przygody. Będzie musiała zmierzyć się z własnymi słabościami, a przede wszystkim stawić czoło okrutnemu królowi Mavenowi. W międzyczasie armia rebeliantów rośnie w siłę. Walka pomiędzy nimi a światem, w którym liczy się kolor krwi zatacza coraz szersze kręgi. Mare obdarzona jest czerwoną krwią, jak zwykli ludzie, jednak posiada zdolność kontrolowania błyskawic, co sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako swoją broń. W pewnym momencie Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu poniesie śmierć, a zdrada będzie na porządku dziennym. Czy Mare pokona swoje słabości? Czy jej dusza nadal pozostanie czysta? A może się ugnie? "Nawet jeśli jestem mieczem, to nie zostałam zrobiona ze stali, ale ze szkła, i czuję że powoli zaczynam pękać." W tej części jest znacznie więcej chaosu, dużo się dzieje, przeskakujemy z jednego do drugiego wątku, więc może to być dezorientujące dla czytelnika. To tylko taki jeden mały minus, reszta jest bez zarzutu. Poza tym bohaterów przybywa, gdzie każdy znajdzie swojego ulubionego. Jednakże relacje Maven z innymi są nieoczywiste, nic nie jest takie, jak się wydaje. Trzeba się trochę wysilić, aby to wszystko ogarnąć. Z wielkim zainteresowaniem obserwowałam zmianę, jaką przechodzi Mare. Dojrzewa, wyzbywa się skrupułów i realizuje swoje zamierzenia. Dokąd to wszystko ją zaprowadzi? Mam nadzieję, że tego dowiem się w kolejnej części. Jeśli zaś chodzi o Mavena, to mimo iż jest zepsuty, daje sobą kierować matce oraz popełnił dużo zła, to jednak bardzo wyróżnia się na tle innych męskich postaci i polubiłam go jeszcze bardziej. Ciekawa jestem, w jakim kierunku jego postać pójdzie. "Ja jednak jestem tylko człowiekiem, zwykłą dziewczyną, która nie potrafi się już uśmiechać." Victoria Aveyard przedstawiła niezwykle rozbudowany i zadziwiający świat. Doskonale odmalowała miejsca i zakątki, a zwłaszcza Nortę, którą możemy z łatwością sobie wyobrazić. Ciekawym elementem okazało się pokazanie rebelii z wielu różnych stron. Dużym plusem jest to, że autorka nadal trzyma się motywu, jakim jest brak zaufania, gdzie nie wiemy komu ufać, gdzie każdy może każdego zdradzić, kto mówi prawdę, a kto nie. Pierwszy tom mnie zachwycił, ale kontynuacja jest jeszcze bardziej zadziwiająca. Wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe, widać że autorka doskonali swój warsztat. Ponownie wielokrotnie udało się jej mnie zaskoczyć. Emocje wręcz buzowały, przez cały czas towarzyszyła mi niepewność, więc na nudę nie było czasu. Zakończenie zaś po prostu... rozłożyło mnie. Tego, co dokonała autorka, zupełnie się nie spodziewałam. Autorka ponownie pozostawiła mnie z niedosytem na więcej. Tym bardziej od razu zabieram się za tom trzeci. "Szklany Miecz" to wielowymiarowa, barwna i mroczna historia, gdzie poczucie zagrożenia, manipulacje, niepewność oraz walka z samym sobą i oprawcą tworzą obraz, w którym trudno złapać oddech. Polecam! sza-terazczytam.blogspot.com
  • 5
22.05.2017
Magdalena Senderowicz
„Nie jestem jeszcze w więzieniu, ale czuję, że wokół mnie rosną kraty, a w ich zamku tkwi klucz, który w każdej chwili może się przekręcić. Na szczęście znam to uczucie z przeszłości i dobrze wiem, co robić.” Pamiętam, że pierwszy tom tej serii uznałam za niezwykle obiecujący. Za coś, co zwiastuje genialny cykl, który powali mnie na kolana. I chyba się nie myliłam, bowiem Szklany miecz to coś naprawdę niesamowitego. Choć Czerwoną Królową czytałam ponad dwa lata temu, to nie miałam najmniejszych trudności w powrocie do tego świata, w przypomnieniu sobie wydarzeń z tego tomu i zagłębienia się na nowo w historii stworzonej przez Victorię Aveyard. A nie zdarza mi się to zbyt często. Mare dołączyła do Szkarłatnej Gwardii i robi wszystko, aby odnaleźć podobnych sobie. Czerwonych ze zdolnościami Srebrnych, którzy zostali ochrzczeni nazwą Nowi. Jednakże fakt, iż dziewczyna jest chodzącą burzą kontrolującą błyskawice, sprawia, że ludzie postawieni wyżej rangą chcą ją wykorzystać do swoich celów. Chcą z niej zrobić żywą broń. Symbol wojny. Szkarłatna Gwardia chce ją mieć po swojej stronie, ale wypomina jej każdy błąd. Pozbawiony skrupułów Maven, nowy król Norty, pragnie tego samego. A Mare po prostu chce ocalić swoich najbliższych, chce zaprowadzić pokój i zadbać o to, aby nikt nie był gorzej traktowany z powodu tego, kim jest. Ale to wszystko to tylko marzenia… Rzeczywistość jest zbyt brutalna, aby udało się je ziścić. Ponownie wkroczyłam do świata pełnego spisków i intryg, gdzie nikomu nie można zaufać. Trafiłam do samego środka burzy, która niebezpiecznie rozciąga się nad Nortą i w głowie Mare. Mare, Mare, Mare… Litlle lightning girl. Ta dziewucha ma moc i da się ją polubić. Podoba mi się to, że nie poddaje się swoimi słabościom, podoba mi się to, że chwilami jest potworem pozbawionym skrupułów. Uwielbiam to, że nie boi się zemsty, że zna swoją wartość, że wie, jaka moc w niej drzemie. I potrafi jej świadomie używać. To twarda bohaterka, dojrzała, jak na swój wiek, z którą spokojnie mogłabym się zaprzyjaźnić. Serce mi się krajało, gdy czytałam zakończenie Szklanego miecza! Czułam ten ból, tę rozpacz i niemoc, jaka w niej zagościła. Ale tliła się też we mnie mała iskierka nadziei. Tak jak w niej tliły się małe iskierki błyskawic. Wojna, rozlew krwi, zemsta, władza. To motywy przewodnie tej powieści. Szkarłatna Gwardia poszukuje Nowych, aby odpowiednio ich wyszkolić i zwerbować. Planują wystąpić przeciwko Mavenowi i całej rasie Srebrnych. Jest to historia w pełni przemyślana, dopracowana do każdego cala, niezwykle wciągająca i charakteryzująca się wspaniałą dynamiką. Akcja ma idealnie wypracowane tempo, nie brakuje tutaj chwil pełnych napięcia oraz poczucia niepewności. Czy w przypadku tej historii można liczyć na happy end, skoro bohaterowie na każdym kroku napotykają nowe przeszkody? Skoro Maven nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć to, czego pragnie? To istna gra polityczna, w której pozostało jeszcze wiele ruchów do wykonania. Victoria Aveyard obrała genialny kierunek swojego rozwoju. Postawiła na złożoną i wielowymiarową historię, która porywa czytelnika i rozdziera jego serce na drobne kawałeczki. Nie skupiała się na jakiś ckliwych romansach, a jeżeli nawet pojawia się tutaj jakieś uczucie, to jest ono dobrym urozmaiceniem, które również wnosi do tej powieści pewien sens i ma spore znaczenie – a przynajmniej przeczuwam, że uczucia Mare i niektórych bohaterów odegrają w tym wszystkim jeszcze jakąś rolę. Jednak przede wszystkim skupiamy się na poszukiwaniach, na szkoleniach, na wojnie. To są siły napędowe tego tomu i przyznaję, że wyszło to naprawdę wspaniale. Choć momentami wyczuwałam inspirację Igrzyskami Śmierci, to w zupełności mi to nie przeszkadzało. Spodziewałam się, że sięgając po Szklany miecz otrzymam dojrzałą i porządną kontynuację pierwszego tomu, ale nie sądziłam, że urzeknie mnie ona aż tak bardzo. A stało się! Ta historia mnie omamiła! Z jednej strony chciałam jak najszybciej dotrzeć do końca, gdyż targała mną ciekawość, a z drugiej ta świadomość, że niebawem dotrę do ostatniej strony, wydawała mi się być bardzo przykra. Pocieszający był fakt, że czeka na mnie już trzeci tom, po który sięgnęłam od razu, gdy zamknęłam Szklany miecz. Jestem niesamowicie ciekawa, jak zakończy się historia Mare. Victoria Aveyard wprowadza takie zagrywki, że niczego już nie jestem pewna… „Dziwne, że teraz, gdy umiera, upiory postanowiły mnie opuścić. Żałuję, że odeszły. Żałuję, że muszę umierać w samotności.” www.bookeaterreality.blogspot.com
  • 4
22.05.2017
redgirlbooks
