ver: 0.33

Zły Romeo

(okładka miękka)

Autor:
(29)
36,90 zł
28,51 zł
Oszczędzasz
Wysyłamy w 24h. DARMOWA DOSTAWA do salonów empik
dostępność w salonie
Opis produktu
Dane szczegółowe
Opinie klientów (24)
Dodaj recenzję
Oceń produkt:
*
*
Dodaj recenzję Powrót
W przypadku naruszenia Regulaminu, Twój wpis zostanie usunięty.
25.05.2017
Monika Spakowska
Opowieść urzekła mnie aż do serca . Historia Cassie i Ethana zawładnęła mną tak dogłębnie , że po przeczytania nie mogłam uwierzyć , że to już koniec . Historia piękna . Z chęcią niedługo wrócę do tej książki :) .
27.04.2017
Ewa Fellenberg
Super historia. Młodzi ludzie, zagubieni, ale czas pozwala na odnalezienie siebie. Szkoda że się tak szybko skończyła.
  • 5
27.04.2017
polecam!!
misiulka90
książka rewelacja troche humoru, tragedii i romantyzmu. poprostu idealna
  • 5
26.04.2017
WOW!
madziaaa1994-14@o2.pl
To jedyne co potrafię powiedzieć: WOW! Nie potrafiłam oderwać się od książki, ktora bardzo lekko i przyjemnie się czytało, choć na koniec mialam ochotę rzucić nią o ścianę i zapytać dlaczego? Dlaczego już się skończyła, przecież książki nie mogą sie ot tak po prostu kończyć? Szczegolnie kiedy ich czytanie sprawia tyle przyjemności. Czekam z niecierpliwością na polskie wydanie kontynuacji!!!
  • 5
24.04.2017
kasiap2808@gmail.com
Świetna książka, sięgnę po kontynuację. Polecam :)
  • 3
23.04.2017
Attra
Akcja książki rozpoczyna się współcześnie, gdy Cassie i Ethan, zdolni, młodzi i z burzliwą przeszłością aktorzy teatralni spotykają się znów po sześciu latach i mają wspólnie zagrać w sztuce. Sześć lat wcześniej poznali się jako młodzi studenci w szkole teatralnej i zapałali do siebie ogromnym uczuciem. Ich związek jednak nie skończył się happy endem, a przeszłość okazała się zbyt bolesna by o niej zapomnieć. Cassie będzie się musiała szczerze odpowiedzieć sama przed sobą, czy przestała kochać Ethana oraz zmierzyć się z tym, że młody mężczyzna postanowił ją odzyskać. Po tym wprowadzeniu, akcja powieści zaczyna biec dwutorowo. Prócz obecnie rozgrywających się wydarzeń, czytelnik dostaje obszerne retrospekcje sprzed sześciu lat i może śledzić początek znajomości głównych bohaterów. Śledzimy zatem wydarzenia, które doprowadziły głównych bohaterów do chwili obecnej i obserwujemy jak oboje zatracają się we wzajemnej miłości. Wątek z czasów studiów jest całkiem fajny. Pełen lekkości i poczucia humoru. Poznajemy Cassie bardzo dobrze, jej niewinność, zagubienie, rodzącą się fascynację Ethanem . Dziewczyna jest tak niepewna siebie i bez wiary w swoje możliwości, że sama już nie wie jaka jest naprawdę i próbuje się dostosować do otaczających ją ludzi. Jedynie przy Ethanie będzie potrafiła być sobą, bez obawy czy to co powie spodoba się innym, czy uzyska ich akceptację. Trochę mniej dowiadujemy się natomiast o Ethanie, o jego motywach i powodach dla których zachowuje się tak, a nie inaczej. Fajni są również bohaterowie drugoplanowi, choć jak dla mnie są niewykorzystani w tej powieści. W powieści mamy powielanie schematów z innych książek z gatunku New Adult. Przyjaciel/współlokator gej jest? Jest. Szalona i wyluzowana przyjaciółka jest? Jest. Główny bohater co by chciał, ale się boi jest? Jest. Głowna bohaterka, niewinna jak poranek, zakochująca się prawdziwie po raz pierwszy jest? Jest… Można by więc zaryzykować stwierdzenie, że to typowa powieść New Adult i niczym nie może zaskoczyć. Otóż nie. Zostałam zaskoczona kilka razy i to bardzo pozytywnie. Na szczęście autorka ma talent i potrafi go wykorzystać, więc powieść czyta się lekko. Dodatkowym atutem jest naprawdę fajne poczucie humoru i brak przeładowania różnej maści nieszczęściami, które zbyt często dotykają bohaterów tego typu powieści. Mimo bolesnej przeszłości i niezagojonych ran, bohaterowie nie użalają się wciąż nad sobą, biorą życie w swoje ręce i nie poddają się. Postacie, których stworzyła Leisa Rayven są wyraziste, ciekawe i pełnie sprzeczności. I nie sposób ich nie polubić, co bardzo pozytywnie wpływa na odbiór książki. Ogólnie powieść czyta się lekko, przyjemnie i z zaciekawieniem. „Zły Romeo”, to pełne humoru dialogi, kilka zabawnych sytuacji, gorące uczucie i Cassie, która dopiero na studiach ma szansę odkryć swoją kobiecość i poczuć czym jest miłość. Oczywiście nie brak w fabule wątku erotycznego, ale z racji tego, że Cassie jest tak bardzo niedoświadczona i dopiero odkrywa czym jest namiętność, to prócz pożądania pełno w nim całkiem zabawnych scen. Nawet gdybym bardzo chciała, to nie bardzo na co mam narzekać jeśli chodzi o tą powieść. To, że jest trochę schematyczna jej nie szkodzi, bo jest dobrze napisana i ciekawa. Nie jest przeładowana wszystkimi nieszczęściami tego świata, a jej bohaterowie są fajni i bez problemu można ich polubić. Całość jest wciągająca i czyta się naprawdę szybko, bo autorka ma lekki i fajny styl. Powieść „Zły Romeo” oceniam więc dobrze i na pewno sięgnę po jej kontynuację. http://miszmasz79.blogspot.com/2017/04/zy-romeo-leisa-rayven-lekka-i-przyjemna.html
  • 4
21.04.2017
Smooky
Przyznam się szczerze, że zanim sięgnęłam po Romea, miałam okazję przeczytać kilka opinii o książce i choć w większości zdarzały się to recenzje pozytywne, natknęłam się tez na kilka mniej pochlebnych słów na jej temat. Przeczytałam, więc z tym większą ciekawością i teraz po lekturze w sumie nie do końca rozumiem arsenał negatywów, jakimi został obrzucony Zły Romeo. A cała sprawa rozchodzi się o to, że zbyt nudny, że brak w nim akcji, że fabuła w gruncie rzeczy żadna, ale czy faktycznie? No, cóż... biorąc pod uwagę, że Zły Romeo to dopiero początek trylogii, jaka wyszła spod pióra Leisy Rayven, to moim skromnym zdaniem historia mimo wszystko się broni. Każda opowieść ma przecież jakiś wstęp, rozwinięcie i zakończenie. W pierwszym tomie autorka zaserwowała czytelnikom właśnie pełne emocji, napięcia i frustracji wprowadzenie w losy dwójki młodych aktorów, nastawiając się przy tym na budowanie relacji między nimi i pokazując, jak to wszystko się zaczęło. Ja to kupuję. A z czym przyjdzie nam się zderzyć? Już spieszę wyjaśnić. Głowni bohaterowie – Ethan Holt i Cassie Taylor – poznają się podczas egzaminów do Grove, prestiżowej szkoły wychowującej przyszłych artystów. Ona to prostolinijna, wychowana przez surowych rodziców dziewczyna, która przez całe życie starała się doskoczyć do nierealnych ideałów i sprostać oczekiwaniom innych, udając kogoś kim nie jest. On z kolei jest tak bardzo nieokiełznany i chaotyczny, że przyprawia o zawrót głowy. Holt to palant z pretensjami do całego świata, dla którego bliskość oznacza bolesne konsekwencje, a jednocześnie miły gość, który przejawia ludzkie odruchy, smażąc placki dla skacowanej dziewczyny. Iście wybuchowa mieszanka, więc nic dziwnego, że ta relacja przypominała sinusoidę, albo co gorsza labirynt bez mapy, a bohaterowie mimo wspólnej pasji, wciąż uparcie się mijali. Cała recenzja na blogu, zapraszam :) http://www.smooky.pl/2017/04/54-czy-taki-romeo-zy-jakim-go-widza.html