''Nikt nie urodził się złym człowiekiem, tak samo jak nikt nie rodzi się samotny. Stajemy się tacy przez wybory, których dokonujemy, i okoliczności, w jakich przychodzi nam żyć.'' Mare wraz z bratem, z przyjaciółmi i z księciem Calem, udaje się uciec przed Mavenem, który podstępem przejął tron po swoim ojcu. Dziewczyna jest ''dziewuszką od błyskawic'', cenną i potężną, dlatego Maven za wszelką cenę będzie chciał ją pojmać. Jednak Mare nie jest wyjątkiem i nowy Król doskonale o tym wie. Wśród Czerwonych są tacy jak ona - silniejsi i potężniejsi od samych Srebrnych. Dziewczyna musi odnaleźć ich, zanim zrobi to Maven. Dzięki liście od Juliana wie gdzie ich szukać. ''Setki nazwisk, setki Czerwonych z umiejętnościami. Są silniejsi, szybsi, lepsi niż Srebrni, a krew mają czerwoną niczym świt.'' Jednak ta misja nie będzie łatwa. Mare szukają nie tylko Srebrni żołnierze, ale również szajki złodziei i przemytników, których wabi zapłata za pojmanie jej i doprowadzenie przed oblicze Króla. Na dziewczynę i jej przyjaciół czyha pełno niebezpieczeństw. Mare jeszcze nie raz będzie musiała ponieść ofiarę, aby wyzwolić Czerwonych spod jarzma Srebrnych. ''Szklany miecz'' okazał się tak emocjonujący, że momentami nie mogłam zaczerpnąć tchu. Mare polubiłam już w pierwszym tomie, a w tym czułam do niej tyle emocji, że mi samej było trudno je ogarnąć. Jednocześnie jej dopingowałam, a z drugiej strony zwyczajnie mnie irytowała. Miała się za lepszą od innych, a momentami zachowywała się pogardliwe również wobec Nowych Czerwonych, którzy również mieli niesamowite zdolności. Moim zdaniem nie różniła się niczym szczególnym, oprócz tego, że jako pierwsza została ''odkryta''. Nawet w stosunku do swojego przyjaciela była momentami pogardliwa i miała go za słabeusza, bo nie posiadał w sobie magii. Wiem, że zrobiłaby dla niego wiele, tak samo jak dla swojej rodziny, ale momentami miała się za taką hipokrytkę, że miałam ochotę nią potrząsnąć. Z czasem próbując zniszczyć potwora jakim stał się Maven - przybliżała się do tego samego. Nadal uważam, że to silna postać i zdeterminowana w swoich działaniach. Jednak wszystkie wydarzenia ją złamały, poczucie winy przygniotło, a ona czasem sama była zagubioną, młodą kobietą, która sama już nie wiedziała kim jest. Nadal nie wiem co myśleć o Calu, który stracił dosłownie wszystko: ojca, królestwo i brata. Ratując Czerwoną, zniszczył swoją przyszłość. Podczas całej książki kilka razy jednocześnie przyciągał do siebie Mare, a jednocześnie odpychał. Jest to tak nieodgadniona postać, że boję się, co mógłby narobić w kolejnej części. No bo kogo w ''Czerwonej królowej'' nie zachwycił ciepły, troskliwy Maven? No właśnie. Wiem, że dużo osób dało się nabrać na ten teatrzyk i obawiam się, że i mnie to czeka z Calem. Obym się myliła! ''Szklany miecz'' to dynamiczna, tajemnicza powieść, z nagłymi zwrotami akcji. Autorka tak miesza poszczególnymi postaciami, że i czytelnik nie wie komu ufać. Victoria tak namąciła mi w głowie, że nie raz miałam w niej chaos. Cała akcja dzieje się w terenie, co sprawia, że jest dużo opisów przyrody. Trochę mnie one męczyły, ale nie ustawałam w czytaniu, bo od tej książki nie mogłam się oderwać. Pomimo, że główna bohaterka jest denerwującą hipokrytką, to uważam, że ta część jest lepsza od poprzedniczki i mam nadzieję, że kolejna okaże się jeszcze lepsza.
  • 5
03.02.2017
Powstaliśmy czerwoni niczym świt
Corvus Lupus
http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com Nikt nie urodził się złym człowiekiem, tak samo jak nikt nie rodzi się samotny. Stajemy się tacy przez wybory, których dokonujemy, i okoliczności, w jakich przychodzi nam żyć. Lekkie pióro Victorii Aveyard nie jest mi obce, mogłam się z nim oswoić w Czerwonej Królowej, której Szklany Miecz jest kontynuacją. Urodzona w Ameryce młoda autorka uwodzi nas swoim stylem pisania i historią, którą prezentuje w tym cyklu. Choć Czerwona Królowa była jej debiutem to po Szklanym Mieczu spodziewałam się czegoś odrobinę lepszego, żeby nie przesadzić, powiem, że to wybuchowa mieszkanka wielu książek, a wyczuje to każdy czytelnik, bo fabuła tejże powieści niebezpiecznie zbliża się do Igrzysk Śmierci. Choć tak znany wszystkim schemat nie odrzuca nas, ale wręcz wciąga. Jestem wielką miłośniczką bad boy’ów i teraz już król, nie książę, Maven uwiódł mnie swoim okrucieństwem i gdzieś tam w głębi serca chciałam aby Mare mu uległa, niemniej jednak w młodzieżówkach zazwyczaj wszystko się dobrze kończy i dziewczyna wszczyna bunt. Muszę zamrozić serce dla tej jednej osoby, która uparła się rozpalać w nim ogień. Zawsze podczas czytania w mojej głowie pojawiają się pytania, na które odpowiedź znam tylko wtedy gdy recenzuję daną powieść. Czy to co podoba się mnie, może spodobać się wam? Swoją drogą bardzo dobre pytanie, otóż wydaje mi się, że jak dobrze ubiorę to w słowa to i wy zakochacie się w historii Mare, dziewczyny od błyskawic, która wcale nie jest taka normalna i bardziej unikatowa niż może się wydawać. Spotkałam się także z dość negatywnym nastawieniem do tej książki, zwłaszcza, że Czerwona Królowa postawiła naprawdę wysoką poprzeczkę kolejnym powieścią autorki. Czy książka faktycznie jest dobra? Według mnie tak, żyjemy w świecie gdzie fantastyka jest trochę przodującym gatunkiem w książkach i tak naprawdę wszystko już jest trochę oklepane, ale Victoria Aveyard bije to wszystko na głowę i stawia nową erę fantastyki dla młodzieży. Co prawda nie zachwyciłam się nią nie wiadomo jak, ale śmiało mogę powiedzieć, że jak znajdę czas to przeczytam to ponownie, ponieważ podobno wtedy odkrywa się drugie dno książki i wykształca się umiejętność czytania między wierszami. Jakkolwiek szalenie to brzmi, to jest to zboczenie zawodowe czytelnika, który jest zakochany w intrygach, zakazanej miłości, kłamstwach i obsesji. A Szklany Miecz zapewnia tych emocji mnóstwo, choć miłość nieodwzajemniona jednak dalej jest zatruta obsesją, którą da się zauważyć w zachowaniu Mavena, z góry wam mówię, że go zaklepuję, resztę mogę wam oddać. Ta książka udowadnia, że jeśli chce się coś osiągnąć to niestety trzeba dać z siebie wszystko i walczyć o to, Mare, Cal i Czerwoni właśnie taką postawę mają w Szklanym Mieczu i to właśnie oni utwierdzają mnie w fakcie, że pochodzenie nie jest ważne, ważne są nasze przekonania i jeśli są słuszne to należy o to walczyć. Reasumując powieść ta ma głębsze przesłanie, przede wszystkim pokazuje, że mimo młodzieńczego wieku mają wpojone tak sile zasady moralne. Postacie są nietuzinkowe, a ich charaktery barwne i buntownicze. Silna chęć sprawiedliwości, która dominuje w książce przypomina mi trochę walkę z rasizmem, ponieważ w Szklanym Mieczu dyskryminuje krew, a w rzeczywistym świecie dyskryminują za rasę, która tak naprawdę nie ma znaczenia, co to znaczy za rasę? Czy osoby o białym kolorze skóry różnią się czymś od czarno-skórych, mulatów czy „żółtych”, nie. I tak samo jest w przypadku Srebrnych i Czerwonych, jedyne co ich różni, to to, że ci „lepsi” mają przywileje. Nie rozwijając już tak bardzo tematu, zakończę recenzję tym, iż książka ma pewien morał, o którym musimy przekonać się sami. Polecam, ponieważ czyta się naprawdę przyjemnie i lekko. Pozdrawiam, Sara ❤
  • 5
06.12.2016
Szklany miecz
Iwona Kamińska
Dobra książka z gatunku lekkiej fantastyki. Gorąco polecam
  • 5
22.11.2016
Świetna
Julka_Julian
Moja ulubiona książka. Wciąga, a jej styl trzyma w napięciu. Czekam na więcej książek autorki.
  • 5
12.07.2016
rewelacyjna fantastyka
Piotr Kupis
Zachwyca, urzeka i wciąga. Jeśli ktoś lubi dobrze, porządnie napisaną fantastykę to z czystym sumieniem polecam tą książke.
  • 5
01.07.2016
Szklany miecz
Agnieszka Drzewicka
Część druga " Czerwonej królowej" , czekam na kolejną. Autor, ma wyobraźnię:)
  • 4
22.06.2016
Szklany miecz
dosiap
Bardzo dobra kontynuacja Czerwonej Królowej. Akcja się zagęszcza. Świetnie napisana powieść fantasy.
  • 4
10.05.2016
Szklany miecz
Barbara Rak
Kontynuacja Czerwonej królowej. Według mnie nieco słabsza od pierwszego tomu ale i tak niecierpliwie czekam na kontynuację. Podobno trzeci tom ma ukazać się na początku przyszłego roku. Dopiero:(
  • 3
09.05.2016
Dobra kontynuacja
Desari
W kontynuacji "Czerwonej królowej" znowu spotykamy się z Mare Barrow. Dziewczyna od błyskawic przeszła całkowitą przemianę. Po zdradzie Mavena nie ufa już ludziom, nawet własnej rodzinie. Stara się odrzucić wszystkie emocje i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Skupia się na jednym celu: odnalezieniu ludzi takich jak ona. Czerwonych, z umiejętnościami srebrnych. Niestety jej postać bardzo mnie irytowała. Czasami miałam już po dziurki w nosie jej użalania się nad sobą. W pierwszej części podobała mi się bardziej. Spotykamy również Cala. Chłopaka, który stracił dosłownie wszystko. Z ukochanego następcy tronu, dzięki podstępowi brata, stał się zdrajcą, który zabił własnego ojca. Nie umie sobie poradzić z zaistniałą sytuacją. Chce tylko jednego: zemsty. Tylko ona łączy go z Mare. Muszę przyznać, że w tej części jego postać jest o wiele lepsza. Bardziej wyrazista. Zdecydowanie zmienił się na plus. Mamy jeszcze Mavena, który stara się za wszelką cenę zabić Mare i wszystkich jej podobnych. Już nie jest cieniem płomienia. Jest królem, którym stał się dzięki podstępowi. I zrobi wszystko, żeby tak zostało. Jego bezwzględna postać ratuje całą książkę. Żałuję tylko, że było go tak mało.