  • 4
18.04.2017
Michalina Kulińska
Cassie i Ethan kilka lat temu zagrali razem w spektaklu "Romeo i Julia", teraz spotykają się ponownie, by znowu stanąć razem na scenie. Między nimi wiele się zmieniło od tego czasu. Sztuka Szekspira ich połączyła, ale czy tak będzie przy innej sztuce, po latach unikania się? Ethan robi wszystko, by udowodnić Cassie jak bardzo się zmienił, by tylko ją odzyskać. Czy da się odbudować stracone zaufanie? "Zły Romeo" jest książką, która zaintrygowała mnie od momentu pojawienia się pierwszych zapowiedzi. Co poradzę, że mam ogromną słabość do New Adult? Przekonały mnie także rekomendacje znanych autorek na okładce, ale czy okazały się gwarancją udanej lektury? Właściwie już od pierwszych stron akcja nabiera tempa i nie zwalnia aż do końca, również za sprawą podzielenia rozdziałów na przeszłość i teraźniejszość, dzięki czemu właściwie cały czas dzieje się coś intrygującego. Zastosowanie tego pomysłu pozwala nam także zobaczyć co takiego stało się między bohaterami, poznać dokładnie wszystkie motywy, myśli i emocje jakie im towarzyszyły. W książce może nie ma bardzo wiele wątków erotycznych, ale jednak są i choć pojawiają się praktycznie w każdej książce New Adult, to przyznam, że stały się nieco powszechne, podobnie jak wzdychanie do bohatera co kilka stron, czego w tej książce nie brakuje. Każdy gatunek rządzi się swoimi prawami i z pewnością wielu osobom nie będzie to przeszkadzać, ale po przeczytaniu wielu książek NA mnie zaczęło to lekko irytować. Przy owym "wzdychaniu"rodzi się kolejna wada. Bohaterowie są dość żywiołowymi charakterami, jednak momentami Cassie zachowuje się jak napalona, a tym samym staje się dość męczącą postacią. Jest też narratorką, dlatego dość często mamy okazję śledzić jej myśli o intymnych sferach ciała Ethana, co... cóż po pewnym czasie stało się naprawdę denerwujące. Podobnie jest z Ethanem, który stara się usprawiedliwić przed zbliżeniem się do Cassie (co dość średnio mu wychodzi), przyznaję jednak, że pomysł na stworzenie tego wątku (nie chcę zbyt wiele ujawniać) był dobry i sprawił, że fabuła była intrygująca, a czytelnik mógł zastanawiać się kiedy nareszcie nastąpi moment zbliżenia. Choć myślę, że mógł zostać jeszcze trochę dopracowany, by być bardziej wiarygodnym. Motyw włączenia do fabuły książki innego dzieła - "Romea i Julii" jest naprawdę bardzo ciekawy. W końcu tak romantyczne połączenie spektaklu Szekspira i bohaterów "Złego Romeo" grających w owym spektaklu musi być ciekawe i według mnie jest. Same przygotowania do przedstawienia są opisane świetnie, podobnie sam moment jego wystawienia. Książka jest naprawdę wciągająca, potem robi się nieco bardziej spokojnie, ale nadal ciekawie. Chociaż schemat pojawiający się w wielu tego typu książkach jest zachowany, to książka jest napisana w bardzo interesujący sposób w ciekawym stylu i gdyby nie irytujące zachowanie bohaterów wszystko byłoby świetnie. "Zły Romeo" należy do trylogii i przyznam, że według mnie ta historia mogłaby się mieścić w jednym tomie, ale jestem ciekawa co takiego autorka mogła zawrzeć w kolejnych, dlatego pewnie po nie sięgnę. Jak bardzo "Zły Romeo" jest zły? O tym przekonacie się jeśli sięgniecie po książkę, mimo pewnych wad sądzę, że jest ona godna polecenia. Sama fabuła jest naprawdę interesująca i wciągająca, mam nadzieję, że w kolejnych tomach autorka dopracowała także bohaterów, wtedy ta książka jeszcze bardziej zyska w moich oczach! http://k-siazkowyswiat.blogspot.com
  • 5
07.04.2017
Silvia_sb
Wytrwałość "Zły Romeo" Leisa Rayven wyd. Otwarte rok: 2017 str. 440 Ocena: 5/6 Zwykle nie wiemy, co nas czeka. Każdy kolej krok może przynieść niespodziewane konsekwencje. Nie zawsze jesteśmy zaskoczeni, zazwyczaj jednak nie jesteśmy pewni, co będzie dalej. Zdarza się jednak, że jakiś cichy głosik, może siódmy zmysł podpowiada nam, że to, co właśnie się dzieje, zmieni nasze życie na zawsze. To, czy to będzie zmiana na lepsze czy gorsze, trudno zwykle stwierdzić. Jedno jest jednak pewne – ona nastąpi. I będzie wielka. Cassandra Taylor od dawna marzy tylko o jednym – dostać się do najlepszej szkoły dla przyszłych aktorów – Grove. Niestety, jej marzenia są skutecznie tłamszone przez nastawionych na jeden cel rodziców – dziewczyna ma zdobyć konkretne, porządne wykształcenie, tak by nie martwić się o przyszłość. To, że dziewczyna znalazła się na przesłuchaniu do wymarzonej szkoły to niemal cud. Gdyby nie obiecała rodzicom odwiedzenia w tym czasie innej uczelni, zapewne nic by z tego nie wyszło. A tak – siedzi teraz na podłodze korytarza i zastanawia się, co tu tak w zasadzie robi. Bo na pewno nie czuje się tak pewna, dojrzała i doświadczona jak inni przybyli na casting. Dlatego gdy tylko nadarza się okazja, Cass wchodzi w swą rolę i stara się, by cala grupa ją polubiła. Nie rozumie tylko zachowania tego chłopaka… który jak ona od początku stał na uboczu… taki przystojny… i patrzący na nią z taką złością. Przecież nawet się nie znają, a on zachowuje się jakby mu wymordowała co najmniej połowę rodziny. To jego zachowanie to jeszcze nic wielkiego, w porównaniu z tym, co dzieje się dalej i jak traktuje ją ten intrygujący skądinąd chłopak. Co