Akcja zdecydowanie nabrała tempa i nie jest już tak wolna jak w "Czerwonej królowej". Wciąż jednak mi w niej czegoś brakowało. Czasami miałam wrażenie, że cały czas jest to samo. Szukają kolejnych czerwono-srebrnych, i starają się nie wpaść w zasadzkę króla. Mimo to książkę czytało mi się o wiele lepiej niż pierwszą część. Akcja przyśpieszyła i nie ma już tej nudy, którą często czytałam przy pierwszym tomie. Plusem jest również świat, który opisuje autorka. Robi to bardzo dokładnie, dzięki czemu wszystko możemy sobie wyobrazić. To bardzo dobry zabieg.

Styl autorki zdecydowanie się poprawił. Nie jest idealny, ale czyta się dobrze i szybko. "Szklany miecz" to dobra kontynuacja "Czerwonej królowej" Wciąż jednak czuć podobieństwo do innych książek. Mimo wszystko historia jest dobra i warto po nią sięgnąć. Szczególnie polecam ją fanom pierwszej części.
  • 3
06.05.2016
Szklany miecz i czerwona królowa
Natalia Łucja
Fabuła w dużym skrócie? Mare razem z niewielką grupą pomocników przemieszcza się po Norcie, aby przed Mavenem odnaleźć resztę Czerwonych o Srebrnych zdolnościach, którzy są jedyną nadzieją na pokonanie nowego króla i przywrócenie porządku w państwie.

Byłam zadowolona i miło zachęcona poprzednią częścią. Mare zapowiadała się na fajną bohaterkę z werwą, ale dającą się lubić, a cala fabuła była różnorodna i wciągająca. Sięgnęłam po "Szklany miecz" dopiero gdy cały szum przycichł, bo jakoś nie lubię czytać od razu po premierze. Co z tego wynikło?

Zdecydowanie mniej się dzieje. Niby są pościgi, akcja, wybuchy, ale jakoś tak o wiele mniej tych wydarzeń niż w pierwszej części. Wciągnęłam się szybko w treść książki, zbieranie nowych przez Mare i jej ekipę okazało się być zaskakująco ciekawe. Krótko i chaotycznie kończąc - nie mam żadnych zastrzeżeń, co do fabuły, akcji, rozwiązań. To akurat mi się podobało i naprawdę doceniam starania i wyobraźnię autorki.

Ale bohaterowie... Serce mnie boli jak o nich myślę. Shade, brat Mare, jest ciągle w jej cieniu, a szkoda, bo to chyba najlepsza postać. Cal i Kilorn są nijacy i mdli. Farley... Nie wiem, co o niej myśleć. Niby twarda, a jednak miękka. Maven, siedemnastoletni dzieciak uśmiechający się złowieszczo i ślący liściki Mare, poprawiał opadającą na oczy za dużą koronę, co było trochę żałosne.

Jedyna osoba, która wzbudziła we mnie emocje, była Mare. NIE ZNOSZĘ TEJ DZIEWUCHY. Nie da się jej inaczej nazwać, wszystkie jej wady dostrzegalne w "Czerwonej królowej" wyszły na wierzch. Jest tragiczna. Złośliwa, gburowata, chamska, irytująca, złośliwa, kłamliwa, arogancka, nieczuła. Olewa rodzinę, brata, Kilorna i szlocha za dobrym Mavenem. Och, niedobry Maven, jak mogłeś ją oszukać? Jak mogłeś tak zawieść tej biedaczce zaufanie? Ale co tam, że zdrajca i morderca, płaczmy, za osobą, którą udawał. Boże, nienawidzę Mare. Czytanie jej przemyśleń to koszmar. Jej rozmowy z Kilornem, gburowatość, fochy, przeświadczenie o swojej wyjątkowości i głupota dobijają tą książkę. Nie wiem, czy to celowy zabieg autorki. Jeśli tak - w trzeciej części żądam uśmiercenia Mare za jej prostactwo albo zupełnej zmiany. Jeśli nie - bardzo się pogniewam, pani Aveyard.

O i ostatnia rzecz, która mnie mierzwiła. Pamiętacie ciągle powtarzanie w pierwszej części słów "czerwony niczym świt"? Tu jest gorzej. Autorka tym razem powtarza nam ciągle że "nikomu nie można ufać". Wstawia to wszędzie, przy każdej okazji, wciska to w usta Mare. Strasznie mnie to irytowało.

Podsumowując - bardzo dobrze mi się ją czytało i jest to udana kontynuacja. Bohaterka z gatunku tych, przez które cholerycy rzucają książką o ścianę (tak, zdarzyło mi się, gdy zaczęła powtarzać "oszukał mnie", "nikomu nie można ufać" albo "och, Maven, jak mogłeś, chlip"). Sięgnę po kolejną część, mimo wielkiego minusu, jakim są bohaterowie.

[withcoffeeandbooks.blogspot.com]
  • 5
04.05.2016
Świetna tak jak i poprzednia część
Marta
Jest wiele książek o tematyce nadprzyrodzonych zdolności, ale chyba żadna nie przemówiła do mnie jak ta seria. Mare w tej części staje przed ciężkim wyborem. Czy warto poświęcić dobro jednostki jeśli jest to dobre dla ogółu? To z tym wyzwaniem będzie się tym razem musiała zmierzyć dziewczyna.
  • 5
23.03.2016
Wstaje czerwony świt
Sylwia Czekańska
Dzisiaj opowiem o drugiej części młodzieżówki, która szturmem zdobyła regały księgarń. Mowa tutaj o Szklanym mieczu, czyli kolejnym tomie serii Czerwona królowa. Debiutująca autorka Victoria Aveyard zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wspomniana pierwsza część przypadła mi do gustu, byłam zauroczona historią, z niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji. Jednocześnie – mimo pozytywnego odbioru – muszę wspomnieć, że miałam kilka obiekcji i uważałam, że autorkę stać na więcej. Żebym była zadowolona Szklany miecz nie mógł być napisany na poziomie Czerwonej królowej. Nie, musiał być lepszy. Czy pisarce udało się przełamać klątwę i sprostać moim – wcale nie małym – wymaganiom?

Dwadzieścia stron. Tyle wystarczyło abym odetchnęła z ulgą i ze spokojem kontynuowała czytanie. Historia zaczyna się dokładnie w momencie, w którym skończył się pierwszy tom i wreszcie wkraczamy do świata, który jest mi bliższy od dworskich intryg i romantycznych rozważań. Oto mamy ucieczkę i pogoń, wojnę i dezercję. Wróg depcze bohaterom po piętach, muszą oni znaleźć sposób nie tylko na odparcie ataku, ale też skuteczne uderzenie. Wreszcie do gry wchodzą inne postacie, mała iskierka buntu zaczyna przeradzać się w ogień. Koniec z sukienkami, czas ubrać mundur!

Mam wrażenie, że to dojrzalsza i lepiej przemyślana historia. Autorka nie omija trudnych tematów, nie boi się zabijać, opisywać niesprawiedliwość, brud i okrucieństwo. Kreuje naprawdę paskudny świat podziału i wzajemnej nienawiści. Oczywiście wszystko w ramach literatury młodzieżowej, ale książka nie traci przez to na wydźwięku i wartości. Wielkie wyrazy uznania za to, że Aveyard traktuje czytelnika, jako osobę myślącą. Nie wiem też na ile to kwestia tłumaczenia, a ile warsztatu pisarki, ale odniosłam wrażenie – i nie tylko ja – że ta część została też lepiej napisana. Język jest plastyczny, spójny, dobitny i ciekawy. Akcja wciąga od pierwszych stron, zdarzają się momenty przestoju, kiedy napięcie nieco opada, ale już po chwili znowu zostajemy wtrąceni w wir emocji. Zdarzało się, że coś zgrzytało mi w konstrukcji dialogów, ale przyjrzę się temu bliżej w kolejnym tomie i wtedy wydam wyrok.

Za wadę uważam tylko jeden element, ale na szczęście to coś, czego pewnie większość za minus nie uzna. Czasami drażni mnie główna bohaterka i jej rozważania nad własną wybitnością, potęgą. Tak, Mare jest groźna, ma moc. Ale ileż można słuchać, że wszyscy się jej boją? Przecież to tylko nastolatka, a zdarza się, że robi z siebie alfę i omegę. Klękajcie narody! Chciałoby się krzyknąć.

Kiedy myślę o Czerwonej królowej uśmiecham się zachęcająco, ale kiedy wspominam Szklany miecz to cieszę się jak głupia i wołam: Czytaj!
Czy polecam? Tak. Dla mnie Victoria Aveyard poradziła sobie z klątwą kontynuacji i stworzyła fenomenalny drugi tom. Nie zawiodłam się. W mojej opinii ta część jest znacznie lepsza od poprzedniej. Wszystko w niej jest takie, jakie powinno: intrygujący świat przedstawiony, nietuzinkowi bohaterowie, emocje, problematyka, klimat i akcja. A kończy się tak, że wręcz usychamy z tęsknoty za trzecim tomem. Bardzo dobra literatura młodzieżowa. Jedna z lepszych pozycji, jakie czytałam (choć nie najlepsza, więc Pani Aveyard ma nad czym pracować). Nie wiem, co mogę innego powiedzieć, więc powtórzę: Czytaj!
  • 5
20.03.2016
"Szklany miecz"
Emilia
Moim zdaniem Aveyard trzyma poziom z 1 tomu. Wciągająca i intrygująca historia. Nie mogę się doczekać 3 tomu.
  • 2
16.03.2016
http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/2016/03/nawet-jesli-jestem-mieczem-to-nie.html#more
Idalia
CAŁA RECENZJA NA: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/2016/03/nawet-jesli-jestem-mieczem-to-nie.html#more

Mare musi zebrać armię Nowych, takich jak ona, żeby walczyć z zdrajcą Mavenem. Powoli odnajduje przedstawicieli mutacji krwi. Niestety nie udaje się jej uratować wszystkich. Niektórzy Nowi giną, zabici przez króla.
Teraz trochę o stylu pisania, czasu czytania i takiej technicznej strony. Styl pisania nie przeszkadzał, ale też specjalnie nie ułatwiał. Wydaje mi się, że w Szklanym mieczu zabrakło dialogów. Naprawdę. Na początku prawie w ogóle nie było dialogów. Potem się poprawiło. Ale nie było za długich opisów, było po prostu pisanie o niczym. Przemyślenia Dziewczyny od błyskawic, przemyślenia i jeszcze raz przemyślenia. Mogłaby się tymi przemyśleniami podzielić z kimś innym, mogłaby chociaż mruknąć pod nosem, a nie ciągle myśleć! Czytałam tą książkę może tydzień. Naprawdę się męczyłam. Jak dla mnie książka była nudna, ale końcówka naprawdę mi zaimponowała. Ale wiecie, jak piszę końcówka, to nie chodzi mi o 50, 30 stron. Chodzi mi o ostatnie 15 stron. Więc no... Dobre kilkanaście stron nie naprawi całości, która była średnia.