wpłynęło na jego podejście do Cassie? Czy to możliwe, by ta dwójka, jeśli dostanie się do wymarzonej szkoły, zostanie przyjaciółmi? A może połączy ich niespotykana chemia, która nie pozwoli im być daleko od siebie? Jak rozwinie się i zakończy ta niezwykła historia? By się tego dowiedzieć koniecznie należy sięgnąć po Złego Romea, czyli debiutancką powieść Leisy Rayven. Cassie i Ethan od początku znajomości działają na siebie dość intensywnie. Z lektury wręcz bucha buzującymi między nimi emocjami. Dzięki temu, oraz dzięki podzieleniu akcji na nie do końca oczywiste teraz i na początku jeszcze bardziej tajemnicze wtedy, autorka intryguje czytelnika. Wciąga go w mętną nieco fabułę i zachęca do jej śledzenia. Z każdą kolejną stroną powieści poznajemy coraz lepiej Cass i Ethana i krok po kroku dowiadujemy się, co zaszło między nimi lata temu. Co spowodowało, że z początkowych wrogów stali się znajomymi, przyjaciółmi, a w końcu kimś więcej. I co ostatecznie doprowadziło do zastanej obecnie sytuacji? Jedynym sposobem, na odkrycie tajemnic tej dwójki jest sięgnięcie po Złego Romea i zaczytanie się w nim. A gwarantuję, oderwać się od lektury będzie trudno. Nie będę ukrywała, bardzo czekałam na tę powieść i gdy w końcu dane mi było jej przeczytanie, nie posiadałam się z radości. Zresztą, większość książek wydawanych przez Otwarte i klasyfikujących się do serii Moondrive tak na mnie działa. I zwykle mnie nie zawodzą. Zły Romeo tak jak i pozostałe – nie tylko nie zawodzi ale i cieszy. Nie mówię, że powieść czytało się fenomenalnie. Czasem przeskoki w czasie nieco mnie męczyły. Czasem nie umiałam się połapać w tym, co teraz się dzieje, gdzie tak naprawdę są bohaterowie. Gdzie jestem ja. Ostatecznie jednak wszystko pojęłam i chyba nawet pokochałam. Ujęła mnie szczególnie końcówka. Po zakończeniu lektury odczułam lekkie uczucie żalu. Czegoś mi brakowało. Ale dzięki temu mogę sama kreować ten brak. Tworzyć w głowie niekończące się dalsze ciągi. Takie powieści lubię. Takich powieści chciałabym czytać więcej. Zdecydowanie polecam. Sil
  • 2
04.04.2017
Zatracona w słowach
Cassie Taylor i Ethan Holt spotykają się po latach rozłąki, by razem wystąpić w sztuce na Broadwayu. Łączy ich wspólna i bolesna przeszłość, gdyż Ethan był jedynym chłopakiem, którego Cassie kiedykolwiek kochała, ale był również człowiekiem, który złamał jej serce. Dziewczyna jest zraniona i ze wszystkich sił stara się go nienawidzić, kiedy Ethan po zrozumieniu swojego błędu stara się ją odzyskać. Razem muszą zmierzyć się ze swoimi uczuciami i przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Naprawdę lubię książki z gatunku New Adult i zawsze z wielką przyjemnością sięgam po nowe pozycje. Już niejeden autor udowodnił, że z opowieści o dojrzewających ludziach można wiele wynieść, jednocześnie dobrze się przy tym bawiąc. Oczywiście mają oni czasami błahe problemy, które lubią wyolbrzymiać czy wielkie dramaty, ale w końcu cały czas uczą się, jak odnaleźć się dorosłym życiu. „Zły Romeo” zachęcił mnie interesującym tytułem, który jak się okazało ma wiele wspólnego z fabułą i motywem aktorstwa, ale ostatecznie do sięgnięcia po niego skłoniły mnie wysokie oceny, pozytywne opinie oraz oczywiście własna ciekawość. Książka zaczęła się bardzo obiecująco. Poznajemy Cassie, która wbrew planom rodziców stara się dostać do szkoły aktorskiej. Na przesłuchaniu poznaje Ethana, do którego od razu zaczyna ją coś ciągnąć. Muszę przyznać, że wątek aktorstwa jest zdecydowanie najlepszym elementem tej książki, który został przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Czytelnik miał okazję zobaczyć, jak to wygląda od podszewki oraz zajrzeć za kulisy pracy aktorskiej. Bardzo żałuję, że niestety reszta fabuły nie była tak dobrze zaprezentowana i dopracowana. Leisa Rayven podobnie jak wielu innych autorów posunęła się do podzielenia powieści na dwie płaszczyzny czasowe. Mamy tutaj wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości, kiedy to Ethan i Cassie spotykają się po latach, by ponownie zagrać razem w sztuce oraz wydarzenia z przeszłości, kiedy razem studiowali i wystąpili po raz pierwszy jako Romeo i Julia. O ile zazwyczaj ten zabieg w powieściach bardzo mi się podoba, to w tej niestety był całkowicie nietrafiony. Autorka bardzo często skakała pomiędzy teraźniejszością a przeszłością i wprowadzała niepotrzebny zamęt. Momentami ciężko było mi się odnaleźć w tej powieści, ponieważ brakowało w niej chronologii i porządku. Historia Cassie i Ethana nie jest jedną z tych wyjątkowych, magicznych opowieści o miłości. Nie jest również szczególnie udanym romansem. Na pierwszy plan wysuwają się główne postacie. Cassie jest nieogarniętą, trochę zagubioną dziewczyną, której pierwszą samodzielną decyzją było właśnie wybranie studiów aktorskich. Ethan jest jednym z tych tajemniczych mężczyzn, którzy skrywają jakiś sekret. Ma problem ze wszystkim i wszystkimi, jednak oczywiście od pierwszego spotkania z Cassie zaczyna jej ulegać. Ta dwójka ciągle się sprzecza, czy przedrzeźnia, odpycha, przyciąga i tak w kółko. Kiedy w końcu decydują się być razem, ich związek szybko staje się toksyczny. Nie mogę kompletnie zrozumieć zachowania Ethana, które jest po prostu niedorzeczna, a po odkryciu jego tajemnicy czułam tylko rozczarowanie, ponieważ nie było to nic zaskakującego. Znajomi głównych bohaterów ze studiów są płasko i nijako zarysowani, autorka skupiła się tylko i wyłącznie na głównych bohaterów, zaniedbując przy tym kreację otoczenia. Wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości dzieli sześć lat. Miałam jednak wrażenie, że przez ten czas bohaterowie nie nauczyli się za wiele i nie wyciągnęli wniosków ze swoich czynów. Właśnie to tak bardzo nie podobało mi się w tej książce, że od pewnego momentu po prostu utknęła w jednym punkcie. Bohaterowie bez przerwy powtarzali te same błędy, dokonywali podobnych decyzji. Wydarzenia również były bardzo podobne, opierały się na tym samym schemacie i niczym nie zaskakiwały. Książkę czyta się jednak bardzo szybko i widać, że ta historia miała potencjał, którego jednak autorka nie wykorzystała. „Zły Romeo” to książka zwyczajna, momentami płaska, która według mnie nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle wielu innych podobnych historii. Nie ukrywam, że bardzo się na niej zawiodłam, szczególnie po pierwszej części powieści, która naprawdę mi się podobała. Niestety potem było już coraz gorzej. Fabuła nieustanie zataczająca koło, infantylni bohaterowie i uczucia, które według mnie były pozbawione głębi. Do tego autorka postanowiła zakończyć tę część, ponieważ jest to trylogia, nagle i raptownie bez żadnego ostrzeżenia. Czułam się tak, jakby po prostu brakowało jeszcze jednego rozdziału lub epilogu, który wszystko by wyjaśnił. Nie mogę z czystym sumieniem polecić Wam tej książki, a sama nadal zastanawiam się, czy sięgnąć po kolejny tom, ponieważ domyślam się, jak zakończy się ta historia i zdecydowanie wolę poświęcić czas przeznaczony na jej przeczytanie na bardziej wartościowe lektury. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/04/atwiej-jest-niczego-sie-nie-spodziewac.html
  • 4
04.04.2017
Bujaczek
Przyznam szczerze, że zaczynając czytanie tego tytułu, nie miałam żadnych oczekiwań oprócz nadziei, że nie przyjdzie mi się z nim nudzić. I okazało się, iż nie tylko ominęła mnie nuda, ale dodatkowo Leisa Rayven miło mnie zaskoczyła. Nie jest to wprawdzie nic nowego, ale autorka posiada ciekawy styl pisania, zabawne i trochę ironiczne poczucie humoru, oraz romantycznych sytuacji, co zapewnia kilka godzin niesamowitych wrażeń. Zły Romeo to pikantny, ale poruszający romans, któremu nic nie brakuje. Wciągająca fabuła ze świetnie poprowadzonymi wątkami, nieustającą akcją oraz całą masą emocji, które przechodzą na czytelnika. Rayven nie daje powodu do narzekania. http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2017/04/czy-taki-zy-ten-romeo.html
  • 4
04.04.2017
Gaba
Tej książce należy się tytuł „Romans roku”! Zdecydowanie to jedna z najbardziej emocjonalnych powieści, jakie ostatnio przeczytałam. Co tam się nie dzieje! Ta chemia, bohaterowie i cudowny teatr w tle. Czy to koniec z nudnymi, przewidywalnymi postaciami męskimi? Nudny Romeo idzie do lamusa, a przed nami, Panie i Panowie... Zły Romeo. Wiele moich przyjaciółek opowiadało mi, że ich randka nie była udana, bo facet okazał się zbyt miły. Niekiedy lubimy chamów. Potrzebujemy kilku uszczypliwości, ironicznych żartów czy uroczego przekomarzania. Gdy jest zbyt słodko, to zaczynamy się nudzić. Dlatego tę książkę z pewnością pokocha wiele kobiet. „Zły Romeo” niesamowicie wciąga, dawno żaden romans nie był tak pochłaniający! Wiemy, że ten Romeo nie jest idealny – wręcz przeciwnie, to współczesna wersja złego chłopca, który rozkochuje dziewczynę, aby zaraz złamać jej serce. Tylko co, jeśli Julia również nie jest taka urocza i delikatna? Jeśli ma charakterek i zbyt łatwo nie przebacza? Cassie to zwykła dziewczyna z dużym talentem aktorskim, która nieśmiało zaczyna obracać się w teatralnym świecie. Ethan od początku miał przyklejoną łatkę „niegrzecznego chłopca”. Okazało się, że jest między nimi chemia, która przydaje się również w aktorskie. Razem zagrali w kultowym dramacie Szekspira – „Romeo i Julia”. Tylko że w tej wersji Romeo okazał się dupkiem, a zraniona Julia musi pozbierać się na nowo. Kilka lat później występują razem na Broadwayu. Ich spotkanie nie należy do przyjemnych, powraca wiele emocji i wspomnień. Ethan chce odzyskać Cassie i udowodnić, że się zmienił. Jednak Cassie nie da się tak łatwo przekonać. Historia zaczyna się w teraźniejszości Cassie, czyli w momencie jej ponownego spotkania Ethana. Następnie bohaterka przypomina sobie wydarzenia z przeszłości i powoli zaczynamy rozumieć całą fabułę. Autorka skupiła się na postaci kobiecej – narracja jest pierwszoosobowa i poprowadzona z punktu widzenia Cassie. Tym sposobem Rayven sprawiła, że Ethan wydaje się bardzo tajemniczy i nieodgadniony. To trochę gburowaty, zamknięty w sobie bohater – przykład faceta, który niby Cię ignoruje, aby nieoczekiwanie nagle zaprosić na randkę, a potem i tak zignorować. Tak naprawdę nie znamy jego intencji i podobnie, jak Cassie do końca za bardzo mu nie ufamy. To bardzo ekscytujące, bo taki zabieg zostawia nam furtkę, że może akurat zakończenie nas zaskoczy. Podoba mi się, że zarówno Cassie, jak i Ethan są bardzo wyraziście nakreśleni, oboje mają mocne osobowości, dlatego też, gdy dochodzi do spotkania – iskrzy i to bardzo! Lubię, gdy w książkach występują studenckie wątki czy właśnie motyw aktorstwa. Nawiązanie do Szekspira również jest na plus – może całość tworzy dosyć banalne powiązanie, ale z drugiej strony w prostocie tkwi siła. „Zły Romeo” to jedna z tych powieści, które na początku wydają nam się trochę szablonowe, a gdy zaczniemy je czytać, to nie możemy się od nich oderwać. Prawdziwie kobieca literatura z nutką pieprzu i dużą ilością emocji. Język jest miejscami wulgarny, prosty i nawet dosyć bezpośredni – książka zbudowana jest trochę na kontrastach z oryginalnym „Romeo i Julią”, gdzie raczej nie spotkacie sposobu wyrażania się typowego dla normalnych ludzi. Rayven podzieliła powieść na dwie części, przeszłość Cassie jest luźna, pełna entuzjazmu i spontaniczności, a teraźniejszość charakteryzuje się już dojrzałością, dystansem bohaterki do życia, wyraźną ostrożnością i goryczą. Ujęło mnie rozbicie ciężkości fabuły i wprowadzana zmian w kreacji bohaterów. Jest pewien element książki, który uważam za zbyteczny i są to fragmenty pamiętnika Cassie. Trochę infantylne (zaczynanie od „Pamiętniczku” źle mi się kojarzy) i niewnoszące wiele treści. Przyznam, że te momenty były dosyć nudne i żałuję, że nikt nie poradził autorce, że można je usunąć. Polecam – dawno żaden romans nie zostawił mnie z takim kacem książkowym i chęcią natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom. Nie wiem, czy wiecie, ale będzie następna część! Naprawdę, Leisa Rayven wie, co to dobra, wciągająca powieść dla kobiet z postaciami, które intrygują. Miłym dodatkiem jest tło fabuły, czyli teatr i kulisy pracy aktorów. Ta książka to „must have” dla wszystkich kobiet, które chcą oderwać się od rzeczywistości i przeżyć szaloną miłość niczym współcześni Romeo i Julia. http://recenzentkiksiazek.blogspot.com/2017/04/zy-romeo-leisa-rayven-kobiety-kochaja.html