Mimo tak średniego drugiego tomu, sięgnę po kolejne, bo jestem ciekawa co wydarzy się potem. Tu Aveyard ma u mnie plusy, bo zawsze kończy w takim momencie, że chce się czekać na więcej. Przymknę oko na kilka niedociągnięć i uznam książkę za całkiem niezłą.
  • 3
13.03.2016
Szklany miecz
nutelka.
Kiedy skończyłam czytać Czerwoną Królową, którą byłam zachwycona pomyślałam, że w następnym tomie będzie się dużo działo. Niestety książka zawiodła moje oczekiwania, w pewnym momencie miałam ochotę przestać czytać, miałam wrażenie, że cały czas dzieją się te same rzeczy. Autorka naprawdę mnie zasmuciła, spodziewałam się więcej. Przykro mi to mówić, ale wątpię czy sięgnę po kolejny tom. :'/
  • 5
03.03.2016
Niesamowity "Szklany miecz", książka którą musisz przeczytać!!!
Justyna Romanik
"Szklany miecz" to kontynuacja "Czerwonej królowej". Jeśli pierwsza część Cię zachwyciła to z tą będzie tak samo.

Mare ucieka przed Mavenem, człowiekiem którego kiedyś kochała, a teraz nienawidzi. Nie jest jednak sama, pomaga jej Kilorn, Farley i oczywiście Cal. Razem ze swoim towarzyszami Mare werbuje kolejnych Nowych do Armii Nowej Krwi. Coraz lepiej poznaje też strukturę władzy w tej organizacji. Bohaterka "Nie ufa niczyim słowom", jak doradził jej Julian. Po zdradzie jakiej doświadczyła nie potrafi nikomu zaufać, nawet najbliższym jej osobom. Pojawia się też nowy wątek miłosny między Shadem, a Farley, który będzie miał swoje konsekwencje.

Książka bardzo mnie zaskoczyła, było w niej więcej opisu miejsc i osób niż w pierwszej części. Końcówki książki naprawdę nie da się zapomnieć. Nie mogę się doczekać następnej części. Naprawdę polecam.
01.03.2016
Szklany miecz
Zuzanax3
Długo wyczekiwana część w końcu jest! Książka jak zawsze porywająca i pełna niespodzianek. Gorąco polecam!
  • 4
29.02.2016
SZKLANY MIECZ, CZYLI CO DALEJ Z DZIEWUSZKĄ OD BŁYSKAWIC?
pabottyro
Uciekam, odkąd pamiętam. Uciekałam jeszcze w Palach, na długo zanim to wszystko się zaczęło. Unikałam rodziny, swojego losu, wszystkiego, czego nie chciałam czuć. I dalej to robię, wciąż biegnę przed siebie. Wymykam się tym, którzy chcą mnie zabić - i tym, którzy chcą mnie pokochać.

Powyższy cytat idealnie wręcz obrazuje całą książkę. Mare - dumna i nieugięta dziewczyna, którą poznaliśmy w Czerwonej Królowej, przestaje niemalże istnieć. Trudno jednoznacznie ocenić kim się stała. Czy potworem - jak określił ją Cal?

Mare w Szklanym mieczu toczy walkę ze wszystkimi - zarówno z wrogami, jak i z przyjaciółmi. Najcięższą walkę toczy jednak sama z sobą. Niestety nie można powiedzieć, że jest to zwycięskie starcie. Dewizą Mare stają się słowa Juliana: Każdy może zdradzić każdego. Nie potrafi zaufać nikomu. Shade, Cal, Kilorn - schodzą na dalszy plan. Służą jej jako narzędzia do osiągnięcia celu. Dziewczyna w całości oddaje się poszukiwaniu Nowych - Czerwonych z umiejętnościami Srebrnych. Silniejszych od jednych i drugich.

I w tym cały szkopuł. Mimo że autorka ciekawie opisuje przygody, są one dość schematyczne. Mare z drużyną szukają Nowego i... wpadają w zasadzkę. Nie raz, nie dwa...

Jednak zawsze można liczyć na Mavena. Nawarstwiają się jego kłamstwai intrygi. Opętany zazdrością, pożądaniem i żądzą zemsty chłopak zrobi wszystko, żeby zdobyć to, na czym mu zależy. Trzeba przyznać, że się nie poddaje i dotrzymuje słowa.

Mare z każdą stroną coraz bardziej zatraca się w sobie i nie potrafi poprosić o pomoc. Ukrywa się za maską obojętności, zimnej kalkulacji i determinacji. Nie umie jednak poradzić sobie z demonami przeszłości. Wciąż rozpamiętuje zdradę Mavena. Prześladuje ją iluzja stworzona przez Cień Płomienia - historia drugiego syna króla, współczującego, kochającego. Chłopaka, który rozumie potrzebę zmiany porządku świata, chłopaka, którego kochała. Marzy jednak by go zabić.

Cal nadal pozostaje, starym, dobrym Calem. Wciąż ma swoje idee o które walczy. Śmierć ojca, zdrada brata i odkrycie prawdy o zabójstwie matki nie złamały w nim ducha. Mimo że wciąż szuka własnej drogi, sprawdza się w roli żołnierza, generała czy (poniekąd) dyplomaty. Zostało w nim dawne ciepło i dobroć, które mnie osobiście ujęły w pierwszej części. Staje się jednak postacią bardziej złożoną i dojrzałą.

Mare tworzy Armię Nowej Krwi. Nadciąga wojna. Jak skończy się los bohaterów. Kto wygra denerwujące starcie? Srebrni czy Czerwoni? Jak potoczy się przyszłość świata? Jedno jest pewne. Victoria Aveyard znów zaserwowała nam bardzo ciekawą końcówkę.

Kiedy Mare zaczęła rozumieć swoje błędy, trafia w zasadzkę i nie ma już czasu ich należycie naprawić czy choćby wyjaśnić. Postąpiła słusznie i odważnie. Jednak jak to się dla niej skończy? Czy zostanie niewolnicą nowego króla?

Przyznam szczerze, że czegoś mi w książce zabrakło. Trudno mi dokładnie określić czego, jednak pozostał pewien niedosyt. Może brakuje mi królowej Elary czyhającej na każdym kroku, czy Evangeline z jej metalowymi pająkami. Może denerwuje mnie Mare, która nie potrafi docenić tego co ma. Na pewno brakuje mi napięcia tak dobrze znanego z Czerwonej Królowej. Szklany miecz jest w tej kwestii bardziej stonowany. Dominują tu opisy podróży, starć ze Srebrnymi i walki o przetrwanie. Jednak czytelnik nie ma co liczyć na nagłe i wysokie skoki ciśnienia. Książki mimo wszystko na plus. Z przyjemnością przeczytam zakończenie trylogii, na które z resztą czekam z niecierpliwością. Niestety ono dopiero za rok.
  • 5
29.02.2016
Kiedy kolejna część ? :)
Agnieszka Sołtys
Zaskakująca i pełna niespodzianek kontynujacja przepięknej historii..nie mogę się doczekać kolejnej!!
27.02.2016
Recęzja
Aleksandra Falkowska
Książka jest wspaniała i warta przeczytania ,chociaż pierwsza była ciupinke lepsza . Koniec jak zawsze zaskakuje naj bardziej jest poprostu nie spodzewany i smutny ale licze że będą jeszcze kolejne cząści.
26.02.2016
Szklany miecz
Delka0208
Książka została przeze mnie zamówiona dla przyjaciółki, która bardzo się z niej ucieszyła :D podobno jest mega wciągająca i godna polecenia tak samo jak Czerwona Królowa <3
  • 4
26.02.2016
Więcej Cala w #3, koniecznie!
Raven Stark
http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/02/szklany-miecz.html

[...]Co mnie irytowało? To, że mantra Czerwoni niczym świt była tyle razy powtarzana przez główną bohaterkę, że z czasem Mare zaczęła się wydawać szalona, jakby nic do niej nie docierało. Że Mare tak się czepiła Mavena jakiego ona znała, ile to razy powtarzała, że zastanawia się czy tamten Maven gdzieś w młodym księciu jeszcze jest i czy w ogóle kiedykolwiek był... Czemu tak wywlekam słabe strony? Po pierwsze, to oczywiste, chcę Wam wszystko jak najlepiej nakreślić, żebyście wiedzieli czego się spodziewać. Po drugie, żebym bez wyrzutów mogła już zacząć zachwalać tę diabelnie czarującą pozycję!