  • 4
04.04.2017
Edyta Krzysztoń
Która z nas, będąc czy to młodą dziewczyną, czy to młodą mężatką, czy nawet sfrustrowaną kobietą dojrzałą, nie marzyła, by spotkać na swojej drodze mężczyzny w typie Romeo? Romeo pełnego pasji, płonącego miłosnym pożądaniem, targanego wewnętrznymi sprzecznościami, skłóconego z otoczeniem, ale też z sobą samym? Ponieważ w życiu codziennym może to być trudne, warto sięgnąć po książkę L. Rayven Zły Romeo. Nie jest może ona zbyt obszerna objętościowo, ale z pewnością dostarczy kilka godzin wrażeń i przyjemnych emocji. Fabułę powieści poznajemy z dwóch perspektyw czasowych. Pierwsza z nich to fragmenty pamiętnika Cassie i dotyczą one wydarzeń sprzed 6 lat, gdy Cassie i Ethan dopiero się poznali. Bohaterka opowiada o swojej fascynacji magnetycznym Holtem, szczerze i bez fałszywej pruderii mówi o swoich fantazjach, z zaskoczeniem odkrywając budzącą się w niej kobietę. Bywa też bardzo zabawnie, bo Cassie nie ma zahamowań, typowych dla szaleńczo zakochanych bohaterek książkowych i pisze, co jej myśl na długopis przyniesie. Druga, obecna, prowadzona w narracji pierwszoosobowej, po 6 latach od tamtych wydarzeń, miejscami bywa dość zaskakująca, zwłaszcza, jeśli spojrzeć na przemianę, którą przeszła Cassie. Z naiwnego podlotka, ufnego i podającego swe serce na tacy, nie pozostało nic. Obecnie Cassie, mimo że piękna i z etykietką bardzo utalentowanej, nie jest szczęśliwa. Pomimo wielu starań, nie zdołała zapomnieć o swojej pierwszej, wielkiej miłości i kładzie się to cieniem na jej życiu. Proces zapomnienia i rozpoczęcia wszystkiego od nowa jest tym trudniejszy, że Ethan ponownie pojawił się w życiu Cassie. Mało tego, jest zdeterminowany, by odzyskać ukochaną, a co najlepsze jest świadomy swoich wad i popełnionych błędów. Co z tego wyniknie? Zdecydowanie najmocniejszą stroną powieści jest sam pomysł na fabułę. Akcja dzieje się w środowisku aktorskim. Najpierw obserwujemy perypetie studentów pierwszego roku i ich przygotowania do wystawienia adaptacji teatralnej jednego z najsłynniejszych utworów Szekspira Romea i Julii. Autorka wysuwa tezę, że chemia pomiędzy aktorami pozwala im lepiej wcielić się w odgrywane przez siebie postacie, przez co odbiór danej historii jest znacznie lepszy. Słowem widzowie wiele na tym zyskują. A jak z chemią radzą sobie odtwórcy głównych ról? Doprawdy nie dziwię się im, że tak emocjonalnie. Człowiek musiałby być z kamienia, aby zdystansować się wobec tego wszystkiego. Drugi plus to kreacja postaci kobiecej, czyli Cassie. Chodzi jednak o tę Cassie zaczynającą studia. Nieśmiała i zakompleksiona dziewczyna pod wpływem budzącego się uczucia do Holta, otwiera się i z lekkomyślnością typową dla zakochanych szaleńczo dziewczyn, od razu chce oddać całą siebie ukochanemu. Nie widzi jego wad, nie dostrzega destrukcyjnych zachowań, a wszystko postrzega w kategoriach romantycznych. Historia jest pełna pikantnych dialogów i zawiera parę zabawnych scen. Trochę brakowało mi perspektywy Ethana i tego co on czuje, co myśli i czego tak bardzo się obawia w związku z Cassie. Mam nadzieję, że druga część rzuci nieco światła na wydarzenia, które miały miejsce w ciągu tych 6 lat, gdy bohaterowie się nie widzieli. Książka zdecydowanie spodoba się zwolenniczkom szalonych miłosnych historii, nad którymi unosi się duch gwałtownej chemii spod znaku Romea i Julii Williama Szekspira. Rozgorączkowani pożądaniem bohaterowie zmagają się z iście starożytnymi dylematami, każdy wybór może okazać się zgubny. Co zatem wybrać? Czy poddać się pragnieniom, czy je stłumić? Walka będzie iście epicka.
  • 4
03.04.2017
Fantasy World
Cassie i Ethan poznali się jako ambitni, młodzi aktorzy, a każde z nich - gotowe na nowe wyzwania, miało plany, by szturmem podbić scenę. Wielką szansą okazał się dla nich spektakl "Romeo i Julia", w którym oboje wcielili się w główne role. Okazało się, że uczucie, które połączyło ich na scenie, wykracza również poza nią. Tyle tylko, że nie wszystko poszło jak z płatka. Gdy więc ich ścieżki ponownie przecinają się parę lat później, Cassie nie chce już ponownej konfrontacji z człowiekiem, który niegdyś złamał jej serce. Teraz chce jedynie zapomnieć i na nowo pozbierać się po tamtym. Ale jak zapomnieć o dawnej miłości, kiedy na każdym kroku pełno jest dawnego, czarującego Ethana? Tragiczna historia miłosna Romeo i Julii, tym razem była jedynie inspiracją do powieści Leisy Rayven, bowiem autorka historię Cassie i Ethana czyni na tyle unikalną, że chyba jedynie początkowe perturbacje miłosne sprawiają, że w jakiś sposób można się do niej odwołać. Jeśli zaś o samą tematykę chodzi, to bardziej skłaniałabym się do wersji, że to Romeo i Julia w znacznie bardziej rozbudowanej opowieści. Więcej na: http://faaantasyworld.blogspot.com/2017/04/role-sie-zmieniaja-zy-romeo-leisa-rayven_3.html
  • 5
02.04.2017
barwinka
Opis nie do końca oddaje historię, to ona oraz język sprawiają, że właściwie od pierwszych stron można wsiąknąć w ten tytuł. Bardzo pikantna historia, lekko wykracza poza New Adult i choć nie przepadam za dużą dozą erotyzmu, ten tytuł zdecydowanie mnie do siebie przekonał. Cassie to zwykła dziewczyna, dość przeciętna, szczególnie w momencie, kiedy wydarzenia poznaje się z jej perspektywy. Ethan z kolei to postać, którą bardzo ciężko poznać i choć momentami ma się wrażenie, że dał się rozgryźć, wystarczy chwila, żeby stało się to złudną nadzieją. Niezwykle tajemniczy, emanujący seksapilem, pewną dozą mroczności i niepewności sprawia, że bohaterka nie może pozbyć się go ze swojej głowy, a i mi podczas lektury sprawiał wiele kłopotów. "Zły Romeo" to świetna lektura z gatunku New Adult, z mocną nutą pikanterii i ciekawym męskim bohaterem. Wszystko to opowiedziane wciągającym językiem sprawia, że warto zwrócić uwagę na ten tytuł, dać mu szanse, a z pewnością wciągnie od pierwszej do ostatniej strony.