Dostajemy sporo [N]nowych bohaterów, niektórych mniej, innych bardziej wyrazistych, jednak wypełniających "luki" po Srebrnych z CK. Mamy też cudowne OTP, nawet dwa! Relacja Mare i Cala nie należy do bajkowych, szczerze mówiąc, bałam się, co z nimi będzie, po tym, co działo się pod koniec CK, po tym jak okropnie musiał się czuć Cal. Jakby Mare postąpiła z nim tak, jak z nią Maven. Uspokajam tych, którzy liczą na ich "momenty". A przynajmniej częściowo. Mogłoby być ich więcej, to pewne, ale i tak byłam dumna z Mare, że jednak już otworzyła swoje serce, zrzuciła żelazne kajdany i pozwoliła sobie na uczucia, nawet jeśli sama nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Zwłaszcza druga połowa książki - mocno na plus! O końcówce to już w ogóle szkoda mówić. Myślałam, że Mare znowu popełni ten sam błąd, że będzie uparta jak osioł, ale, uh!, słonko, jestem z ciebie dumna. Niemal skakałam z radości po pokoju; nieważne, że chwilę później dochodziło do tragedii, w końcu pojawiło się to światełko nadziei!

Po raz kolejny zauważyłam też podobieństwa do Igrzysk Śmierci, ale z tym też na spokojnie, to były subtelne szczegóły, może jestem zwyczajnie wyczulona na podobieństwa do IŚ przy dystopiach. To co się działo z głównymi bohaterami jakoś w drugiej połowie przypominało mi Peetę i Katniss. [Jestem niemal pewna, że się zejdą!] Przeszli sporo złego, mogą zaprzeczać, ale znają się na sobie najlepiej. [I. Tak bardzo. Kibicuję im.]

Zaczęłam się przyzwyczajać już, że autorka prawdziwe bomby zostawia na końcówki. I, na wszystkie biblioteki świata, nie obywa się wtedy bez krzyków. Samo zakończenie zasługuje na literackiego Nobla. Chcę zobaczyć ekranizację serii, ale ze scenariuszem pisanym przez autorkę. Ona to potrafi podkręcić temperaturę. Cieszę się, że nie zabrakło luźniejszych sytuacji, że Aveyard nie goniła na łeb, na szyję, bez chwili wytchnienia. Ale jeśli dalej zamierza t a k pisać, to powinna wydawać książki z maksymalnie kilkudniowym odstępem.

Brak mi słów; to nie jest jakaś lekka dystopia. To ogromna dawka emocji, od wzburzenia, przez niepewność, gniew, strach, radość. To zaraza, która nie daje spać i w trakcie czytania, i jeszcze bardziej po. A jedynym panaceum jest tom #3.
  • 5
25.02.2016
"Każdy może zdradzić każdego"
Edyta Longosz
Z początku nie mogłam się przekonać do Czerwonej Królowej ale gdy sięgnęłam po nią nie pożałowałam. Do tej pory prawie codziennie zastanawiam się co dalej może się wydarzyć lecz autorka jest nieprzewidywalna i jest to jedna z większych zalet tej książki- nigdy nie wiesz co cię czeka na następnej stronie.
Mare w pierwszej części była zagubioną dziewczyną która uwiodła wszystkich a szczególnie mnie . W tej części jest zupełnie inną osobą która przeżyła wiele strasznych chwil, które powodują że coraz bardziej oddala się od innych. To już nie jest zwykła dziewuszka od błyskawic .. robi wszystko żeby zemścić się za to co spotkało ją i jej bliskich. Bohaterka jest nieugięta i cały czas dąży do celu nie zważając na nic . Ma wokół siebie wielu ludzi którzy ją wspierają a im więcej ich jest ona coraz bardziej czuje się .. samotna. Czy będzie gotowa na wszytko żeby zabić króla ?
Książka kończy się tak że do tej pory nie mogę otrząsnąć się po tym wszystkim dalej uważam że każdy powinien ją przeczytać lecz każdy będzie miał różne odczucia . Moje są jak najbardziej pozytywne i ta książka stała się moją ulubioną i mam zamiar czytać obie części aż do premiery następnej. Naprawdę ta książka sprawia że nie można się przy niej nudzić ! Jeżeli szukasz książki która sprawi że nie będziesz mógł się od niej oderwać i podczas jej czytania będziesz przeżywał prawdziwą przygodę, to ta książka jest z pewnością dla Ciebie! Naprawdę to nie będzie kolejna nudna książka o której zapomnisz po kilku dniach z tego świata nie da się wrócić! ''Powstańmy czerwoni niczym świt''. Stań ramię w ramię z bohaterami i walcz przeciwko złu.
Myślę że jeśli ktoś nie lubi czytać to ta książka sprawi że zmieni zdanie i sprawi porwie go całkowicie tak samo jak mnie.
Podsumowując to jest jedna z lepszych książek jakich do tej pory czytałam i nie mogę powiedzieć o niej złego słowa więc jak dla mnie każdy nawet najbardziej wybredny czytelni przekona się i sięgnie po ''Czerwoną Królową''. Życzę miłego czytania
  • 5
23.02.2016
Szklany Miecz
DarekK
Książka świetna, pierwszy strony trochę się dłużyły a później rewelacja
  • 5
23.02.2016
,,Powstańmy, czerwoni niczym świt."
Klaudia Grabowska
Przeczytane:2016-02-22, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Po przeczytaniu ,,Czerwonej Królowej" nie mogłam przestać zastanawiać się, co będzie w następnej części. Autorka zostawiła mnie głodną oraz spragnioną historii Mare. Na ,,Szklany miecz" czekałam bardzo długo. Zamówiłam go w przedsprzedaży. Wyczekiwałam tylko dnia premiery. Jak wielka była moja radość, kiedy dostałam ją przedpremierowo. Nie mogłam się powstrzymać i od razu zaczęłam czytać.

,,Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt."

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom.

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic - nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych - sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.

Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

,,Bardziej niż piętno, którym mnie naznaczył, bolą mnie wspomnienia. Zastanawiam się, czy on również czuje podobnie."

Autorka w wspaniały sposób pociągnęła historię. ,,Szklany miecz" intryguje i zachwyca. Dobrze wykreowane postacie, dynamiczna akcja oraz fantastyczna fabuła. Książkę czyta się bardzo szybko. Przyjemna czcionka pozwala bardziej zagłębić się w historię. Zauroczyła mnie okładka. Uwielbiam błękitny kolor, a korona z spływającą srebrzysto- czerwoną krwią oddaje charakter powieśći.

Mare uciekła nowemu królowi Norty. Trafia do kryjówki Szkarłatnej Gwardii i mierzy się z nowymi przeciwnościami. Kiedy Pułkownik zniewala Cala, dziewczyna wraz z przyjacielem z dzieciństwa - Kilorn'em, uważanym za zmarłego - bratem Shade'm oraz stanowczą wojowniczką Farley postanawiają uwolnić upadłego księcia oraz znaleźć i ochronić przed Maven'em Nowych.

,,Muszę zamrozić serce dla tej jednej osoby, która uparła się rozpalać w nim ogień."

Mare nie ufa nikomu. Czuję się coraz bardziej osamotniona i odtrąca bliskich. Przeżyła bardzo wiele. Jej narzeczony ją zdradził i o mało nie zabił. Wszyscy czegoś od niej oczekują, a ona chciałaby tylko, żeby wszystko było jak dawniej. W ,,Szklanym mieczu" widzimy jak Mare przechodzi długą drogę, naznaczoną bliznami, i z dziewczynki zmienia się w silną kobietę. Staje się prawdziwą ,,Czerwoną Królową". Warto wspomnieć, że nie tylko ona przechodzi tak diametralną zmianę. Kilorn dojrzewa i próbuje znaleźć swoją ścieżkę. Cal dręczony koszmarami i znajdujący się na terytorium wroga, próbuje przeżyć. Stracił wszystko, pozostała mu tylko Mare. Mimo, że autorka nie miała zbyt dużo czasu na tworzenie romansu, ponieważ zaczęły się przygotowania do wojny, w ujmujący sposób uchwyciła uczucia tworzące się między Cale'em i Mare. Wprowadziła wiele nowych, intrygujących postaci.

,,-Miłość zaślepia.

-Każdy rozumie miłość na swój sposób...

-Nie wiem, czy ty w ogóle potrafisz kochać."

Czas na kilka słów o autorce:

Vicotria Aveyard urodziła się i dorastała w małym miasteczku East Longmeadow w Massachusetts. Wyjechała do Los Angeles, aby studiować scenopisarstwo na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, i mimo braku pór roku mieszka tam do dziś. Jest pisarką i scenarzystką, która swoją pracę traktuje jak wymówkę, by móc czytać mnóstwo książek i oglądać jeszcze więcej filmów.

,,Nawet jeśli jestem mieczem, to nie zostałam zrobiona ze stali, ale ze szkła, i czuję, że powoli zaczynam pękać."

,, Szklany miecz" porwał mnie całkowicie. Przeżywałam fantastyczną przygodę, która pozostanie ze mną na zawsze. Jak zwykle pani Aveyard zostawiła mnie z emocjonującym zakończeniem, które powoduje kolejną udrękę u czytelnika i pozostawia spragnionym kolejnej części. Jeśli jeszcze nie czytałeś ,,Czerwonej Królowej" nadrób to jak najszybciej, w końcu nadchodzi wojna...
  • 5
23.02.2016
Szklany Miecz
Natalia Cycak
Niesamowita książka! Wciągająca, tak dużo zwrotów akcji jak w pierwszej części, na końcu trochę smutna, przez co nie mogłam się po niej pozbierać :( ale nie da rady się od niej oderwać! Polecam :D
23.02.2016
"W imię sprawy, którą uznałam za słuszną. W imię wyższego dobra"
emi04011985
Krótko i na temat: druga część Czerwonej Królowej jest pełna akcji i pełna nieoczekiwanych jej zwrotów 😁 Mare jak zwykle zaskakuje. Czyta sie cholernie szybko a na koniec ma się niedosyt i chciałoby się jak najprędzej dorwać trzecią część😁
  • 5
23.02.2016
"Każdy może zdradzić każdego"
Rafał Nieradko
Tak jak poprzedniczka, książka zawiera wiele zaskakujących zwrotów akcji i ciekawych postaci. Każdy kolejny rozdział czyta się z zapartych tchem czekając na to co się wydarzy. Jeżeli lubicie nadprzyrodzone zdolności, monarchię i szokujące decyzje bohaterów to z całego serca polecam tę serię.
  • 5
21.02.2016
"Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt"
Miasto Książek
Historia opowiada o czterech klanach kotów (Pioruna, Cienia, Wiatru, Rzeki,*Gwiazd), które rządzą się własnymi pradawnymi prawami. Rdzawy, który mieszka z rodziną nie czuję się w niej dobrze i ciągle marzy mu się wycieczka do tajemniczego lasu. Pewnego razu przez jedno wydarzenie postanawia nareszcie się tam wybrać. Spotyka w nieprzyjemnych okolicznościach Szarą Łapę. Dostaje propozycję przyłączenia się do klanu pioruna po widowiskowej walce. Rdzawy po przemyśleniach zgadza się i trafia na szkolenie na wojownika. Tak zaczynają się przygody Ognistej Łapy (Rdzawy po zmianie nazwy) i jego nowych przyjaciół.

* Klan Gwiazd- miejsce gdzie trafiają wszystkie poległe koty.

Powieść przedstawiona na kartach tej powieści jest porównywana do Harry'ego i słusznie, ale dla mnie też miała kilka podobieństw do Chowańców i już mówię, znaczy piszę, dlaczego. Po pierwsze, trójka wspaniałych przyjaciół, które przeżywa przygody. Znamy? Znamy. Po drugie przeznaczenie, w każdej z wyżej wymienionych książek jest jakieś przeznaczenie dla głównego bohatera, no i oczywiście jako wybraniec musi je wypełnić. Po trzecie dobrze ukryci wrogowie. Tu jest najśmieszniejsze, bo na początku z góry określane jest, kto jest tym złym, jednak im dalej w las, tym nowsze złe charaktery, którymi mogą okazać się bliskie osoby dla głównego bohatera. Po czwarte koty! Może nie licząc Harry'ego motyw kotów, który zaczął bardzo mi się podobać, mimo iż nie jestem typową kociarą. Mogłabym jeszcze wspomnieć o kilku podobieństwach, ale wtedy byłyby spojlery, ale tego Wam nie zrobię :D

Teraz tak dokładniej o "Ucieczce w dzicz". Pierwszy tom serii przygód młodego kota zapowiada się obiecująco! Szczerze nie wiem czego mogę spodziewać się po kolejnych częściach, ale już chciałabym zacząć kolejną. Trzeba szybko się w nią zaopatrzyć. Bardzo spodobał mi się pomysł na książkę, bo mimo podobnego schematu do innych książek to nadal niesamowite jest to, że postaciami są koty. Czasami tak zatracałam się w tej powieści, że zapominałam o tym i dopiero jak była wzmianka o sierści czy ogonie to przypominałam sobie, że to koty, a nie ludzie. Bardzo fajną wzmianką jest cała ta historia kocich klanów. W tej części było o niej niewiele i chciałabym by w kolejnych częściach było jej więcej. Bardzo mi się podobał motyw tego, że klany pochodzą od starych klanów Tygrysów, Lwów i Lampartów, którzy rządzili ziemią dopóki nie pojawili się ludzie i ich nie przegonili. To z ich DNA mają swoją waleczną charyzmę.

Bohaterowie są świetni. Jest ich mnóstwo, dokładnie 30 w klanie pioruna, o których była mowa! Więc paleta charakterów jest ogromna! Ale po kolei: Ognista Łapa, który od samego początku przechodzi metamorfozę od potulnego pieszczocha domowego, do wojowniczego kocura. Do tego pomocny, lojalny i sprawiedliwy. Szara Łapa i Krucza Łapa wierni kompani głównego bohatera. Zgrana trójka kociaków i bardzo pilnych uczniów. Do tego przywódcy i jednocześnie mentorzy: Tygrysi Pazur, Lwie Serce, Biała Burza, Rudy Ogon i Błękitna Gwiazda. To postacie, które wzbudzały mój respekt, zwłaszcza Lwie Serce i Błękitna Gwiazda, to koty, które zrobiły na mnie bardzo miłe wrażenie.

Akcji jest naprawdę dużo. Czytelnik nie ma czasu na nudę, bo albo jest trening, który zawsze jest wielką niespodzianką, albo prawdziwe niebezpieczeństwo lub przygoda. Mi przeczytanie jej zajęło dwa dni, dlatego, że zaczęłam ją czytać w piątek po 21 no to nie miałam już aż tyle siły (choć i tak 150 stron przeczytałam), a w sobotę skończyłam. Jest to świetna przygoda, pełna śmiechu i jednocześnie niepewności, bo trudno określić, kto tak naprawdę jest tym złym.