  • 5
31.03.2017
KobieceRecenzje365
Za każdym razem, gdy sięgam po kolejną powieść New Adult, jestem przekonana, że na ten temat zostało napisane już wszystko i autor nie jest w stanie niczym mnie zaskoczyć. Jednak nie zawsze mam rację, a historia, która na początku wydaje się jedną z wielu, zaskakuje mnie swoją treścią. Takim zaskoczeniem był dla mnie „Zły Romeo” Leisy Rayven. Autorka stworzyła piękną, trudną i bolesną historię o miłości, która od samego początku nie miała szans na szczęśliwe zakończenie. Ta powieść to New Adult z wiosennym powiewem świeżości, zaskakująca i chwytająca za serce. Zapraszam na recenzję. „Nie da się odnaleźć miłości tam, gdzie jej nie ma, ani ukryć jej tam, gdzie naprawdę istnieje.” Cassie to jedynaczka, ukochana córeczka swoich rodziców. Całe życie próbowała ich zadowolić i zawsze robiła to, czego od niej oczekiwano. Tylko raz postawiła na swoim – złożyła podanie do najbardziej prestiżowej szkoły aktorskiej w kraju, opuściła dom i postanowiła spełniać marzenia. Podczas egzaminów poznała Ethana, który już trzeci raz próbował dostać się do szkoły. Ethan to samotnik, chłopak z problemami, który przez wszystkich traktowany był jak typowy bad boy. Tę dwójkę momentalnie połączyła zadziwiająca chemia i przyciąganie. Ich instruktorka postanowiła to wykorzystać i oboje dostali główne role w sztuce teatralnej „Romeo i Julia”. W tym momencie ich życie zmieniło się diametralnie. Pomiędzy nimi zrodziło się uczucie, które niestety tak jak w szekspirowskiej sztuce skończyło się źle. Po latach kolejny raz spotykają się na teatralnych deskach. Ethan z zamiarem odzyskania miłości swojego życia, a Cassie z obawami, że jej serce tego nie zniesie, bo choć nienawidzi Holta, to wie, że jej serce nigdy o nim nie zapomniało. Czy mają jeszcze szansę? Czy „Julia” potrafi wybaczyć wszystkie złe decyzje swojemu „Romeowi”? Przekonajcie się sami. „Kiedy cię przy mnie nie było, czułem się jak duch. Byłem nim. A teraz chcę znów być żywym człowiekiem.” Czasami spotykamy na swojej drodze książki, które nawet kilka dni po skończonej lekturze nie chcą opuścić myśli i cały czas się do nich wraca. Taką powieścią jest właśnie „Zły Romeo”, powieścią, która rozgościła się w mojej głowie i nawet czytanie innej książki nie pozwala mi się uwolnić od tej historii. Szczerze, chyba nawet tego nie chcę, bo takie książki zasługują na to, by zostawać w pamięci. Autorka stworzyła niebanalną historię o trudnej, ale pięknej miłości, dwójki młodych osób. I może powiecie, że takich książek jest już wiele, ale ja się z Wami nie zgodzę, bo ta opowieść jest inna i jak dla mnie zdecydowanie wyjątkowa. Leisa Rayven uświadamia czytelnikowi, jak ogromny wpływ ma na nasze życie ma przeszłość i jak nietrafione wybory potrafią zniszczyć życie. Widzimy jak później ciężko odzyskać zaufanie i zasłużyć na kolejną szansę. Akcja książki toczy się dwutorowo, poznajemy przeszłość i teraźniejszość bohaterów i tej przeszłości jest zdecydowanie więcej. Przyznam szczerze, że nie zawsze lubię, gdy w książce pojawia się zbyt dużo retrospekcji, ale tutaj nie czułam przesytu, gdyż historia tej dwójki od momentu ich poznania jest fascynująca i chyba mogłabym czytać ją bez końca. Na uwagę zasługują bohaterowie, przede wszystkim Ethan. Chłopak ze złą reputacją, trudny, złożony, problematyczny i obdarzony bagażem doświadczeń. Ethan otoczył się murem i nie dopuszczał do siebie nikogo, ale wszystko się zmieniło, gdy poznał Cassie, dziewczynę, która każdego dnia kruszyła mur otaczający jego serce. Cassie to dziewczyna, która chciała, żeby wszyscy ją lubili i wszystkim chciała się przypodobać. Ethan uświadomił jej, że jest wyjątkowa, wtedy gdy jest sobą. Autorka stworzyła niezwykle naturalnych i prawdziwych bohaterów, a sam Ethan skradł kawałek mojego serca, bo nawet wtedy, gdy zachowywał się jak dupek, nie potrafiłam mu się oprzeć. „Zły Romeo” to powieść pikantna, pobudzająca wyobraźnię, a nie ma w niej prawie w ogóle scen seksu (nie liczę scen markowanych, które pojawiają się w sztuce). Książka pełna humoru, który momentami rozbawia do łez. Pojawiają się także wulgaryzmy, ale w moim odczuciu nie zniesmaczają, a jedynie dodają czasami komizmu sytuacjom. Więc choć jest, to historia, która niewątpliwie chwyta za serce, to jest dużo momentów zabawnych, które potrafią rozładować ciężką atmosferę. Powieść ta to spektakl dla duszy, ciała, serca oraz umysłu. Gorąco polecam!
  • 4
31.03.2017
Dominika P.
Historia Cassy i Ethana, których połączyła Szekspirowska sztuka. Grając razem Romeo i Julię rozbudzili nie tylko uczucia widzów i recenzentów, ale także swoje. Ogromna namiętność, gorące uczucie, które mogłoby rozwinąć się w związek marzeń. Wszystko jednak się zmienia, kiedy to "Romeo" łamie "Julii" serce. Zacznę od tego, że naśmiałam się co nie miara. Na prawdę, dawno nie miałam okazji czytać tak zabawnej młodzieżówki. Dodatkowym atutem powieści jest opowiadanie jej z różnych perspektyw czasowych. Za czasów szkolnych i teraz, kiedy losy bohaterów znowu łączy wspólny występ w sztuce. Pozwala nam to kawałek po kawałku przeżywać tę historię z bohaterami i razem z nimi wracać wspomnieniami do czasów licealnych. Nie da się ukryć, że bohaterowie przechodzą ogromną zmianę w ciągu tych sześciu lat. Oboje wydorośleli i pozbyli się swoich młodzieńczych słabości. Dla wielu recenzentów ogromnym minusem tej powieści jest obsesja Cassie na punkcie... sfery intymnej Ethana. Cóż, jestem chyba kompletnym odmieńcem, bo mnie mania ta okropnie bawiła i wcale nie przeszkadzała! Jedyne do czego mogłabym się doczepić to aspekt teatru, no bo troszkę go mało :) "Zły Romeo" Leisy Rayven to niezaprzeczalnie jeden z najgorętszych hitów tego oku! Zmysłowy, tajemniczy, kusicielski i żywiołowy. Jest to opowieść, która rozbudzi wasze ciało i umysł! I coś mi się wydaje, że główne bohaterka jest alter ego każdej z nas- diabelnie namiętna, pewna siebie i bezgranicznie zakochana" Dominika Piechocka, donkareads.blogspot.com
  • 5
30.03.2017
Z całego serca polecam!
Zaczytana_Hania
Książka naprawdę inna niż wszystkie, fascynująca i zadziwiająca jednocześnie. Już dawno nie spotkałam się z tak wyjątkowym sposobem ukazania niezwykłego uczucia w powieści romantycznej. Książkę Zły Romeo pochłonęłam w dzień zakupu! Nadzwyczajnie wciągająca fabuła. Z całego serca polecam tę magiczną lekturę!!!
  • 2
30.03.2017
kogellmogell
"Zły Romeo" - książka, która wczoraj miała swoją premierę i która jak w przypadku każdej powieści ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja niestety należę do tej drugiej, mniej łaskawej grupy. A dlaczego właśnie tak, postaram się Wam pokrótce wyjaśnić. Książka opowiada historię Cassie i Ethana i jest podzielona na czas teraźniejszy, oraz przeszły, który ma miejsce 6 lat wcześniej w szkole aktorskiej do której uczęszczają. Nasi bohaterowie poznają się bliżej w trakcie przygotowań do sztuki "Romeo i Julia" w której odrywają główne role. Próby do występu zbliżają ich do siebie i mimo, że Ethan długo opiera się Cassie, to w końcu uczucia biorą górę. Gdy wszystko jest już na dobrej drodze, chłopak nagle porzuca ukochaną i wyjeżdża... Po 6 latach spotykają się ponownie, aby razem zagrać na Broadwayowskiej scenie. Czy po tylu latach dziewczyna będzie w stanie wybaczyć Ethanowi i czy w końcu pozna powód jego odejścia? I czy uczucie, które było między nimi ma jeszcze szanse rozkwitnąć na nowo, dowiecie się sięgając po debiutancką powieść Leisy Rayven. Niestety, jak już mówiłam, do mnie ta książka nie przemówiła i mimo, że zapewne jestem w mniejszości to będę obstawać przy swoim. Byłam bardzo ciekawa historii, która opowiadałaby o zawodzie aktora, teatru, oraz spektaklów od kulis, jednak całą fabułę i sens tej opowieści przyćmiła swoją osobą główna bohaterka. Cassie w moich oczach była najbardziej irytującą główną bohaterką z jaką w ostatnim czasie miałam do czynienia. Dziewczyna nie dość, że miała beznadziejny charakter to jeszcze ta jej obsesja na punkcie przyrodzenia Ethana i utraty dziewictwa, z każdym kolejnym rozdziałem była coraz bardziej żenująca. Rozumiem, że niektórzy mogą podejść do tego mniej poważnie niż ja i potraktować otwartość Cassie za zaletę, ale ileż można czytać o jednym i tym samym. Przez zachowanie Cassie i skupienie się tylko na niej, książka w moich oczach straciła cały urok.