Co jeszcze mogę o niej powiedzieć, jest pisana lekkim językiem. Czyta się ją błyskawicznie, ledwo wciągnie się w akcje, a to już prawie koniec książki. Czcionka jest przyjemna dla oka, a rozdziały niedługie. Do tego na samym początku by nie pomylić postaci mamy ich wszystkich przyporządkowanym do klanów i ich funkcji. Na dodatek dla jeszcze większego ułatwienia mamy mapę! Co jest bardzo dobrym dodatkiem :D

Reasumując jest do dobry początek serii. Historia pisana świetnym i lekkim językiem, który wciąga od pierwszej strony. Bardzo ciekawa kreacja bohaterów i wartka akcja. Do tego książka uczy, bo najważniejszym przykazaniem klanu jest lojalność i wierność, te dwie cechy towarzyszą nam od początku do końca. Można się z niej wiele nauczyć. Także serdecznie polecam Wam tę książkę z cudownym zielonookim kotem na okładce, którego nie można nie pokochać! ? Polecam, bo to historia na której się nie zawiedziecie!
  • 5
18.02.2016
Serdecznie polecam!
Adrianna Ulanowska
Nie jestem fanką książek, a na pewno czytania... ale książka "Czerwona królowa" jest świetna i dzięki niej mam chęci do czytania. Pierwsza cześć jest fantastyczna i pozostawia nas w ciekawości, co będzie dalej.... a dowiemy się tego w tej części. Książkę czyta się łatwo oraz przyjemnie. Serdecznie polecam i czekam na inne książki tej autorki
  • 5
18.02.2016
Walka o samą siebie
liliannamai
http://majkabloguje.blogspot.com/2016/02/premierowo-recenzja-102-victoria.html

Zacznijmy od początku. „Czerwona Królowa” wbiła mi w plecy nóż i nie mogłam się pozbierać po tym jak Maven zdradził Mare i wszystko okazało się jedną wielką iluzją, kłamstwem. Nowy władca zdradził i mnie, ponieważ mu zaufałam. Drugi tom to kontynuacja wydarzeń z pierwszej części. Kłamstwa to piękna prawda i Victoria Aveyard jest mistrzynią, która powinna jak najszybciej zabrać się za napisanie kolejnego tomu. „Słowa mogą kłamać” czy „Każdy może zdradzić każdego” nabierają nowego znaczenia. Silniejszego? Pewniejszego? A może to też tylko iluzja, która trwa do epilogu?

Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Szklany miecz
Cykl: Czerwona królowa #2
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 559

Kiedy po wydarzeniach z pierwszego tomu Cal zostaje niesłusznie ojcobójcą, a Mare, Czerwoną Królową, która chciała mu pomóc. Dziewczyna od błyskawic poprzysięga zemstę i pomszczenie wszystkich, którzy zginęli w tej nierównej walce, z której udało jej się uciec. W nowym świecie i porządku, którym nastał, dziewczyna wraz z m.in. księciem Calem, Shadem, Kilornem i Farley wiedzą, że jest więcej takich osób jak Mare czy jej brat. Ich głównym celem jest to, by odnaleźć ich przed Mavenem i ochronić przed śmiercią, która im grozi. Czerwono-Srebrni to nowa nadzieja, to coś więcej niż ludzie z krwią czerwoną. Lepsi od Srebrnych. To Nowa Nadzieja na lepsze jutro. Czy dziewczynie i jej przyjaciołom uda się wygrać i uratować Nowych? Co będą musieli poświęcić? Kto zginie, a kto przeżyje?

Kolejnym problemem, z którym zmaga się dziewczyna to fakt, że nie umie siebie zaakceptować. Mare przybiera maskę, odpowiednią do sytuacji, w której się znajduje. Jej zachowanie czasami działało mi na nerwy, ponieważ już nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. W pewnym momencie myślałam, że stanie na środku i krzyknie, że to jedna wielka maskarada i jest w zmowie wiadomo z kim. Jednak podłoże wydaje się nieco głębsze. Siedzące w jej wnętrzu - sercu.

Z jednej strony Mare jest pewna siebie, chce zwyciężyć i zaprowadzić spokój. Silna i zdeterminowana bohaterka, która nie cofnie się przed niczym. A z drugiej, bezbronna dziewczyna, która tęskni za swoim dawnym życiem. Zakochana i rozdarta między dwóch braci, który jeden z nich ma złote serce, a drugi nieczyste. Tak naprawdę Mare nie potrafi zdecydować, którego woli. Którego kocha, którego być może pragnie? Wydaję się, że ciężko pogodzić się jej z utratą dawnego życia, ale i tego wymyślonego, gdzie grała księżniczkę Mareenę. Wiadomo, że ciężko jest się pogodzić ze złą rzeczywistością, ale niekiedy jej głupie wybory i postępowanie sprowadzały na nią same nieszczęścia. I mimo że wiele udało jej się osiągnąć z przyjaciółmi. Mając tutaj na myśli odnalezienie Czerwono-Srebrnych, zbudowanie nowej armii przeciwko złu, to jednak zakończenie mnie zmroziło. Najpierw Maven, teraz to? I jak tutaj żyć? Kiedy kolejny tom, wie ktoś? Tak się nie robi... I przepraszam, że nie mogę tego zdradzić co się stało. Ale zapewniam nie było innego wyjścia. Rozumiem ją. I liczę, że ta kanalia Maven za wszystko odpowie, a jego serce nie sługa i to może być najgorsza wojna jaką stoczy, bo z sercem i uczuciami ciężko jest wygrać, o ile w ogóle.
  • 5
15.01.2016
Dziewuszka od błyskawic powraca!
Julia Alaska
"Każdy może zdradzić każdego."

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.
Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

Czerwona Królowa zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego nie mogłam doczekać się drugiej części przygód Mare. Teraz, prawie rok od przeczytania pierwszego tomu stwierdzam, że Victoria Aveyard należy do autorów, których kocham, a jednocześnie szczerze nienawidzę. Autorka ma niesamowitą zdolność mącenia ludziom w głowach. Tak jak w przypadku Czerwonej Królowej nie spodziewałam się ciosów, które pani Aveyard zadawała głównej bohaterce, a przy okazji mi. Zakończenie książki jest po prostu druzgocące. Autorka znowu zostawiła mnie z niedosytem oraz milionem pytań.

" - Jeśli zginiesz, to cię zabiję.
Przyjaciel uśmiecha się smutno.
- I nawzajem."

Słyszałam opinie, że Victoria Aveyard zaczerpnęła pomysły z wielu popularnych książek. Między innymi z Igrzysk Śmierci, Szklanego Tronu. Jest kilka podobieństw, ale bez przesady. Autorka stworzyła coś nowego, świeżego. W dzisiejszych czasach można znaleźć wiele powieści do siebie podobnych. Ja jednak pierwszy raz spotykam się z podziałem krwi w książkach. Nigdy nie słyszałam o czymś podobnym.

Mare jest jedną z moich ulubionych bohaterek. Silna, niezależna. Potrafi radzić sobie sama. Jednak widać w niej wyraźną różnicę. Nie jest już tą samą dziewczyną, która mieszkała w Pale. Stała się "dziewuszką od błyskawic". Śmiertelnie niebezpieczną bronią pragnącą zemsty. To nowe wcielenie Mare podoba mi się jeszcze bardziej od poprzedniego. Autorka pokazała, że wojna jest w stanie zmienić każdego w mniejszym lub większym stopniu. Właśnie to stało się Mare. Wojna odcisnęła na niej swoje piętno.

"Ja jednak jestem tylko człowiekiem, zwykłą dziewczyną, która nie potrafi się już uśmiechać"

Bohaterem, którego kocham od samego początku, a wiele osób go nienawidzi jest...Maven. Zepsuty, kierowany przez matkę. Mimo, że wyczynił on bardzo dużo złego, utrudniał życie Mare, Calowi oraz innym, i tak uważam, że jest najlepszym męskim bohaterem w całej książce. A jest ich aż trójka, więc mamy w czym wybierać.
Cala także lubię, ale zachowywał się on czasami bardzo dziwnie. Raz lubił Mare, raz ją ignorował, a potem ją kochał. I jak go tu zrozumieć?

W Szklanym Mieczu nie znajdziecie nudnych oraz przydługich opisów, bezsensownych dialogów. Wszystko łączy się tutaj w jedną, perfekcyjnie dopracowaną całość. Jeśli jeszcze nie czytaliście Czerwonej Królowej to nie ma na co czekać, bo naprawdę warto poznać historię Mare. Poza tym okładki tej serii są piękne. Korona zrobiona ze szkła, a z niej ścieka krew Czerwonych oraz Srebrnych. Mimo, że najważniejsza w książkach jest treść, to przecież oprawa graficzna także jest istotna.

~ A.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
  • 5
06.01.2016
Muszę mieć polską wersję!!!!
She_Wolf
Oryginał mam za sobą, teraz nie wytrzymam, dopóki nie kupię tłumaczenia!!! Jeszcze lepsza seria od Igrzysk, ten sam rozmach + fantastyka!!! Dawać mi JUŻ :>
Zobacz też