  • 5
28.03.2017
Dominika Szałomska
Cała recenzja pod linkiem: http://dominika-szalomska.blogspot.com/2017/03/przedpremierowo-155-recenzja-ksiazki-zy_28.html Romeo i Julia to historia znana chyba przez wszystkich. Jeśli ktoś nie oglądał, nie czytał, ale na pewno słyszał o tragicznej miłości o jakiej opowiada ta sztuka/historia. Kiedy na koniec stycznia dostałam propozycję zrecenzowania książki i tytule „Bad Romeo” (wtedy jeszcze nieprzetłumaczony), nie wahałam się, tylko poprosiłam o swój egzemplarz. Ten, kto śledzi mój fanpage, widział już niejedną notkę o tej książce i moje zachwyty nad nią. Porównywałam okładki, tytuły, ostatnio zaczęłam szukać idealnych cytatów, by  zachęcić was do przeczytania, jednak zanim usiadłam do pisania recenzji to minęło trochę czasu, ale dostałam takie wytyczne. Muszę jeszcze wspomnieć, że jestem ogromnie szczęśliwa, gdyż moja rekomendacja znalazła się w książce, możecie ją znaleźć na drugiej stronie, razem z innymi blogerkami, które także zostały wyróżnione. Wydawnictwo Otwarte zrobiło nam prawdziwą niespodziankę i ogromną radość, ale właściwie, o czym jest ta książka? O tym tuż poniżej!
  • 5
27.03.2017
Matka Puchatka
Wiecie, jakie mam podejście do literatury erotycznej? Przeważnie mnie bawi, bowiem sposób prezentacji miłosnych igraszek w zdecydowanej większość przypadków jest po prostu żenujący, niepewny i wymuszony. Jednak Zły Romeo ujął mnie szczerym, prawdziwym i porządnym humorem; było fikuśnie, nie żałośnie. Dawno się tak nie uśmiałam i dawno nie przeszłam przez miłosną historię tak lekkim krokiem. Zdarzyło mi się parsknąć, a nawet popłakać się ze śmiechu (kiedy dojdziecie do sceny w garderobie i bicepsów, zrozumiecie). Taki humor to ja lubię! "Zły Romeo" to taki powiew świeżości, którego brakowało mi w romansie. Historia przedstawia czasy szkolne oraz dorosłe życie bohaterów. Oba te okresy zostały uzupełnione o zapiski z pamiętnika Cassie i o ile te młodzieńcze wołają o pomstę do nieba, to te dojrzałe są już wyważone – wszystko adekwatnie do wieku i doświadczenia. Bardzo spodobała mi się taka transformacja głównej bohaterki i zróżnicowanie stylu – a różnice z teraz i kiedyś są bardzo widoczne. Na uwagę zasługują również dialogi – nie są sztuczne czy wymuszone, tu się po prostu dzieje. Było napięcie. Matko, ileż ja się naczekałam, żeby w końcu do czegoś między nimi doszło! To dopiero się nazywa głód wrażeń i stopniowanie miłosnego napięcia, bowiem autorka trzyma nas w niepewności... bardzo długo. "Zły Romeo" to pełen emocji spektakl, jakiego jeszcze nie było! Leisa Rayven zabiera czytelnika za kulisy, wciągając go w przewrotną grę uczuć wypełnioną przyjemnym napięciem i mrowiącym oczekiwaniem. Niebywała chemia łącząca głównych bohaterów, elektryzujące dialogi okraszone potężną dawką pysznego humoru oraz intrygująca fabuła gwarantują porządne zaczytanie. "Zły Romeo" to poruszające, pełne ludzkich namiętności, podane w lekkim i żartobliwym tonie widowisko, od którego nie sposób się oderwać. matkapuchatka.pl
  • 5
25.03.2017
Patrycja Kuchta
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, Ale może warto zanurzyć się w niej po raz trzeci? Miłość ma cudowną moc tworzenia, ale potrafi również doszczętnie zniszczyć. Podobnie książki o miłości, robią z czytelnikiem cudowne rzeczy, by za chwilę całkowicie go rozwalić. A tak fatalnie się składa, że ta książka jest zdecydowanie na podium destrukcyjnych romansów. To taki młotek do trzaskania niewinnych serduszek, dlatego jeśli macie ochotę przeżyć coś intensywnego i destrukcyjnego, możecie już przygotowywać swoje serduszka na całkowite zmiażdżenie. Po lekturze „Złego Romeo” niewiele z nich zostanie poza strzaskanymi odłamkami. To historia dwójki ludzi, która kochała się do szaleństwa. Tak bardzo, tak namiętnie, tak niestereotypowo i tak… tragicznie w skutkach. Cassie i Ethan poznają się na studiach aktorskich i już od pierwszego spojrzenia przeszywa ich elektryczny impuls, a chemia jaka wybucha jest wprost nie do opisania. Mieli wszystko czego potrzeba, by stworzyć cudowny związek, ale nic nie jest proste kiedy serce boi się uczuć. Po kilku latach spotykają się ponownie, przy okazji pracy nad sztuką teatralną w której ponownie, tak jak przed laty mają grać kochanków. Tylko jak wejść w rolę i udawać miłość, skoro wszystko co jest między nimi to złość, gorycz i pustka? A może wcale nie? Może to tęsknota, pragnienie i nadzieja? Tylko czy da się poskładać w całość coś co zostało całkowicie zmiażdżone? „Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego do żadnego mężczyzny. Jeszcze niedawno był przypadkowym kolesiem, który działał mi na nerwy, a teraz, bez ostrzeżenia ani pozwolenia, stał się kimś zupełnie innym. Niezbędnym i niezastąpionym. Jeśli na tym polega miłość, to miłość jest głupia.” Nie jestem w stanie spojrzeć na tą książkę z dystansem. Czy historia była dobra? (była obłędna!). Czy autorka nie przesadziła trochę z dramaturgią w relacjach między bohaterami? (ani odrobinę!). Czy potencjał scen został w pełni wykorzystany? (nadal mam wypieki na policzkach więc tak(!) został). Czy przekonują mnie powody, dla których bohaterowie postąpili tak, a nie inaczej? (naprawdę przekonują). Czy coś wyróżnia tą książkę na tle pozostałych? (chociażby intensywność doznań, śmiałość i… wszystko inne). Wiecie już dlaczego nie mogę się zdystansować i opisać dokładnie wszystkich wad i zalet? Bo przemawiają przeze mnie emocje. Nie ma jednostki miar, która opisałaby ile ta książka ich wywołuje. Gdyby emocje były prądem zapewne padłabym trupem gdyby przepłynęło ich przeze mnie tak wiele. Efekt zapewne byłby słabszy, gdybym podpięła się do linii wysokiego napięcia. Autorka znalazła klucz do mojego serca, otworzyła je i nadal sieje tam spustoszenie. Nie wiem jak jest w Waszym przypadku, ale u mnie tym kluczem są właśnie emocje, które uczyniły z prostej w gruncie rzeczy historii, coś niebywale obezwładniającego. Historia Cassie i Ethana od początku jest płomienna i zawiła. Bohaterowie są jak krzesiwo i kamień- mało romantyczne porównanie, wiem, ale ich relacja daleka jest od romantyzmu. Wskrzeszają wokół siebie takie iskry, że aż dziwne, że książka nie stanęła w płomieniach. Popaprana, pełna napięcia, zwariowana, niekontrolowana relacja między Cassie i Ethanem wyszła autorce mistrzowsko. Przeplatanie wydarzeń z przeszłości z tymi teraźniejszymi, również okazało się strzałem w dziesiątkę i sprawiało, że emocje niejednokrotnie sięgały zenitu. Cały problem między bohaterami polegał na tym, że nie potrafili pogodzić się ze swoimi uczuciami w odpowiednim czasie, nie potrafili się zgrać i niszczyli siebie nawzajem. „Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć.” O CZYM? „Zły Romeo”, to emocjonalna bomba, która mocno i intensywnie naznaczy każdego wrażliwego czytelnika. Historia fatalnego zauroczenia dwójki młodych aktorów, ich burzliwe relacje, płomienne uczucia i płonne nadzieje, nikogo nie pozostawią obojętnym. Cassie i Ethan to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych, szalonych i popapranych par- nie par, w literaturze z jakimi miałam do czynienia, a sama powieść niemal zwaliła mnie z nóg intensywnością doznań. Absolutnie każdy wrażliwy romantyk powinien poznać tą historię. Nieczułym, niecierpliwym, spragnionym prostolinijności i happy endu zdecydowanie odradzam- nie znajdziecie tu nic dla siebie. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/03/zy-romeo-leisa-reyven-przedpremierowo.html
  • 5
25.03.2017
miye.eu
Kiedy sięgam po książkę z gatunku new adult, zawsze spodziewam się tego samego. Mało która pisarka potrafi mnie jeszcze czymkolwiek zaskoczyć. Tego jednak udało się dokonać Leisie Rayven. Wszystkie emocje przeżywałam wraz z bohaterami, którzy jak burza wtargnęli do mojego własnego, realnego świata. Przyjmując nową rolę, Cassie wiedziała, że będzie musiała współpracować z Ethan’em Holt’em, swoim byłym chłopakiem, który roztrzaskał jej serce na miliony drobnych kawałków. Myślała, że sobie poradzi, że potrafi niczego do niego nie czuć. Gdy jednak okazuje się, że chemia między nimi jest silniejsza niż cokolwiek innego, Cassie panicznie boi się ponownego zranienia. Mimo że nigdy tak naprawdę nie udało jej się ponownie ułożyć własnego życia, to nie chce pozwolić by Ethan obdarł ją z tych strzępków normalności, które jeszcze gdzieś tam w sobie ma. Cassie opowiada swoją teraźniejszą historię, co chwilę jednak powracając do swojego pamiętnika i wspominając jak zaczęła się jej znajomość z Ethanem. Z początku nie spodobał mi się ten zabieg, ale później tak się wciągnęłam, że zupełnie przestał mi przeszkadzać brak chronologicznej ciągłości. Ta książka, mimo że tak naprawdę niewiele się w niej dzieje, jest naprawdę… dobra! Wszystkie emocje, zarówno te pozytywne jak i negatywne, odczuwa się wraz z bohaterami. Nie sposób przestać o nich myśleć. Wiele powieści czytałam z prawdziwym zainteresowaniem, nie mogłam się od nich oderwać, ale w tym wypadku po prostu czułam treść książki. Uwielbiam to uczucie, kiedy dzięki słowu pisanemu mogę przenieść się do utkanego z wyobraźni pisarza świata. „Zły Romeo” to jedna z tych nielicznych powieści, która na to bez trudu pozwala. Każdy rozdział jest niczym kawałek bijącego serca, zostawia po sobie zdesperowanego, pragnącego więcej czytelnika. Nie jest to historia idealna i mam do niej swoje własne, subiektywne „ale”. Elementy, które ja stworzyłabym w zupełnie inny sposób. Z początku okropnie przeszkadzały mi wulgaryzmy - niektóre pisarki romansów i erotyków potrafią ubrać je w niezwykle miękkie słowa. Leisa Rayven postawiła na szorstkość i bezpośredniość. Przyznam, że odrobinę mnie to bolało i momentami psuło dobry nastrój. Cassie jest właściwie dość zwyczajna. Każda czytelniczka choć odrobinę mogłaby się z nią utożsamiać. Za to profil psychologiczny Ethana… Dosłownie czułam to co przeżywa z nim bohaterka. Może podchodziłam do niego zbyt osobiście, ponieważ bardzo przypomina chłopaka, w którym ja sam się zakochałam, ale po lekturze w dalszym ciągu nie mogę się pozbierać. Powieść jest fenomenalnie napisana, gorąca i pełna namiętności. Jej intensywność sprawia, że w brzuchu zaczyna wirować w dzikim tańcu stado wściekłych motyli. To emocjonalna karuzela, z której już nigdy, przenigdy nie masz ochoty schodzić. Polecam każdemu, kto chce przepłynąć to całe morze niesamowitych emocji. Recenzja z bloga http://miye.eu
  • 5
17.03.2017
Zły Romeo
Sophie
Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce… Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat... Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach? O Złym Romeo słyszałam dawno temu. Choć opinie są różne, byłam bardzo ciekawa tej książki. Zwłaszcza, że pojawia się tutaj nawiązanie do „Romeo i Julii” Szekspira, a ten dramat należy do jednych z moich ulubionych. Po skończeniu nie byłam całkiem pewna, co sądzę o tej pozycji. Jest wiele plusów i naprawdę świetnie mi się ją czytało. Z zapartym tchem czekałam na to, co wydarzy się dalej. Ethan Holt czyli główna męska postać. Wiemy, że jakoś skrzywdził Cassie Taylor, naszą narratorkę. I choć przez całą powieść zdawałam sobie z tego sprawę, nie dałam rady go nie polubić. Przez kilka pierwszych rozdziałów działał mi na nerwy, ale potem wymiękłam. Za to Cassie na początku wydawała się fajna. Jednak szybko zmieniłam zdanie. Często zachowywała się jak dziecko z bardzo nieprzyzwoitymi myślami. I to był jedyny minus. Reszta bohaterów jest barwna i inna, chociaż łatwo wyróżnić z tego tłumu osoby, które mają większe znaczenie. Leisa Rayven stworzyła ciekawą powieść, która trochę wyróżnia się na tle innych romansów. Potencjał jest naprawdę ogromny i choć postać Cassie zniszczyła bardzo dobre wrażenie, nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła przeczytać kontynuację. Styl pisania autorki jest przyjemny, dzięki czemu Złego Romeo pochłania się w mgnieniu oka. Ta książka jest naprawdę ciekawym romansem, którzy przyprawia czytelnika o szybsze bicie serca! http://boook-reviews.blogspot.com/2017/03/zly-romeo.html
Zobacz też